Dodaj do ulubionych

Nie tylko ja krytykuje ten zlodziejski kk :O)

17.03.19, 19:19
Kościół milczy w sprawach Europy, rasizmu, faszyzacji życia publicznego, ale stanowczo zabiera głos w sprawach seksualności

Jolanta Kurska

16 marca 2019 | 05:53


To zamykanie się w obrębie granic jedynej, bezpiecznej wyspy otoczonej różańcem łączy lęk przed obcymi z narodową megalomanią

Jolanta Kurska - fundacja Centrum im. Bronisława Geremka

„To nie zachodnie media deformują obraz Polski. Nacjonalistyczna deformacja (...) dokonuje się za sprawą samych Polaków, ulegających ksenofobicznemu zaczadzeniu, jakby nacjonalistyczny smog przykrył kraj” – tak o sytuacji w Polsce po 2015 r. wypowiada się niewielu przedstawicieli Kościoła katolickiego. Jednym z nich jest ks. prof. Alfred Wierzbicki, filozof, poeta, publicysta, kierownik Katedry Etyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

Jego ostatnia książka „Kruche dziedzictwo. Jan Paweł II od nowa” to ważna refleksja pokazująca zbieżność myśli i duchowości papieży Jana Pawła II i Franciszka, dziedzictwo Soboru Watykańskiego II i wagę dialogu międzyreligijnego. Są w niej m.in. pytania o przyszłość Europy i miejsce religii, zadawane nie w poczuciu strachu przed innowiercami, lecz w duchu chrześcijańskiego personalizmu, o przeżycie dobra, jest o autonomiczności sfery etycznej, społecznej i politycznej, o potędze nadziei i o Europie jako dążeniu do nieskończoności.

***
Wierzbicki jednoznacznie krytykuje utrwalanie w polskim Kościele „syndromu endeckiego”, poparcie Kościoła dla PiS-u, dla sarmackiej religijności i nacjonalizmu.

Świadom konsekwencji mariażu ołtarza z tronem już w 2016 r. mówił w TOK FM: „To mnie boli, że Kościół tak strasznie się skompromitował. I powinien, moim zdaniem, odbyć teraz jakąś głęboką pokutę, żeby stał się wiarygodny”. Został za to upomniany przez swoją uczelnię i archidiecezję lubelską.

Autor nie szczędzi krytyki niszczącej demokratyczne struktury państwa „unifikującej dyktaturze jednej partii”. Przypomina, że demokrację można zniszczyć od wewnątrz: „za sprawą dyktatury większości lub mniejszości”.

Tak dzieje się w Polsce od 2015 r.
Niszczenie demokratycznego ładu, państwa prawa, trójpodziału władzy, stygmatyzacja inaczej myślących, izolowanie wspólnoty narodowej od szerszej wspólnoty, wzmacnianie narodowych resentymentów – to elementy rewolucji narodowej, przebudowy społeczeństwa wokół „wyidealizowanej grupy w imię ładu, sprawiedliwości, siły narodu czy obrony cywilizacji”. I tak oto wraca anachroniczna, „sarmacka wizja samowystarczalności narodowej”.

Sarmackim wzorom w obrzędowości religijnej i świeckiej poświęca cały rozdział. Religijność sarmacka to emocje religijne połączone z politycznymi i narodowymi, wykorzystujące mit mesjanizmu narodowego, np. ruchy intronizacyjne czy miesięcznice smoleńskie, takie „eventy” modlitewne jak „Pokuta narodowa” czy „Różaniec do granic”. Cechuje ją samozadowolenie narodowe, defensywna postawa wobec obcych, katolicki izolacjonizm wobec innowierców. Religijność w „kostiumie sarmackim” – pisze – „steatralizowana i defensywna”, zamienia prawdziwą wrażliwość religijną w rytualne gesty.

I dalej: „Religia asymilująca społeczne i narodowe lęki (…) traktuje wartości chrześcijańskie jako oręż przeciwko innym, stając się narzędziem władzy”.

Konfrontacyjny charakter katolicyzmu, religijność chętnie posługująca się barokowymi formami ekspresji, jak popierana przez biskupów akcja „Różaniec bez granic”, są zdaniem Wierzbickiego religijnością lęku, a nie afirmacji. To zamykanie się w obrębie granic jedynej, bezpiecznej wyspy otoczonej różańcem łączy lęk przed obcymi z narodową megalomanią.

***
Obserwuj wątek
    • benek231 Nie tylko ja krytykuje ten zlodziejski kk :O) - 2 17.03.19, 19:25
      Od tego do haseł antyuchodźczych niedaleka droga. Potwierdzają to cytowane w książce badania „Obcy obecni i nieobecni w oczach przyszłych księży katolickich”. Przeprowadził je dwa lata temu w seminariach duchownych w Krakowie, Katowicach, Gdańsku i Pelplinie dr Konrad Pędziwiatr z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

      Wyniki porażają: 72 proc. badanych kleryków uważa, że uchodźcy są zagrożeniem dla bezpieczeństwa, 50 proc. – że grożą także zdrowiu, 13 proc. nie ma nic przeciwko temu, by księża uczestniczyli w antyislamskich manifestacjach, 44 proc. – że islam powinien być religią zakazaną.

      W wywiadzie dla „Więzi” dr Pędziwiatr przyznaje, że badanie „jasno pokazuje, że jest wielu Jacków Międlarów w polskich seminariach”.

      Wedle badania 85 proc. kleryków czerpie wiedzę głównie z mediów społecznościowych, nie poddając ich intelektualnej obróbce, którą umożliwia ugruntowana wiedza i umiejętność krytycznej analizy źródeł. Powstaje pytanie o jakość i sposób kształcenia w seminariach duchownych.

      Potwierdza to jezuita o. Jacek Prusak: „Jeśli kleryk ma wątpliwości, trzeba go skorygować, a nie uczyć myśleć samodzielnie. Samo wyrażenie formacja seminaryjna sugeruje wtłoczenie plasteliny do formy, aby nadać jej pożądany kształt, także intelektualnie”. Klerycy „albo z dużą łatwowiernością czytają tylko Nasz Dziennik , albo z wielką podejrzliwością Wyborczą i Tygodnik Powszechny ” (z artykułu Marcina Kołodziejczyka „W czerni w bieli”, „Polityka”, 5 września 2018 r.).

      Dlatego nie dziwi zachowanie grupy kleryków na debacie o uchodźcach podczas Dni Jana Pawła II, która odbyła się na UJ w listopadzie 2017 r. Wierzbicki pisze: „Mówili językiem Kaczyńskiego, Błaszczaka i Gowina. Gdyby nie nosili koloratek, mógłbym powiedzieć, że są aktywistami jakiejś młodzieżówki partyjnej”.

      Sądząc po klerykach, polski Kościół nieprędko uwolni się od „syndromu endeckiego”.

      ***
      Wierzbicki chwali biskupów za publikację dokumentu „Chrześcijański kształt patriotyzmu”, wydanego przez Radę ds. Społecznych Komisji Episkopatu Polski, w którym odróżnia się patriotyzm od szowinizmu. Dokument nawiązuje do personalistycznego dziedzictwa JPII i idei polskości jagiellońskiej, otwartej na wielość kulturową, etniczną, religijną, pluralizm, odrzucającą „ciasnotę i zamknięcie”. Ale Wierzbicki ubolewa jednocześnie, że wątek ten nie został rozszerzony o „patriotyzm europejski”.

      Bo w istocie w sprawie Unii hierarchia Kościoła milczy. Milczy w obliczu ksenofobicznych nastrojów i antyeuropejskich trendów. Milczała, gdy rządzący wyprowadzili flagi unijne z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i z innych instytucji publicznych, gdy prezydent porównywał Unię do zaborców.

      Gdy ważyły się losy referendum akcesyjnego do Unii w 2003 r., Jan Paweł II powiedział do Polaków w Rzymie: „Polska zawsze stanowiła ważną część Europy i dziś nie można wyłączać się z tej wspólnoty. (...) Wejście w struktury Unii Europejskiej, na równych prawach z innymi państwami, jest dla naszego Narodu i bratnich narodów słowiańskich wyrazem jakiejś dziejowej sprawiedliwości, a z drugiej strony może stanowić ubogacenie Europy. Europa potrzebuje Polski. (...) Polska potrzebuje Europy”.

      Nie jest tajemnicą, że większość biskupów w owym czasie nie wykazywała proeuropejskich sympatii i gdyby nie głos Jana Pawła II, nie wiadomo, jaki byłby wynik referendum.

      Papieska sentencja odwołuje się do tradycji unijnych w Polsce. Stoją one w sprzeczności z sarmackim izolacjonizmem i romantycznym mesjanizmem.

      Ks. Wierzbicki apeluje o list pasterski odczytywany w kościołach do szerokiego kręgu wiernych potępiający akty ksenofobicznej przemocy. Apelujmy też, by powstał podobny list lub inna deklaracja Kościoła potwierdzająca jego poparcie dla cywilizacyjnego wyboru Polaków dokonanego w 2003 r., gdy 77 proc. Polek i Polaków głosowało za wejściem do Unii.

      Głos Kościoła w tej kluczowej dla polskiego interesu narodowego sprawie mógłby uspokoić obawy przed polexitem – wzmocnić przekonanie o niepodważalności tego historycznego wyboru.

      Sferę publiczną zalewają fake newsy o UE. W mediach społecznościowych dominuje narracja antyeuropejska (Joanna Popielawska, Jan Szyszko „Narracja o UE”, Fundacja Batorego, grudzień 2017). Czołowi politycy prawicy, media bliskie władzy i przedstawiciele duchowieństwa dezawuują nasze członkostwo (warto przypomnieć, że Kościół jest jednym z największych beneficjentów funduszy unijnych, np. na konserwację i remont zabytków kościelnych).

      Te słowa padają na użytek polityki wewnętrznej, ale przyczyniają się do erozji poczucia przynależności do wspólnoty europejskiej, in fine wzmacniają eurosceptycyzm.

      ***
      Kościół milczy w sprawach Europy, rasizmu, faszyzacji życia publicznego, ale szybko i stanowczo zabiera głos w sprawach tzw. teologii ciała czy seksualności.

      Ostatnie oświadczenie biskupów warszawskich, w tym kard. Kazimierza Nycza, o deklaracji prezydenta Trzaskowskiego w sprawie LGBT+ poprzedziło wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego na konwencji PiS-u. Nie wierzę w przypadki. Nadchodzi kampania do Parlamentu Europejskiego, jest i nowy wróg – zamiast uchodźców mniejszości seksualne. Biskupi nie po raz pierwszy oddają przysługę partii rządzącej.

      Czasami słyszę z ust przedstawicieli Kościoła, że zabieranie dziś głosu w sprawie Polski w Unii byłoby wikłaniem się w politykę. Tłumaczenie tyleż bałamutne, co zakłamujące rzeczywistość: Kościół otwarcie popierał PiS podczas kampanii wyborczej w 2015 r., dziś nie kryje wobec rządu swoich sympatii, część przedstawicieli ekipy rządzącej oficjalnie popiera o. Rydzyka i uczestniczy w jego polityczno-religijnych spektaklach, jak np. ostatnie urodziny księdza obchodzone w bizantyjskim stylu.

      Szkoda, że nieliczne głosy odważnych księży i zakonników – jak ks. Alfreda Wierzbickiego – to wołanie na puszczy. Pozostaje nam je wzmacniać i krzyczeć głośniej.

      Ks. Alfred Wierzbicki „Kruche dziedzictwo. Jan Paweł II od nowa”, Biblioteka Więzi, 2018


      wyborcza.pl/magazyn/7,124059,24553618,kosciol-milczy-w-sprawach-europy-rasizmu-faszyzacji-zycia.html#S.DT-K.C-P.1-B.1-L.1.foto

      Szkoda, ze taki czlowiek (Wierzbicki) marnuje sie w tej parszywej organizacji.
    • benek231 Tomasz Lis: Bije dzwon :O) 18.03.19, 07:35
      Kościół, który w czasie PRL modlitwą i mądrymi radami wspierał demokratyczną opozycję, w ostatnich latach wypowiedział lojalność praworządnemu i demokratycznemu państwu.

      Tylko rozsądna deklerykalizacja państwa może uchronić Polskę i Kościół przed radykalną i brutalną antyklerykalną rewolucją.

      Minione trzy lata są w Polsce czasem próby dla ludzi i dla instytucji. Kościół ten test oblał z kretesem. Milczał, gdy łamano konstytucję i niszczono państwo prawa. Nie tylko nie chronił wspólnoty, lecz aktywnie wspierał tych, którzy ją niszczyli. Stale wtrącał się do kwestii należących do domeny państwowej. Wspierał mniej lub bardziej otwarcie Radio Maryja i biznesowe przedsięwzięcia ojca Rydzyka, wykopujące rów między Polakami.

      Kościół, który w czasie PRL modlitwą i mądrymi radami wspierał demokratyczną opozycję, w ostatnich latach wypowiedział lojalność praworządnemu i demokratycznemu państwu, stawiając na swe korporacyjne interesy i pomoc owego państwa dla swej ideologii. Uczynił to, sprzeniewierzając się konstytucji i większości narodu, także ludziom wierzącym. Nie ma w konstytucji ani słowa o tym, że Polska jest katolickim państwem narodu polskiego. Ani już tym bardziej o państwie jakichś czterdziestu procent Polaków i jednej partii politycznej. Kościół zachowuje się jednak tak, jakby taki zapis istniał. Przestał być więc moderatorem, jakim był kiedyś, jeszcze za życia papieża Jana Pawła II, i stał się uzurpatorem.

      Kościół najwyraźniej uznał, że zapisany w konstytucji przyjazny rozdział od państwa to za mało. Że z państwem, w szczególności państwem takim jak to, które buduje PiS, można i warto wejść w swoistą symbiozę. I sprowadził relacje między państwem a Kościołem do realizacji wspólnych interesów i polityki transakcyjnej. Wy nam przywileje, my wam błogosławieństwo.

      www.newsweek.pl/opinie/tomasz-lis-kosciol-i-panstwo-pis-felieton/wgbkt0m

      Juz w 1993r. widzialem dokad ten zlodziejski kosciolek prowadzi polskie spoleczenstwo.
      Te instytucje, taka jaka jest, nalezy zniszczyc.

    • dachs Nie tylko Ty, 18.03.19, 17:42
      ale każdy z wymienionych przez Ciebie autorów krytykuje kościół katolicki, a nie jakiś "złodziejski kościółek".
      Dodatkowo - ci ludzie chcą kościół naprawić, a nie zlikwidować.
      I to jest ta drobna różnica.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka