antoni.goczal
18.10.04, 12:13
Polscy politycy bardzo troszczą się o stan demokracji w Rosji, na Ukrainie i
Białorusi. Po piątkowej próbie prawicowego przewrotu w Sejmie najwyższy czas
zatroszczyć się o demokrację w Polsce.
Choć PO, LPR i PiS przewodzą w sondażach, poparcie dla nich nie jest trwałe.
Wynika w znacznej części z odreagowywania na poprzedni rząd i afery SLD,
promocji prawicy w mediach i na ambonie. Do wyborów ponad pół roku. W
krajowej polityce to szmat czasu. Nic nie jest przesądzone. Nagle okazało
się, że lewica jest Polsce bardzo potrzebna - jako siła mogąca wraz z innymi
racjonalnymi ugrupowaniami przeciwstawić się fali demagogii i populizmu.
Obronić kraj przed rządami nienawiści przykrytej ideologicznym frazesem. Po
piątkowych wydarzeniach w Sejmie przybędzie tych, którzy inaczej spojrzą na
medialnych bohaterów.
Otuchą napawają mnie inetrnauci komentujący popisy prawicy. "Popatrzcie jak
działają te Giertychy, Kaczory i inne Tuski! Jeśli tak ma wyglądać klasa
rządząca, to chyba już jedyne co mnie będzie trzymać w tym kraju, to
przyciąganie ziemskie!". "To był żałosny pokaz tego, co mogłoby nas czekać,
gdyby wygrali PO i PiS"