Dodaj do ulubionych

Okrągły stół z PiS-em? Z terrorystami się nie :O)

29.01.20, 22:37
Eliza Michalik
28 stycznia 2020 | 06:00

Rozumiem intencje osób w dobrej wierze nawołujących do negocjacji, ale PiS to nie jest normalna partia, z którą można dyskutować.

Sprawa reakcji polityków PiS na czwartkową uchwałę Sądu Najwyższego pokazuje dobitnie, że z tą partią nie można normalnie rozmawiać. Sądzę tak od dawna i dlatego coraz bardziej mnie dziwią pojawiające się od jakiegoś czasu głosy, żeby „uzgodnić stanowiska”, „dogadać się”, czy też – i to był już szczyt wszystkiego – zorganizować okrągły stół, żeby pogadać z PiS o prawie.

Sądzę, że wszystkie osoby mające tego typu pomysły powinny raz na zawsze wbić sobie do głowy, że (pozwólcie, że powtórzę) z PiS nie można normalnie rozmawiać. Nie tylko dlatego, że nie rozmawia się z ludźmi, którzy łamią prawo, wcale tego nie żałują i nie zamierzają przestać (za to powinno się surowo osądzić i ukarać, a nie konwersować), i nie tylko dlatego, że taka rozmowa byłaby szalenie demoralizująca dla obserwującego ją społeczeństwa i oznaczałaby, że można popełnić każde przestępstwo i wyjść z tego cało, jeśli tylko jest się odpowiednio wysoko ustawionym, i nawet nie dlatego, że byłoby to wbrew elementarnej logice, interesowi państwa i przyzwoitości.

Przede wszystkim z PiS nie można rozmawiać, bo z PiS absolutnie rozmawiać się nie da. Mam nadzieję, że każdy polityk opozycji, ze szczególnym uwzględnieniem Kosiniaka-Kamysza, i każdy człowiek mediów, i lider opinii uświadomi to sobie raz na zawsze.

Normalna rozmowa bowiem, najważniejsza i absolutnie niezbędna rzecz dla przetrwania demokracji, żeby mogła się odbyć, wymaga kilku podstawowych umiejętności: słuchania ze zrozumieniem, szacunku dla rozmówcy i jego racji, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam, umiejętności spojrzenia na sprawę z innego niż własny punktu widzenia, pojęcia, że mogą istnieć interesy i racje inne niż nasze i mogą być tak samo uzasadnione. A przede wszystkim wymaga dobrej woli, która zawsze jest podstawą każdego porozumienia.

PiS od dawna nie prezentuje żadnej z tych cech, a w debacie publicznej bierze udział bynajmniej nie po to, żeby kogoś przekonywać. Jest w niej obecny wyłącznie po to, żeby indoktrynować, podburzać, napuszczać, oczerniać, kłamać i manipulować, a wszystko to ma służyć osiągnięciu jedynego celu, jaki się dla PiS liczy – władzy, choćby po trupach.

Dlatego zapraszanie PiS do rozmów i traktowanie rozmówców z PiS jak normalnych uczestników debaty publicznej to nieporozumienie, a nawet rzecz szkodliwa – bo pomagająca im osiągnąć cel, jakim jest zniszczenie demokracji i wyprowadzenie nas z UE.

W wykonaniu PiS przez ostatnich kilka lat widziałam już wszystko.

Jawne kłamstwa, powtarzane nawet w obliczu faktów, przekręcanie znaczenia wypowiedzi oponentów, nadawanie im innego znaczenia, rozmowę obok istoty sprawy, gdy istota jest niewygodna, umniejszanie, parodiowanie, poniżanie, wyśmiewanie, zastraszanie, w tym krzykiem, protekcjonalizm mimo braku wiedzy, a często mimo wyraźnej niższości umysłowej, traktowanie chamstwa jako antidotum na mądre wypowiedzi przeciwników. Siłę fizyczną, nadużywanie władzy i uprawnień, jawne nagonki polityczne (polecam „Superwizjer” TVN o agencie Tomku, który zeznaje, jak Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik bez żadnych dowodów kazali mu oskarżać państwa Kwaśniewskich, dziś w podobny sposób niszczony jest marszałek Grodzki).

Trzeba po prostu przyjąć do wiadomości, że nie ma obrzydliwości, bezprawia, przestępstwa i manipulacji, do których PiS się nie posunie. To nie jest normalna partia. To nie są ludzie, z którymi należy czy można dyskutować. Po tym, co zrobili i robią, można jedynie odebrać im władzę, osądzić i ukarać.

Osądzenie i surowe ukaranie wszystkich funkcjonariuszy publicznych z PiS, którzy złamali prawo i nadużyli uprawnień, jest też niezbędne do zapewnienia ciągłości państwa prawa. Bez tego ono nie przetrwa.

Rozumiem intencje niektórych osób w dobrej wierze nawołujących do negocjacji.

Większość pojawiających się w przestrzeni publicznej tematów nie jest czarno-biała ani jednoznaczna, wymaga przedyskutowania, wiedzy, czego chcemy i potrzebujemy, co będzie najwygodniejsze i co się opłaca. Nie można tego zrobić w atmosferze ciągłych kłótni i wyzwisk. W trakcie szarpaniny. Nie można niczego ustalić, wybrać rozwiązania, pójść do przodu. To jest tak, jakby żyło się na wojnie. Nie ma miejsca na myślenie, rozumowanie, zastanowienie, czego się chce i czego potrzebuje, czego pragnie, bo dookoła spadają bomby, a więc absolutnym priorytetem jest przetrwanie. Żeby się rozwinąć, pójść do przodu, potrzebujemy w Polsce spokoju i dojrzałości.

Tyle że sama idea negocjacji zakłada istnienie równorzędnych partnerów, negocjuje się z kimś, z kim da się polubownie załatwić sprawy, a nie z terrorystami.

wyborcza.pl/7,75968,25638413,okragly-stol-z-pis-em-z-terrorystami-sie-nie-negocjuje.html
Takze uwaza, ze wszelkie okragle stoly z pisiorami to poroniony pomysl (Kamysza). I dokladnie z tych samych powodow ktore wymienila Michalik. Po prostu nie dyslutuje sie z az takimi bandziorami.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka