To chyba o 'Klatwie' ...

22.01.19, 15:07

Pytanie Olega do Wkkr :
"Co byś zrobił gdyby w miejskim teatrze na kolejnych spektaklach organizowano publiczną zbiórkę na wynajęcie płatnego zabójcy, który ma cię uśmiercić?"


forum.gazeta.pl/forum/w,13,167518695,167518695,Mowa_nienawisci_wg_Wadima_Tyszkiewicza.html
Jakis czas temu - po tym jak ciagle natykalam sie w necie na stwierdzenia, ze na spektaklu
'Klatwa' 'przeprowadzana jest zbiorka na wynajecie zabojcy Jaroslawa Kaczynskiego' - poszperalam w necie i znalazlam - recenzje widza, mnostwo tekstow osob, ktore spektaklu nie ogladaly i interesujacy tekst autorstwa Bartlomienia Kozlowskiego.

Recenzja widza - Ks.Andrzej Luter wiez.com.pl/2017/06/28/bylem-na-klatwie/
Recenzja widza - Dariusz Kosinski www.tygodnikpowszechny.pl/przekraczanie-fikcji-147018
O 'Klatwie' - Ks.Andrzej Dragula www.tygodnikpowszechny.pl/klatwa-i-maluczcy-147012

A na koniec - tekst 'bezwzglednego' obroncy wolnosci slowa - Bartlomieja Kozlowskiego

Bartlomiej Kozlowski ma swoj blog na S24 www.salon24.pl/u/kozlowski/
a takze strone, na ktorej zamieszcza swoje teksty bartlomiejkozlowski.pl/main.htm

Oto link do tekstu nt. spektaklu 'Klatwa'.

bartlomiejkozlowski.pl/klatwa.htm
Fragment tekstu

Otóż w spektaklu Frljića jest scena, w której aktorka Julia Wójcik zwraca się do publiczności z następującym tekstem: „Oliver, znając moje poglądy, zaproponował mi scenę, w której miałam zbierać pieniądze na zabójstwo Kaczyńskiego (…) i miałam w tej scenie zapytać was, czy chcielibyście przeznaczyć pieniądze na ten cel i sprawdzić, czy nadal będziemy w ramach działania artystycznego, w tym przypadku spektaklu teatralnego. (…) Co się okazuje – naprawdę można znaleźć człowieka, który może to zrobić za 50 tysięcy euro, czyli tanio. No i właśnie teraz powinna być ta scena, właśnie teraz powinnam schodzić po schodkach z woreczkiem płacząc, że naprawdę żarty się skończyły i naprawdę boję się o przyszłość mojego kraju i powinnam teraz was prosić o jakieś małe wsparcie finansowe naszej kwesty, zaznaczając, jakie są wszelkie prawne konsekwencje tego działania”. Następnie aktorka cytuje art. 255 § 3, który mówi, że „kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” i z wyraźnym żalem dodaje: „No i przez to nie mogę przeprowadzić mojego eksperymentu, a moja scena marzeń została z tego spektaklu brutalnie wykreślona”.
No i jest ta scena „publicznym nawoływaniem do popełnienia zbrodni?”. Spróbujmy ocenić. Aby dokonać takiej oceny zwróćmy wpierw uwagę nie na to, co w tej scenie jest, lecz raczej na to, czego w tej scenie nie ma, a co w przypadku gdyby w niej było mogłoby wskazywać na to, że występuje w niej „publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni” – choć też niekoniecznie faktycznie by wskazywało, zważywszy, że chodziłoby o wypowiedź będącą częścią sztuki teatralnej, a nie o wypowiedź np. na politycznym wiecu. W inkryminowanej scenie nie jest powiedziane wprost, w sposób bezpośredni i jednoznaczny, że Jarosława Kaczyńskiego należy zabić. Nie ma tu sformułowanego explicite wezwania do dokonania politycznego mordu. Jest mowa o scenie zbiórki pieniędzy na zabójstwo Kaczyńskiego, która w spektaklu rzekomo miała być (miała być naprawdę?), ale która nie znalazła się w nim ze względu na potencjalne konsekwencje prawne. Wydaje mi się, że trudno byłoby ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że intencją autora tej sceny, czy wygłaszającej wspomniany tekst aktorki było nakłonienie kogoś do zabicia prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Są, owszem, jakieś fantazje na temat takiego zabójstwa, ale zbrodnie od niepamiętnych czasów są jednym z głównych tematów sztuki. Obowiązujące prawo zabrania publicznego nawoływania do popełnienia przestępstw i pochwalania ich popełniania – ale nie zabrania po prostu fantazjowania na temat przestępstw, nawet, gdyby chodziło o potencjalnie możliwe przestępstwo przeciwko ważnej figurze polskiego życia publicznego."

Ten tekst to spore wyzwanie dla 'obroncow wolnosci slowa'.

tete

ps. to, ze na spektaklu 'Klatwa' przeprowadzana jest 'zbiorka na zabojstwo Jaroslawa Kaczynskiego' weszlo do netowego obiegu ; nikt z tym nie dyskutuje - czy to fakt - czy nie ....
podobnie jak ze slynnym 'sikaniem na znicze' - pierwotnie 'szczaniem na znicze' autorstwa Cejrowskiego, ktory powolal sie na dowod w postaci filmu - bylo tak ? gdzie ten film ?

    • oleg3 Re: To chyba o 'Klatwie' ... 22.01.19, 15:42
      Wrto by uzupełnić o uprzednie pytanie abstrakta skierowane do olega. I dopiero później fałszywie puszczać oczko o obrońcach wolności słowa.

      _______________________________________

      wkkr 22.01.19, 12:20
      Pan prezydent mówi o sytuacjach w jakich się znalazł, o faktach. Gdzie tu propaganda?
      ===
      Wyobraź sobie ze ktoś codziennie rano na twój widok wrzeszczy na całe osiedle "Ty stara qrwo!'
      Przypierdoliłbyś mu czy szanował byś jego prawo so swobodnego głoszenia poglądów?
      • benek231 Re: To chyba o 'Klatwie' ... 22.01.19, 16:52
        oleg3 napisał:

        Wyobraź sobie ze ktoś codziennie rano na twój widok wrzeszczy na całe osiedle "Ty stara qrwo!'
        Przypierdoliłbyś mu czy szanował byś jego prawo so swobodnego głoszenia poglądów?
        ***
        Gdybys spytal Kretynaluke to on zcala pewnoscia poparlby prawo do swobodnego gloszenia pogladow. Jesli mialby zastrzezenia to wylacznie do pory, bo po 6-j juz wolno wrzeszczec, nonie...

        Ale rozumiem, ze ty podobnie nie mialbys pretensji - "antyemokratyczne gowno" znosisz nad wyraz godnie. Znaczy masz dobry trening.
        • kalllka Re: To chyba o 'Klatwie' ... 22.01.19, 18:36
          To ty couch jesteś beniu!
          Widać, dobrze wychodzisz na „antydemokratycznym gownie” skoro większość swojego biznesowego czasu... spędzasz na roztrząsaniu go na gazecie...
      • t_ete Re: To chyba o 'Klatwie' ... 22.01.19, 18:31
        oleg3 napisał:

        > Wrto by uzupełnić o uprzednie pytanie abstrakta skierowane do olega. I dopiero
        > później fałszywie puszczać oczko o obrońcach wolności słowa.
        >
        > _______________________________________
        >
        > wkkr 22.01.19, 12:20
        > Pan prezydent mówi o sytuacjach w jakich się znalazł, o faktach. Gdzie tu propa
        > ganda?
        > ===
        > Wyobraź sobie ze ktoś codziennie rano na twój widok wrzeszczy na całe osiedle "
        > Ty stara qrwo!'
        > Przypierdoliłbyś mu czy szanował byś jego prawo so swobodnego głoszenia poglądó
        > w?

        Oleg,
        przepraszam, ze nie wkleilam calosci Waszej wymiany zdan.
        Pewnie i tak nie uwierzysz - ale chodzilo mi wylacznie o to 'przedstawienie' (w domysle 'Klatwe'). Podales taki przyklad i przypomnialam sobie wczesniejsza lekture recenzji i tekstu
        B.Kozlowskiego.

        tete





    • xiazeluka Re: To chyba o 'Klatwie' ... 22.01.19, 16:35
      Tete, Twoja analiza będzie zdecydowanie pełniejsza, gdy pod "Kaczyńskiego" podstawisz " Barbarę Nowacką" lub "Sorosa".
      • t_ete To nie jest 'moja analiza' 22.01.19, 18:48
        xiazeluka napisała:

        > Tete, Twoja analiza będzie zdecydowanie pełniejsza, gdy pod "Kaczyńskiego" pods
        > tawisz " Barbarę Nowacką" lub "Sorosa".

        To o spektaklu 'Klatwa'.
        W nawiazaniu do 'zbiorki na zamordowanie Jaroslawa Kaczynskiego', o czym jako o fakcie ze spektaklu pisza ludzie w necie.
        Nie ogladalam 'Klatwy'.
        Wkleilam wylacznie linki do recenzji oraz tekst Bartlomija Kozlowskiego, z ktorym chyba
        w kwestii mowy nienawisci sie zgadzasz.

        Jest ta 'zbiorka' na spektaklu czy jej nie ma ?
        Przyjeto to za fakt - ale czy rzeczywiscie to fakt ?


        tete

        • xiazeluka Re: To nie jest 'moja analiza' 22.01.19, 20:32
          Doświadczona tete poczuła pismo nosem i od chyżo do mysiej dziury.
          • t_ete Spanikowales 23.01.19, 00:45
            xiazeluka napisała:

            > Doświadczona tete poczuła pismo nosem i od chyżo do mysiej dziury.

            Spanikowales z powodu tekstu Bartlomieja Kozlowskiego ?

            Dlaczego ?
            Przeciez on ma podobne jak Ty zdanie w sprawie mowy nienawisci.

            tete
            • xiazeluka Re: Spanikowales 23.01.19, 10:44
              "Tete, Twoja analiza będzie zdecydowanie pełniejsza, gdy pod "Kaczyńskiego" podstawisz " Barbarę Nowacką" lub "Sorosa"."

              Kto spanikował?
              • t_ete Re: Spanikowales 23.01.19, 21:20
                xiazeluka napisała:

                > "Tete, Twoja analiza będzie zdecydowanie pełniejsza, gdy pod "Kaczyńskiego" pod
                > stawisz " Barbarę Nowacką" lub "Sorosa"."

                Do jakiej 'mojej analizy' mam cos 'podstawiac' ?
                Nie widze ZADNEJ mojej analizy w tym watku.
                Widze linki do recenzji i innych tekstow.
                Widze obszerny fragment tekstu Bartlomieja Kozlowskiego o 'Klatwie' i o jezyku
                nienawisci.

                > Kto spanikował?

                Na pewno nie autor tekstu, ktory wkleilam.
                Trzeba nie lada odwagi i konsekwencji by bronic wolnosci slowa na podstawie spektaklu 'Klatwa', gdy od dwoch lat po necie krazy 'greps' o 'zbiorce na zamordowanie J.Kaczynskiego' - nie sadzisz ?

                Ale co ja tam wiem ...

                tete
                • xiazeluka Re: Spanikowales 23.01.19, 21:41
                  A to zdanie było czyje?

                  "Ten tekst to spore wyzwanie dla 'obroncow wolnosci slowa'."

                  Jeśli Twoje, to wklej sobie do cytowanego tekstu zaproponowane nazwiska.

                  "nie sadzisz"

                  Nie. Mła chyba już jasno powiedział: wolność słowa jest dobrem niepodzielnym. Mła więc nie ma z tym dziadostwem problemu, problem masz Ty - bo to Ty wymachiwałaś kodeksem karnym. A w kodeksie karnym jest paragraf o obrażaniu uczuć religijnych.
                  • t_ete Re: Spanikowales 23.01.19, 22:07
                    xiazeluka napisała:

                    > "Ten tekst to spore wyzwanie dla 'obroncow wolnosci slowa'."
                    > Jeśli Twoje, to wklej sobie do cytowanego tekstu zaproponowane nazwiska.

                    To komentarz a nie analiza.
                    Nie bede niczego wklejac do cudzego tekstu.

                    > Nie. Mła chyba już jasno powiedział: wolność słowa jest dobrem niepodzielnym. M
                    > ła więc nie ma z tym dziadostwem problemu, problem masz Ty - bo to Ty wymachiwa
                    > łaś kodeksem karnym. A w kodeksie karnym jest paragraf o obrażaniu uczuć religi
                    > jnych.

                    smile)) No widzisz - ten tekst to jednak wyzwanie. Autor podaje w watpliwosc czy rzeczywiscie podczas spektaklu teatralnego 'Klatwa' ma miejsce 'zbiorka na zamordowanie J.Kaczynskiego' - a Ty podzieliles 'dobro niepodzielne' i wyluskales z niego 'obraze uczuc religijnych'.

                    tete
                    • xiazeluka Re: Spanikowales 24.01.19, 10:14
                      "Nie bede niczego wklejac do cudzego tekstu. "

                      Jasne. Myk do dziury.

                      " a Ty podzieliles 'dobro niepodzielne' i wyluskales z niego 'obraze uczuc religijnych'."

                      Jeszcze raz:

                      1. Mła twierdzi, że wolność słowa jest niepodzielna, więc wszystkie te Twoje paragrafy to jej zagrożenie.
                      2. Paragrafami posługujesz się Ty, a skoro tak, to musisz posługiwać się wszystkimi, a więc także tymi o "obrazie uczuć", które niewątpliwie tchórz Frijic obraża. Jesteś niekonsekwentna, okej, ale nie zwalaj swojej niekonsekwencji na Mła.
                      • t_ete Re: Spanikowales 24.01.19, 23:41
                        xiazeluka napisała:

                        > Jasne. Myk do dziury.

                        Sprowadzanie rozmowy do absurdu.
                        Masz pod reka tekst monologu z 'Klatwy' ? To sobie zmien - dowolnie.

                        > Jeszcze raz:
                        >
                        > 1. Mła twierdzi, że wolność słowa jest niepodzielna, więc wszystkie te Twoje pa
                        > ragrafy to jej zagrożenie.
                        > 2. Paragrafami posługujesz się Ty, a skoro tak, to musisz posługiwać się wszyst
                        > kimi, a więc także tymi o "obrazie uczuć", które niewątpliwie tchórz Frijic obr
                        > aża. Jesteś niekonsekwentna, okej, ale nie zwalaj swojej niekonsekwencji na Mła

                        W swojej 'konsekwencji' - zamiast (zgodnie ze swoim przekonaniem) bronic wolnosci slowa -
                        rezygnujesz z jej obrony. A przeciez nie byles na tym spektaklu.
                        Opinia ktorego widza przekonala Cie, ze 'Klatwa' obraza uczucia religine ?
                        Mnie przekonuje ksiadz Andrzej Luter.

                        „Klątwa” rzeczywiście nie jest atakiem na wiarę, ale też nie jest atakiem na Kościół. Frljić kwestionuje w ogóle sens religii, uznając ją za jedno ze źródeł zła w świecie. Nic nowego, to wszystko niby już było. Ale nie można tego głosu lekceważyć, choć w sposób oczywisty wizje reżyserskie mogą oburzać. I dlatego porównuję Frljicia do Alejandro Jodorowsky’ego, szaleńca kina."

                        No tak. Gdy ktos kwestionuje w ogole sens religii - to nalezy go spalic na stosie wink W ramach poszanowania wolnosci slowa zreszta.

                        Mam wrazenie, ze z 'Klatwa' jest mniej wiecej jak z 'Klerem'. Ktos dumnie oswiadcza, ze film 'Kler' jest 'lewackim atakiem na kosciol katolicki' i w zwiazku z tym nie bedzie go ogladal. I nie ma zmiluj. Nawet gdy ksieza publicznie osmielaja sie przyznac, ze film ogladali i ze nie jest to zaden 'atak'. Niektorzy nawet zachecali do obejrzenia. Ale to na nic. Zawsze znajda sie osoby 'swietsze od Papieza', ktore 'dobrze wiedza'.
                        I to one powioda lud na 'barykady obrony' przed 'Klatwa'. Tak jak zawyrokowaly o 'antykatolickosci' 'Kleru' czy o 'antypolonizmie' filmu 'Ida'.
                        Z trzeciej, czwartej, piecdziesiatej 'reki' - idzie przekaz w necie.

                        Zeby sie 'narazic' na dzialanie 'Klatwy' - trzeba kupic bilet i pojsc do teatru.
                        Prawde mowiac - nie mam ochoty. Za duzy wysilek - bo to cala wyprawa.


                        tete

                        • dachs Re: Spanikowales 24.01.19, 23:55
                          t_ete napisała:


                          > Mnie przekonuje ksiadz Andrzej Luter.
                          >
                          > [b]„Klątwa” rzeczywiście nie jest atakiem na wiarę, ale też nie jest atakiem na
                          > Kościół. Frljić kwestionuje w ogóle sens religii, uznając ją za jedno ze źróde
                          > ł zła w świecie.

                          Coś mnie tu nie przekonuje.
                          Jeżeli twierdzenie, że religia jest jednym ze źródeł zła na świecie, nie jest atakiem na wiarę, to co jest atakiem na wiarę?
                        • rumia100 Re: Spanikowales 25.01.19, 03:06
                          Dobrze, że podjęto rozmowie o sztuce i religii ... tym razem "Klątwa".
                          To nie jest tekst wybitny, ani spektakl wybitny, w mojej ocenie.
                          On zaistniał tu, w krainie królu Ubu, w Polsce czyli Nigdzie
                          w bardzo specyficzny sposób - korespondując z polityka!

                          Ks. Luter, którego lubiłam czytać i znam go, nie jest to autoreklama
                          chwalenie się i inne bzdury ale fakt. Lubiłam czytać dopoki go nie poznałam
                          Prowadził uroczystości związane z celebracją mszy przed wyprowadzeniem urny
                          z prochami Andrzeja Wajdy.
                          Jest to kapłan absolutnie medialny. To nowo-mowa ale są tacy kapłani.
                          Usiłuje cały czas nim być ks. Lemański ale brak mu finezji i inteligencji Lutra...

                          Nikt "nie przebije" refleksu ks. Tischnera, kilku jeszcze ksieży... to jest polityka medialno-duszpasterska...

                          Luter "pasterz" środowisk tworczych jest nastawiony na siebie. Przy okazji tworców promuje siebie.
                          Czyni to świadomie, wypracował juz sobie tz brzydko "markę"
                          Nie dostaje mu do Arc. Życińskiego ale - próbuje. Ale - kapłan medialny jest
                          kimś innym aniżeli w ogóle ksiądz.

                          "Kler" jest filmem wybitnie ( znowu) medialnym, niebywale kasowym, niebywale, jak wiecie
                          i jest filmem socjologicznym. On jako film jest kiepski.
                          TYLKO rola Gajosa, jeszcze to ratuje. Kler jest filmem drugiej kategorii
                          ktorego brzydota komponowanych kadrów niczemu nie służy.
                          Bo czasami może - ale turpizm tu? nie. Toporność nie topos wink

                          Już pierwsze ujecie jest okropne, w wannie, brzydkie, żadne, ta brzydota nie jest prowokacyjna
                          ona jest - uoierdliwa.
                          I nie sądźcie, że Miriam (jawink krytykuje i palma. Nie.

                          Kler jest nie do obejrzenia po raz drugi. Próbowalam. Meka.
                          A przy okazji filmow... teraz do oscara Zimna wojna ... i znowu fuks.
                          Widzowie polscy wszystko to znają, kadry z filmów Wajdy (Popiół i diament, inne) Hasa, Munka, kawalerowicza
                          kino pawlikowskiego jest jednym wielkim cytatem poetyki filmowania "szkoły polskiej"
                          zjawiska w kinematografii Polski - wybitnego.
                          Operator Łukasz Żal, absolwent łódzkiej Szkoły Filmowej, "naoglądany" tymi filmami
                          zbudował kolejny po Idzie film (także mętny, cytaty z filmów dokumentalnych podróż grynberga, aktora, nie zapominajmy, on wiedział, co znajdzie, tę czaszke)
                          A więc Zimna wojna z odwróconymi chwilami kadrami, niby drobiaz floppowanymi ujeciami
                          Joaśka Kulig, skądinąd swietna wariatka, bardzo uzdolniona,
                          która zagra chłopkę i hrabinę, brzydote i piekność - raz ma z lewej, raz z prawej strony kadru
                          swój sexy pieprzyk. Kolejnym błędem jest ujęcie z Kotem. czeka na ukochaną, przychpdzi z miejsca i
                          montażowo wraca do miejsca z którego przyszedł, przyjrzyjcie się.
                          Powiecie Akademia amerykańska... oni nie znają tych filmów szkoły polskiej
                          nie widzieli genialnego filmu Kawalerowicza "pociąg" ktrego operatorem był genialny Matyjaszkiewicz!
                          I sfilmował pociąg stojący ruchem reflektorów na hali zdjęciowej, co było karkołomne
                          połączył z widokiem za oknem pociągu i uzyskał DZiEŁO, którym tzw Zachód zachwyca się i ma czym - do dziś
                          Has z "Jak byc kochaną" i sposobem świecenia, innymi swoimi filmami "Rekopis" - wymieniać...

                          Has, jako jedyny polski reżyser, do którego zwrócili się francis F. Coppola i Scorsese
                          z propozycją, ze odnowią film Rękopis znaleziony w Saragossie, przywrócą jego pierwotną prawie 4 godzinną długość
                          to wydarzenia w randze cudu. Rozpoczęło się wtedy szukanie negatywów, kopii wzorcowych...
                          znaleziono w końcu gdzieś w archiwum we Wrocławiu, wciśnietę, zakurzone, porwana taśma filmowa
                          ciepłem powyginana - pod kaloryferami...
                          Oni odnowili kopie i zaprosiłi Hasa do Lincoln Center honorowy gość będzie miał przegląd wszystkich swoich filmów.
                          Do dziś mam program pieknie tam wydany, jak to Amerykanie potrafią. reakcje po "Pętli" były skrajne,
                          film sie skończył a na sali cisza trwając minutę, potem oklaski. Oni pamiętali "Stracony weekend" ze Stewardem
                          tam były "uchylone dramaturgicznie drzwi". Has je zatrzasnął, alkoholik wiesza się i koniec.

                          Logoreicznie zmierzam do celu Klątwa - gdybyście ją obejrzeli przestałaby byc mitem
                          tak jest wydarzeniemquasipolitycznym. To mierne, serio.
                          Kler - okoliczności - nie piszę, że niepotrzebny.
                          Smarzowski jest ustawiony smile finansowo.
                          Lud zadowolony. Mnie ten film zmeczył.
                          "Ida" długi teledysk, samochód trzęsie sie na lawecie, dobra jest pani prokurator. dziewczyna żadna.
                          Wraca do klasztoru... i piosenki z tamtych lat.
                          Zimna wojna - czarne oczy były za czarne, jak te w Zespole Piesni i Tanca który załozyła moja Mamasza wink
                          a wyrwała jej Ziminska bo miała nazwisko. A moja matka jeszcze nie.
                          te czasy... puszczająca się z prominentami Bitnerówna, koleżanka mojej Matki...
                          Gruca... gerard Wilk... lepiej tam nie zaglądać
                          Matka mieszkała w Al. Róż. Numer 2. 180 m kwadratowych i nic dodawać nie muszę.
                          Piszę o niej bo to sa czasy jej. Była szefową aprowizacji m. Warszawy.

                          nie zdradzam tajemnic. Wiadomo. Zmieniła zdanie, oddała te legitymację...
                          ale mniejsza.

                          WIELE HAŁASU o NIC.

                          Mnie niepokoi to, co i jak mówi brat Adamowicza, i wywiad z ZYbertowiczem.
                          Coś mi tu lo koszer.
                          • rumia100 Re: Spanikowales 25.01.19, 03:09
                            tete, czy Ty nie czujesz tej Zimnej wojny w taki sposób?
                            przecież pawlikowski cytuje tam Dworzec dla dwojga także, wybitny film Riazanowa.
                            Jak żałośnie wypada wizyta u dręczonego w łagrze, prawda? Zimno. A to przecież wojna.

                            Jednak ten film coś w sobie ma, moze to czuję ze względu na Matkę moją i fotografie, jakie z tamtego czasu zostały. Wydaje mi sie że Cuaron ma większe szanse... nie wiem. Zycze Pawlikowskiemu Oscara! smile))
                            • t_ete Re: Spanikowales 25.01.19, 23:31
                              rumia100 napisała:

                              > tete, czy Ty nie czujesz tej Zimnej wojny w taki sposób?
                              > przecież pawlikowski cytuje tam Dworzec dla dwojga także, wybitny film Riazanow
                              > a.
                              > Jak żałośnie wypada wizyta u dręczonego w łagrze, prawda? Zimno. A to przecież
                              > wojna.
                              >
                              > Jednak ten film coś w sobie ma, moze to czuję ze względu na Matkę moją i fotogr
                              > afie, jakie z tamtego czasu zostały. Wydaje mi sie że Cuaron ma większe szanse.
                              > .. nie wiem. Zycze Pawlikowskiemu Oscara! smile))

                              'Zimna wojna' ma cos w sobie. Bylam prawie pewna, ze bedzie Oscar.
                              Ale wczoraj ogladalam 'Rome'. Oczywiscie zycze Pawlikowskiemu, kciuki trzymam... ale
                              'Roma' ... o matko, przepiekne kino.

                              tete
                          • dachs Ja tylko w interesach 25.01.19, 17:46
                            rumia100 napisała:

                            > Has, jako jedyny polski reżyser, do którego zwrócili się francis F. Coppola i Scorsese
                            > z propozycją, ze odnowią film Rękopis znaleziony w Saragossie, przywrócą jego p
                            > ierwotną prawie 4 godzinną długość to wydarzenia w randze cudu. Rozpoczęło się wtedy
                            > szukanie negatywów, kopii wzorcowych...
                            > znaleziono w końcu gdzieś w archiwum we Wrocławiu, wciśnietę, zakurzone, porwana taśma > filmowa ciepłem powyginana - pod kaloryferami...
                            > Oni odnowili kopie i zaprosiłi Hasa do Lincoln Center honorowy gość będzie miał
                            > przegląd wszystkich swoich filmów.

                            Kupiłem jakiś czas temu zrekonstruwany "Rękopis..." i myślałem, że to ta własnie rekonstrukcja jest, ale moja kopia ma tylko 183 minuty czyli nie. Czy znasz miejsce, gdzie jest do dostania ta rekonstrukcja o której mówisz?
                            I jeszcze jeden film mam na sercu, też ponoć zreskonstruowany, i też go szukam. To "Dybuk". Był ponoć krótko do kupienia na blu ray, a potem przepadł.
                            Ty jestes w branży oblatana, może wiesz, gdzie mam szansę go znaleźć?
                            Pozdrawiam.
                        • xiazeluka Re: Spanikowales 26.01.19, 18:30
                          "Sprowadzanie rozmowy do absurdu. "

                          Ty uciekasz od bardzo prostego doświadczenia - zbadaj swoje emocje po podstawieniu pod "Kaczyńskiego" np. "Michnika". Tu nie chodzi o "Klątwę", lecz elementarną uczciwość.

                          "W swojej 'konsekwencji' - zamiast (zgodnie ze swoim przekonaniem) bronic wolnosci slowa -
                          rezygnujesz z jej obrony."

                          W którym miejscu Mła "rezygnuje z obrony"?

                          "Opinia ktorego widza przekonala Cie, ze 'Klatwa' obraza uczucia religine ?"

                          Jeśli choćby jeden człowiek uznałby, że ten syf obraża jego uczucia religijne, to chyba to wystarczy?

                          "Gdy ktos kwestionuje w ogole sens religii - to nalezy go spalic na stosie"

                          Tete, czy do Ciebie dociera, że kwestię tę - paragrafy za wypowiedzi - wprowadziłaś Ty? A skoro tak chętnie wymachiwałaś tymi paragrafami, to musisz konsekwentnie przyjmować wszystkie, łącznie z tymi o "obrazie uczuć religijnych". Hochsztapler od "Klątwy" ewidentnie obraża uczucia religijne, więc - zgodnie z Twoją wolą - należy natrzeć mu uszy odpowiednim paragrafem. Mła nie bez powodu nazwał Cię faszystką, pamiętasz?

                          "Ktos dumnie oswiadcza, ze film 'Kler' jest 'lewackim atakiem na kosciol katolicki' i w zwiazku z tym nie bedzie go ogladal. "

                          A jeśli to "dumne oświadczenie" wygłasza ktoś, kto oglądał? O czym Ty w ogóle pleciesz?
                          • t_ete Re: Spanikowales 27.01.19, 00:23
                            xiazeluka napisała:

                            > Ty uciekasz od bardzo prostego doświadczenia - zbadaj swoje emocje po podstawie
                            > niu pod "Kaczyńskiego" np. "Michnika". Tu nie chodzi o "Klątwę", lecz elementar
                            > ną uczciwość.

                            Nie rozumiesz. Nie ogladalam 'Klatwy'.
                            Jak mam 'zbadac swoje emocje' ? W czyja skore mam wejsc ?
                            Tego, ktory ogladal ? Tego, ktory nie ogladal ?
                            Tego zirytowanego ? Tego zniesmaczonego ?
                            Tego, ktory poczul sie podczas spektaklu niefajnie bo uswiadomil sobie, ze byc moze 'dolozylby' zeta do zbiorki - gdyby taka rzeczywiscie byla ? (taki zdaje sie by cel owego monologu) ...

                            Zapytaj kogos - kto ogladal 'Klatwe'.

                            > W którym miejscu Mła "rezygnuje z obrony"?

                            Rezygnujesz z obrony 'Klatwy' jako takiej - ze wszystkimi tresciami, domyslami, niezroumieniem. Niech i bedzie wstretna, dotykajaca urazliwych, wrazliwych.
                            Przeciez nie wolno zakladac knebla - czy nie tak ?

                            > Jeśli choćby jeden człowiek uznałby, że ten syf obraża jego uczucia religijne,
                            > to chyba to wystarczy?

                            Wystarczy - by co ?
                            Zdjac ja z afisza ?

                            > Tete, czy do Ciebie dociera, że kwestię tę - paragrafy za wypowiedzi - wprowadz
                            > iłaś Ty? A skoro tak chętnie wymachiwałaś tymi paragrafami, to musisz konsekwen
                            > tnie przyjmować wszystkie, łącznie z tymi o "obrazie uczuć religijnych".

                            A Ty za kazdym razem pisales - ze ja chce ograniczyc wolnosc slowa.
                            Zdecyduj sie.
                            Wyglada na to, ze zupelnie nie przeszkadza Ci to - co ludzie wypisuja w necie ... ale juz co do 'Klatwy' - to wolalbys 'zakneblowac' Frjilica.
                            Ja mam 'odwrotnie'. Film, spektakl teatralny ... to cos o czym czlek decyduje - czy chce obejrzec czy nie. Zreszta ... ustawodawca wobec tworcow stosuje inna miare.

                            >Hochsz
                            > tapler od "Klątwy" ewidentnie obraża uczucia religijne, więc - zgodnie z Twoją
                            > wolą - należy natrzeć mu uszy odpowiednim paragrafem. Mła nie bez powodu nazwał
                            > Cię faszystką, pamiętasz?

                            Ja nie wiem czy Frjilic jest hochsztaplerem czy nie. Nie wiem czy obraza uczucia religijne czy nie obraza. W opinii jednych - tak, w opinii innych - nie.
                            Zdaje sie, ze poszly jakies skargi do prokuratury (Frjilic zaciera rece).

                            > A jeśli to "dumne oświadczenie" wygłasza ktoś, kto oglądał? O czym Ty w ogóle p
                            > leciesz?

                            Napisalam o ludziach - ktorzy 'dumnie oswiadczaja' - zanim obejrza. I zapewniaja, ze nie maja zamiaru ogladac. Nigdy.
                            Nie rozumiesz roznicy ?
                            Moge sie spierac z kims kto ogladal 'Kler'- ale spor z kims kto nie ogladal ?
                            O co mialby byc ten spor ?

                            Jak o 'Klatwe' ... ktorej nie ogladalismy. Ani ja - ani Ty ...

                            Bez sensu.

                            tete



                            • xiazeluka Re: Spanikowales 27.01.19, 10:46
                              "Nie rozumiesz. Nie ogladalam 'Klatwy'."

                              No tak. A wątek kto otworzył? Po drugie - pojawiła się kwestia ogólna, znajomość "Klątwy" nie jest potrzebna do jej rozpoznania. Po co te wykręty? Zaczęłaś -> dokończ.

                              "Rezygnujesz z obrony 'Klatwy' jako takiej"

                              Gdzie, kiedy, jakimi słowy - Mła pyta powtórnie? Wskaż konkretną wypowiedź zamiast oskarżać Mła o śmierć Adamowicza.

                              "Wystarczy - by co ? "

                              Wystarczy, by uruchomić Twoje ukochane faszystowskie paragrafy.

                              "A Ty za kazdym razem pisales - ze ja chce ograniczyc wolnosc slowa."

                              Pochwała faszystowskich paragrafów jest zgodą na ograniczanie wolności słowa.

                              "W opinii jednych - tak, w opinii innych - nie."

                              I te pierwsze opinie wystarczają, by stwierdzić fakt - spektakl obraża uczucia religijne. Masz jakiś wzór matematyczny, którym potrafisz wyliczyć, od ilu "obrażonych" można mówić o zaistnieniu "obrazy"?

                              "Nie rozumiesz roznicy ?"

                              Mła nie rozumie, po co o tym piszesz. Dumnie wygłoszone banały nadal są szeregowymi banałami.
                              • kalllka Re: Spanikowales 27.01.19, 11:13
                                ... i tak, doskonale rozumiem xl,
                                ale wyrażam zgodę na czytanie tetowych banałów
                                / albowiem uważam, ze pomagają wypracować płaszczyznę porozumienia- fajne dyskusje.
                                • xiazeluka Re: Spanikowales 27.01.19, 12:03
                                  Taaa, po to się właśnie tu zbieramy od kilku dekad, dobrze wiedząc, co kto napisze.
                                  • kalllka Re: Spanikowales 27.01.19, 12:05
                                    Haaaa haaaa, przyzwyczajenie druga natura.
                                  • qwardian Re: Spanikowales 27.01.19, 12:27

                                    Co kto napisze? Cytując i odpowiadając na biegunkę tłoczysz jej sraczkę ku ogólnej uciesze..
                                    • kalllka Re: Spanikowales 27.01.19, 12:36
                                      No., trochę tak, ale patrząc na gazeciane umiejętności:. Nie umieją wyzwolić się z /magii., prostaty/gruszki do lewatywy.. dowcip z gatunku- prymitywny łom.
                                      • kalllka Re: Spanikowales 27.01.19, 12:49
                                        ., na czele działu marketingu. Adekwatne tytuly /filmowe..książkowe?/ cisną na usta.. ale nie będę cytować.
                                        Powód jasny, nie będę pompować, zaprogramowanych w piątek bredni, zwłaszcza w niedziele.
                                        Uważam, ze trzeba odkleić dupę od fotela i sprawdzić, w którym miejscu wyłamali i zamaskowali wejście i podłączyli’ jack’a’ z rura.
                              • babaobaba Re: Spanikowales 27.01.19, 12:25
                                Obrażanie "uczuć religijnych" jest tak samo niedefiniowalne jak "mowa nienawiści" - czy tak?
                                • kalllka Re: Spanikowales 27.01.19, 12:31
                                  A kogo pytasz?
                                • xiazeluka Re: Spanikowales 27.01.19, 14:11
                                  Art. 196 kk. "Mowa nienawiści" nie ma swojego paragrafu - i dobrze, bo trudno tworzyć paragraf na podstawie pustosłowia.

                                  Oczywiście art. 196 to też bzdura, czego dowodzą skrajnie różne orzeczenia sądowe. Przy okazji - czy można obrazić uczucia kogoś, kto wierzy, że Boga nie ma?
                              • t_ete Dlaczego otworzylam watek ... 28.01.19, 00:26
                                xiazeluka napisała:

                                > No tak. A wątek kto otworzył? Po drugie - pojawiła się kwestia ogólna, znajomoś
                                > ć "Klątwy" nie jest potrzebna do jej rozpoznania. Po co te wykręty? Zaczęłaś -&
                                > #62; dokończ.

                                A ja naiwnie myslalam, ze to jasne - dlaczego otworzylam watek.

                                Zrobilam to z dwoch powodow :

                                1. poniewaz w rozmowie Olega z Wkkr w innym watku - pojawil sie przyklad monologu 'zbiorka na zamordowanie Jaroslawa Kaczynskiego' z 'Klatwy' jako przyklad mowy nienawisci.
                                A poniewaz natknelam sie w necie na rozne teksty dotyczace 'Klatwy' - w tym takze te, ktore wyjasniaja, ze takowej 'zbiorki' na przedstawieniu 'Klatwy' nie ma - postanowilam zalinkowac znalezione w sieci.
                                2. zaintrygowalo mnie jak zwolennicy wolnosci slowa zareguja na tekst Bartlomieja Kozlowskiego na temat 'Klatwy'

                                To tyle.

                                Zareagowales jak zareagowales.

                                tete
                                • xiazeluka Re: Dlaczego otworzylam watek ... 28.01.19, 01:25
                                  Droga tete. Zareagowałaś jak zareagowałaś - ucieczką do mysiej dziury.
                                  • t_ete Re: Dlaczego otworzylam watek ... 28.01.19, 23:31
                                    xiazeluka napisała:

                                    > Droga tete. Zareagowałaś jak zareagowałaś - ucieczką do mysiej dziury.

                                    To tak nie dziala.
                                    Przeczytaj jeszcze raz otwarcie watku.

                                    tete
        • gini Re: To nie jest 'moja analiza' 22.01.19, 22:05
          A moge zrobic zbiorke na spektaklu by ubic Tuska?
          • t_ete Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 00:54
            gini napisała:

            > A moge zrobic zbiorke na spektaklu by ubic Tuska?

            Jest to jakis pomysl.
            Powinnas podrzucic go rezyserowi.
            Ale nie wiem czy rozumiesz, ze wyjdzie na to, ze jestes przeciwna
            'ubijaniu Tuska'.

            tete
        • dachs Re: To nie jest 'moja analiza' 22.01.19, 23:17
          t_ete napisała:

          > To o spektaklu 'Klatwa'.
          > W nawiazaniu do 'zbiorki na zamordowanie Jaroslawa Kaczynskiego', o czym jako o
          > fakcie ze spektaklu pisza ludzie w necie.
          > Nie ogladalam 'Klatwy'.
          (...)
          > Jest ta 'zbiorka' na spektaklu czy jej nie ma ?
          > Przyjeto to za fakt - ale czy rzeczywiscie to fakt ?


          W tej akurat kwestii można uznać to źródło za godne zaufania.
          metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/7,141637,24386599,po-smierci-adamowicza-w-spektaklu-klatwa-zmieniono-jedna-scene.html
          • t_ete Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 00:42
            dachs napisał:

            > W tej akurat kwestii można uznać to źródło za godne zaufania.

            "W oświadczeniu czytamy, że w kontrowersyjnej scenie rozwiązywanie konfliktów politycznych na drodze przemocy nie jest pochwalane, a wręcz przeciwnie - podlega "wyraźnemu ośmieszeniu i w rezultacie potępieniu". Głosy krytyczne wynikają zdaniem dyrekcji teatru z błędnej interpretacji spektaklu."

            Glos dyrekcji teatru nie ma juz zadnego znaczenia poniewaz 'zbiorka pieniedzy na zabojstwo J.Kaczynskiego' zyje w necie wlasnym zyciem - podobnie jak 'sikanie na znicze', ktore zostalo sfilmowane wg. Cejrowskiego.

            tete

            • dachs Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 13:06
              t_ete napisała:

              > "W oświadczeniu czytamy, że w kontrowersyjnej scenie rozwiązywanie konfliktów p
              > olitycznych na drodze przemocy nie jest pochwalane, a wręcz przeciwnie - podle
              > ga "wyraźnemu ośmieszeniu i w rezultacie potępieniu". Głosy krytyczne wynikają
              > zdaniem dyrekcji teatru z błędnej interpretacji spektaklu."

              Ktoś tam kiedyś się wyraził, że polityk bardziej niż za to co powidział, odpowiada za to jak został zrozumiany. Myślę, że tę myśl należałoby rozszerzyć na artystów.
              • snajper55 Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 13:38
                dachs napisał:

                > Ktoś tam kiedyś się wyraził, że polityk bardziej niż za to co powidział, odpowi
                > ada za to jak został zrozumiany. Myślę, że tę myśl należałoby rozszerzyć na art
                > ystów.

                Artysta ma się tak wypowiadać, aby być dobrze zrozumiałym? Bo inaczej będzie odpowiedzialny za to, że ktoś go źle zrozumiał? Biedni artyści...

                Chociaż... W takim socrealizmu każdy artysta był chyba dobrze rozumiany? A ci, którzy usiłowali przemycić w swoich dziełach jakieś zdegenerowane i wieloznaczne miazmaty byli surowo karani.

                S.
                • dachs Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 17:01
                  snajper55 napisał:


                  > Artysta ma się tak wypowiadać, aby być dobrze zrozumiałym? Bo inaczej będzie od
                  > powiedzialny za to, że ktoś go źle zrozumiał? Biedni artyści...

                  Ależ, Snajperze, wolność artystyczna jest dobrem bez której sztuka nie może istnieć.
                  Bez tej wolności twórca nie mogłby trafiać ze swym przekazem do odbiorcy.
                  Trafiać, zauważ, a nie pudłować.
                  Bo po co robić sztukę, której odbiorca nie rozumie i która do niego nie trafia.


                  > Chociaż... W takim socrealizmu każdy artysta był chyba dobrze rozumiany? A ci,
                  > którzy usiłowali przemycić w swoich dziełach jakieś zdegenerowane i wieloznaczn
                  > e miazmaty byli surowo karani.

                  Nie panikuj, nie chodzi o to, żeby zaraz artyście ucinać głowę. Ale gdy artyście nie zależy na tym by być zrozumiałym, to biedny jest zwykły klient.
                  Co do przemycania tych tam miazmatów, to masz rację. Wszyscyśmy te miazmaty bezbłędnie odczytywali. Sztuka czytania między wierszami osiągnęła swoje apogeum
                  W socrealiźmie miazmaty trzeba było przemycać, bo za mówienie wprost groziła kara. Teraz nie tylko nie grozi, ale nawet o miazmaty trudno.
                  • snajper55 Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 17:44
                    dachs napisał:

                    > Ależ, Snajperze, wolność artystyczna jest dobrem bez której sztuka nie może ist
                    > nieć.
                    > Bez tej wolności twórca nie mogłby trafiać ze swym przekazem do odbiorcy.
                    > Trafiać, zauważ, a nie pudłować.
                    > Bo po co robić sztukę, której odbiorca nie rozumie i która do niego nie trafia.

                    Który odbiorca nie rozumie? Wszyscy mają rozumieć i rozumieć tak samo? A może jednak sztuka powinna (także?) skłaniać do myślenia, którego owocem będą różne interpretacje? Czy autor ma ponosić odpowiedzialność za wszystkie?

                    S.
                    • dachs Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 18:49
                      snajper55 napisał:


                      > A może jednak sztuka powinna (także?) skłaniać do myślenia, którego owocem będą różne i
                      > nterpretacje?

                      Także do takiego myślenia, że nawołuje się do zbiórki na płatnego zabójcę?
                      • snajper55 Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 19:09
                        dachs napisał:

                        > Także do takiego myślenia, że nawołuje się do zbiórki na płatnego zabójcę?

                        No właśnie, czy ma za takie interpretacje ponosić odpowiedzialność? Naprawdę uważasz, że powinien? Czy Martin Scorsese ma ponosić odpowiedzialność, gdy ktoś po obejrzeniu Taksówkarza wyjdzie na ulice i zacznie oczyszczać je z "robactwa"?

                        S.
                        • xiazeluka Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 21:35
                          "Czy Martin Scorsese ma ponosić odpowiedzialność, gdy ktoś po obejrzeniu Taksówkarza wyjdzie na ulice i zacznie oczyszczać je z "robactwa"? "

                          Zdaniem towarzyszy z Peło i nieutulonej w żalu wdowie po śp. Adamowiczu - tak.
                        • dachs Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 23:24
                          snajper55 napisał:



                          > No właśnie, czy ma za takie interpretacje ponosić odpowiedzialność? Naprawdę uw
                          > ażasz, że powinien? Czy Martin Scorsese ma ponosić odpowiedzialność, gdy ktoś p
                          > o obejrzeniu Taksówkarza wyjdzie na ulice i zacznie oczyszczać je z "robactwa"?

                          To juz prędzej po "Dirty Harrym". Ale nie o to chodzi. Obaj mieli swoja ideę i wolno ją im prezentować. Ważne jest aby zaprezentowali ją w sposób zrozumiały dla odbiorcy.
                          Artysta, który swoja ideę prezentuje w sposób niezrozumiały, jest po prostu artystą nieudolnym, czyli jak najbardziej predystynowanym do osiągnięcia sukcesu, gdyż dziś każdy boi się przyznać, że czegoś nie rozumie i stąd nawet największy bełkot jest uważany za przejaw głębokiego intelektu.
              • t_ete Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 21:32
                dachs napisał:

                > Ktoś tam kiedyś się wyraził, że polityk bardziej niż za to co powidział, odpowi
                > ada za to jak został zrozumiany. Myślę, że tę myśl należałoby rozszerzyć na art
                > ystów.

                'Klatwa' nie istnialaby bez protestow.
                Dlatego w monologu aktorki nie pojawia sie nazwisko 'Jan Kowalski' (ktozby sie przejal anonimowym Kowalskim ?) a 'Jaroslaw Kaczynski'. Bo Frjilic chcial protestow przed teatrem, ktore niejako lacza sie z tym co dzieje sie na scenie. Frjilic chcial publicznego zamieszania.
                A 'my' to zapewnilismy : protestujac w necie, przed teatrem oraz przyswojeniem 'grepsu' o 'zbiorce na zamordowanie Jaroslawa Kaczynskiego'.

                Ja nie gustuje w skandalizujacych, mozg widza patroszacych - spektaklach czy filmach.
                Na szczescie ogladac nie musze.

                tete
                • xiazeluka Re: To nie jest 'moja analiza' 23.01.19, 21:36
                  " Frjilic chcial publicznego zamieszania."

                  Czyli łatwego, bezpiecznego zarobku. Wyrachowany tchórz. Mła zazdrości mu tupetu.
                • t_ete i jeszcze ... 23.01.19, 21:54
                  t_ete napisała:

                  > > Ktoś tam kiedyś się wyraził, że polityk bardziej niż za to co powidział,
                  > odpowi
                  > > ada za to jak został zrozumiany. Myślę, że tę myśl należałoby rozszerzyć
                  > na art
                  > > ystów.

                  Tu mam pewne watpliwosci.
                  Bywa, ze ludzie rozumieja sztuke bardzo 'doslownie'.
                  Gdyby chciec artystycznie zaspokoic wylacznie takie gusta - byloby w sztuce ubogo.

                  Pamietasz awanture wokol instalacji Catellana w Zachecie -
                  'Papiez przygnieciony meteorytem' ? (Cejrowski usilowal plachta zaslaniac a poslowie ZCHN zdejmowali 'kamulec' z Papieza)

                  Z 'obrazoburczymi' dzielami jest trudna sprawa. Niektore balansuja na cienkiej granicy dobrego smaku, ludzkiej wrazliwosci. Niektore celowo te granice przekraczaja.

                  tete

                  • dachs Kiedyś to się nazywało chucpa 23.01.19, 23:33
                    t_ete napisała:


                    > Z 'obrazoburczymi' dzielami jest trudna sprawa. Niektore balansuja na cienkiej
                    > granicy dobrego smaku, ludzkiej wrazliwosci. Niektore celowo te granice przekra
                    > czaja.

                    To prawda, ale artysta nie powinien przkraczać granicy dobrego smaku, do przekraczania tej granicy mamy pod dostatkiem prostaków i chamów..
                    Po drugie, nie moge sie oprzec wrażeniu, że tzw. "dzieła ambitne" powstają wtedy gdy ambicje artysty przekraczaja jego umiejętnosci.
                    • t_ete Re: Kiedyś to się nazywało chucpa 24.01.19, 00:57
                      dachs napisał:

                      > To prawda, ale artysta nie powinien przkraczać granicy dobrego smaku, do przekr
                      > aczania tej granicy mamy pod dostatkiem prostaków i chamów..

                      Gdzie jest granica tego smaku ? Gdzie jest ta linia, ktorej nie powinno sie przekraczac ?
                      Nawet ustawodawca uznal, ze w artystycznych dzielach mozna pozwolic sobie na wiecej niz
                      w publicznej debacie.

                      O potrzebach ludzkich wiele mowi - z jednej strony ogladalnosc 'mydlanych oper' w TV a z drugiej - ogladalnosc patostreemow na youtube. To schlebianie ludzkim gustom.

                      > Po drugie, nie moge sie oprzec wrażeniu, że tzw. "dzieła ambitne" powstają wted
                      > y gdy ambicje artysty przekraczaja jego umiejętnosci.

                      I tutaj moglaby sie rozpoczac ciekawa dyskusja. Co to jest 'dzielo ambitne' ... ?
                      Pewnie znalezlibysmy przyklady 'dziel ambitnych' (np.filmowych),
                      ktore weszly do 'kanonu' i takich, o ktorych nikt nie pamieta.

                      Bywaly 'dziela ambitne', ktorych autorzy wyprzedzali swoja epoke. Malarze, rzezbiarze, pisarze ... wykpiwani, atakowani, niedoceniani. Niektorzy umierali w biedzie - slawe zyskiwali po smierci. Teraz nie wyobrazamy sobie literatury, sztuki - bez ich nazwisk.

                      Nie mam pojecia jak obejdzie sie czas z aktualnymi 'skandalistami'.
                      Czy ich 'ambitne dziela' beda pamietane ? Czy przepadna w archiwach ?

                      Ale nie chcialabym, zeby 'dobry smak' ustalal jakis 'bardzo wazny komitet'
                      dzialajacy w imieniu... Bo bedzie jak z tym pomnikiem/pomnikami ...

                      Stoja paskudy i wolaja o pomste. A my je jakos 'oswajamy', przyzwyczajamy sie.
                      Lata mijaja a one nadal sa ohydne.


                      tete





                      • qwardian Re: Kiedyś to się nazywało chucpa 24.01.19, 07:14
                        t_ete napisała:

                        > Gdzie jest granica tego smaku ? Gdzie jest ta linia, ktorej nie powinno sie przekraczac ?


                        Ta granica została dawno przekroczona ponad co publikował Julius Streicher i Veit Harlan.
                    • benek231 Ty w komunie za cenzora robiles, Szkopie :O) 24.01.19, 08:38
                      I pilnowales by przekaz artystyczny byl jedynie sluszny.

                      Sztuki teatralne, czy filmy podzielone sa na grupy z uwagi na wiek widza - na jego dojrzalosc. Tak wiec nie jest zalecane by sztuki teatralne przeznaczone dla doroslych ogladaly osmiolatki. Takze dlatego, ze nie sa wystarczajaco dojrzale i moglyby zrozumiec wszystko na opak. I na takich wlasnie wygladaja mi ci oprotestowujacy "Klatwe" religianci. Oni potrzebuja cos znacznie lzejszego, najwyrazniej. Na przyklad "Misia Uszatka", na ktorym raczej nic nie powinna zatrzasnac ich uczuciami religijnymi, czy patriotycznymi.

                      Co do kwestii smaku, natomiast, to musimy zakceptowac kontrowersje. Po prostu tobie wydawac sie moze, iz w tej materii jestes alfons i omega, podczas gdy moim zdaniem jestes obrzydliwy podlizywacz wlasnego kleru, oraz antydemokratyczne gowno. Czyli tak jak zakomuny gdy robiles za cenzora, i podlizywales wladze.
                      • dachs Re: Ty w komunie za cenzora robiles, Szkopie :O) 24.01.19, 16:36
                        benek231 napisał:

                        > I pilnowales by przekaz artystyczny byl jedynie sluszny.

                        I chyba byłem skuteczny, bo żadne prawicowe miazmaty się do Twojej duszy nie przebiły,
                        smile

                        > Sztuki teatralne, czy filmy podzielone sa na grupy z uwagi na wiek widza - na j
                        > ego dojrzalosc. Tak wiec nie jest zalecane by sztuki teatralne przeznaczone dla
                        > doroslych ogladaly osmiolatki. Takze dlatego, ze nie sa wystarczajaco dojrzale
                        > i moglyby zrozumiec wszystko na opak.

                        Podobnie jest ze wszystkim mój miły Uszatku, także i tu na tym skromnym forum znaleźć można osoby, które rozumieją wszystko na opak i dyskutuja w zasadzie same z sobą.
                        Moja tezę że tzw. "dzieła ambitne" powstają wtedy gdy ambicje artysty przekraczaja jego zdolności intelektualne, da się rozszerzyć także na ambitne posty.

                        > Co do kwestii smaku, natomiast, to musimy zakceptowac kontrowersje.

                        Wcale nie musimy akceptować. Musimy z nimi żyć, to prawda, ale nie widze powodu dla którego mam zrezygnować ze swojej opinii, by nie urazić jakiegoś niedouka.
                        W teatrze, np., sensowny wydaje się postulat, by tzw. "nowe odczytanie sztuki" było dozwolone dopiero po 25 latach pracy reżyserskiej.
                        Ale jakby się wtedy przebiły rozmaite beztalencia, które Ty i tobie podobni hołubią za "wolność i niezależność" tym bardziej, im większy skandal wywołają swoja produkcją i im dalej odsuną się w swoich interpretacjach od rozumu.
                        • oleg3 Ad vocem 24.01.19, 18:55
                          > > Co do kwestii smaku, natomiast, to musimy zakceptowac kontrowersje.

                          > Wcale nie musimy akceptować. Musimy z nimi żyć, to prawda, ale nie widze powodu
                          > dla którego mam zrezygnować ze swojej opinii, by nie urazić jakiegoś niedouka.
                          > W teatrze, np., sensowny wydaje się postulat, by tzw. "nowe odczytanie sztuki"
                          > było dozwolone dopiero po 25 latach pracy reżyserskiej.

                          Szczerze i ciekawie na temat sztuki mówi Jakub Bednaruk, trener, emerytowany siatkarz. Mówi co chce, bo żyje z siatkówki. Wywiad jest długaśny, trzeba odszukać fragmenty o sztuce.

                          www.przegladsportowy.pl/pilka-nozna/przeswietlenie-olkowicza/przeswietlenie-jakub-bednaruk-jestem-pogromca-wampirow/3ds4dxl?utm_source=przegladsportowy_viasg&utm_medium=nitro&utm_campaign=allonet_nitro_new&srcc=ucs&utm_v=2
                          • dachs Re: Ad vocem 24.01.19, 21:16
                            oleg3 napisał:
                            Uważam podobnie.
                            Nie wiem o jakim wydarzeniu mówi w tym miejscu: "Ostatnio była awantura w jakiejś galerii na świecie, że sprzątaczka posprzątała śmieci. Okazało się, że to była instalacja za grube miliony."
                            Ale to nic nowego
                            W 1986 dozorca usunął ze ściany akademii sztuk pięknych w Düsseldorfie 5-kilowa bryłę masła, która jako dzieło sztuki umieścił tam Joseph Beuys, twórca skądinąd bardzo ciekawy i na pewno nie hochsztapler, bo najpierw zasłużył się sztuce wieloma świetnymi pracami.
                            Źle jest wtedy, kiedy twórca wybiera skandal, lub prowokację, albo po prostu zwykły bełkot, jako sposób na zaistnienie.
                            A to precyzyjny wkład w to co mam na myśli, reżysera najinteligentniejszej (moim zdaniem) komedii od powstania "Rejsu" -Testosteron
                        • benek231 Re: Ty w komunie za cenzora robiles, Szkopie :O) 25.01.19, 18:16
                          dachs napisał:

                          > Ale jakby się wtedy przebiły rozmaite beztalencia, które Ty i tobie podobni hoł
                          > ubią za "wolność i niezależność" tym bardziej, im większy skandal wywołają swoj
                          > a produkcją i im dalej odsuną się w swoich interpretacjach od rozumu.
                          ***
                          A ty jak zwykle wszystko na opak, Szkopie. Przede wszystkim na tym forum nie ma podobnych do mnie. Nastepnie ja nie mam nic wspolnego z holubieniem beztalenci. Bo nie mnie oceniac ich talent, a wiec nie mam takich jak ty ambicji bycia znawca. Ale jesli pluja na ten twoj zboczony i zlodziejski kosciolek to znaczy,ze warto ich poprzec gdy straszeni sa prokuratorami a tlum zdziczalych katolikow odstawia histerie przed teatrem.
                          Ty jako antydemokratyczne gowno nasz ciagotki do autorytarnych zachowan i sadow. Natomiast moim zdaniem "Klatwa" nie powinna byc uwalana bo grupie wscieklych religiantow zbyt malo w niej pozycji kleczacej. Jesli ja cos holubie, zatem, to wylacznie prawo do korzystania z wolnosci slowa i swobodnej prezentacji opinii/pogladow, takze w formie artystycznego przekazu. Samej sztuki nie widzialem i najprawdopodobniej nie zobacze, niemniej widzialem i znam wystarczajaco dobrze twoja polsko-katolicka brac i wiem jak bardzo niebezpieczni, oraz szkodliwi, potraficie byc, i czesto jestescie.
                          • dachs O tym, że nawet Krzyś52 ma czasem rację 25.01.19, 22:05
                            benek231 napisał:


                            > A ty jak zwykle wszystko na opak, Szkopie. Przede wszystkim na tym forum nie ma
                            > podobnych do mnie.

                            Wiesz, że chyba masz rację.
                            Mimo iż statystycznie jest na świecie więcej idiotów, niż ludzi mądrych, podobnych do Ciebie trudno znaleźć - nie tylko na tym forum.
                            Zwróć przy ty uwagę, że gdy nazywam Cie idiotą, to nie jest mowa nienawiści. To jest tylko stwierdzenie faktu.
                            Natomiast gdy Ty nazywasz mnie "szkopem", to to już mową nienawiści jest, bo w rozmaitych definicjach mowy nienawiści (Luka! Spokój! To tylko argumentacja na poziomie Krzysia) wystepuje pojęcie grup etnicznych. No i Tobie się wydaje, że przypisując mnie do nielubianej przez Ciebie grupy etnicznej, sprawisz mi przykrość.
                            Nie sprawisz, ja należę do grupy etniczniej "warsiawiaków" - ty lodzermenszu. Uwaga, to był przykład mowy nienawiści.
                            I tak nie zrozumiesz, ale warto jakiś dobry uczynek wieczorem zrobić.

                            > Nastepnie ja nie mam nic wspolnego z holubieniem beztalenci.
                            > Bo nie mnie oceniac ich talent, a wiec nie mam takich jak ty ambicji bycia zn
                            > awca.

                            No i znowu mądrze prawisz, bo żeby oceniać beztalencia trzeba sie interesować sztuką, np. chodzić do teatru, na wystawy, do filharmonii czasem, kino też - czemu nie. Porównywać, rozmawiac ze znajomymi. Być tzw. "konsumentem sztuki" jak dziś nazywa się dawniejszych ludzi kulturalnych (obsolet).

                            > Ale jesli pluja na ten twoj zboczony i zlodziejski kosciolek to znaczy,ze
                            > warto ich poprzec gdy straszeni sa prokuratorami a tlum zdziczalych katolikow
                            > odstawia histerie przed teatrem.

                            Tej argumentacji też nie da się nic zarzucić, tym bardziej, że nie oceniasz teatru z pozycji odbiorcy sztuki, a z pozycji wojującego ateisty.
                            Podobnie myśleli, w latach kiedy jeszcze molestował Cię wikary, przedstawiciele socrealizmu i walcząc o słuszną treść, tępili burżuazyjna estetykę.

                            > Ty jako antydemokratyczne gowno nasz ciagotki do autorytarnych zachowan i sadow

                            Święta (przepraszam) racja. Jako antydemokratyczne gówno - mam.

                            > Natomiast moim zdaniem "Klatwa" nie powinna byc uwalana bo grupie wscieklych
                            > religiantow zbyt malo w niej pozycji kleczacej.

                            Ty niestety nie trafiłeś, ale nie martw się, i tak już długo byłeś mądry.
                            Otóż grupie wścieklych religiantow zbyt dużo było w niej pozycji klęczacej.
                            Np. cała scena fellatia.
                            Zresztą nie tylko religianci uznali tę scenę za niesmaczną, ale jeżeli artysta nie potrafi wyrazić swoich emocji w inny sposób - trudno, widać są artyści co nie umieją.
                            I tyle.

                            > Jesli ja cos holubie, zatem, to wylacznie prawo do korzystania z wolnosci slowa i swobodnej > prezentacji opinii/pogladow, takze w formie artystycznego przekazu.

                            Jestem z Tobą.
                            Jeden taki Waldek, miał welsztmerc. On nawet nie wiedział, że go ma, ale źle mu było i ten ból chciał wyrazić, podzielić się nim ze światem. Pisać nie bardzo umiał, z malowaniem też kiepsko, więc wyraził ból w najbardziej adekwatnej dla niego formie.
                            Stanął przed budką z piwem, wciągnął półlitrowy kufel jednym haustem (bo artysta z niego był) i zawołał: "Wy chuje złamane, kurwa wasza mać, pierdolcie się wszyscy".
                            O go zwinęli. I tak oto nie doszło na mojej ulicy do aktu swobodnego, artystycznego przekazu
                            I on katolik był nawet. Nie pomogło.
                            Ech!!!
                            • benek231 Ja zazwyczaj mam racje, Szkopie :O) 26.01.19, 16:48
                              ale dobrze, ze choc raz mi ja przyznales. To nic, ze z pokretnymi, klamliwymi, oszczerczymi, wstretnymi uzasadnieniami - wazne, ze przyznales. I ja to doceniam, bo zarowno ty jak i reszta antydemokratycznego gowna w przeszlosci raczej gotowi byliscie jezyki sobie poodgryzac niz przyznac mi racje, w czymkolwiek. Qrwa chrzescijanie.

                              Z przezwiskami zaczeliscie wy - ty i twoi koledzy. No coz, ja takze potrafie, jak widzisz. To odnosnie 'Szkopa' bo juz 'antydemokratyczne gowno' przezwiskiem nie jest. Po prostu nazywam cie po imieniu, gdyz jestes antydemokratycznymm gownem. Podobnie jak ci twoi koledzy, ktorych takze nazywam demokratycznymi gownami. Ciagle zastanawiajac sie jak ty godzisz bycie katolikiem z ta glizdowatoscia, ktora uprawiasz tu od kilkunastu lat, wprowadajac wielu ludzi w blad - udajac demokrate, a w rzeczywistosci perfidnie ryjac pod demokratami i demokracja. Czy moze tylko ja bylem caly czas w bledzie sadzac, ze katolicyzm wymaga od swoich parafian jakiejs elementarnej uczciwosci w tym uczciwosci parafianina z samym soba. Wyglada na to, ze bylem bo ty tym jedynie roznisz sie od swoich klamliwych kolegow-parafian, ze w klamstwie i zaklamaniu to ty ich kladziesz na lopatki. Taki np. Kretynluka czy Oleg3 to przy tobie zupelne prymitywy.

                              • xiazeluka Re: Ja zazwyczaj mam racje, Szkopie :O) 26.01.19, 18:31
                                "perfidnie ryjac pod demokratami i demokracja"

                                Kretyn52 jako surowy inkwizytor. Udaje ateistę, a przecież jest wierzący - wierzy zajadle w demotfukrację.
                                • babaobaba Re: Ja zazwyczaj mam racje, Szkopie :O) 27.01.19, 12:32
                                  Mławski napisał:

                                  Udaje ateistę, a przecież jest wierzący - wierzy zajadle w demotfukrację.
                                  ======================
                                  Bzdura, Panie Mławski.
                                  Przykład:
                                  Żona powiedziała, że chleb leży na stole. Mam zaufanie do żony, zatem nie muszę sprawdzać. Wierzę, że chleb leży na stole. Jestem wierzący.
                                  Użyłeś przykładu skrajnie głupiego.
                                  • xiazeluka Re: Ja zazwyczaj mam racje, Szkopie :O) 27.01.19, 14:18
                                    Towarzyszu, nie bierzcie się za coś, czego nie umiecie robić.

                                    Kretyn52 tym różni się od towarzysza, że wierzy w demotfukrację tak, jak wierzy się w Boga. Dla oregońskiego filozofa demotfukracja jest najwyższą doskonałością, tak spełnioną, że każde słowo krytyczne jest herezją, które należy wypalić żywym ogniem. Nikt nie ma tak skrajnych odruchów w kwestii chleba na stole. Zauważcie, towarzyszu, że dla Kretyna52 "rycie pod demotfukracją" jest zbrodnią, której zbrodniczości dowodzić nie musi, a więc wynika z wiary w idealność zakwestionowanego dobra. Krytykowanie demotfukracji to obraza uczuć religijnych Kretyna52.
                                  • benek231 Kretynluka to idiota, Baboobabo:O) 28.01.19, 17:40
                                    a wiesz przeciez, ze nie ma sensu polemizowanie z idiotami.
                                    • babaobaba Re: Kretynluka to idiota, Baboobabo:O) 29.01.19, 16:04
                                      benek231 napisał:

                                      > a wiesz przeciez, ze nie ma sensu polemizowanie z idiotami.
                                      ===================
                                      I znów muszę ci przyznać rację. Rzeczywiście ma coś z głową gość, który nazywa "towarzyszem" starego antykomunistę.
                                      • xiazeluka Re: Kretynluka to idiota, Baboobabo:O) 29.01.19, 16:39
                                        Naziści to też antykomuniści i też towarzysze.
                              • dachs Re: Ja zazwyczaj mam racje, Szkopie :O) 29.01.19, 23:17
                                benek231 napisał:

                                > ale dobrze, ze choc raz mi ja przyznales.

                                No problem. Zawsze jak napiszesz, że czegoś nie wiesz, albo nie rozumiesz, chętnie przyznam Ci rację.

                                > Z przezwiskami zaczeliscie wy - ty i twoi koledzy.

                                Nie pamiętam dokładnie, może, może rzeczywiście my, a konkretnie nawet ja. To tak dawno temu. Ale dobrze pamiętam, że nazwałem Cię Uszatkiem – takim dobrym misiem, o może nie powalającym rozumku, ale sympatycznym. I przy tym zostanę.
                                Że nazywasz mnie Szkopem, nie przeszkadza mi specjalnie, bo to stale i wciąż potwierdza, jak bardzo jesteś daleki od tego, co tu tak uparcie propagujesz, czyli szczątkowej choćby poprawności politycznej. Powiem więcej, ten brak poprawności politycznej (wyrażony w mowie nienawiści) czyni Cie bardziej ludzkim, choć kompletnie niewarygodnym. Ale Twoja wiarygodość to akurat nie mój problem.

                                > Czy moze tylko ja bylem caly czas w bledzie sadzac, ze katolicyzm wymaga od swoich parafian jakiejs
                                > elementarnej uczciwosci w tym uczciwosci parafianina z samym soba.

                                Ależ wymaga, Krzysiulku. Tyle, że katolicy podobnie jak antykatolicy dają się ponosić emocjom, czasem wygodnictwu. Bo to też ludzie są. Tylko tacy jak Ty nie uważaja ich za ludzi.

                                > Wyglada na to, ze bylem bo ty tym jedynie roznisz sie od swoich klamliwych kolegow-parafian, ze w
                                > klamstwie i zaklamaniu to ty ich kladziesz na lopatki. Taki np. Kretynluka czy Oleg3 to przy tobie zupelne
                                > prymitywy.

                                Dziękuję Ci, Uszatku, za tak wysoką ocenę. Przyznam, że moja próżność została mile połechtana, ale...
                                chyba jednak krzywdzisz kolegów.
                                Zrewiduj proszę tę ocenę. O ile jestes w stanie zrobić to samodzielnie. Bo to co pisałeś o stosunku do sztuki,
                                napawa mnie troską o Twoją zdolność do samodzielnych wniosków. To cytat z poprzedniego Twojego postu

                                > Bo nie mnie oceniac ich talent, a wiec nie mam takich jak ty ambicji bycia znawca.

                                To zdanie wskazuje na to, że w ocenie sztuki zdajesz się całkowcie na „fachowców” w domyśle – krytyków.
                                I to jest miły mój Uszatku błąd. To prawda, że komercjalizacja sztuki spowodowała, że sporo twórców tworzy wyłącznie pod krytyków. Ale sama tylko komercjalizacja nie doprowadziła by do tego. Trzeba było, aby odbiorcy sztuki oddali tym domniemanym „fachowcom” swoje kompetencje. Ty jestes tego najlepszym przykładem.
                                Krzysiu! Tu inwokacja. Krzysiu, to Ty - kurwa - jesteś odbiorcą sztuki, to Ty decydujesz, czy Ci się podoba, to Ty oceniasz ich talent.
                                Teoretycznie oczywiście, bo takim wypranym mózgu już nie jesteś w stanie.
                                Jako osoba dyskretna pewnie nie czytałeś mojego postu do Olega i nie widziałeś genialnego przykładu co powstaje z robienia sztuki pod krytyków.
                                .Specjalnie dla Ciebie wstawiam to tu jeszcze raz
    • bartek_kozlov Re: To chyba o 'Klatwie' ... 23.01.19, 01:01
      O wilku mowa... a wilk tu.., znaczy się przy komputerze. Dzięki za zwrócenie uwagi na mój tekst sprzed prawie już 2 lat. Można było wspomniany fragment "Klątwy" (czy raczej jej konkretnej, wystawionej w Teatrze Powszechnym adaptacji) uznać za "publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni"? Za "nawoływanie" (czy podżeganie) do popełnienia zbrodni uznawano czasem różne rzeczy... ponoć np. w ZSRR w czasach stalinowskich pokazanie komuś numeru "Prawdy" z artykułem Lenina, że Stalin ze względu na cechy swojej osobowości nie powinien zostać przywódcą partii komunistycznej (i kraju) było uznawane za podżeganie do zabicia Stalina. W przypadku "Klątwy" prokurator nie dopatrzył się jednak - jak się orientuję - nawoływania do czegokolwiek. Miał przynajmniej na tyle rozsądku.
      • t_ete Dzien dobry :) 23.01.19, 09:40
        bartek_kozlov napisał:

        > O wilku mowa... a wilk tu.., znaczy się przy komputerze. Dzięki za zwrócenie uw
        > agi na mój tekst sprzed prawie już 2 lat. Można było wspomniany fragment "Klątw
        > y" (czy raczej jej konkretnej, wystawionej w Teatrze Powszechnym adaptacji) uzn
        > ać za "publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni"? Za "nawoływanie" (czy pod
        > żeganie) do popełnienia zbrodni uznawano czasem różne rzeczy... ponoć np. w ZSR
        > R w czasach stalinowskich pokazanie komuś numeru "Prawdy" z artykułem Lenina, ż
        > e Stalin ze względu na cechy swojej osobowości nie powinien zostać przywódcą pa
        > rtii komunistycznej (i kraju) było uznawane za podżeganie do zabicia Stalina. W
        > przypadku "Klątwy" prokurator nie dopatrzył się jednak - jak się orientuję - n
        > awoływania do czegokolwiek. Miał przynajmniej na tyle rozsądku.

        Dzien dobry smile
        Mam nadzieje, ze nie popelnilam zadnego bledu - 'korzystajac' z Pana tekstu.
        Jak Pan widzi toczy sie w kilku watkach dyskusja na temat (z grubsza) : 'czym jest mowa nienawisci /sciganie mowy nienawisci jako ograniczanie wolnosci slowa'.

        Temat 'Klatwy' pojawil sie troche 'obok'. Jako przyklad.
        Przypomnialam sobie wowczas Pana tekst, na ktory natknelam sie kiedys poszukujac w necie
        opinii o spektaklu - ludzi roznej wrazliwosci i pogladow.

        Pozdrawiam serdecznie, tete
        • bartek_kozlov Re: Dzien dobry :) 23.01.19, 15:54
          Oczywiście, wszystko ok. Dzięki za miłe słowa.
    • benek231 "Klatwa" czy nie - co za roznica :O) 23.01.19, 19:56
      Klero-faszysci, i tym razem z klerem na czele, co i rusz rozpetuja te swoje histeryczne akcje, nagonki, wojenki - bo na tym oni polegaja. I w ten wlasnie sposob, miedzy innymi mobilizuja swoich do ustawiania sie w szeregu. W ciagu ostatnich 30lat byla Polska swiadkiem wielu wscieklych histerii zpowodu jakiegos spektaklu, filmu, instalacji, czy obrazu. I wszystko z powodu kompletnie wykoslawionej nadinterpretacji, poprzedzonej zebraniem sie ladunku zlej woli.
      To nie jest tak, ze ta katolicka wscieklizna odpuscilaby "Klatwie" pod nieobecnosc kontrowersyjnej sceny. Oni widza islysa dokladnieto co chca widziec i slyszec - na przyklad Jezusow na zgnilych pienkach i zaplutych szybach. Czyli, wbrew przekonywaniu Szkopa o winie autorow, ci zwyrodnialcy wymysliliby sobie sami odpowiednio "paskudna" scene, a nastepnioe rozpropagowali to w mediach jako fakt, by tylko moc uwalic sztuke nie do konca po linii i na bazie. Wlasnie takiej sztuki zyczy sobie Szkop - przejrzystej, bez zarzutu, niekontrowersyjnej i pozytywnej, po linii i na bazie. A juz szczegolnie gdy dotyczyc ma kk i kleru.
      • babaobaba Re: "Klatwa" czy nie - co za roznica :O) 23.01.19, 20:32
        Czyżbyś miał na myśli Nieznalską ?
        • boavista4 Re: nie dawac dotacji panstwowych dla tego Teatru 23.01.19, 21:12
          to teatr bylby od razu zamkniety. koniec kropka.
        • benek231 Re: "Klatwa" czy nie - co za roznica :O) 23.01.19, 21:36
          babaobaba napisał:

          > Czyżbyś miał na myśli Nieznalską ?
          ***
          Miedzy innymi.
          Gdybys pozwolil tym zaplutym chrzescijanom, znaczy polskim katolikom, na wiecej to cala sztuka krecilaby sie wokol kolek rozancowych. Bez zenady wleziby Ci do lozka z buciorami, by miec oko na twoje twoje zachowania seksualne - by uchronic Cie od grzechu. A kler nie mialby nic przeciwko temu, ba - jak zwykle stalby na czele.
          • babaobaba Re: "Klatwa" czy nie - co za roznica :O) 24.01.19, 17:16
            Bo ja wiem? - Podglądanie, nawet z dobrymi intencjami, też grzech smile
    • wkkr Re: To chyba o 'Klatwie' ... 24.01.19, 10:27
      Nie zmienia to mojej oceny tego fragmentu spektaklu. Wygłaszanie takiego tekstu ze sceny to skandal.
      • boavista4 Re: Beniu, twoje lozko jest w twojjej sypialni 25.01.19, 00:13
        i mozesz ja zamknac na klucz , jezeli jestes kawalerem, ale jezeli masz zone, ona przepedzi kazdego obcego.
        to samo jest z teatrem, jest przeznaczony dla spoleczenstwa i musi przestrzegac normy tego spoleczenstwa. Dajemy im swobode, ale w ramach przyjetych przez nasze panstwo, zadnego antysemityzmu, nazizmu, anypolonizmu, antychrzescijanstwa itd.
    • qwardian Re: To chyba o 'Klatwie' ... 25.01.19, 18:41

      Może zorganizować festiwal kultury nienawiści, na których wystawiać Klątwę, Palenie Kukły Żyda i Urodziny Hitlera w Lasku. Czy ostatnie spełniałoby takie kryterium?
Pełna wersja