Dodaj do ulubionych

"PiS chce wyprowadzić Polskę z UE." :O)

17.01.20, 19:04
"Nie mam wątpliwości, że PiS chce wyprowadzić Polskę z UE. Są na to dowody"

Eliza Michalik
17 stycznia 2020, 13:51


Jedynie opór wspaniałych, nieprawdopodobnie odważnych sędziów dzieli nas w tej chwili od państwa bezprawia. Nie mam wątpliwości, że po zniszczeniu niezależnych sędziów, władza zniszczy też niezależne media i samorządy.

Komisja Wenecka pomaga, nie próżnuje też prof. Gersdorf, która zapowiedziała weryfikację sędziów nominowanych przez pisowską neo-KRS, ale to wszystko może nie wystarczyć. Sądzę, że PiS jest zdeterminowany, żeby zdobyć bezwzględną i niepodzielną władzę i że członkostwo Polski w UE jest tylko przeszkodą, na której usunięcie Kaczyński jest zdecydowany od dawna. Nie może tego powiedzieć wprost, bo poparcie Polaków, w tym wyborców PiS dla Unii jest zbyt wysokie, ale swoje zrobi. Powstrzymać go może tylko opozycyjny prezydent. Trwa dramatyczny wyścig z czasem.

Od dawna sądzę, że PiS-owi nie zależy na członkostwu Polski w UE, przeciwnie, że jednym z celów tej partii i tego rządu jest wyprowadzenie nas Unii. Ci, którzy widzieli ostatnie posiedzenie Parlamentu Europejskiego dotyczące ustawy likwidującej niezależność sędziów, wiedzą, o czym mówię.Wielu ludzi było w szoku, po wystąpieniach pań Szydło i Kempy, czy Patryka Jakiego – ja nie. Europosłowie PiS nie wpadli w żadną furię ani amok, co sugerowałby podniesiony głos i ordynarny język, ale mówili dokładnie to, co chcieli powiedzieć, realizując strategię swojego ugrupowania. PiS wie, co trzeba zrobić i powiedzieć, żeby trafić do swojego elektoratu. Reszta ich nie obchodzi, bo i tak nie mają szans na ich głosy.

Paradoks polega więc na tym, że oburzenia na zachowanie deputowanych PiS nie ma sensu, jak nie ma sensu krytykowanie ich ze wszystkich sił – bo para idzie wtedy w gwizdek. Demokraci narzekają sobie, ba! – wpadają w słuszny gniew – ale w gruncie rzeczy nie ma to najmniejszego znaczenia.


Ponieważ PiS, w przeciwieństwie do opozycji, ma precyzyjnie napisany scenariusz, dalekosiężny i przewidujący wiele zmiennych i realizuje go tak, jak realizują zawsze swoje plany ludzie skuteczni: konsekwentnie i bez oglądania się na krytykę i protesty przeciwników. Wiedzą czego chcą – a chcą władzy autorytarnej, gwarancji stania ponad prawem i całkowitej bezkarności.

Chcą też przywilejów nieograniczonej władzy, to jest równie nieograniczonych możliwości bogacenia się i finansowego "ustawiania” siebie, swojej rodziny i przyjaciół na resztę życia – bo sądzę, że w tym wszystkim chodzi także, jeśli nie głównie o pieniądze. Polityka to środek do ich zdobycia w ilości, o jakiej politykom PiS nigdy wcześniej się nie śniło.

W tym kontekście PiS wie, co robi zamieniając politykę w fanatyzm, bo polityka fanatyczna, tak jak fanatyczna religia, wychowuje posłuszne rzesze oddanych wyznawców, którzy nie zadają pytań i nie kwestionują niczego, przeciwnie, i to jest naprawdę majstersztyk! – ich fanatyzm powoduje, że są ślepi i głusi na fakty i argumenty.

Zbrodnia doskonała!

Dlatego nie mam wątpliwości, że PiS przewiduje wyprowadzenie nas z UE i że woli widzieć nas w rosyjskiej strefie wpływów i sądzę że dla każdego, kto uważnie śledzi polską politykę jest to jasne od dawna.

Jest na to aż nadto dowodów. Cała polityka PiS od początku ich rządów jest bardzo logiczna i spójna, jeśli spojrzeć na nią z tego punktu widzenia i nieubłaganie prowadzi do takiego wniosku.

Zbieżność głównych haseł propagandowych i celów politycznych PiS (stosunek do określonych grup i mniejszości, jak kobiety czy LGBT, zwalczanie opozycji demokratycznej, ograniczenie prawa do zgromadzeń, ataki na niezależnych dziennikarzy i samorządowców, likwidacja trójpodziału władzy i podporządkowanie wszystkiego rządowi) z propagandą i analogicznymi celami Kremla, mimo antyrosyjskiej retoryki bardzo proputinowskie postępowanie – lawinowo rosnący import węgla z Rosji, kremlowskie, wymagające wyjaśnienia powiązania polityków rządu PiS, opisane przez Tomasza Piątka, zniszczenie wywiadu i kontrwywiadu ze szczególnym uwzględnieniem prześladowań doświadczonych łowców rosyjskich szpiegów (sprawa mjr Magdaleny E.) zmiana ustroju państwa na modlę rosyjską i białoruską, wyprowadzanie nas z UE, nieoficjalnie, ale nieubłaganie, likwidacja niezależnego sądownictwa, kompletny brak zainteresowania zwalczaniem rosyjskiej propagandy…

Dlatego na debatę w PE patrzyłam z emocjami, ale bez zdziwienia, bo droga, którą podąża PiS, jest dla mnie od jakiegoś czasu całkowicie jasna, tak jak jasne jest, że wybory prezydenckie są ostatnią możliwością powstrzymania tej partii przez zmianą oblicza Polski jeśli nie na zawsze, to na bardzo bardzo długo.

natemat.pl/296871,czy-pis-wyprowadzi-polske-z-ue-michalik-kaczynski-jest-zdecydowany?force_rwd=1
Jestem przekonany, ze gdyby to mialo zalezec wylacznie od Pani Elizy, czyli nie od redakcji, to przeczytalibysmy w tym artykule takze o roli tego zlodziejskiego kosciolka w wyprowadzaniu przez PiS Polski z UE oraz demokracji.

W zamian za pomoc kleru w wygraniu przez PiS wyborow i utrzymywaniu sie przy wladzy, pisiory beda odwdzieczac sie Pedofilom odcinaniem Polakow od zgubnych wplywow Unii oraz demokracji. No i oczywiscie odwdzieczac sie maja zlodziejskiemu kosciolkowi niewyobrazalna kasa, na wszelkie okazje, oraz bez okazji - co juz widac. Cala reszta, w miare moznosci, pozostaje dla pisiorow.
Obserwuj wątek
      • benek231 Re: Decyzja należy do nas a nie do pisowców. 17.01.20, 22:50
        biologiczny_zegar napisał:

        > UE tak, czy nie.
        > Decyzja należy do nas a nie do pisowców.
        >
        > Chyba, że chodzi o wyrzucenie Wolski z Europy na zbity pysk.
        > To inna sprawa.

        **
        Tak sie mowi, ale to oni maja narzedzia manipulowania i klamstwa. To oni maja narzedzia przemocy.

        Zatem co zrobisz? Wyprowadzisz na ulice 2 X tyle ludzi co w "czarnym marszu"? Powiedzmy. Ale pisiory to zignoruja i beda opowidac, ze znacznie wiecej ludzi na ulice nie wyszlo, gdyz sa zadowoleni, a tylko niewielka w sumie grupa inspirowana przez zepsuta Europe...

        Nie pozostaje nic innego jak czekac az Unia odstawi Polske od cycka, zacznie sie zapasc ekonomiczna, inflacja poszybuje, zachodnie firmy uciekna, drastycznie urosnie obszar biedy... Wowczas wyciagniesz na ulice wiecej ludzi. Ale pisiory wyciagna aparat przemocy. By uniemozliwic anarchie, na przyklad. W miedzyczasie - a bedzie tego kilka lat - bandziory oblowia sie w firmach skarbu panstwa, na czysto panstwowym korycie, z wymuszania haraczu od wlascieli byznesow, wyprowadza kase za granice, i ewentualnie dadza noge. Ci starsi zdaza poumierac, a wraz z nimi ci biskupi i tacy jak Rydzyk, ktorym pisiory zawdzieczaja aktualna pozycje i status. A wy ten caly syf, ktory juz nadchodzi. Nawet nie bedzie kogo ukarac - na kim wziac odwet. Kraj bedzie w prawdziwej ruinie, a dzisiejsze pisiory i tak beda wychwalac swych dzisiejszych przywodcow, bo za ich rzadow dostawali 500+, i cos tam jeszcze, a ten rzad nie daje im nic. Na probe zrozumienia, ze aktualny rzad nie moze dac bo skarb jest pusty - nie masz co liczyc.

        Ten pieprzony kler po raz kolejny wepchnal Polske w szambo, i po raz kolejny uda mu sie nie poniesc konsekwencji. Bo to jest Polska, wlasnie.
    • institoris2 zeby to byla Krzys prawda, ale niestety 17.01.20, 23:25
      to tylko kolejny tekst twojej faworyty...


      > Jestem przekonany, ze gdyby to mialo zalezec wylacznie od Pani Elizy, czyli nie
      > od redakcji, to przeczytalibysmy w tym artykule takze o roli tego zlodziejskie
      > go kosciolka w wyprowadzaniu przez PiS Polski z UE oraz demokracji.
      >
      > W zamian za pomoc kleru w wygraniu przez PiS wyborow i utrzymywaniu sie przy wl
      > adzy, pisiory beda odwdzieczac sie Pedofilom odcinaniem Polakow od zgubnych wpl
      > ywow Unii oraz demokracji. No i oczywiscie odwdzieczac sie maja zlodziejskiemu
      > kosciolkowi niewyobrazalna kasa, na wszelkie okazje, oraz bez okazji - co juz w
      > idac. Cala reszta, w miare moznosci, pozostaje dla pisiorow.

      to mowisz Krzys, ze ci sie redakcja narazila, bo pania Elize ocenzurowala?
      • benek231 Tylko wrog Polski na taka prawde liczy :O) 18.01.20, 00:32
        badz/oraz kompletny debil.

        institoris2 napisał(a):

        > to tylko kolejny tekst twojej faworyty...
        **
        Znaczy masz nadzieje na narodowo-katolicki grajdol, polaczony z kulturowa i gospodarcz zapascia. Jak na gowienko Putina przystalo, nawiasem mowiac. Wstretny jestes.
    • qwardian Re: "PiS chce wyprowadzić Polskę z UE." :O) 18.01.20, 09:35
      Po wyjściu Wielkiej Brytanii będzie to Niepełna UE, to po pierwsze. Po zwycięstwie PIS do Europarlamentu i wybraniu przez PiS Urszuli von der Leyen na stanowisko Przewodniczącej Komisji Europejskiej, nie ma powodu do opuszczania dopóki środki unijne przekraczają składki. Potem się zobaczy oczywiście. Domyślasz się, że przeczytałem tylko tytuł, ale Ty przeczytasz moją wypowiedź na ten temat w całości..

      --
      Lepiej potknąć się o prawdę, niż ją ominąć.
    • benek231 "PiS idzie na rympał, czyli wojna polsko :O) 20.01.20, 19:10
      - unijna pod flagą biało-czerwoną"

      Wojciech Maziarski
      19 stycznia 2020 | 00:50

      W tej rozgrywce chodzi nie tylko o sądy. PiS wszczyna polityczną wojnę z Brukselą, by Andrzej Duda zyskał poparcie nacjonalistów i wygrał wybory prezydenckie.

      Już wiadomo, jaki pomysł ma PiS na kampanię prezydencką. Jej linia wyłania się z najświeższych wypowiedzi przedstawicieli władzy. Oto kilka obszernych cytatów.

      W czwartek Zbigniew Ziobro pomstował na wizytę przedstawicieli Komisji Weneckiej w Polsce: „Tym mędrcom, tym pyszałkom, którzy przyjeżdżają do Polski z nadęciem, chciałbym powiedzieć, że tego rodzaju tony obraźliwe nie zostaną nigdy przez Polskę zaakceptowane. (…) Niech nikt nas nie poucza, że jest lepszy, mądrzejszy, że ma bardziej ugruntowane zaplecze cywilizacyjne, kulturowo-prawne, ponieważ to źle brzmi, źle się kojarzy. To są akcenty obrażające nas, Polaków, i Polskę. Nigdy tej narracji nie przyjmiemy”.

      Tego samego dnia Jarosław Kaczyński mówił w Starachowicach: „Nam, Polakom, należy się własne państwo, państwo niepodległe, suwerenne, demokratyczne, które jest organizacją wspólnoty Polaków. Dziś w tym znów pięknym, ale niełatwym czasie musimy o tym pamiętać. (…) To jest coś, co łączy okres życia tego pokolenia, którego zdecydowana większość już odeszła, z tym dzisiejszym czasem, z tym wszystkim, co dzisiaj czynimy po to, by Polska była lepsza i by Polska była suwerenna i niepodległa, by ten nowy zamach na naszą suwerenność i niepodległość został odparty. (…) Polska suwerenna, wolna, w Unii Europejskiej, we wspólnocie wolnych państw i wolnych narodów, to jest ta przyszłość, o którą musimy walczyć i którą wywalczymy".

      A w piątek Andrzej Duda w Zwoleniu oświadczył: „My, Polacy, mamy prawo sami decydować o sobie i swoich prawach. Po to walczyliśmy o demokrację. Nie będą nam tutaj w obcych językach narzucali, jaki ustrój mamy mieć w Polsce i jak mają być prowadzone polskie sprawy”.

      Te trzy wypowiedzi składają się w spójną opowieść o prześladowanym kraju, na którego niepodległość dybią europejskie potęgi okupacyjne starające się go ujarzmić i skolonizować. Jednak dumny i waleczny lud, który zamieszkuje tę ziemię, wzorem ojców swoich mężnie powstanie pod przywództwem Prawa i Sprawiedliwości, by bronić swego honoru, suwerenności i narodowych tradycji przed kolonizatorskimi zakusami Brukseli.

      PiS z premedytacją wszczyna wojnę z UE
      Mylą się ci, którzy sądzą, że tego typu głosy dowodzą rozchwiania emocjonalnego autorów i ich braku kontaktu z rzeczywistością. Te pozornie paranoidalne brednie są elementem na zimno wykoncypowanej taktyki, która ma doprowadzić do reelekcji Andrzeja Dudy.

      W zacytowanych wypowiedziach bez trudu rozpoznajemy znak firmowy szkoły politycznej Jarosława Kaczyńskiego, który w każdej kampanii od 1990 roku nieodmiennie stosuje ten sam chwyt: stara się wprowadzić wyborców w stan histerii, strasząc ich jakimś urojonym lub wyolbrzymionym zagrożeniem i wskazuje wroga, którego trzeba nienawidzić i zwalczać. Pobudzony, rozemocjonowany tłum przestaje myśleć racjonalnie i instynktownie gromadzi się wokół przywódcy.

      Recepta od lat jest ta sama, zmienia się tylko zagrożenie – kiedyś mobilizować zwolenników miała perspektywa rzekomej recydywy komunizmu, potem strachem na Lachy były rządy „liberałów i monetarystów”, jeszcze później „ideologia gender”, a dziś – rzekomy imperializm Brukseli próbującej skolonizować Polskę. W różnych sezonach politycznych zmienia się też lista wrogów: uwłaszczona nomenklatura, niezlustrowani agenci, funkcjonariusze WSI, działacze NGO-sów, przedstawiciele mniejszości seksualnych, sędziowie – każda epoka ma swojego Żyda, którego Kaczyński wskazuje jako cel nagonki.

      Rozpętując antyunijną histerię, lider PiS oparł się na analizie elektoratów i na kalkulacji szans wyborczych. Z wszystkich sondaży wynika, że Andrzej Duda może mieć poważny problem z reelekcją, jeśli ograniczy się tylko do swojego dotychczasowego obozu. Jeśli jednak zagłosują na niego także nacjonalistyczni i antyunijni wyborcy Konfederacji, ma spore szanse na zwycięstwo. Trzeba więc tych wyborców przekonać, że PiS i jego prezydencki kandydat zasługują na poparcie w drugiej turze – najlepiej rozpętując zimną wojnę z Unią Europejską i odwołując się do rzekomo urażonej narodowej dumy. Taki konflikt uwiarygodni ekipę Kaczyńskiego w oczach nacjonalistów i przysporzy Dudzie popularności w tym środowisku.

      Interes Polski jest drugorzędny, liczy się tylko zwycięstwo Kaczyńskiego
      Skoro jednak obóz władzy rozniecił konflikt z Brukselą z wyrachowania – to niestety prognozy dla stanu praworządności w Polsce i dla niezawisłości polskiego wymiaru sprawiedliwości są jak najgorsze. Unijna determinacja, by wywrzeć nacisk na rządzących w Warszawie i zmusić ich do wycofania się z "ustawy kagańcowej" i innych projektów sprzecznych z demokratycznymi standardami, przyniesie skutki wręcz odmienne od zamierzonych: PiS nie ustąpi pod presją Brukseli, bo w kampanii wyborczej jest zainteresowany eskalowaniem konfliktu i kreowaniem atmosfery politycznej wojny. Chce, by jak najwięcej obywateli uwierzyło, że Polska jest samotną twierdzą oblężoną przez siły eurokolonizatorów.

      To oczywiście nie oznacza, że Bruksela powinna odpuścić i zgodzić się, by Kaczyński instalował w Polsce autorytaryzm, jednak musimy zdawać sobie sprawę, że unijne wsparcie na krótką metę może nie wystarczyć dla obrony polskiego państwa prawa.

      Z punktu widzenia interesów kraju taktyka PiS jest samobójcza, bo grozi wykluczeniem Polski ze struktur europejskich – nawet jeśli nie nastąpi formalny polexit, to w praktyce znajdziemy się poza wspólnotą. Dla Kaczyńskiego to jednak argument nieistotny. Polska jest dla niego tylko narzędziem służącym do realizacji osobistych planów i chorobliwie rozdętych ambicji. Najważniejsze wszak jest pochowanie brata na Wawelu, nazwanie ronda w Starachowicach imieniem matki i odegranie roli lokalnego Napoleona.

      Prezes PiS kroczy ścieżką wydeptaną pod koniec XVIII wieku przez stronnictwo magnackie przeciwstawiające się reformom modernizującym Polskę. Z hasłami obrony „złotej polskiej wolności” na ustach ci rzekomi patrioci, kierujący się w istocie swoim egoistycznym interesem, wydali kraj na łup zaborców.

      Prezes, Orbán – dwa bratanki
      Być może Kaczyński nie wierzy, że Bruksela zdecyduje się na zastosowanie wobec Polski poważniejszych sankcji. W tym przekonaniu mogą go utwierdzać doświadczenia Viktora Orbána, który zastosował dokładnie tę samą taktykę – i nie spotkała go za to zasłużona kara.

      Dziś prezes PiS naśladuje nie tylko ogólny schemat polityki węgierskiego kuzyna, ale również wręcz dosłownie kopiuje jego retorykę i chwyty propagandowe. Po wyborczym zwycięstwie w 2010 r. Orbán rozpętał polityczną wojnę z UE, wmawiając obywatelom, że kontynuuje powstańcze i niepodległościowe tradycje narodu. W języku węgierskim poza słowami „powstanie” i „rewolucja” funkcjonuje jeszcze termin „walka wolnościowa” (szabadságharc), którym określa się wojnę obronną 1848-49 r. przeciw armiom Austrii i Rosji w czasie Wiosny Ludów. I właśnie tego terminu zaczął używać Viktor Orbán dla określenia swoich rządów.

      W słynnym przemówieniu z 15 marca 2011 r., w rocznicę węgierskiej Wiosny Ludów, porównał Unię Europejską do dawnych zaborców, mówiąc: „Nie tolerowaliśmy, by w 1848 roku dyktowano nam warunki z Wiednia, podobnie jak w 1956 i 1990 roku nie tolerowaliśmy dyktatu Moskwy, a teraz nie pozwolimy na to, by ktokolwiek dyktował nam coś z Brukseli czy skądkolwiek. Opowiedzieliśmy się za tym, by w końcu na Węgrzech na pierwszym miejscu znalazł się interes narodowy Węgrów. Stanęliśmy w obronie Węgier w UE, gdy z inspiracji sił krajowych wysunięto zniesławiające Węgrów podłe i kłamliwe oskarżenia”.

      Echo tych słów wyraźnie słyszymy dziś w wypowiedzi Kaczyńskiego, który politykę PiS umieszcza w kontekście niepodległościowego dorobku poprzednich pokoleń i mówi, że Polska musi walczyć o suwerenną pozycję we wspólnocie międzynarodow
      • benek231 "PiS idzie na rympał, czyli wojna polsko :O) - 2 20.01.20, 19:17
        Jeśli jednak prezes PiS liczy na taką samą pobłażliwość UE, z jaką spotkały się działania Orbána, to zapewne się przeliczy. Unia Europejska mogła patrzeć przez palce na wyskoki lokalnego dyktatorka w niezbyt istotnym kraju, jakim są Węgry, uznając, że nie stanowi to zagrożenia dla całej wspólnoty. Dziś jednak, gdy autorytarna zaraza objęła także Polskę, państwo kluczowe w regionie, problem przestał mieć charakter marginalny i lokalny. Zagraża już spójności całego organizmu. Unia będzie więc musiała zareagować zdecydowanie i twardo.

        Nieoczekiwana pomoc ze strony Putina
        Na koniec warto jeszcze odnotować, że dokładnie w tym samym czasie, gdy Jarosław Kaczyński inicjuje kampanię prezydencką Dudy, wszczynając zimną wojnę z Unią Europejską i wmawiając obywatelom, że kraj musi się bronić, bo jest ofiarą brukselskich okupantów i kolonizatorów, zmasowany atak propagandowy na Polskę przypuszcza także Kreml. To oczywiście wzmacnia i uwiarygadnia przekaz PiS, przyczyniając się do wytworzenia wrażenia, że staliśmy się oblężoną twierdzą, na którą ze wszystkich stron spadają ciosy i którą wszyscy chcieliby zdobyć. W takiej sytuacji trzeba porzucić wewnętrzne swary i skupić się wokół kierownictwa kraju, które organizuje obronę.

        W rozkręcającej się kampanii prezydenckiej to największy prezent, na jaki PiS mógł liczyć. Cóż za zdumiewający przypadek, że ten nagły atak ze wschodu nastąpił właśnie teraz...

        wyborcza.pl/7,75968,25613122,wojna-polsko-unijna-pod-flaga-bialo-czerwona-czyli-jak-wygrac.html
        Jak dla mnie atak Putina nie wzmacnia i uwiarygadnia przekaz PiS - wrecz przeciwnie. Udowadnia, ze pisiory pracuja dla Rosji, a atak byl po prostu kolejna "braterska pomoca".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka