oleg3
12.10.18, 10:20
Uwagi na marginesie skazania Urbana.
Korzystam z
bazhum.muzhp.pl/media//files/Studia_Prawnoustrojowe/Studia_Prawnoustrojowe-r2013-t-n19/Studia_Prawnoustrojowe-r2013-t-n19-s123-135/Studia_Prawnoustrojowe-r2013-t-n19-s123-135.pdf
Od lat zabierałem się za napisanie tego postu. Konkretnie od przeczytania w rzepie artykułu adwokata (nazwisko mi uleciało) wyjaśniającego genezę tego przestępstwa w polskim prawie karnym. Niestety nie potrafię już odnaleźć w sieci tego artykułu. Najważniejsze: to jest stalinowskie ubogacenie naszego prawa ośmieszające należną ochronę przysługującą wyznaniom uznawanym przez państwo. Ośmieszenie wynika z samej nazwy i konstrukcji przestępstwa jako subiektywnego odczucia co najmniej 2 osób. W II RP kryteria były obiektywne, nie subiektywne. Parę cytatów.
Cytat
Uczucia religijne podlegały ochronie już pod rządami kodeksu karnego
z 1932 r. W rozdziale XXVI penalizował on trzy typy przestępstw przeciw
uczuciom religijnym. Pierwsze i najpoważniejsze: „Kto publicznie Bogu bluźni
podlega karze pozbawienia wolności do lat 5” (art. 172) polegało na publicznym
znieważaniu Boga, który zgodnie z wolą ustawodawcy rozumiany
był jako istota najwyższa dla danej religii, ale również pojmowany abstrakcyjnie.
Kolejny artykuł dotyczył obrazy religii: „Kto publicznie lży lub wyszydza
uznane prawnie wyznanie lub związek religijny, jego dogmaty, wierzenia
lub obrzędy, albo znieważa przedmiot czci religijnej lub miejsce
przeznaczone do wykonywania jego obrzędów religijnych podlega karze pozbawienia
wolności do lat 3” (art. 173). Penalizowane działanie musiało dotyczyć
podstawowych prawd wiary uznanego prawem związku wyznaniowego,
ale też miejsc lub przedmiotów przeznaczonych do kultu religijnego. Działanie
to nie musiało mieć charakteru publicznego. Zgodnie z wolą ustawodawcy
zachowaniem zabronionym było także złośliwe przeszkadzanie publicznie
odprawianemu nabożeństwu: „Kto złośliwie przeszkadza publicznemu, zbiorowemu
wykonywaniu aktu religijnego uznanego prawnie wyznania lub
związku wyznaniowego podlega karze aresztu do lat 2” (art. 174). Celem
działania sprawcy miało być wyrządzenie komuś przykrości, dokuczenie drugiej
osobie. Uważano, że przedmiotem ochrony rozdziału XXVI nie jest wolność
wyznawania dowolnej religii każdego obywatela z osobna, ale wolność
wyznania przynależna ogółowi w ramach systemu państwowego.
Cytat
Taka regulacja obowiązywała do momentu wydania 5 sierpnia 1949 r.
Dekretu o ochronie wolności sumienia i wyznania, który w art. 15 uchylał
przepisy k.k. z 1932 r. W miejsce rozdziału XXVI wprowadzał nieznane dotąd
przestępstwo obrazy uczuć religijnych, które później praktycznie w nieznacznie
zmienionej formie przyjął k.k. z 1969 r. Uznano, że przedmiotem
ochrony są uczucia religijne określonych osób, a działanie sprawcy musi mieć
charakter publiczny, czyli ma dotrzeć do nieograniczonej liczby odbiorców .
Nie spełniała przesłanek art. 5 dekretu krytyka poglądów duchownych
przedstawicieli danej religii. Dopuszczalna także była krytyka aksjomatów
danej wiary, w tym twierdzenie, że: „nie ma Boga”. W orzeczeniu z 15
października 1963 r. Sąd Najwyższy uznał jednak, że głośna i obelżywa
krytyka księdza w kościele stanowić będzie publiczną obrazę miejsca przeznaczonego
do kultu, a co za tym idzie - wypełnia znamiona czynu określonego
w art. 5 dekretu. Dopiero kodeks karny z 1969 r.11 złagodził odpowiedzialność
karną za to przestępstwo, uzupełnił pojęcie uczuć religijnych
o fakt, iż mają dotyczyć „innych osób”, wymagał, aby miejsce, w którym
miało dojść do znieważenia uczuć religijnych, przeznaczone było do publicznego
odprawiania kultu: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając
publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego
wykonywania obrzędów religijnych, podlega karze pozbawienia
wolności do lat 2, ograniczenia wolności albo grzywny” (art. 198). Przedmiotem
ochrony stały się zatem uczucia religijne, których obrazy można było
dokonać poprzez publicznie znieważenie przedmiotu kultu religijnego lub
miejsca przeznaczonego do jego sprawowania. Zgodnie z wolą ustawodawcy czynu tego można było dokonać w zamiarze bezpośrednim lub ewentualnym.