cepekolodziej
04.10.18, 10:51
Wczoraj - pogrzeb.
Pełen szacunek dla człowieka. Odznaczanego, prześladowanego
Ale - zastanawiające posunięcia AKowskich przełożonych. W '41, mając 16 lat, otrzymał broń i funkcję kata. Chyba - nie bez wiedzy 'Ponurego'.
Podejrzewam, że dano mu pierwsze zlecenie z myślą o ryzyku - na które nie należało narażać innych, dojrzalszych i bardziej zasłużonych bojowców. A ów szesnastolatek nie miał - nie mógł mieć żadnej szczegółowej wiedzy o lokalnych strukturach AK.
W razie schwytania przez Niemców - niewielka szkoda. A i ryzyko przekazania istotnych informacji - minimalne.
Chłopak niejako 'zaskoczył'. Wykonał zadanie, sprawnie. Potem już w tzw. grupie 'egzekucyjnej' - patriotycznie katowska robota na całego.
Czy któryś z tych AKowskich bohaterów pomyślał choć przez chwilę, co ta 'robota' mogła zrobić z psychiką chłopaka?
Jak wpłynąć na jego życie?
wyborcza.pl/7,160532,23995812,w-srode-pogrzeb-prof-wilczura-egzekutora-armii-krajowej-ktory.html