Groźne pomruki wiernych? :O)

04.10.18, 17:07
Groźne pomruki wiernych

MAŁGORZATA ŚWIĘCHOWICZ
Data publikacji: 03.10.2018,

– Ludzie mają przesyt, już nie chcą, żeby wszędzie było aż tyle Kościoła. Pomruki niezadowolenia są coraz głośniejsze – mówi dr Helena Chmielewska–Szlajfer, socjolożka z Akademii Leona Koźmińskiego. Specjalizuje się w socjologii kulturowej, transformacji demokratycznej.


...uważam, że to film bardzo chrześcijański. Poza tym, że wytyka grzechy Kościoła jako instytucji, pokazuje też, jak bardzo ważna jest wspólnota. Jest wołaniem do Kościoła, żeby się opamiętał. Dojmująca jest scena, gdy wierny przychodzi do hierarchów i opowiada o tym, jak będąc dzieckiem został skrzywdzony przez księdza. Ich reakcja jest taka, jakiej można było się spodziewać.

Nie przyjmują do wiadomości tego, czego dopuścił się ksiądz.

– W tej scenie widać, że ten skrzywdzony człowiek zwrócił się do instytucji Kościoła nie po to, by się odgrywać, awanturować, by tę instytucję podpalać, bo on w Kościół, w tę wspólnotę wciąż jeszcze wierzy. A widząc, jak hierarchowie stają murem za księdzem, który go skrzywdził, zadaje proste pytanie: „Co wy robicie?” Wojciech Smarzowski tym filmem staje się dla polskiego Kościoła trochę takim Marcinem Lutrem naszych czasów.
(...)

„Kto atakuje Kościół, atakuje Polskę” – to cytat z „Kleru”. Pani prowadziła badania w Licheniu, tam, gdzie chyba najwyraźniej widać ten bogoojczyźniany splot. Wierni modlą się mając przed sobą Jana Pawła II, którego wyniesiono na ołtarze, a teraz mówi się, że ukrywał przypadki pedofilii w Kościele. I Lecha Wałęsę o którym obecna władza, związana z Kościołem, mówi, że był zdrajcą i odejmuje mu wszystkie zasługi. Jak to wszystko wierny ma ogarnąć, jak ze sobą pogodzić?

– Ludzką cechą jest odsuwanie od siebie paradoksów. Licheń jest tego najlepszym przykładem. W jednej bazylice są i święci, i postać Wałęsy, i flaga Unii Europejskiej. Ludzie modlą się, choć przy okazji w trakcie mszy robią zdjęcia. Nie zadają pytań. To patent, który w Kościele bardzo się przydawał – niech wierni przychodzą, modlą się, nie dyskutują. Najsmutniejsza rzecz, jaka mogłaby się wydarzyć po filmie Wojciecha Smarzowskiego, to brak jakiegokolwiek oddźwięku. Gdyby uznano, że to, co reżyser wytknął w „Klerze”, jest niewarte dyskusji. Jeżeli głosy, jakie już słychać po tym filmie – z jednej strony krytykę Kościoła, z drugiej jego obronę – zamienią się w magmę, szum medialny i, zamiast tego, wybije się typowa bogoojczyźniana nuta, wedle której Kościół z niczego nie musi się tłumaczyć, a wszystko, co się dzieje pod krzyżem, jest uświęcone, oznaczałoby to szybki koniec ledwo wyłaniającej się i bardzo potrzebnej debaty o Kościele.

A pani jakiego końca się spodziewa?

– Nie widzę jeszcze takiej iskry, która stanowiłaby zapłon i mogła doprowadzić do przewrotu, jaki nastąpił na przykład w Irlandii. Na takie referendum, jakie tam zrobiono, u nas, w obecnym klimacie politycznym, nie ma szans. Ale trend jest jednoznaczny. Wszystkie te rzeczy jak tuszowanie przypadków pedofilii, wszechobecność Kościoła w życiu publicznym, gigantyczne, arbitralnie przyznawane fundusze, które idą na tę instytucję – nie tylko na projekty ojca Rydzyka – coraz bardziej bulwersują ludzi, w tym wiernych. Wszystko to krople, które drążą skałę.

www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/kler-zmieni-polski-katolicyzm-jak-wierni-zareaguja-na-film-smarzowskiego/8417wev
Ciekawe ile tych kropel trzeba bedzie jeszcze. Bo jak dla mnie sytuacja wyglada beznadziejnie. Polski parafianin katolicki jest z regul tak oglupiony, ze jemu i kaskada kropel nie pomoze. Ksiadz nadal jest swiety, a zwlaszcza na wsi, bo parafianie maja wbite w leb, ze chocby sie walilo i palilo to religia i wiara sa swiete a ataki na ksiedza sa wlasnie atakami na wiare. Przy tym bez wiary to oczywiscie swiat kroku naprzod zrobic nie moze, nie mowiac o kreceniu sie. W miejscu stanie.

Dla normalnego czlowieka nie do pomyslenia jest by pedofilowane dziecko nie znalazlo pomocy u wlasnych rodzicow, a pedofil nie zostal ukarany. Tymczasem, okazuje sie, jest to jak najbardziej mozliwe. W katolickiej Polsce. Czy trzeba jeszcze dodawac cos wiecej o stanie umyslow, o stanie ich wrazliwosci i moralnosci, duzej czesci polskiego spoleczenstwa(?) A calkiem niedawno bywalo znacznie znacznie gorzej.

    • benek231 Re: Groźne pomruki wiernych? :O) 04.10.18, 20:49
      Dla normalnego czlowieka nie do pomyslenia jest by pedofilowane dziecko nie znalazlo pomocy u wlasnych rodzicow, a pedofil nie zostal ukarany. Tymczasem, okazuje sie, jest to jak najbardziej mozliwe. W katolickiej Polsce. Czy trzeba jeszcze dodawac cos wiecej o stanie umyslow, o stanie ich wrazliwosci i moralnosci,duzej czesci polskiego spoleczenstwa(?) A calkiem niedawno bywalo znacznie znacznie gorzej.
      *

      Czy mozna cos dodac? No coz, chyba tylko to, ze ta umyslowa deglengolada u sporej czesci narodu, ten umyslowy syfilis, to w duzej mierze skutek owego wychowywania w wierze. Przez osoby ktore glownie nastawione sa na zabezpieczanie wlasnych interesow. Przede wszystkim kosztem maksymalnego oglupiania swych podopiecznych.
    • benek231 Re: Groźne pomruki wiernych? :O) 05.10.18, 07:50
      Louis CK otym, ze w kk chodzi przede wszystkim o pedofilowanie chlopaczkow.

      www.youtube.com/watch?v=VABSoHYQr6k
      • xiazeluka Re: Groźne pomruki wiernych? :O) 05.10.18, 08:41
        A to homofob.
        • wikul Re: Groźne pomruki wiernych? :O) 07.10.18, 15:17
          https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/43288391_10213571636071300_6602236771226877952_n.jpg?_nc_cat=103&oh=a56866d51af890ed11eba87d71351927&oe=5C618814
    • superspec Jako ateista mam w dpuie "Kler".n/t 07.10.18, 15:32



Pełna wersja