Proponuję dyskusję na temat "Wyższość ...

15.10.04, 10:54
... amerykańskiego systemu wartości nad europejskim - czym się różnią oba
systemy wartości i co decydyje o wyższości amerykańskiej kultury i o
cywilizacyjnej przewadze USA - dlaczego caraz więcej Nobli dostają
Amerykanie, dlaczego ich gospodarka, kultura i ich sztuka podbijają świat?"

Co decyduje, czy umiłowanie wolności, czy prawo i porządek? A może coś
zupełnie innego?

Amerykański system wartości pochodzi z Europy. Który podzbiór europejskiego
systemu wartości rozwinął się w USA w amerykański system wartości? Gdzie w
Europie powinniśmy szukać korzeni Ameryki?

Moja teza jest następująca: źródłem i sercem amerykańskich wartości była Nowa
Holandia. To właśnie osadnicy z Holandii byli twórcami amerykańskiego systemu
wartości, to duch przemysłu tych wolnych ludzi opanował umysły i serca
wszystkich późniejszych osadników i imigrantów.

Nowa Holandia została później przemianowana na Nowy York, ale to już niczego
nie zmieniło. Ameryka rozwinęła się wg holenderskiego ducha i stała się
czymś, co powinniśmy nazywać Wielką Holandią.
    • danek4 Re: Proponuję dyskusję na temat "Wyższość ... 15.10.04, 11:24
      ciekawy temat tylko....
      dlaczego o "wyższości"?
      może lepiej ująć ten temat rozwój "bez obciążeń z przeszłości"?
      • dokowski Zamiast "wyżej" można powiedzieć "dalej" 15.10.04, 11:36
        danek4 napisała:

        > dlaczego o "wyższości"?
        > może lepiej ująć ten temat rozwój "bez obciążeń z przeszłości"?

        Jednak nie ma sensu uciekać przed faktem, że Ameryka wyprzedziła Europę i
        oddala się od niej na drodze rozwoju. Ciekawe jest właśnie to, dlaczego Europa
        robi to gorzej, a Ameryka lepiej. Słowo "wyższość" jest moim zdaniem najlepsze,
        gdyż podkreśla istotę zagadnienia.
        • danek4 Re: Zamiast "wyżej" można powiedzieć "dalej" 15.10.04, 11:48
          dokowski napisał:

          > Jednak nie ma sensu uciekać przed faktem, że Ameryka wyprzedziła Europę i
          > oddala się od niej na drodze rozwoju. Ciekawe jest właśnie to, dlaczego
          Europa
          > robi to gorzej, a Ameryka lepiej. Słowo "wyższość" jest moim zdaniem
          najlepsze,
          >
          > gdyż podkreśla istotę zagadnienia.

          czy "wyżej" czy "dalej" to jakby to samo w tym ujęciu co "strzyżono golono".
          nie byłam w Ameryce, ale oglądając "amerykańskie" filmy to nie jestem taka
          przekonana o i ich "wyższości i dali" niż nasze europejskie a nawet nasze
          polskie
          ale jeśli ktoś "wyższość i dal" postrzega jedynie w "wyższości i dali"
          cywilizacji technicznej to ja...wymiękam i dziękuję za taką rozmowę
          • dokowski Sam fakt, że oglądasz te filmy, już o tym świadczy 18.10.04, 21:02
            danek4 napisała:

            > oglądając "amerykańskie" filmy to nie jestem taka przekonana

            Cały świat je ogląda

            > jedynie w "wyższości i dali"
            > cywilizacji technicznej to ja...wymiękam i dziękuję za taką rozmowę

            A etyka? To Amerykanie ustanawiają standardy praw człowieka.

            A muzyka, literatura? Najwięcej autorów czytanych i słuchanych na świcie to
            Amerykanie.

            W naukach humanistycznych też przewodzą, nie tylko w przyrodniczych.
          • dokowski Ale najważniejsze są oczywiście Noble przyrodnicze 19.10.04, 21:01
    • wielki_czarownik Moje zdanie. 19.10.04, 22:46
      Wyższość USA istnieje tylko na płaszczyźnie naukowo-ekonomicznej a powodem jej jest fakt, że władza (administracja) w USA nie wtrąca się do gospodarki ani do żadnej innej dzidziny życia tak bardzo jak władza (administracja) europejska. Bo nawet najlepszy urzędnik i nie zadba o dane dobro tak dobrze jak właściciel.
      • domix Re: Moje zdanie. 19.10.04, 23:00
        A może sedno tkwi w przekonaniu, że sukces można odnieść tylko swoimi rękami?
        To spojrzenie z kolei może mieć korzenie w ludziach, którzy pierwsi dotarli do
        Ameryki. Musieli walczyć, musieli rywalizować i ryzykować- zostało to w nich do
        dzisiaj. Europa walczyła o zagarnięcie dóbr cudzych ( innych narodów, sasiadów
        dalszych lub blizszych ) i poszła w kierunku dominacji. Dominacji a nie
        rywalizacji. Europa walczy nie fair, gdyż każdy sposób na zagarnięcie dóbr
        cudzych jest dobry, Ameryka gra według czystych reguł. Oczywiście to
        uogulnienia- ale idzie o idee.
        • wielki_czarownik Re: Moje zdanie. 20.10.04, 13:52
          domix napisał:

          Europa walczyła o zagarnięcie dóbr cudzych ( innych narodów, sasiadów
          > dalszych lub blizszych ) i poszła w kierunku dominacji. Dominacji a nie
          > rywalizacji. Europa walczy nie fair, gdyż każdy sposób na zagarnięcie dóbr
          > cudzych jest dobry, Ameryka gra według czystych reguł.

          A co powiesz o niewolnictwie w USA? O wybijaniu indian? O inspirowanych przez USA przewrotach w Ameryce łacińskiej?

          Co jak co, ale USA nigdy nie grało fair.
      • dokowski Rząd tak rządzi, jak chcą tego wyborcy 24.10.04, 20:55
        wielki_czarownik napisał:

        > powodem jej jest fakt, że władza (administracja) w USA nie wtrąca się

        To nie jest wyjaśnienie. Dlaczego wyborcu głosują na takich polityków, którzy
        nie chcą sie wtrącać? Dlaczego Europejczycy wolą być rządzeni inaczej
    • Gość: Prawa Reka K. Re: Proponuję dyskusję na temat "Wyższość ... IP: 63.227.76.* 19.10.04, 23:08
      Panie Dokowski. Ja sie w to nie mieszam choc mam to na codzien. Slysze te
      zachwyty mlodych zaraz po przyjezdzie oraz przeklenstwa gdy juz wyjezdzaja.
      Ogromna presja, ogromna zadza i wymog sukcesu - to nie dla kazdego jest.
      Czy Ameryka jest idealna? Pisalem o smole i pierzu, bo sam bylem swiadkiem
      takiego 'procesu' za kradziez spolecznych pieniedzy na zadrzewienie ulicy.
      Czy to jest cywilizacyjna wyszosc? Raczej innosc. Prosze pamietac ze tu
      prawa formowali Indianie, osadnicy, kowboje a nawet bandyci.
      Po przeprowadzce na prowincje (miasto doprowadzalo mnie do szalu) trudno
      by mi bylo juz Ameryke opuscic. Mam jednego sasiada Polaka, mam swoj maly
      swiat Przyjaciol roznych narodowosci, przysiegalem temu krajowi Wiernosc.
      Jesli zas pisze Pan o nauce to juz pisalem tu - to jest jak z filmami z
      Hollywood, jesli rocznie kreci sie ich tysiace, kilka dobrych MUSI byc,
      co chocby rozklad prawdopodobienstwa (nauka) Panu potwierdzi. Spory
      plus to taskze brak 'posrednikow' pomiedzy uczelniami a gospodarka, kto
      chce zastosowac pomysl musi sie tylko do ustalen patentu stosowac a nie
      jak w Europie obsiadywac setki urzedow. Powoduje to szybkie wdrozenia.
      ale nie sposob ukryc takze ciemnych stron Ameryki. Sa tu ludzie biedni,
      sa ludzie juz rodzxac sie pozbawieni wszelkich szans.
      Nie ma idealnego swiata, choc USA juz dzisiaj nie zamienilbym na nic.
      Pozdrowienia
      • niezlomny.prawicowiec Jankowski jest bardziej menczony niz Popiełuszko ! 20.10.04, 13:53
        Nie damy naszego pasterza !!!!
      • dokowski Nie jest, ale jest coraz lepsza 12.03.05, 23:24
        Gość portalu: Prawa Reka K. napisał(a):

        > Czy Ameryka jest idealna?
        (...)
        > Nie ma idealnego swiata, choc USA juz dzisiaj nie zamienilbym na nic.

        Pozdrowienia
    • a.adas różnorodność 24.10.04, 20:59
      tylko tyle
      i aż tyle
      • dokowski Chodzi Ci o rasową wyższość mieszańców? 24.10.04, 21:05
        Dzieci z mieszanych małżeństw wyrastają na lepszsych ludzi?
        • a.adas Re: Chodzi Ci o rasową wyższość mieszańców? 25.10.04, 12:18
          o nie, raczej o różnorodność kulturową
          o brak jednego wzorca, choćby i drogi do sukcesu
          zresztą USA to całkiem duży kraj
          a moze decydujące jest to, ze USA zawsze były krainą imigrantów?
          • Gość: blq Re: Chodzi Ci o rasową wyższość mieszańców? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.04, 14:59
            W Europie tez mamy roznorodnosc. Taka sama jak w USa, jednak inna "gatunkowo".
            Inna roznorodnosc w Anglii, inna we Francji, inna w Niemczech inna w Polsce. U
            jednych hindusi, u innych arabowie, turkowie, rumuni i cyganie. No i przede
            wszystkim roznorodnosc krajow, tradycji, obyczajow. Ale co z tego...?

            Sukces USA lezy, moim zdaniem, glownie w spojnosci i jednolitosci. Europa jest
            podzielona = Europa jest slaba. Nie ma nikogo, kto to wszystko trzyma w
            jedności, kto dodaje do wielkiej masy pol miliarda ludzi... dodaje wizje,
            marzenia i wytycza cele.

            Przeznaczmy, jako Europa, te wszystkie pieniadze marnowane przez urzednikow -
            przeznaczmy na nowe technologie, nie kopiowane z USA, tylko zupelnie nowe. W
            przeciagu dekady wyprzedzimy USA, ktore te same pieniadze wydaja na niepotrzebne
            zbrojenia (z ktorych czesc technologii przechodzi do cywila, ale tylko czesc,
            poza tym stosunkowo niewielka ilosc $ idzie na badania wojskowe).

            USA to kraj ludzi odwaznych, kraj zdobywców. Mity dziadków - pionierów do dzis
            przekazywane sa z pokolenia na pokolenie. Star Trek i inne space opery to nic
            innego jak przedluzenie zdobywania, gdy na Ziemi juz nic zdobyc sie nie da...
            Europa czasy zdobyczy ma juz za sobą, 1000 lat temu, gdy to Wikingowie zdobywali
            nowe tereny. Dotarli wtedy do pewnego angielskiego miasta, ktore przejeli i z
            jakiejś starej rzymskiej nazwy przemianowali na Jorvik. Tak powstał York... bez
            którego oczywiście nie byłoby Nowego Yorku - przynajmniej, jeśli chodzi o nazwę.
            • dokowski Z grubsza się zgadzam, sukces bierze się ze ... 13.11.04, 18:25
              Gość portalu: blq napisał(a):

              > Sukces USA lezy, moim zdaniem, glownie w spojnosci i jednolitosci. Europa jest
              > podzielona = Europa jest slaba.

              ... współpracy. Jednolitość nie jest wartością.

              > przemianowali na Jorvik. Tak powstał York... bez którego oczywiście nie
              > byłoby Nowego Yorku - przynajmniej, jeśli chodzi o nazwę

              Nowy Amsterdam, Nowe Niderlandy ... bez Holendrów nie byłoby Nowego Jorku ani
              USA. Tradycja Wikingów nic nie wniosła. Wikingowie nie byli kolonistami, ale
              łupieżcami. To holenderski duch przemysłu i wolnego handlu stworzył Amerykę.
              Wikingowie mieli też swoją kolonię w Ameryce, ale ona upadła, gdyż Wikingowie
              nie nadawali się na osadników.
    • Gość: jeja Re: Proponuję dyskusję na temat "Wyższość ... IP: *.vert.hu / *.adsl-fixip.axelero.hu 13.11.04, 20:27
      nie ma czegos takiego jak amerykanski system wartosci. ameryka jest
      przepołowiona. uprzemysłowione zachodnie i wschodnie wybrzeze skłania sie ku
      europejskiemu liberalnemu systemowi wartosci.
      Ubogie centrum holduje wartosciom konserwatywnym lub ultra konserwatywnym.
      ta mniej swiadoma, bardzo podatna na manipulacje czesc amerykanskiego
      spoleczenstwa nie rozumie swiata i nie jest w stanie intelektualnie ogarnac
      tego co sie wokol nich dzieje.
      niestety to oni sa gora. mniejmy nadzieje ze nie na dlugo.
      • Gość: felusiak Re: Proponuję dyskusję na temat "Wyższość ... IP: *.nyc.rr.com 13.11.04, 21:36
        Gość portalu: jeja napisał(a): Same bzdury. Szczegolnie imputujac, ze ludzie
        zyjacy poza stanami, w ktorych wygral Kerry jest mniej swiadoma i intelektualnie
        uposledzona. To tak jakbysmy powiedzieli, ze ci z Warszawy to rozumieja i
        ogarniaja ale juz lubliniacy i ci z okolc koszalina to przyglupy. Wstydz sie
        pan, panie jeja. Ponadto nic pan nie wniosl do dyskusji poza politykowaniem.

        Zacznijmy od tego, ze Ameryka jest w znacznie mniejszym stopniu skorumpowana.
        Nie ma tez jednego, centralnego osrodka wladzy. Prosze zauwazyc, ze w
        europejskim systemie parlamentarnym wladza wykonawcza i ustawodawcza spoczywa w
        tych samych rekach co tylko czasami ma miejsce w USA. Faktem jest, ze dzisiaj
        republikanie kontroluja dwie galezie rzadu ale juz w nastepnych wyborach w 2006
        moga utracic Senat lub Izbe Reprezentantow. Prezydent Reagan tylko raz w czasie
        swojego osmioletniego urzedowania mial przez dwa lata republikanski Senat.
        Izba Reprezentantow byla pod kontrola demokratow.
        Taka decentralizacja powoduje kuriozalna z europejskiego punktu widzenia
        sytuacje, ze prezydent nie moze niczego narzucic gubernatorom stanow a ci z
        kolei nie moga niczego narzucic burmistrzom miast i wladzom powiatow.
        W Polsce istnieje powiedzenie "dorwac sie do koryta" przy czym koryto oznacza
        wladze i pieniadze. W USA pieniadze sa w sektorze prywatnym a nie przy wladzy.
        Doskonalym przykladem jest tu byly kongresman z Nowego Jorku Rick Lazio, ktory
        jak pamietamy przegral wybory do senatu z Hillary Clinton. Lazio jako kongresman
        zarabial okolo 140 tysiecy rocznie, dzis jako dyrektor w Merill Lynch zarabia
        conajmniej 10 razy tyle. I zeby bylo smieszniej to znowu mysli o kandydowaniu.

        Drugi, niezwykle wazny czynnik sukcesu Ameryki to spoleczenstwo tak inne od
        europejskiego. Amerykanie jeszcze do dzisiaj maja w sobie pionierska dusze.
        Imigranci, nawet najbiedniejsi posiadaja jedna wspolna ceche. Gotowosc do
        podjecia ryzyka. ta cecha zdaje sie przechodzic z pokolenia na pokolenie.
        Dwie grupy etniczne sa tej cechy pozbawione i wloka sie w ogonie.
        Indianie i murzyni. Pierwsi mieszkali tu od przedhistorycznych czasow, drudzy
        zostali tu przywiezieni wbrew wlasnej woli. Ciekawie wyglada sytuacja murzynow,
        ktorzy przybyli do USA z karaibow, z Jamaiki, Barbadosu, Brazylii a nawet Haiti.
        Szybko wspinaja sie po drabinie i w krotkim czasie staja sie czlonkami tzw.
        sredniej klasy. Doskonale rozumieja potrzebe ksztalcenia sie i zaleznosc
        pomiedzy wyksztalceniem a perspektywami na przyszlosc i wysokoscia wynagrodzenia.
        Amerykanie daza do osiagniecia sukcesu. Rozumieja, ze sukcesu nie mozna wygrac w
        totolotka i nalezy ciezko pracowac. To ma wplyw na etyke pracy.
        Bumelantow nigdzie wprawdzie nie brakuje ale w USA jest ich zdecydowanie mniej
        niz w Europie i z pewnoscia nie sa akceptowani tak jak na przyklad w Polsce.
        Mozna jeszcze dodac znacznie wieksza mobilnosc amerykanow, ktorzy przeprowadzaja
        sie z miejsca do miejsca znacznie czesciej niz europejczycy.
        I na koniec jedno z amerykanskich powiedzen jakze dobrze oddajacych ducha,
        "Zyj i daj zyc innym".
        PS. Amerykanie nie sa tez tak rozpolitykowani jak europejczycy i nie plotkuja.
        Nie sa tez zazdrosni i nie zagladaja do cudzych portfeli.




        • piq myślę, że kształtowanie się demokracji 14.03.05, 19:40
          W Stanach zarówno struktury społeczne, jak i procedury demokratyczne powstawały
          od dołu. Budowa szkoły czy kościoła czy sądu lub siedziby szeryfa wymagała
          zgodnej wspólnej pracy sąsiadów. Procedury wyłonienia struktur
          administracyjnych i bezpośredni wybór urzędników lokalnych w demokratycznych
          wyborach wymagało umowy społecznej na najniższym poziomie. Dlatego demokracja
          jest w Stanach tak maniacko pilnowana i chroniona, bo jest i była obecna na
          wyciągnięcie ręki. Ponadto urzędas w Stanach nie ma aż tak wielkiej władzy nad
          obywatelem jak w Juropie. Zachowywanie jak najszerszego zakresu swobód i
          wolności obywatelskich (w tym prawo do posiadania broni palnej), prawo do
          obrony życia, zdrowia I WŁASNOŚCI, świadomość wagi własnego działania i udziału
          w demokratycznych procedurach stwarza pole do powstawania poczucia obowiązku
          wobec kraju i rzetelnego patriotyzmu, który większość Juropejczyków śmieszy -
          wydaje im się naiwny i dziecinny, wszak dla Juropeja ojczyzna służy do
          wydojenia jej z jak największej ilości wspólnej kasy, a patriotyzm powinien
          ustąpić wobec "europejskości", gdyż naród to już przeżytek. Mówienie o narodzie
          jest w Europie czymś nader wstydliwym.
        • earthman bierze mnie ta mitologia 16.03.05, 03:19
          "pionierska dusza", "ciężka praca". Amerykanie powstali z bandy podejrzanych
          typów, których Europa wywaliła ze swoich granic, bo za bardzo szaleli.Pojechali
          do Ameryki, wycięli w pień dziesiątki tysięcy jej naturalnych mieszkańców i
          rozpoczęli esploatację kontynentu. Potem doszły do nich typki, które z własnej
          plaży nie potrafiły uciec przed łapanką, czyli niewolnicy - to jest ich ku..
          ciężka praca. Dzisiaj, po 300 latach, mają co chcą, mogą być litościwi,
          tolerancyjni, dobroduszni i mieć "system wartości".

          PS. Amerykanie nie sa tez tak rozpolitykowani jak europejczycy i nie plotkuja.
          > Nie sa tez zazdrosni i nie zagladaja do cudzych portfeli.

          No ku.., Kraina Cudów. Szkoda tylko, że nawet oni sami nie są dla siebie tak
          łaskawi, a przyznasz, że wiedzą o sobie więcej niż ty o nich.

          Żyj i daj żyć innym.

          Powinni mieć ten napis na flagach w Meksyku, Wietnamie, Somalii, Korei i Iraku.
      • dokowski Amerykański system wartości istnieje 16.11.04, 20:47
        Gość portalu: jeja napisał(a):

        > nie ma czegos takiego jak amerykanski system wartosci

        umiłowanie wolności, prawo do posiadania broni, duma z bycia takim jakim się
        jest - to tylko wybrane przykłady
    • gretshen Zwolennicy wyzszosci Grajdolka stanowia tu zdecydo 16.11.04, 20:54
      zdecydowana wiekszosc.
    • earthman No chyba coś ci się pomyliło, forumowiczu :D 15.03.05, 18:13
      "...dlaczego ich gospodarka, kultura i ich sztuka podbijają świat?"

      Odpowiem krótko - nie widzisz świata. Wydaje ci się, że na świecie mieszkają
      wyłącznie biali chrześcijanie. A tymczasem "białasów" jest zaledwie miliard - i
      część z nich faktycznie jest zapatrzona w US, co bynajmiej nie oznacza, że
      wszyscy. A cała "reszta" - jakieś 5,5 mld ludzi, czyli 85% ludzkości, żywi do
      US coraz większą nienawiść i nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Żyjesz we
      własnym kokonku otoczony własnymi sprawami, robaczku.
      • dokowski Niestety, żyjesz w świecie urojonym 15.03.05, 21:15
        Popatrz jaka była Japonia sto lat temu, i jak jest teraz. Popatrz jak się
        zmieniły Indie i jak zmieniają się Chiny. Cały świat (oprócz islamu, który
        zdaje się kochasz) idzie w kierunku wskazanym przez USA.
        • earthman USA wskazują kierunek Chinom? HAHAHAHAHAHA! 16.03.05, 03:02
          W życiu nie słyszałem większego pie..nia niż to, że Chiny idą w kierunku
          wskazanym przez USA! Chińczycy zajebaliby cię śmiechem. smile)) Byłeś kiedyś w
          Azji? To ty, palancie, wpie..sz hamburgery i oglądasz amerykańskie filmy i
          dlatego wydaje ci się, że wszyscy tak żyją. To że Japończycy są bogaci i wolni,
          to nie znaczy, że idą w kierunku wskazanym przez USA. Idą w swoim kierunku.
          Stany nie wymyśliły wolności, demokracji ani wolnego rynku. Zapewniam cię, że
          Hindusi i Chińczycy - czyli dobre 40% ludzkości - mają głęboko w dupie wartości
          prezentowane przez US, a dla większości mieszkańców Azji, Afryki i Ameryki
          Południowej dobry Amerykanin to martwy Amerykanin. Jesteś ślepy, jeżeli tego
          nie widzisz.
          • dokowski Ilość hahów nie jest wyznacznikiem wiarygodności 16.03.05, 22:44
            >wpie..sz hamburgery

            Ostatniego hamburgera w swoim życiu zjadłem w roku 1977 w Minibarku na Polnej

            > To że Japończycy są bogaci i wolni,
            > to nie znaczy, że idą w kierunku wskazanym przez USA

            A od kogo ściągnęli całą swoją technologię? Od ZSRR? A może sami jeszcze raz
            wszystko wynaleźli. Japonia jest już od dawna 53. stanem USA. Świat trzeba
            chłopcze rozumieć, a nie tylko wkuwać nazwy na pamięć.

            > Stany nie wymyśliły wolności, demokracji ani wolnego rynku.

            Oczywiście że nie, tego was na tym forum uczę od dawna. Wolny świat wymyślili i
            stworzyli Holendrzy.

            >Zapewniam cię, że Hindusi

            To nie wiesz nawet tego, skąd się w Indiach wzięła demokracja? Skąd pomysł,
            żeby zlikwidować podział na niewiele prowincji i wprowadzić więcej stanów?

            > i Chińczycy - czyli dobre 40% ludzkości - mają głęboko w dupie wartości
            >prezentowane przez US,

            Ty chyba nawet nie zauważyłeś upadku ZSRR i nie wiesz o amerykanizacji Rosji.
            Skąd mógłbyś więc wiedzieć, jak się zmieniły Chiny w ciągu ostatnich 10 lat. Po
            raz pierwszy w historii Państwo Środka uświadomiło sobie, że jest tylko
            państwem prowincjonalnym. Zwykli prości Chińczycy słuchają amerykańskiej
            muzyki, a nowobogaccy chińscy kapitaliści udają biznesmenów amerykańskich, jak
            tylko mogą.

            A wiesz co to jest Hongkong? Wszyscy się bali, że Hongkong stanie się częścią
            Chin i upadnie, a stało się coś przeciwnego – to Chiny stały się prowincją
            Hongkongu i naśladują swoją nową metropolię, jak mogą.

            • earthman Re: Ilość hahów nie jest wyznacznikiem wiarygodno 17.03.05, 19:26
              Po pierwsze. Japonia odgapia od USA? Nieźle jesteś zaślepiony. USA bardzo by
              chciały być na takim poziomie jak Japonia, dajmy na to, w robotyce. Po drugie.
              Holendrzy, nie Amerykanie? Więc sam zaprzeczasz swojej tezie, że świat idzie za
              USA - według ciebie idzie za Holandią. Po trzecie - ja piszę, że Chińczycy walą
              Jankesów, a ty mi o upadku ZSRR. A co ma piernik do wiatraka? Już sobie
              wyobrażam te setki hinduskich i chińskich wieśniaków słuchających techno i
              hiphopu. Po czwarte - Hongkong nigdy nie był amerykański. I jeszcze po piąte do
              innego postu - jeżeli wg ciebie informacja, że USA mają najwyższą
              przestępczość, nie jest prawdą, to jaki kraj je wyprzedza? Głupich nie sieją,
              czegoś dowodem.
              • dokowski To nie ma sensu. 18.03.05, 22:23
                earthman napisał:

                > Po drugie. Holendrzy, nie Amerykanie? Więc sam zaprzeczasz swojej tezie,
                > że świat idzie za USA - według ciebie idzie za Holandią.

                Nawet nie rozumiesz słów, których używasz. Trzeba być wyjątkowym tępakiem, żeby
                nie wiedzieć co to znaczy "zaprzeczać". Kolejny lewicowiec tępy jak młot.
    • earthman A czemu USA mają najwyższą przestępczość? 16.03.05, 03:21
      To pewnie przez ten zajebisty system wartości i bezstresowe życie w zgodzie z
      naturą. smile))
      • dokowski Uciekasz w kłamstwa podczas dyskusji tak ... 16.03.05, 22:43
        ... abstrakcyjnej jak ocena różnych systemów wartości – to żałosne
Inne wątki na temat:
Pełna wersja