Dodaj do ulubionych

Historia zawsze się powtarza jako farsa

25.01.20, 11:44
"W sobotę dyrektor Opery na Zamku w Szczecinie Jacek Jekiel, były wiceprezydent Szczecina, z wykształcenia doktor historii zestawił na Twitterze dwa filmiki: z gestykulującym zapamiętale podczas przemówienia włoskim duce Benito Mussolinim i z pokrzykującym na Polaków na spotkaniu w Zwoleniu prezydentem Andrzejem Dudą. To była też reakcja na słowa Andrzeja Dudy wypowiedziane w katowickim Spodku, gdzie prezydent wyraził nadzieję, że "uda się oczyścić do końca nasz polski dom [z nielojalnych wobec PiS sędziów]".

"Duda, Mussolini. Historia zawsze się powtarza jako farsa.Nie dajcie się zwieść tej retoryce" - napisał na TT Jekiel.

twitter.com/JekielJacek (wpis z 18 stycznia 2020)

Tweet wywołał burzę po prawej stronie sceny politycznej, także opozycja demokratyczna przyjęła go z co najmniej rezerwą. Politycy PiS domagają się przeprosin. Jacek Jekiel odmawia. W poniższym tekście wyjaśnia, dlaczego.

Demokracja, autorytaryzm, totalitaryzm. W którym miejscu jest Polska?

Moi studenci zapewne jeszcze pamiętają nasze dyskusje wokół kwestii, czy w Polsce międzywojennej był po 1926 r. faszyzm (totalitaryzm), czy też nie. Komunistyczna propaganda, a za nią niestety także ówczesna historiografia, z lubością podkreślały faszystowski charakter obozu Józefa Piłsudskiego. Narracja jednak z czasem uległa zmianie i zaczęto dopuszczać także inne opinie a zwłaszcza tę, że Polska pomajowa była państwem autorytarnym. Przypominam zatem akademickie ustalenia na temat tego, kiedy kończy się demokracja, a zaczyna autorytaryzm oraz kiedy autorytaryzm przekształca się lub ustępuje totalitaryzmowi.

Najprostszym elementem identyfikującym charakter systemu politycznego jest odpowiedź na pytanie, czy w danym państwie jest demokracja jako system dający niczym nieograniczone prawo do wyboru swoich przedstawicieli (demokratyczna ordynacja wyborcza) oraz funkcjonowanie monteskiuszowskiego podziału (rozdziału i niezależności) władzy (ustawodawcza – parlament, wykonawcza – rząd i prezydent i sądownicza).

Rządzący Polską pomajową podjęli mnóstwo działań, aby zlikwidować instytucje demokratycznej Polski z lat 1918-1926. Jednocześnie Polska międzywojenna była krajem, w którym przestrzegano podstawowych wolności obywatelskich: funkcjonowały partie opozycyjne, wychodziły opozycyjne gazety, organizowano demonstracje antyrządowe. Mimo zmian prawno-ustrojowych dokonanych przez sanację w zamachu majowym i zrujnowania monteskiuszowskiego podziału władzy, Polska po 1926 r. była krajem, gdzie nie obowiązywała cenzura, a opozycja miała prawne możliwości komentowania poczynań rządzących (inna sprawa, że bez jakichkolwiek szans na zmianę ówczesnej polityki). W kolejnych latach było coraz gorzej, a finałem antydemokratycznych poczynań sanacji były aresztowania liderów Centrolewu, osadzenie ich w twierdzy brzeskiej, gdzie trzykrotnego premiera Rzeczpospolitej Wincentego Witosa zmuszano do czyszczenia wychodków (inni aresztowani cierpieli nie tylko moralnie, ale także fizycznie).

Polska do 1939 r. nie była jednak państwem faszystowskim (totalitarnym), choć zarówno ugrupowania prorządowe jak Obóz Zjednoczenia Narodowego, czy niektóre opozycyjne jak Obóz Narodowo-Radykalny miały jawnie faszyzujący charakter. System faszystowski tym się bowiem odróżnia od autorytarnego, że chociaż w obu nie ma demokracji w liberalnym sensie, to totalitaryzm niszczy prawa jednostki i wolności obywatelskie, zaprowadza cenzurę i likwiduje wszelkie przejawy wolnej, nieskrępowanej działalności – od gospodarczej począwszy, na politycznej, samorządowej i zawodowej skończywszy.

Przytaczając moje akademickie narracje: tam gdzie demokracja i wolność mają się dobrze, tam nie mamy się czego obawiać, nawet gdy rządzą ugrupowania, które nam nie odpowiadają światopoglądowo czy programowo. Gdy jednak demokracja bankrutuje za sprawą ograniczeń zawartych w ordynacji czy kontrolowanych przez władzę instytucji demokratycznych, pomimo istnienia i respektowania praw obywatelskich, mamy do czynienia z systemem autorytarnym. Gdy na końcu prawa obywatelskie zostają zakwestionowane, mamy do czynienia z systemem totalitarnym – tak jak w wypadku Niemiec hitlerowskich, Włoch Mussoliniego czy sowieckiej Rosji.

O co więc się czepiam, zestawiając obecnego polskiego prezydenta z przywódcą włoskich faszystów? Uspokajam wszystkich: w Polsce dziś systemu totalitarnego nie ma i, mam nadzieję, po naszych dramatycznych przeżyciach z lat 1939-1989 nigdy nie będzie. Ale nie mogę pozostać obojętnym na poczynania obserwowane przez cały świat, których celem jest zniszczenie instytucji demokratycznego państwa (tak jak w Polsce po 1926 r.) od Trybunału Konstytucyjnego począwszy, przez niespotykane w żadnym innym demokratycznym systemie projektowane podporządkowanie władzy sądowniczej władzy wykonawczej, po wprowadzenie politycznej cenzury prewencyjnej w mediach (na szczęście tylko) publicznych. Grabarzem demokratyzmu tych instytucji jest oczywiście rządząca Polską ekipa, ale szczególną rolę w tym procederze zajmuje prezydent Andrzej Duda.

Kilka lat temu Sąd Okręgowy w Gdańsku skierował do Trybunału Konstytucyjnego pismo prawne pytające, czy przepis art. 135 Kodeksu karnego nie stanowi zagrożenia dla wolności słowa.

Trybunał w swojej mądrości zbiorowej nie zgodził się ze stanowiskiem gdańskiego sądu, argumentując między innymi, że prezydent RP jest najwyższym przedstawicielem Polski i (UWAGA!) „czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji”, dlatego należy mu się szczególny szacunek. Sąd nie odniósł się jednak do stwierdzeń, jak się ma ta interpretacja w sytuacji, gdy prezydent nie czuwa nad przestrzeganiem konstytucji, a przez swoją uporczywą działalność podważa jej zapisy, kwestionuje zasady i dąży do ich zmian.

Czy dalej należy mu się szczególny szacunek? I czy taka postawa – w rozumieniu zawartych w konstytucji zapisów – nie powinna być powodem do działań, jakie można by porównać do nieistniejącej w polskim systemie prawnym procedury impeachmentu? I, jakby jeszcze było mało, styl wypowiedzi, treść narracji politycznej czy mowa ciała prezydenta do złudzenia przypominają zachowania niedemokratycznych przywódców (obok mojego zestawienia z Mussolinim inni internauci doszukali się podobieństw Dudy do Gierka czy Gomułki).

Mnie szczególnie zainspirowały niespotykane dotąd u prezydenta Andrzeja Dudy agresywne treści pod adresem przedstawicieli instytucji unijnych oraz polskiego środowiska sędziowskiego, co kłóci mi się nie tylko z funkcją strażnika konstytucji, ale również potwierdza opinię, że pan prezydent bardziej ceni sobie polityczne cele swojej formacji politycznej niż zapisy polskiej konstytucji.

Nie pozostałbym sobą, gdybym na koniec nie odniósł się do irytującej mowy ciała prezydenta, czyniącej go, w tym sensie, niebywale podobnym do Benito Mussoliniego, który słynął z upajania się swoim głosem, groteskowych min i kabotyństwa w przemowach, w których z niebywałą wręcz zapiekłością pastwił się nad instytucjami liberalnej demokracji parlamentarnej, którą uważał za głównego wroga politycznego.

Polska nie jest państwem totalitarnym (faszystowskim). To wie każde dziecko. Gdyby tak było, nie moglibyście przeczytać moich słów, a ja pewnie zostałbym poddany w najlepszym wypadku kuracji rycynowej (z której słynęli włoscy faszyści), a w najgorszym znalezionoby moje zwłoki. Możliwość publikacji nie oznacza jednak, co próbowałem wyjaśnić powyżej, że Polska jest nadal państwem w pełni demokratycznym. Liczą się bowiem nie tylko konkretne działania, ale również opinie i wypowiedzi, co do których tak wielu z nas w Polsce i na świecie ma ogromne zastrzeżenia. Czy są szczerze demokratyczne w liberalnym sensie i z zachowaniem fundamentalnego dla tego porządku, niezależnego monteskiuszowskiego podziału władzy?

Jak pisał wiele lat temu Erich Fromm, ruina demokracji zawsze zaczyna się wtedy, gdy jej obywatele zaczynają uciekać od wolności, zupełnie bez znacze
Obserwuj wątek
    • t_ete cd. Historia zawsze się powtarza jako farsa 25.01.20, 12:00
      Małgorzata Jacyna-Witt chciała ukarania Jacka Jekiela na sejmiku, ale tym razem ktoś ją przegadał

      Małgorzata Jacyna-Witt nie odpuściła dyrektorowi Opery na Zamku Jackowi Jekielowi. Na koniec piątkowych obrad sejmiku w trybie wolnego wniosku radna Prawa i Sprawiedliwości wystąpiła z apelem o ukaranie Jekiela za to, że na Twitterze porównał zachowanie prezydenta Andrzeja Dudy do Benita Mussoliniego.

      – Dyrektor samorządowej jednostki kultury obraził w sposób świadomy i z pełną premedytacją prezydenta RP – oburzała się Jacyna-Witt.

      Radna odczytała anonimowy list, który – jak twierdziła – napisali pracownicy Opery na Zamku. Zaadresowali go do sejmikowego klubu PiS. Odżegnują się w nim od tego, co zrobił dyrektor Jacek Jekiel, przepraszają za jego zachowanie i ubolewają nad tym, że przez wpis dyrektora mogła ucierpieć cała instytucja.

      – Państwo wychowaliście sobie na własnych piersiach wroga. Wprowadziliście do europarlamentu byłych komunistów. Chcę przypomnieć, że Jacek Jekiel był działaczem Sojuszu Lewicy Demokratycznej. To nie jest przypadek, że występuje teraz w taki sposób publicznie. On doskonale zdaje sobie sprawę, że za jego plecami stoi Dariusz Wieczorek i ta lewica, która coraz mocniej się odbudowuje – mówiła dość chaotycznie.

      Odpowiedziała jej Anna Bańkowska, wicemarszałkini województwa, która w zarządzie województwa odpowiada za jednostki kultury.

      Zdziwiła się, że pracownicy opery napisali skargę na Jekiela do PiS, a nie do zarządu województwa, czyli organu prowadzącego Operę na Zamku. Podkreśliła, że urząd marszałkowski nie otrzymał żadnych skarg od pracowników. Dodała też, że anonimów nie można brać pod uwagę, bo każdy może w nich napisać, co tylko chce.

      – Żyjemy w wolnym kraju, mamy wolność słowa. Pan Jekiel na swoim prywatnym koncie nie napisał, że pan Duda jest Mussolinim. Napisał jedno zdanie, rodzaj sentencji [„Duda, Mussolini. Historia zawsze się powtarza jako farsa. Nie dajcie się zwieść tej retoryce” – red.] o tym, że historia lubi się powtarzać. Właściwie nie wspomniał, że chodzi o pana Dudę – stwierdziła wicemarszałkini.

      Bańkowska była dobrze przygotowana na atak Jacyny-Witt (radna PiS zapowiadała, że jeśli Jacek Jekiel nie przeprosi Andrzeja Dudy, poruszy ten temat na sesji sejmiku). W odpowiedzi na słowa radnej przypomniała kilka wypowiedzi działaczy i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, których wymowa była dużo gorsza niż to, co napisał dyrektor Opery na Zamku. Cytowała kolejno:

      Joachima Brudzińskiego, który o rządach Platformy Obywatelskiej mówił: „To rząd popaprańców, w którym dominuje głupota albo zdrada”, a o Donaldzie Tusku: „To dziadowski premier, dlatego państwo polskie jest zarządzane dziadowsko”;

      Beatę Nowosielską, urzędniczkę z Ministerstwa Środowiska: „Powitanie dla Tuska? Kajdanki i szubienica”;

      Krzysztofa Zarembę mówiącego o Sławomirze Nitrasie: „Należy do gangu morderców stoczni, jest niepełnosprawny intelektualnie”;

      Piotra Cywińskiego: „Panie Jekiel, pana mama musiała bardzo lubić rodzić dzieci, skoro zdecydowała się urodzić takiego umysłowego pokurcza jak pan. Chochoł puka w łeb kretyna, kurtyna”;

      i samą Małgorzatę Jacynę-Witt: „Kwaśniak i Gawłowski łażą po mediach i opowiadają o swojej niewinności. Co to jest? To proszę zapraszać wszystkich złodziei, morderców, gwałcicieli, żeby mogli w mediach się poprodukować”.

      – A we wtorek napisała pani nieprawdę, że pan Jekiel należał do PZPR – zakończyła wicemarszałkini. – Zanim coś napiszemy i kogokolwiek oskarżymy, radziłabym sprawdzić i się zastanowić. A jeśli chodzi o komunistów, których trzeba usunąć z szeregów, to proszę pomyśleć o panu prokuratorze Stanisławie Piotrowiczu z PiS."

      szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,34939,25630657,skarga-radnej-na-dyrektora-opery-bankowska-przypomina-o-mowie.html#s=BoxLoSzImg3
      szczecin.wyborcza.pl/szczecin/7,150424,25628523,jacek-jekiel-wyjasnia-dlaczego-porownial-prezydenta-andrzeja.html#s=BoxLoSzMT
      • oleg3 Re: Historia zawsze - 25.01.20, 12:50
        t_ete napisała:

        > "Jak pisał wiele lat temu Erich Fromm, ruina demokracji zawsze zaczyna się wtedy, gdy jej obywatele zaczynają uciekać od wolności, zupełnie bez znaczenia z jakiego powodu." (Jacek Jekiel)

        To się zgadza!



        Tymczasem to, co obserwujemy na polskich uniwersytetach od kilku lat, to nic innego jak dyktat politycznej poprawności. Myślę, że samo środowisko naukowe, jeśli nie ma zredukować się do poziomu kopistów nowej politgramoty, powinno samo coś z tym zrobić. Odgórne działania władz (tu: inicjatywa ministra Gowina) niewiele dadzą, a te które mają charakter represyjny (inicjatywa ministra Ziobry) będą na dłuższą metę przeciwskuteczne, bo przydadzą propagandystom nowej politgramoty status męczenników. A Polacy kochają męczenników, nic to, że męczeństwo to będzie na pluszowym krzyżu.

        Czytaj więcej na fakty.interia.pl/opinie/graczyk/news-tolerancja-ponowoczesna,nId,4285251#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome


        --
        "Nie ma feminizmu bez weganizmu!!!"
        Sylwia Spurek, europoseł Wiosny
    • felusiak1 Re: Historia zawsze się powtarza jako farsa 25.01.20, 20:08
      ete napisała: że pan prezydent bardziej ceni sobie polityczne cele swojej formacji politycznej niż zapisy polskiej konstytucji.

      towarzyszka Gersdorf wlasnie uniewaznila polska konstytucje to co ten Duda ma teraz cenić?
      Zachodzę w glowę czy towarzyszka Gersdorf ma jakieś polityczne cele i jaka jej formacja.
        • czuk1 Re: Historia zawsze się powtarza jako farsa 27.01.20, 09:49
          > felusiak1 napisał: towarzyszka Gersdorf wlasnie uniewaznila polska konstytucje

          Miałem lepsze zdanie o autorze wątku.
          Jaka towarzyszka ? Gdzie tu związek z konstytucją ?
          Prezes SN konsekwentnie stosuje konstytucję i zalecenie TSUE. Nic nie zmienia , nic nie unieważnia.





          --
          Oblicza się, że w obozach zagłady Niemcy zamordowali blisko 3 milionów Żydów. W Auschwitz-Birkenau ok. 960 tys., w Treblince ok. 900 tys., w Bełżcu ok. 500 tys., w Sobiborze ok. 250 tys., w Chełmnie nad Nerem ok. 150 tys., na Majdanku ok. 60 tys. ---- dane - Dzieje.pl
          Liczba ofiar wg narodowości: Żydzi 1 mln *Polacy 70 -75 tys.* Cyganie 21 tys.
          Jeńcy radzieccy 15 tys. *Inni 10-15 tys. Razem 1,1 mln - z danych Muzeum na terenie KL
          Auschwitz-Birkenau.
          • t_ete Czuk 27.01.20, 10:30
            czuk1 napisał:

            > Miałem lepsze zdanie o autorze wątku.
            > Jaka towarzyszka ? Gdzie tu związek z konstytucją ?
            > Prezes SN konsekwentnie stosuje konstytucję i zalecenie TSUE. Nic nie zmienia ,
            > nic nie unieważnia.
            >


            Mam nadzieje, ze to przejezyczenie smile

            Watek dotyczyl sporu pomiedzy Jackiem Jekielem (ktory zamiescil na twitterze
            fotki Mussoliniego i Andrzeja Dudy - opatrujac je krotkim
            komentarzem a Malgorzata Jacyna-Wit (ktora uznala to za obraze
            majestatu Prezydenta RP). Zamiescilam tekst bo uznalam go za
            ciekawy. Poza tym chcialam sie podzielic 'regionalna' dyskusja
            w efektownym wydaniu smile Bardzo podobal mi sie
            historyczny wywod Jacka Jekiela nt. autorytaryzmu.

            A Felusiak lata po wszystkich watkach (niezaleznie od ich tytulu/tresci)
            i wypisuje swoje zlote mysli.

            tete


          • czuk1 Re: Historia zawsze się powtarza jako farsa 27.01.20, 11:51
            t_ete - tak, ja odniosłem się do fragmentu wpisu felusiaka1..... z polemiki z benkiem231......:
            > felusiak1 napisał: towarzyszka Gersdorf wlasnie uniewaznila polska konstytucje

            Dlatego napisałem:
            Jaka towarzyszka ? Gdzie tu związek z konstytucją ?
            Prezes SN konsekwentnie stosuje konstytucję i zalecenie TSUE. Nic nie zmienia , nic nie unieważnia.





            --
            Oblicza się, że w obozach zagłady Niemcy zamordowali blisko 3 milionów Żydów. W Auschwitz-Birkenau ok. 960 tys., w Treblince ok. 900 tys., w Bełżcu ok. 500 tys., w Sobiborze ok. 250 tys., w Chełmnie nad Nerem ok. 150 tys., na Majdanku ok. 60 tys. ---- dane - Dzieje.pl
            Liczba ofiar wg narodowości: Żydzi 1 mln *Polacy 70 -75 tys.* Cyganie 21 tys.
            Jeńcy radzieccy 15 tys. *Inni 10-15 tys. Razem 1,1 mln - z danych Muzeum na terenie KL
            Auschwitz-Birkenau.
      • sinevajirapag Re: Historia zawsze się powtarza jako farsa 27.01.20, 11:45
        felusiak1 napisał:

        > ete napisała: że pan prezydent bardziej ceni sobie polityczne cele swojej fo
        > rmacji politycznej niż zapisy polskiej konstytucji.

        >
        > towarzyszka Gersdorf wlasnie uniewaznila polska konstytucje to co ten Duda ma t
        > eraz cenić?
        > Zachodzę w glowę czy towarzyszka Gersdorf ma jakieś polityczne cele i jaka jej
        > formacja.
        Dla Ciebie to żadna towarzyszka. To pani profesor, Prezes Sądu Najwyższego. Najwyższego autorytetu prawnego w moim państwie. Plujesz mi w twarz pisząc o Niej 'towarzyszka'
    • benek231 Re: Historia zawsze się powtarza jako farsa 26.01.20, 16:12
      "Nie pozostałbym sobą, gdybym na koniec nie odniósł się do irytującej mowy ciała prezydenta, czyniącej go, w tym sensie, niebywale podobnym do Benito Mussoliniego, który słynął z upajania się swoim głosem, groteskowych min i kabotyństwa w przemowach, w których z niebywałą wręcz zapiekłością pastwił się nad instytucjami liberalnej demokracji parlamentarnej, którą uważał za głównego wroga politycznego."
      **
      Najwyrazniej pan J.J. nie studiowal na UW, bo nasz Kretyn autorytatywnie zadnego podobienstwa nie zauwazyl. W zamian sprobowal przejechac sie po mnie. Tak wiec przy okazji obok kabotynstwa Kretyna dal o sobie znac brak poczucia humoru.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka