Gość: austriak
IP: *.liwest.at
22.10.04, 08:37
Kto to jest szpieg? Jeśli pominąć definicję z powieścidełek dla chłopczyków?
Jak sobie mały Jasio wyobraża prawdziwe oblicze wielkiej polityki.
Co to za szpieg, którego nazwisko, adres, numer telefonu są znane od lat
każdemu?
A z dodniesień wynika jednocześnie, że to polski bohater narodowy! Wydobył na
światło dzienne całą zgniliznę korupcyjną polskiech elit politycznych,
gospodarczych i dziennikarskich. Należy mu się w Polsce order!
Czy to nie ten sam, z którym śniadali swego czasu Kwaśniewski i Oleksy?
I to narodek podpuszczonych przez dziennikarzy uznał oczywiście za be!, bez
wnikania, co z nim załatwili? Było to dobre, czy złe? Albo jakie były inne
możliwości? Lepsze czy gorsze?
W Polsce to wszystko jedno!
"Szpieg Ałganow" - to czysty, bezczelny i szkodliwy populizm. Hażba dla
wszystkich używających tego terminu. Bezmyślność - to też żadne
usprawiedliwienie dla polityków czy dziennikarzy.
Jeszcze brakuje; żeby jakiś ruski czy pruski określony był jako pirat,
czarownik czy królowa śniegu.
Ku uciesze gawiedzi. Ale nikt nie myśli o skutkach rozhuśtywania społecznych
emocji. I to tej najszerszej rzeszy wyborców!
Skoro ten Ałganow taki wszechmogący - to dlaczego jakić polski "kontrszpieg"
nie przechytrzy go i nie załatwi z jego pomocą czegoś korzystnego dla Polski?
A może tak się stało? Nie zawsze korzystne jest zbicie pionka. Czasem
poświęcenie pionka przynosi wielkie korzyści. Ale to mogą zrozumieć jedynie
szachiści kombinujący conajmniej dwa ruchy do przodu.