Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio.

13.02.20, 20:30

Przez 5 lat nie mieliśmy prezydenta
Gdybym był wyznawcą Kaczyńskiego, w nadchodzących wyborach prezydenckich głosowałbym na Dudę. Wyznawcy mają to do siebie, że wierzą dosyć ślepo, bez sprawdzania, bez oceniania, bez dociekania, po prostu uznają, że Kaczyński jest dla Polski i dla Polaków zbawieniem, jedynym rozwiązaniem, bez względu na błędy i wypaczenia, bez względu na zawłaszczenie państwa, bez względu na tworzony postkomunizm, bez względu na wszystko...

Dlaczego na Dudę? Bo Duda jest totalnie, bezdyskusyjnie, bezrefleksyjnie, ślepo posłusznym wykonawcą poleceń Kaczyńskiego. On nawet wraca z nart - swojej ulubionej rozrywki, jedynej czynności, którą potrafi wykonać lepiej niż przeciętny Polak - na rozkaz Kaczyńskiego i jedzie na narty za jego pozwoleniem. Jest długopisem Kaczyńskiego, nie reprezentantem, nie prezydentem, nie współpracownikiem, ale właśnie długopisem. Jak trzeba, Kaczyński bierze Dudę, tak jak Ty długopis i podpisuje ustawy, czy nominacje. Dlatego nie wrócił z nart, gdy Putin pluł na Polskę, bo Kaczyński nie uznał, że właśnie Duda powinien bronić Polski i naszej historii.

Duda straszliwie zmarnował 5 lat życia i rozwoju Polski i Polaków. Na rozkaz dzielił Polaków na lepszych i gorszych, a ostatnio nawet napuszczał górników na sędziów. Bezrozumnie, po prostu na rozkaz. Przez 5 lat nie zorganizował ani jednej ważnej dla Polski i Polaków debaty, na przykład na temat upadającej energetyki, zmian klimatu i ochrony środowiska, poprawy w służbie zdrowia, zmian w edukacji, roli samorządów... Nic. Zero dyskusji, zero debaty, zero polemiki z inaczej myślącymi, zero poważnego sporu... Tylko bezmyślne, upokarzające wykonywanie rozkazów. Upokarzające nie tylko jego, także nas: każdą Polkę i każdego Polaka.

Duda namiętnie i rozmyślnie łamał konstytucję, wielokrotnie łamał. Wielokrotnie podpisywał ustawy niszczące podstawowe zasady demokracji, pluralizmu i wolności. Wielokrotnie postępował wbrew podstawowym interesom Polski, polskiej racji stanu radykalnie uderzając w Polską obecność w Unii Europejskiej. Prowadził sprzeczną z polskim interesem politykę zagraniczną wielokrotnie ośmieszając nasz kraj, pomniejszając rangę i reputację.

Facet nie nadaje się na prezydenta Polski, ba pewnie także miasta czy miasteczka, bo brak mu podstawowych kompetencji, najważniejszych kwalifikacji, a nawet tych najprostszych. Byłem 9 miesięcy premierem. Przepraszam, bo nie zabrzmi to skromnie. Po dwóch miesiącach właściwie przyjaźniłem się z Merkel i Junckerem. Po szczycie budżetowym kolegowałem się z socjaldemokratą Pressonem premierem Szwecji i Zapatero premierem Hiszpanii, że nie wspomnę o premierze Czech Paroubku, czy Słowacji Dziurindzie. Duda nie ma przyjaciół w świecie międzynarodowej polityki. Zero. Nic, czy raczej nikt. Jest samotnym długopisem w wielkim pałacu.

Najbardziej niesamowite jest jednak to jaką ocenę prezydentury Dudy wystawia jego córka. On swoimi podpisami radykalnie zmienia Polskę niby dla Polaków, niby żeby wszystkim nam było lepiej, a jego córka ma to w nosie, nie wytrzymuje tego napięcia miedzy Polakami, które PiS z udziałem Dudy wytworzył i czmycha z Polski. Ma dość życia tu, pod rządami swojego ojca. On mówi: Polacy wracajcie do Polski, tu jest dla Was miejsce, a ona czmych. Straszne.

Nie zachęca do głosowania także żona Dudy. Jak można byłoby jeszcze 5 lat wytrzymać omawiania jej wspaniałych strojów, makijaży, czy fryzur, gdy stoi milcząco jak mumia za „ swoim panem”, jak przystało na „katolicką” żonę. Niby pierwsza dama, a ani razu nie wsparła, nie pocieszyła, nie udzieliła jakiejkolwiek pomocy żadnemu środowisku poniewieranemu przez władzę. Ani nauczycieli, ani niepełnosprawnych, ani młodych lekarzy, ani nawet kobiet, nie wspominając o imigrantach, czy osobach nieheteronormatywnych... Przez 5 lat nie mieliśmy prezydenta🇵🇱🇪🇺, nie powtarzajmy tego błędu.
10.02. z Facebooka, profil K. Marcinkiewicza.
    • felusiak1 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 13.02.20, 21:18
      Żarty sie ciebie trzymaja.
      • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 10:31
        felusiak1 napisał:

        > Żarty sie ciebie trzymaja.

        Jak najbardziej poważnie piszę. Nie zamieściłbym tego tekstu gdybym myślał inaczej. Masz prawo uważać jak napisałeś ale wypadałoby w takiej sytuacji ustosunkować się choćby w kilku słowach do cytowanego tekstu. Napisać gdzie jest kłamstwo a gdzie żart.
        • felusiak1 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 18:13
          Z żartów smieje sie a nie ustosunkowuje do nich.
    • benek231 Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 13.02.20, 21:28
      sinevajirapag napisał:

      > Przez 5 lat nie mieliśmy prezydenta
      **
      Szkoda, ze nie wspomnial o tym jak Du*a stal jak sluzacy przy rozwalonym w fotelu Trumpie i na stojaco podpisywal miedzypanstwowe papiery. Stal jak chlystek obok siedzacej pani nauczycielki.

      Ale bez powyzszego takze niezly tekst, bo i oddajacy prawde i tym palancie.
      • felusiak1 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 00:51
        Trump nie byl rozwalony w fotelu. Ale nie wygladalo to dobrze.
        • benek231 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 04:34
          felusiak1 napisał:

          > Trump nie byl rozwalony w fotelu. Ale nie wygladalo to dobrze.
          **
          A w czym, ty antydemokratyczne gowno?
          • felusiak1 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 05:20
            Gdzie widisz, ęz rozwalony ty bolszewicka szujo?
            Tak cie nazwalem bo mnie to nic nie kosztuje i idzie w parze z twoimi wyzwiskami.
            • benek231 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 08:18
              felusiak1 napisał:

              > Gdzie widisz, ęz rozwalony ty bolszewicka szujo?
              > Tak cie nazwalem bo mnie to nic nie kosztuje i idzie w parze z twoimi wyzwiskami.
              **
              W takim razie mozna powiedziec, ze Du*a prawie na siedzaco podpisywal, ty antydemokratyczny pisiorku.
              • felusiak1 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 18:17
                Znowu piździsz. Widać wyraźnie, ze Duda stoi a Trump siedzi.
                • benek231 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 21:03
                  felusiak1 napisał:

                  > Znowu piździsz. Widać wyraźnie, ze Duda stoi a Trump siedzi.
                  **
                  No wlasnie, pisiorku.
      • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 10:38
        benek231 napisał:
        > Ale bez powyzszego takze niezly tekst, bo i oddajacy prawde i tym palancie.

        Właśnie. Właśnie dlatego uważałem, że Polakom należy się przypomnienie tej prezydentury. Wyobrażam sobie jak jego krzywoprzysięstwo oceni Bóg, którego prosił o wsparcie w jej sprawowaniu. Widać, jest tak odważny, że nie boi się gniewu Jego. wink
        • benek231 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 15:44
          sinevajirapag napisał:

          Właśnie. Właśnie dlatego uważałem, że Polakom należy się przypomnienie tej prezydentury. Wyobrażam sobie jak jego krzywoprzysięstwo oceni Bóg, którego prosił o wsparcie w jej sprawowaniu. Widać, jest tak odważny, że nie boi się gniewu Jego. wink
          **
          Kandydaci powinni ciagle przypominac popaprany wizerunek Du*y. Powinni mowic o wszystkich jego krzywoprzysiestwach, klamstwach, oszustwach, oraz o tym jaki z niego glupek oraz jakim to glupkiem jest widziany - w kraju i za granica.

          Nie bardzo rozumiem dlaczego usilujesz lajac tych bydlakow Bogiem, Nowym Testamentem, itp. Przeciez oni swojego Boga maja gleboko w dupie. Bog jest w kosciele w niedziele a gdy tylko wyjda to natychmiast przestaja dostrzegac jakiekolwiek zwiazki z nakazami wiary a wlasnym postepowaniem. To jest katolicka szumowina, kolego - to jest uyslowa i moralna degrengolada, syf z malaria.
      • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 15.02.20, 11:12
        benek231 napisał:

        > sinevajirapag napisał:
        >
        > > Przez 5 lat nie mieliśmy prezydenta
        > **
        > Szkoda, ze nie wspomnial o tym jak Du*a stal jak sluzacy przy rozwalonym w fote
        > lu Trumpie i na stojaco podpisywal miedzypanstwowe papiery. Stal jak chlystek o
        > bok siedzacej pani nauczycielki.
        >
        > Ale bez powyzszego takze niezly tekst, bo i oddajacy prawde i tym palancie.
        Musiałby napisać książkę. Pan Prezydent nie żałował nam emocji. Negatywnych, niestety.
    • xiazeluka Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 13.02.20, 22:40
      Marcinkiewicz wypowiada się o żonach? No tak, znawca tematu, nic dziwnego, że imponuje sinemuszparagowi.
      • felusiak1 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 00:52
        No wlaśnie, też zauwazyłem.
        • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 14:10
          felusiak1 napisał:

          > No wlaśnie, też zauwazyłem.
          Pucujesz się, felusiak1 facetowi w gumofilcach. Uważaj bo Cię zdemoralizuje.
      • dachs Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 01:15
        xiazeluka napisała:

        > Marcinkiewicz wypowiada się o żonach? No tak, znawca tematu, nic dziwnego, że i
        > mponuje sinemuszparagowi.

        A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
        Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód.
        • xiazeluka Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 07:58
          Skoro jesteś z "Agatą" na "Ty", to może wprost się Jej spytaj przy najbliższej okazji?

          A do tego czasu daruj sobie te zaślinione pornograficzne nadzieje.
          • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 10:27
            xiazeluka napisała:

            > Skoro jesteś z "Agatą" na "Ty", to może wprost się Jej spytaj przy najbliższej
            > okazji?
            >
            > A do tego czasu daruj sobie te zaślinione pornograficzne nadzieje.
            >
            Ale chamówa. Dla xiazeluki gest Lichockiej i walentynkowy buziak od niej.
            A przy okazji pytanie - pisałeś z pozycji miłośnika PIS czy jednak Konfederacji? Pewien wybitny polityk z PIS, TEŻ miał dwie żony. Obie dostały milionowe odszkodowanie i poselski chlebek po jego śmierci w "zamachu" a jemu samemu postawili pomnik. Czy z moralnego punktu widzenia widzisz różnicę?
            Okazja druga to pytanie o ocenę prezydentury Mus.... opss Dudy. Jesteś kontent i oddasz głos na tego Pana?
            • xiazeluka Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 13:01
              Mła pisał z pozycji dżentelmena, ale to dla Was za trudne, tow. sinyszparagu, skoro byle komentarz koniecznie musicie ozdobić pieczątką afektu partyjnego.
              • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 13:12
                Dżentelmen? Ciemniak może być dżentelmenem. Wchodzisz do wątku w gumiakach upapranych kałem a słoma Ci z tych gumiaków wystaje. Wszystkich traktujesz z góry i obdarzasz epitetami. Dżentelmen naszych czasów. Fuck you - to też po dżentelmeńsku.
                • xiazeluka Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 13:34
                  Towarzyszu sinyszparagu, Akwanet to dla Was zbyt wysokie progi.
                  • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 13:37
                    xiazeluka napisała:

                    > Towarzyszu sinyszparagu, Akwanet to dla Was zbyt wysokie progi.
                    >
                    Na razie, jak widzę, dowiedziałem się, że potrafisz tylko pyskować. To poziom magla.
                    • xiazeluka Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 15.02.20, 09:57
                      Sinyszparagu, Mła wskazał Wam miejsce. Nie wychylajcie z tej nory swojego rogatego łba, i tak jest brzydka pogoda.
                    • benek231 Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 17.02.20, 22:16
                      sinevajirapag napisał:

                      > xiazeluka napisała:
                      >
                      > > Towarzyszu sinyszparagu, Akwanet to dla Was zbyt wysokie progi.
                      > >
                      > Na razie, jak widzę, dowiedziałem się, że potrafisz tylko pyskować. To poziom magla.
                      **
                      Alez Ty delikatny... Kretyn zszedl ponizej poziomu magla juz dawno temu. Grubo ponizej.
                      • sinevajirapag Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 18.02.20, 11:22
                        benek231 napisał:

                        > sinevajirapag napisał:
                        >
                        > > xiazeluka napisała:
                        > >
                        > > > Towarzyszu sinyszparagu, Akwanet to dla Was zbyt wysokie progi.
                        > > >
                        > > Na razie, jak widzę, dowiedziałem się, że potrafisz tylko pyskować. To po
                        > ziom magla.
                        > **
                        > Alez Ty delikatny... Kretyn zszedl ponizej poziomu magla juz dawno temu. Grubo
                        > ponizej.

                        On czerpie jakąś dziwną satysfakcję z pyskowania. Dobry psycholog rozszyfrowałby go w mig. Pewnie miał kiepskie dzieciństwo. Może był bity po głowie? Kto to wie.
                        • benek231 Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 18.02.20, 16:11
                          sinevajirapag napisał:

                          Może był bity po głowie?
                          **
                          Niewatpliwie byl bity po głowie drewnianą pałką, jak Gomułka.
          • dachs Luka, trzy sprawy 14.02.20, 15:09

            > A do tego czasu daruj sobie te zaślinione pornograficzne nadzieje.

            Sprawa pierwsza.
            > Skoro jesteś z "Agatą" na "Ty", to może wprost się Jej spytaj przy najbliższej
            > okazji?
            Agata pochodzi z bardzo porządnej krakowskiej żydowskiej rodziny i nie widzę nic złego w tym bym pisał o niej Agata, jak np. o Tokarczuk - Olga.
            Natomiast, co do Andrzeja, to tu jest rzeczywiście problem, bo nazwanie go po imieniu w jakimś stopniu go ociepla, żeby nie powiedzieć nobilituje, a ponieważ nie było to moim zamiarem, przyznaję się do stylistycznego błędu
            Sprawa druga.
            > A do tego czasu daruj sobie te zaślinione pornograficzne nadzieje.

            Czy Ty to na pewno do mnie pisałeś?

            Sprawa trzecia.
            > A do tego czasu daruj sobie te zaślinione pornograficzne nadzieje.

            Gdzie Ty w moim poście widziałeś pornograficzne nadzieje?
            Na to pytanie nie musisz odpowiadać, gdyż...
            - jeżeli odpowiedź na pytanie drugie jest "nie", to pytanie trzecie jest bezprzedmiotowe
            - jeżeli odpowiedź na pytanie drugie jest "tak", to nie interesuje mnie Twoja odpowiedź, ani jakakolwiek inna opinia
            w jakiejkolwiek kwestii
            • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 14.02.20, 22:04
              Mła nie przypomina sobie, by kiedykolwiek dotąd ktokolwiek na Akwanecie swoje polityczne anse ubierał w tak brudne i podłe słowa.
              • dachs Re: Luka, trzy sprawy 15.02.20, 08:30
                xiazeluka napisała:

                > Mła nie przypomina sobie, by kiedykolwiek dotąd ktokolwiek na Akwanecie swoje p
                > olityczne anse ubierał w tak brudne i podłe słowa.
                >
                Jednak mnie zaciekawiłeś.
                Co jest brudne, co jest podłe?
                Kombinacji jest niewiele.
                Jeżeli brudną jest, banalna w gruncie rzeczy konstatacja, że małżonkowie mogą mieć różne poglądy na śmieszność, to podłym jest przypisywane jednemu z nich lojalności, polegającej na wytrwaniu przy nim tak długo, by nie zaszkodzić jego karierze zawodowej.
                I na odwrót.
                • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 15.02.20, 09:43
                  Podłe i brudne jest ubieranie swojej niechęci do polityka w atak na jego żonę. To gruba przesada i naprawdę nie sposób dojść, jak tego możesz nie rozumieć.

                  Tutaj walimy sobie po głowach ciężkimi kłonicami, lecz poza Amoralnym_Dnem_52 i tchórzliwym baobabem nikt chyba nie wycierał sobie gęby bliskimi przeciwnika. Nie podoba się Duda? Nie musi, rzeczywiście ma wiele za uszami, więc krytykować go można bez opamiętania. Ale nie bierz zakładników w postaci jego Żony, bo to nie Jej wina, że mąż zdobył najwyższe stanowisko polityczne w kraju. Tym bardziej, że Pani Duda zachowuje się dyskretnie i z klasą.
                  • dachs Re: Luka, trzy sprawy 15.02.20, 10:56
                    xiazeluka napisała:

                    > Podłe i brudne jest ubieranie swojej niechęci do polityka w atak na jego żonę.
                    > To gruba przesada i naprawdę nie sposób dojść, jak tego możesz nie rozumieć.
                    >
                    > Tutaj walimy sobie po głowach ciężkimi kłonicami, lecz poza Amoralnym_Dnem_52 i
                    > tchórzliwym baobabem nikt chyba nie wycierał sobie gęby bliskimi przeciwnika.
                    > Nie podoba się Duda? Nie musi, rzeczywiście ma wiele za uszami, więc krytykować
                    > go można bez opamiętania. Ale nie bierz zakładników w postaci jego Żony, bo to
                    > nie Jej wina, że mąż zdobył najwyższe stanowisko polityczne w kraju. Tym bardz
                    > iej, że Pani Duda zachowuje się dyskretnie i z klasą.
                    >

                    Ja nie atakuję jego żony. Nie napisałem o niej ani jednego złego słowa. Podobnie jak Ty, uważam, że Agata zachowuje się dyskretnie i z klasą.
                    Zadaję sobie tylko pytanie, czy nie ukrywa sie za tym chęć zdystansowania sie od kompromitującego ją człowieka.
                    Dla osoby z jej klasa musi być nie do zniesienia, widok takich występów, jak choćby te, które zalinkowałem w poście do Olega.
                    Masz rację, że to nie Jej wina, że mąż zdobył najwyższe stanowisko polityczne w kraju.
                    Z początku pewnie była nawet bardzo dumna. A potem mąż chyba zaczął sie zmieniać. Musiał, bo nie mogę sobie wyobrazić, żeby był taki, gdy się poznawali. Ale nie byłby to pierwszy wypadek gdy niespodziewany awans rzuca się na mózg.

                    Niedawno baobab po przeczytaniu prostego, zdawałoby się, zdania: "W jakim przytułku dla półgłówków trzeba dorastać, by nie wiedzieć z czyich pieniędzy rząd płaci kary finansowe?" uznał za stosowne pouczać mnie, że rząd nie ma własnych pieniędzy.
                    Ty uważasz, że współczucie dla kulturalnej kobiety, której mąż ośmiesza się, jak chyba jeszcze nikt w w historii polskiej polityki, jest atakiem na nią.
                    Czy u was w Polsce jest jakiś złośliwy front atmosferyczny?
                    Tylko na Krzysia można jeszcze liczyć.
                    • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 16.02.20, 18:04
                      "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                      Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."

                      Może Mła coś takiego napisać o Twojej Żonie? A może uważasz, że Ciebie powinna dotyczyć wersja:

                      "A ja myślę że Żona po prostu jest z Andrzeja dumna. Robi bardzo dużo, więcej niż musi (zupełnie jak inna Dama: www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc-pierwszej-damy/). Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o postawienie małżonkowi pomnika."
                      • dachs Re: Luka, trzy sprawy 16.02.20, 22:12
                        xiazeluka napisała:

                        > "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                        > Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."
                        >
                        > Może Mła coś takiego napisać o Twojej Żonie?

                        Jeżeli uważasz, że moja żona się wstydzi tego, że piłem z Tobą kilka razy piwo, to oczywiście możesz tak napisać.
                        Pewien kłopot może być z końcem mojej prezydentury, ale człowiek tak inteligentny da sobie z tym radę.
                        Ciągle nie rozumiem, dlaczego uwłaczające ma być dla kogokolwiek, poczucie zażenowania gdy słyszy coś takiego.
                        youtu.be/Pq_h9Ycec3E?t=21
                        Nawet ja jestem zażenowany, choć to człowiek mi obcy. Ale gdyby to mówił ktoś mi bliski, byłoby mi wstyd.
                        • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 16.02.20, 23:39
                          Wczoraj była konwencja Dudusia. Pani Duda była obecna. Obejrzyj sobie jak się zachowywała, zrozum, że swoją obecnością jednoznacznie wsparła męża w walce o drugą kadencję i wyciągnij wnioski ze swojej tabloidowej pisaniny.
                          • dachs Re: Luka, trzy sprawy 16.02.20, 23:43
                            xiazeluka napisała:

                            > Wczoraj była konwencja Dudusia. Pani Duda była obecna. Obejrzyj sobie jak się z
                            > achowywała, zrozum, że swoją obecnością jednoznacznie wsparła męża w walce o dr
                            > ugą kadencję i wyciągnij wnioski ze swojej tabloidowej pisaniny.

                            A jak sie miała zachować? Przecież to kobieta z klasą.
                            Gdy to ją PiS wystawił na prezydenta, opozycja miałaby wieeeelki problem
                    • t_ete Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 00:23
                      dachs napisał:


                      > Ja nie atakuję jego żony. Nie napisałem o niej ani jednego złego słowa. Podobni
                      > e jak Ty, uważam, że Agata zachowuje się dyskretnie i z klasą.
                      > Zadaję sobie tylko pytanie, czy nie ukrywa sie za tym chęć zdystansowania sie o
                      > d kompromitującego ją człowieka.
                      > Dla osoby z jej klasa musi być nie do zniesienia, widok takich występów, jak c
                      > hoćby te, które zalinkowałem w poście do Olega.
                      > Masz rację, że to nie Jej wina, że mąż zdobył najwyższe stanowisko polityczne
                      > w kraju.
                      > Z początku pewnie była nawet bardzo dumna. A potem mąż chyba zaczął sie zmienia
                      > ć. Musiał, bo nie mogę sobie wyobrazić, żeby był taki, gdy się poznawali. Ale n
                      > ie byłby to pierwszy wypadek gdy niespodziewany awans rzuca się na mózg.

                      Wiesz ... ja takze sie nad tym zastanawialam.
                      Ale chyba problem zaczal sie znacznie wczesniej - tyle, ze ona nie musiala w tym
                      brac udzialu. Mogla pozostac osoba 'prywatna'.
                      Od 2006 r. - Andrzej Duda 'zaczal prace w polityce' - w Warszawie i przez
                      9 lat byl mezem 'dojezdzajacym' do Krakowa. Agata miala w 2006 r. - 34 lata,
                      corka Kinga - lat 11. To oczywiste, ze kazde z nich przez tych dziewiec lat
                      (z krotkimi przerwami) zylo troche w 'osobnych swiatach'. Andrzej coraz
                      mocniej 'wrastal' w PiS.
                      Gdy zdecydowal sie na start w wyborach prezydenckich - to zatrzasnal
                      za soba drzwi. PiS lub nic.
                      Mogl sie 'postawic' PiS-owi w trakcie kadencji ? Mogl. Bylyby
                      konsekwencje.

                      Nie 'postawil sie' ? Tez sa konsekwencje. Inne.

                      Agata to nie tylko przystojna kobieta, smukla i dlugonoga, ktora
                      wspaniale sie prezentuje jako Pierwsza Dama. Jest tez czlekiem
                      rozumnym, ktory ma (podobno) umiarkowane poglady.

                      No wiec jak kobieta o umiarkowanych pogladach ma sie
                      czuc z wlasnym mezem - Prezydentem, ktory mowi jak mowi,
                      decyduje jak decyduje .... ? Z czlowiekiem, ktory
                      uznal, ze lustra moga nie istniec poniewaz przeglada sie
                      w zachwycie elektoratu ?

                      Pozostaje powsciagliwosc, dystans i znalezienie sobie jakiejs
                      'niszy', w ktorej nie bedzie musiala komentowac politycznych wydarzen.
                      Tak tez i uczynila. Lacznie z nauka niemieckiego w jednej z
                      warszawskich szkol. No i przyjela zasade, ze nie uczestniczy
                      'w polityce' - co wiele osob ma jej za zle ... ze milczy w sprawach
                      waznych dla kobiet, dla nauczycieli itd.


                      tete

                      • oleg3 Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 09:21
                        dachs napisał:

                        t_ete zacytowała:


                        > > Dla osoby z jej klasa musi być nie do zniesienia, widok takich występów, jak choćby te, które zalinkowałem w poście do Olega.

                        A dla mnie trudny do zniesienia jest widok amatorskiego psychologizowania o nieznanych sobie osobach, choćby i publicznych. Psychologizowania opartego na urojeniach projektantów i motywowanego politycznymi antypatiami. Ja bym się wstydził coś takiego napisać.
                        • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 13:32
                          "Psychologizowania opartego na urojeniach projektantów i motywowanego politycznymi antypatiami. Ja bym się wstydził coś takiego napisać."

                          Dokładnie o to Mła chodzi.
                          • oleg3 Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 13:58
                            No tak. Pierwsza Dama - zdaniem Borsuka - ogranicza aktywność do minimum. Pewnie zagrała ją wynajęta przez PiS dublerka.

                            twitter.com/WPalacu
                            • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 16:24
                              Aktywność JE Agaty Dudy - PODSUMOWANIE TRZECH LAT W LICZBACH (2015-2018)

                              - 150 indywidualnych wizyt krajowych
                              - 42 wizyty zagraniczne
                              - 20 przyjętych delegacji zagranicznych
                              - 135 spotkań w Pałacu Prezydenckim
                              - 84 spotkania z grupami zwiedzającymi siedzibę głowy państwa
                              - 118 wystosowanych oficjalnych listów okolicznościowych
                              - wsparcie ponad 90 inicjatyw charytatywnych
                              - 227 inicjatyw objętych honorowym patronatem Pierwszej Damy
                              - 11 inicjatyw objętych patronatem długofalowym

                              Jak z powyższego widać - p. Duda bez przerwy siedzi w piwnicy, gdzie wstydzi się za męża.

                              www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc/art,438,trzy-lata-aktywnosci-pierwszej-damy-agaty-kornhauser-dudy.html
                              • piq pani prezydentowa - "wieszak na stylizacje"... 17.02.20, 17:42
                                ...w gruncie rzeczy tyle ją widać i właściwie wyłącznie w temacie kiecek i kostiumików się pojawia w przekazie publicznym. Umówmy się, że zestaw osiągnięć pani prezydentowej, który przedstawiłeś, jest żałosny jak na pierwszą damę. Nawet w zestawieniu z Komorowską, która choć mało robiła, to rzeczy jakościowo znacznie poważniejsze.
                                • xiazeluka Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacje".. 17.02.20, 18:11
                                  Pierwsza Dama w polskim prawie nie ma żadnych obowiązków, więc cokolwiek zrobi, liczy się to jej na plus. I nie o to w tym wątku chodziło, co byłbyś wiedział, gdybyś zechciał dyskusję przejrzeć, zamiast wtarabaniać się w roli Deus ex machina.

                                  No ale skoro zacząłeś - proszę bardzo, poniżej zestawienie aktywności p. Komorowskiej:

                                  www.prezydent.pl/archiwum-bronislawa-komorowskiego/prezydent/rok-prezydentury/aktywnosc-pierwszej-damy/

                                  Zechcesz wskazać te "jakościowo poważniejsze rzeczy"?
                                  • dachs Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 17.02.20, 20:37
                                    xiazeluka napisała:

                                    > Pierwsza Dama w polskim prawie nie ma żadnych obowiązków, więc cokolwiek zrobi,
                                    > liczy się to jej na plus. I nie o to w tym wątku chodziło, co byłbyś wiedział,
                                    > gdybyś zechciał dyskusję przejrzeć,

                                    Owszem, między innymi zaczęło chodzić i o to, a wprowadził ten temat Oleg, czego by piq nie wiedział, gdyby nie przejrzał dyskusji.
                                    Oleg napisał:
                                    "No tak. Pierwsza Dama - zdaniem Borsuka - ogranicza aktywność do minimum. Pewnie zagrała ją wynajęta przez PiS dublerka."
                                    piq odpowiedział tylko na ten wpis Olega.

                                    > zamiast wtarabaniać się w roli Deus ex machina.

                                    Boję się już psychologizować, bo gdyby nie to, zacząłbym się zastanawiać nad powodami przemiany wolnościowca w forumowego karbowego. Czy w przyszłości będziesz dopuszczał kolegów do głosu po uważaniu, czy wedle klucza politycznego?
                                    • xiazeluka Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 17.02.20, 20:48
                                      "piq odpowiedział tylko na ten wpis Olega"

                                      Czym dowiódł, że z dyskusji nie przejrzał lub zrobił to niechlujnie.

                                      "przemiany wolnościowca w forumowego karbowego"

                                      Coś niedobrego się z niektórymi stało, że nie potrafią porozmawiać o pogodzie bez natrętnego i zbędnego upolityczniania byle zjawiska. Szczególnie wówczas, gdy nie mają zielonego pojęcia o sprawie, na temat której chcą sobie ulżyć.

                                      To nie jest kwestia opcji politycznej, lecz niepohamowanej brutalności wymierzonej w osoby trzecie. Nawet za komuny o żonie Spawacza nikt chyba nie wydziwiał w sposób w tym wątku zaprezentowanym. Tak więc daruj sobie te wredne podchody pod wolnościowca, bo nie o to tu chodzi.
                                      • dachs Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 17.02.20, 20:58
                                        xiazeluka napisała:

                                        > To nie jest kwestia opcji politycznej, lecz niepohamowanej brutalności wymierzo
                                        > nej w osoby trzecie.

                                        Ja tej brutalności ciągle nie widzę.
                                        Ale może zobaczę, jak odpowiesz wreszcie na stawianą przeze mnie kilka razy kwestię. Czy rechot przy patriotycznym wierszu, może wzbudzić poczucie zażenowania, czy nie?
                                        • xiazeluka Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 17.02.20, 21:26
                                          Postanowiłeś udawać, że pozamerytoryczna napaść na małżeństwo Dudów nie jest motywowana nienawiścią do urzędującego prezydenta. Jak tam sobie chcesz. Może uda Ci się kogoś nabrać (poza tete, zawsze gotowej składać hołdy hipokryzji), ale raczej to wątpliwe.
                                          • dachs Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 17.02.20, 21:39
                                            xiazeluka napisała:

                                            > Postanowiłeś udawać, że pozamerytoryczna napaść na małżeństwo Dudów nie jest mo
                                            > tywowana nienawiścią do urzędującego prezydenta.

                                            No, co Ty? Niczego nie udaję.
                                            Ja nienawidzę urzędującego prezydenta z całej duszy.
                                            Uważam, że jest kompromitacją dla urzędu i wstydem dla Polski.
                                            Ale pozamerytorycznej napaści na małżeństwo Dudów, w swoim poście nadal nie widzę.
                                            A, co do wolnościowca, to poza informacją, że jestem wredny, nadal sie nie dowiedziałem, czy pozwolisz w przyszłości piqowi pisać na dowolny temat na tym forum, czy nie?
                                            • xiazeluka Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 18.02.20, 08:32
                                              "Uważam, że jest kompromitacją dla urzędu i wstydem dla Polski.
                                              Ale pozamerytorycznej napaści na małżeństwo Dudów, w swoim poście nadal nie widzę."

                                              Pierwsze zdanie nie wymaga wciągania w jego zasięg małżonki atakowanej osoby. Już widzisz pozamerytoryczną napaść na małżeństwo Dudów?
                                              • dachs Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 18.02.20, 08:59
                                                xiazeluka napisała:

                                                > Pierwsze zdanie nie wymaga wciągania w jego zasięg małżonki atakowanej osoby.
                                                > Już widzisz pozamerytoryczną napaść na małżeństwo Dudów?

                                                Jeżeli masz na myśli atak na dwoje konkretnych małżonków - Andrzeja i Agatę , to nie, nie ma żadnego ataku na tę dwójkę. Jest atak na jedno z nich.
                                                Jeżeli masz na myśli formę związku tych dwojga ludzi - małżeństwo - to tak, istotnie wyraziłem przypuszczenie, że ta forma może nie przetrwać, z powodów bardzo merytorycznych.
                                                Ale po co zaraz łamać krzesła?
                                                • xiazeluka Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 18.02.20, 09:18
                                                  "Jest atak na jedno z nich."

                                                  Aha. Czyli skoro napisałeś post o p. Agacie, to atakujesz Ją.
                                                  • dachs Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 18.02.20, 12:12
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Aha. Czyli skoro napisałeś post o p. Agacie, to atakujesz Ją.

                                                    Toś mnie dopadł. Przyznaję z bólem, że nie wyraziłem sie jasno w stu procentach

                                                    To spróbujmy teraz metodą "na kwiatkach i motylkach". *)
                                                    Oderwijmy sie więc na chwile od nazwiska Duda, bo wprowadza ono niepotrzebne emocje.
                                                    Jest Kasia i Jasio. Oboje nieznani nam osobiście. Żeby nie było emocji.
                                                    Kasia uczciwa, a Jasio bandzior.
                                                    Ktoś - nieznany nam, by wykluczyć osobiste emocje - przypuszcza, że Kasia Jasia opuści, bo nie pochwala tego co Jasio robi
                                                    Obiektywnie rzecz biorąc nie jest to wykluczone, bo związek uczciwej z nieuczciwym nie wróży harmonii.
                                                    Jeszcze ktoś inny uznaje takie przypuszczenia za atak na obojga, a zwłaszcza na Kasię.
                                                    Dlaczego Kasi ma uwłaczać przypuszczenie, że życie z Jasiem-bandziorem może by dla niej trudne?
                                                    To raczej twierdzenie, że akceptuje przestępcze czyny Jasia stawiałoby pod znakiem zapytania jej uczciwość.
                                                    Nieprawdaż.
                                                    To jest oczywiście przykład oparty na zdrowym rozsądku, ale komu to teraz potrzebne? Ten zdrowy rozsądek.



                                                    *) wziąłem w cudzysłów, żeby zaznaczyć, że Kasia nie jest kwiatkiem, a Jasio motylkiem.
                                                  • xiazeluka Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 18.02.20, 13:07
                                                    Mła przypuszcza, że Twoja Żona nie pochwala obrzydliwości, które tu wypisujesz. Obiektywnie rzecz biorąc nie jest to wykluczone, bo związek porządnej z łajdakiem nie wróży harmonii.
                                                  • dachs Ederastia 18.02.20, 14:26
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Mła przypuszcza, że Twoja Żona nie pochwala obrzydliwości, które tu wypisujesz.
                                                    > Obiektywnie rzecz biorąc nie jest to wykluczone, bo związek porządnej z łajdak
                                                    > iem nie wróży harmonii.

                                                    Czy to na P, czy to na F rzuca się najwyraźniej na mózg.
                                                    Nawet jeżeli przyjąć okoliczność łagodzącą, że z jakichś powodów nie panujesz nad odruchami. po tym Twoim poście dalsze poprawne stosunki są niemożliwe. Mam nadzieje, że mimo ograniczeń, zrozumiesz to i nie będziesz mnie molestował.
                                                    Stoczyłeś sie już poniżej poziomu Krzysia, a to naprawdę nie jest łatwe
                                                  • xiazeluka Re: Ederastia 18.02.20, 18:57
                                                    O cudzych żonach tak można, o własnej nie. QED.
                                                  • dachs Re: Ederastia 18.02.20, 19:09
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > O cudzych żonach tak można, o własnej nie. QED.

                                                    O jakich żonach bredzisz? Nazwałeś mnie łajdakiem.
                                                    Spadaj
                                                  • xiazeluka Re: Ederastia 18.02.20, 20:27
                                                    Własnych słów się wypierasz? Kto to napisał:

                                                    "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                                    Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."
                                            • oleg3 Re: pani prezydentowa - "wieszak na stylizacj 18.02.20, 08:55
                                              dachs napisał:


                                              > Ale pozamerytorycznej napaści na małżeństwo Dudów, w swoim poście nadal nie widzę.
                                              Oczywiście, Borsuku. To wszystko z troski o prawdę. Nie poszedłeś jednak na całość. Szkoda! Prawda jest brutalna. Andrzej bije Agatę. Upija się wieczorami i tłucze żonę. Z frustracji, że nie może prezesa. Córka już nie mogła na to patrzyć i uciekła z domu.

                                              wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Polityka/Kinga-Duda-jedzie-Londynu.-Corka-prezydenta-bedzie-pracowac-w-jednej-z-kancelarii
                                  • piq ależ proszę, luka, pewnie się nie spodziewałeś,... 18.02.20, 03:07
                                    ...ale przejrzałem zarówno dorobek Agaty Dudy, jak i Anny Komorowskiej dokładnie i doskonale wiem, co napisałem. W dorobku Agaty Dudy nie ma ani jednego wydarzenia dorównującego tym trzem z dorobku Anny Komorowskiej:
                                    1. Pielgrzymka z rodzinami ofiar katastrofy na Siewiernym do Smoleńska dwukrotnie: pół roku po (10.10.10) i w przeddzień pierwszej rocznicy (09.04.11).
                                    2. Zaproszenie i spotkanie z matką kozła ofiarnego w sprawie zamachu w mińskim metrze Władisława Kowaliowa, Lubą Kowaliową; Kowaliowa skazano praktycznie bez dowodów i zabito strzałem w tył głowy. Dodatkowo Komorowska angażowała się w sprawie rodzin zamkniętych w pudle opozycjonistów białoruskich.
                                    3. Koncerty młodych polskich talentów muzyki poważnej organizowane w pałacu prezydenckim i w Belwederze, na które zapraszano przedstawicieli wytwórni płytowych oraz fundacji celowych w celu wsparcia karier uzdolnionej młodzieży.

                                    Przypomniało mi się jeszcze jedno: samodzielna wizyta Komorowskiej w Chinach przy okazji pierwszego lotu Warszawa-Pekin z towarzyszącymi jej wicepremierem i ministrem gospodarki oraz wiceministrem skarbu. W programie między innymi zorganizowany przez nią pokaz polskiej artystycznej biżuterii z bursztynu i krzemienia pasiastego. Próżno szukać tej rangi wizyty w kalendarzu pani Dudowej.
                                    www.wprost.pl/325289/historyczny-lot-kapitan-wrona-wiezie-anne-komorowska-do-pekinu.html
                                    Nawiasem mówiąc warto zwrócić uwagę, że Agata Duda odbywa mnóstwo spotkań w miejscowościach odległych o nie więcej niż 100 km od... Krakowa. Prześledź sobie jak ja te 85 stron, które wynalazłem na temat samodzielnych przedsięwzięć obecnej pierwszej damy. To bardzo ciekawe, gdyż oznaczałoby, że w pałacu prezydenckim Agata Duda bywa, a nie jest.

                                    I drugi nawias: twój link jest do dupy, ponieważ opisuje tylko pierwszy rok prezydentury Komorowskiego. Stosowne linki to:
                                    Komorowska 71 stron
                                    www.prezydent.pl/archiwum-bronislawa-komorowskiego/pierwsza-dama/kronika-pierwszej-damy/page,1.html
                                    Dudowa 85 stron
                                    www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc/
                                    • xiazeluka Re: ależ proszę, luka, pewnie się nie spodziewałe 18.02.20, 08:25
                                      "Dorobek" p. Komorowskiej to na na pewno przejaw przyciężkiego krakowskiego poczucia humoru, więc żartów Mła komentować nie będzie. Tym bardziej, że druga część waćpana wypowiedzi woła o pomstę do nieba.

                                      Mła przejrzał ponad połowę z tych Waszeci 85 stron aktywności p. Dudy, za okres od 25.10.2017 do 14.2.2020. To 314 wizyt, spotkań, przejawów aktywności, w tym 24 podróże zagraniczne. Spośród tych 314 ewentów 202 (ponad 64%) odbyły się w Warszawie, głównie w Pałacu Prezydenckim i Belwederze. Odwiedzin mieścin małopolskich w tym okresie było 14 (niecałe 4,5%).

                                      Powołując się na powyższe dane raczyłeś napisać: "warto zwrócić uwagę, że Agata Duda odbywa mnóstwo spotkań w miejscowościach odległych o nie więcej niż 100 km od... Krakowa. [...] w pałacu prezydenckim Agata Duda bywa, a nie jest."

                                      Możesz zatem wyjaśnić nam wszystkim - dlaczego tak bezczelnie kłamiesz?
                                      • piq i tak się właśnie kończy świat, nie hukiem... 18.02.20, 14:27
                                        ...lecz skomleniem. Jak się nie ma argumentów w temacie, to trza się nadąć po wielkokniazięcemu, burknąć pogardliwie którymś z końców przewodu pokarmowego i zrobić focha, po czym zwekslować sprawę na wątek poboczny.

                                        Pomijając, że krakowskie poczucie humoru jest niczym leciutki jak piórko, chrupiący rumiany chrust a warszawskie jak tłusty, blady sflaczały faworek, nie przedstawił mości kniaź ani jednego argumentu przeciw mojej tezie. Czyli na przykład ze cztery przejawy osobistego i samodzielnego zaangażowania Agaty Dudy w coś o porównywalnym kalibrze co pokazane przeze mnie.

                                        Co do drugiej części wielkokniazięcego wywodu, to poświęcę mój cenny czas na weryfikację wielkokniazięcych ustaleń późnym wieczorem i się odniosę. Jeśli nie mam racji, przeproszę i sprostuję (zdarzyło się wielkokniazięciu?), jeśli mam, obśmieję Waszą Powiększoną Objętość bez litości. Awłar.
                                        • xiazeluka Re: i tak się właśnie kończy świat, nie hukiem... 18.02.20, 18:53
                                          Jakiego argumentu??? Mła może wybrać dowolne cztery przejawy "osobistego i samodzielnego zaangażowania Agaty Dudy", po czym upierać się, że są ważniejsze/cenniejsze/ponadczasowe od promowania jantaru wśród chińskich mikrusów. Bo tak. Skoro jakiemuś krakusowi spodobał się akurat taki "kaliber", to Mła może spodobać się inny. I nikt tu żadnej przewagi nie będzie w stanie wykazać.

                                          Co do drugiej części - Mła się wydaje, że najpierw się sprawdza, a dopiero potem oskarża. I to oskarża z tak wielką pewnością siebie.

                                          Mła obawia się, że nawet krakowskim realistom afekty zaczynają przesłaniać przyzwoitość.
                                          • piq akurat w tym wątku chyba tobie jednemu... 19.02.20, 03:35
                                            ...afekty przesłoniły przyzwoitość. Zestawem osiągnięć pani Dudowej już się dzisiaj nie zajmę, bo jutro muszę wcześnie wstać. A ty sobie przemyśl, czy warto nadal udawać, że nic się nie stało.
                                            • xiazeluka Re: akurat w tym wątku chyba tobie jednemu... 19.02.20, 07:17
                                              Co komu zasłoniło i co należy przemyśleć winien raczej zastanowić się ten, który zamiast swoje kłamstwa odwołać i przeprosić, zostawia je na widoku publicznym, bo "nie ma czasu" na korektę.
                                              • piq doczekasz się, kniaziuńciu,... 19.02.20, 21:49
                                                ...nie zajmuję się wyłącznie w życiu uprawianiem prac na życzenie jakiegoś kniazia. Nawiasem mówiąc wygłaszanie przez ciebie napomnień w sprawie tego wątku jest mało wiarygodne, bo to ty tu zrobiłeś dym, zrzuciłeś zastawę na podłogę i wydzieliłeś spienioną ślinę na środku nazywając byłego obecnie kumpla łajdakiem. Bo ci się nie spodobało wyrażenie przez tegoż kumpla, borsuka, następującej opinii:
                                                "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                                Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."

                                                Nie ma w tym nic obraźliwego dla Agaty Dudy, choć nie jest to szczególnie mądre, a wręcz dość głupie. Borsuk ma prawo wygłosić taką opinię, tym bardziej, że jest jak byk napisane: "a ja myślę". Każdy z nas palnął w życiu i tutaj coś głupiego. Ale ty uruchamiasz termojądrowe rakiety balistyczne jakbyś był nastoletnim fanem megrajan, gdy ktoś napisze cokolwiek o megrajan, co ci się nie podoba. Z pianą na książęcym uróżowanym licu i drąc paski polietylenu z pudrowanej peruczki jedziesz:
                                                "A do tego czasu daruj sobie te zaślinione pornograficzne nadzieje." (??? - pornograficzne???)
                                                I dalej:
                                                "Mła nie przypomina sobie, by kiedykolwiek dotąd ktokolwiek na Akwanecie swoje polityczne anse ubierał w tak brudne i podłe słowa."

                                                Masz słabą pamięć. Wszyscy tutaj używaliśmy znacznie podlejszych i brudniejszych słów w swoich politycznych dyskusjach (poza tete, która na co dzień używa wyłącznie słów wypisanych zlotym pisakiem na różowych kartonikach, a jeśli chodzi o elgiebete - na kwiatowych płatkach rzucanych pod wysokie obcasy parad równości), tym bardziej, że tu u borsuka nie ma brudnych słów, jest tylko nieco magielne plotkarstwo. A ty, kniaziuńciu, kłamczuszku i hipokryto, nigdy nie byłeś wśród najoględniejszych na FAq w wyrażaniu politycznych antypatii.

                                                I dalej już jedziesz jak pracownik kancelarii prezydenta Dudy wymieniając wielkie zasługi pani Dudowej w olbrzymich liczbach. Chyba że to wszystko to przejaw twojej fascynacji - jeśli można to tak nazwać - tą kobietą, trochę na modłę zabujanego w pop-piosenkarce gimnazjalisty. No nie, niemożliwe. Chyba. To jakieś moje zaśłinione pornograficzne nadzieje.

                                                W podsumowaniu wywołanej przez własną nadreakcję awantury nazywasz borsuka łajdakiem (bezpodstawnie, bo nie dowiodłeś, że nim jest); doskonale wiesz, iż przegiąłeś i próbujesz udawać, że nic się nie stało nagle łagodząc tony. Hipokryta z ciebie, kniaziuńciu.

                                                Na koniec, jako rasowy tenże hipokryta, raczyłeś wytworzyć następujący bubel logiczno-etyczny:
                                                "Ale nie, postawili iść w zaparte i zniszczyć wszystko, co przez lata tutaj w przyjaźni zbudowaliśmy."
                                                Oczywiście "oni". Nie przyłożyłeś do tego ręki ani nogi. Rzuciłeś tylko koktajl mołotowa, a oni wszystko spalili.

                                                Nikt tu nikogo nie nazwał obelżywie poza tobą, histeryku. I mną, piszącym "kniaziuńciu", ale ja jestem znanym chamidłem i nie powstrzymuję się nawet wobec arystokracji. To, że naplułeś borsukowi do buta nie oznacza, jak to raczył kniaziuńcio ująć, "zniszczenia wszystkiego, co przez lata tutaj w przyjaźni budowaliśmy", bo jeden atak twojej furii nie oznacza końca świata ani FAqa czy też wzajemnej sympatii, którą tu dla siebie nawzajem mamy, choć czasem nie wygląda. Jednak może uważasz, że możesz stwarzać i niszczyć światy i FAqi - w takim razie sprawa jest poważniejsza i powinieneś skorzystać z usług specjalisty.

                                                Nie chcę tu oczywiście tanio psychologizować, ale może masz jakieś kłopoty, które przelożyłeś na wyżycie się na kumplu, jest to znany mechanizm, że wybiera się do wyładowania stresu bliskie osoby, z rodziny albo przyjaciół, które w końcu będą raczej chciały wybaczyć, niż zapamiętać. Co z tym zrobisz - twoja sprawa.

                                                Acha, na koniec coś, czego nie zniesiesz: pan prezydent Duda ma cipę w podbródku. Możesz nazwać mnie łajdakiem z powodu obrażenia cipy brudnymi i podłymi słowami nigdy dotychczas nie spotykanymi na tym forum.

                                                https://bi.im-g.pl/im/08/7e/18/z25685256Q,Andrzej-Duda.jpg
                                                • xiazeluka Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 19.02.20, 22:37
                                                  Po co ta fanfaronada? Skłamałeś i tyle. Przyznaj się, zamiast stawiać zasłonę dymną z lubieżnych półprawd i tłustych łgarstw.

                                                  Na początek letycyna:

                                                  1. A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                                  Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód.

                                                  2. Mła przypuszcza, że Twoja Żona nie pochwala obrzydliwości, które tu wypisujesz. Obiektywnie rzecz biorąc nie jest to wykluczone, bo związek porządnej z łajdakiem nie wróży harmonii.

                                                  Mła napisał dokładnie to samo co pewien psycholog-amator zamieszkujący IV Rzeszę. Opieprz autora tych słów, skoro uważasz - podobnie jak Mła - że są zbyt grube, niestosowne i w ogóle nie ten tego. Załóż przy tym mocniejsze binokle, bo w obecnych dostajesz zeza. I piany, jeśli idzie o ścisłość. Mła nikogo tu nie obraził, w przeciwieństwie do nadętych zeppelinów, którzy skromnie nie przyznają się do własnych zbiorników wodoru. Obaj przegięliście - Borsuk plotąc chamskie androny motywowane polityczną niechęcią do małżonka niczego niewinnej kobiety, a Ty kłamiąc bezczelnie o nieobecności p. Dudy w Pałacu Prezydenckim - więc nie zgrywaj arbitra elegancji, brak Ci klasy. Jeśli koncyliacyjny ton ma świadczyć o odwrocie Mła, to Mła powtórzy: Borsuk to upolityczniony cham, a Ty bezczelny kłamca. Mła ma nadzieję, że dotarło.
                                                  Nie, nie musisz przepraszać, Mła nie jest małostkowy i nie ma przyjemności w delikatnym wypominaniu Wam niestosownego zachowania.

                                                  "Masz słabą pamięć. Wszyscy tutaj używaliśmy znacznie podlejszych i brudniejszych słów w swoich politycznych dyskusjach "

                                                  Ależ naturalnie. I nikt nigdy - poza rozchwianymi mimozami - nie protestował. Tyle, że popełniasz tutaj przekłamanie: celami zawsze byliśmy albo my sobie nawzajem, albo zwalczani przez nas politycy, celebryci, pożyteczni idioci i wszyscy, którzy za swoje czyny lub słowa zostali potraktowani komentarzami. A nie ich rodziny.

                                                  To:

                                                  "Nie chcę tu oczywiście tanio psychologizować, ale może masz jakieś kłopoty, które przelożyłeś na wyżycie się na kumplu, jest to znany mechanizm, że wybiera się do wyładowania stresu bliskie osoby, z rodziny albo przyjaciół, które w końcu będą raczej chciały wybaczyć, niż zapamiętać. "

                                                  ...przepisz ładnie na czysto, włóż do perfumowanej koperty i wyślij do IV Rzeszy na adres Borsuka. Wyżywanie się na kobiecie, która w żaden sposób mu nie zawiniła, dowodzi być może jakichś jego kłopotów etc.
                                                  • dachs Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 19.02.20, 23:46
                                                    Zacznijmy od tego, że mały książę pisze nieprawdę:

                                                    >Własnych słów się wypierasz? Kto to napisał:

                                                    >"A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                                    >Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."

                                                    Gdybym był Tobą napisałbym, że kłamiesz jak fornal, albo że łżesz jak bura suka, ale ponieważ nie jestem napiszę tylko, że się mylisz. Nigdy się tych słów nie wypierałem. Usiłowałem je wyjaśnić. Nie musiałbym gdybym nie miał do czynienia z atakiem niezrozumiałej u człowieka, skądinąd inteligentnego, pomroczności jasnej. Czy sugestia abyś wrócił do poprzedniego dealera pomoże Ci jakoś?

                                                    Żałośnie się bronisz, wmawiając że mój tekst o Agacie to jest dokładnie to samo co Twoje

                                                    >„Mła przypuszcza, że Twoja Żona nie pochwala obrzydliwości, które tu wypisujesz. Obiektywnie rzecz
                                                    >biorąc nie jest to wykluczone, bo związek porządnej z łajdakiem nie wróży harmonii.
                                                    >Mła napisał dokładnie to samo co pewien psycholog-amator zamieszkujący IV Rzeszę.”

                                                    Nieprawda, ja pisałem o osobach z polityki Ty natomiast nazwałeś mnie, osobę całkiem prywatną „łajdakiem”. Tylko dlatego, że nie zgadzasz się z moją oceną prezydentury Andrzeja Dudy.
                                                    Wolnościowiec od siedmiu boleści.
                                                    Już Cię nie będę „wolnościowcu” dręczył tym, że usiłowałeś przepędzić z wątku kolegę, który ma prawo się wypowiadać tak samo, jak Ty
                                                    Otóż powtarzam Ci jeszcze raz (nie, do cholery „ci”), że nie ukrywam swojej niechęci do Andrzeja Dudy, i będę tę swoją niechęć wyrażał na wszystkie dostępne mi sposoby. Dostępne, bo za pisanie wprost idzie się w Polsce siedzieć.
                                                    Dobrze trafił Oleg, pisząc o projekcji. Otóż uważając się, jak każdy na tym forum (nawet ty!!!) za człowieka uczciwego, dokonałem moich projekcji na temat Prezydenta na inną osobę, którą uważam za uczciwą – na jego żonę.
                                                    Istotnie zapsychologizowałem sobie, że skoro ja uczciwy nie pochwalam tego co robi, to i ona – uczciwa – też chyba nie może.
                                                    To może było głupie, ale w żadnym wypadku zaślinione, pornograficzne, ani podłe.
                                                    Skąd ci się takie skojarzenia wzięły nawet ja nie wypsychologizuję. Nowy dealer?

                                                    > Mła powtórzy: Borsuk to upolityczniony cham

                                                    Jeśli ci to pomoże w powrocie do równowagi psychicznej, niech Ci będzie, rozchwiana mimozo.
                                                    Ale czasem masz i rację. Tu np.
                                                    „...celami zawsze byliśmy albo my sobie nawzajem, albo zwalczani przez nas politycy, celebryci, pożyteczni idioci i wszyscy, którzy za swoje czyny lub słowa zostali potraktowani komentarzami. A nie ich rodziny. „

                                                    Ciesz się, tak jest nadal. W domu publicznym, jakim jest polska polityka, p. Agata jest tak samo publiczną osobą, jak jej mąż - Prezydent i prywatna osoba jaką jest „pewien psycholog-amator zamieszkujący IV Rzeszę” ma prawo wyrażać swoje zdanie na jej temat. A już na pewno, gdy to zdanie jest pochlebne.
                                                    Choć przyznam, że już nie tak jak dwa dni temu.
                                                    Trochę nadkruszyłeś moją wiarę w uczciwość pierwszej Damy.
                                                  • xiazeluka Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 00:39
                                                    Najpierw zaproponowana została ta wersja:

                                                    ""A ja myślę że Żona po prostu jest z Andrzeja dumna. Robi bardzo dużo, więcej niż musi (zupełnie jak inna Dama: www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc-pierwszej-damy/). Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o postawienie małżonkowi pomnika."

                                                    Były do niej zastrzeżenia:

                                                    "Pewien kłopot może być z końcem mojej prezydentury, ale człowiek tak inteligentny da sobie z tym radę."

                                                    No to Mła przeredagował Twoją wypowiedź tak, by właściwie oddała ducha Twoich projekcji. Tak, to jest Twoja wypowiedź z kilkoma podmienionymi słowami. Swoją wersję uznałeś za przyzwoitą i nieagresywną, więc dlaczego jej wariant wywołał oburzenie? Bierz odpowiedzialność za swoje słowa, bez płaczliwego "Ja jestem osoba prywatna! Mnie nie wolno krytykować!"
                                                    To nie było o Tobie (ten "łajdak"), niemniej zastanawiające, że jednak to za skierowane do siebie wziąłeś. Na złodzieju czapka gore?

                                                    A propos dilerów - ciekawe na czym polega "przepędzanie kolegów" z ogólnodostępnego forum internetowego. Mła powie do Kolegi piqa "won, łysa pało" i ów potulnie wyniesie się z Sieci, chowając na dnie Smoczej Jamy? Czy jak?

                                                    Że ktoś tu coś wciąga świadczy to:

                                                    "Tylko dlatego, że nie zgadzasz się z moją oceną prezydentury Andrzeja Dudy."

                                                    ...co jest w ogóle z krzaków leszczyny wzięte. Mła prezydentury tego typa nie oceniał, a jedyna Mła wypowiedź zbliżona do recenzji brzmiała "rzeczywiście ma wiele za uszami, więc krytykować go można bez opamiętania".

                                                    Można. Jego. A nie jego Żonę, której przypisałeś właściwości, których pod swoim adresem nie chcesz słyszeć. Nie dlatego, że te właściwości wynikają z chłodnej analizy i mają jakieś realne podstawy, lecz ze zwykłej nienawiści do Jej męża. Mła uważa tak jak Oleg - to wstyd coś podobnego napisać. A jeszcze większy w to bagno brnąć, zarzucając innym swoje winy.
                                                  • dachs Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 01:00
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Najpierw zaproponowana została ta wersja:
                                                    >
                                                    > ""A ja myślę że Żona po prostu jest z Andrzeja dumna. Robi bardzo dużo, więcej
                                                    > niż musi (zupełnie jak inna Dama: www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc-pier
                                                    > wszej-damy/). Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła
                                                    > o postawienie małżonkowi pomnika."
                                                    >
                                                    > Były do niej zastrzeżenia:
                                                    >
                                                    > "Pewien kłopot może być z końcem mojej prezydentury, ale człowiek tak inteligen
                                                    > tny da sobie z tym radę."

                                                    Przepraszam, wykreślamy słowa "człowiek inteligentny"

                                                    >

                                                    > To nie było o Tobie (ten "łajdak"), niemniej zastanawiające, że jednak to za skierowane do siebie wziąłeś. Na
                                                    > złodzieju czapka gore?
                                                    Samo cudo.

                                                    > "Tylko dlatego, że nie zgadzasz się z moją oceną prezydentury Andrzeja Dudy."
                                                    >
                                                    > ...co jest w ogóle z krzaków leszczyny wzięte. Mła prezydentury tego typa nie o
                                                    > ceniał, a jedyna Mła wypowiedź zbliżona do recenzji brzmiała "rzeczywiście ma w
                                                    > iele za uszami, więc krytykować go można bez opamiętania".
                                                    >
                                                    > Można. Jego. A nie jego Żonę, której przypisałeś właściwości, których pod swoim
                                                    > adresem nie chcesz słyszeć.

                                                    Ależ bardzo chcę usłyszeć. przyznaj wreszcie, że jestem uczciwy.

                                                    A z innej beczki. Jak godzisz swoje wysiłki w dowodzeniu wielkiej aktywności pierwszej damy z równoczesnym wmawianiu pt. publiczności, że jest ona tylko osoba prywatną.
                                                    Dobranoc.
                                                  • xiazeluka Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 09:59
                                                    Konstrukcja i melodia. To dwa fundamenty poniższego:

                                                    "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                                    Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."

                                                    Samo cudo. To jest tak doskonałe, że zachwycona publika zaczęła produkować covery. Sukces jakoś Autora nie zachwycił, bo przyczepił się do jednego z coverów, a w zasadzie do jednego słówka, zamiennika wyrazu "prezydent". Zamiennika użytego jak najbardziej prawidłowo, w szacunku do pierwotnej konstrukcji i melodii.

                                                    Autorowi z nadmiaru emocji wszystko się potem pomieszało. Przez to zaczął opowiadać dziwne rzeczy, że ktoś, kto prostuje kłamliwą informację "podjął wysiłki w aktywności etc.", no i że ten ktoś "wmawia pt. publiczności, że jest p. Dudowa tylko osoba prywatną". Ten ktoś niczego takiego nie napisał.
                                                  • dachs Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 13:31
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Konstrukcja i melodia. To dwa fundamenty poniższego:
                                                    >
                                                    > "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                                    > Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."

                                                    Uściślijmy więc:
                                                    zaśliniona pornografia, podłość i łajdactwo są wg. ciebie elementami melodii i konstrukcji.
                                                    Z tym mogę żyć.
                                                    Przeczytałem także drugi Twój tekst. Ten długi.
                                                    Zrobił na mnie pozytywne wrażenie, widać, że włożyłeś w analizę wiele wysiłku. To jest po prostu solidny warsztat.
                                                    Nowatorskie jest zwłaszcza oddzielenie funkcji myślenia od podmiotu myśli. To może mieć przyszłość.
                                                    Z drugiej strony, wygląda to trochę na lekceważenie samego procesu myślenia, więc może przepracuj to jeszcze.
                                                    Zachwycony jestem natomiast wzmianką o krakowskim wandalu, który przybiegł do pożaru z naręczem pochodni.
                                                    Piękne to, obrazowe i słuszne.
                                                    Taki wandal nie ma u nas czego szukać.

                                                    WANDALE DO WANDALUZJI !!!
                                                  • xiazeluka Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 14:10
                                                    O podłości chyba nie było tu mowy, zaś konstrukcję coveru z "łajdakiem" Mła przystępnie omówił i to nie jeden raz. Wypadałoby więc dokładniej czytać, a już na pewno najpierw przeczytać, a potem recenzować.

                                                    Co do myślenia - to Mła nawet nie wpadło do głowy, by podejrzewać Cię o to, że przemyślałeś swój post, o który tu się rozchodzi.
                                                  • dachs Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 16:22
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > O podłości chyba nie było tu mowy,

                                                    Jak, nie było? Było. O brudzie też było, ale rozumiem, że można zapomnieć, gdy poświęca się nieproporcjonalnie wiele czasu i sił, błahej w gruncie rzeczy sprawie.
                                                    Rozumiałbym ten nakład czasu i środków, gdyby chodziło o honor klejnotu Waszej Książeckości, ale w tym wypadku?
                                                    Czy ja się wykłócam z piqiem, o to że uznał mój wpis za głupi? Nie! Bo mądry on nie był.
                                                    Z Toba też bym sie nie wykłócał, bo to nie ja na tym forum mam monopol na mądrość i nieomylność.
                                                    Ale Ty postanowiłeś pojechać moralnością z wysokiego C.
                                                    I, co gorsza, w żaden sposób nie potrafisz zrozumieć, że jeżeli komuś przypisuj ę cechy, które sam uważam za pozytywne, to go nie obrażam.
                                                    Choć, bo ja wiem? Czy, na ten przykład, gdybym Ci przypisał empatię, poczułbyś się obrażony?
                                                    Na wszelki wypadek nie przypiszę.


                                                    > zaś konstrukcję coveru z "łajdakiem" Mła przystępnie omówił i to nie jeden raz.
                                                    > Wypadałoby więc dokładniej czytać, a już na pewno najpierw przeczytać, a potem recenzować.

                                                    Ależ przeczytałem i znam tę konstrukcję skądinąd.
                                                    Przypomina ona historię pana Rozencwajga, któremu sąd nakazał przeprosić pana Zylbersztajna.
                                                    No, to pan Rozencwajg, przyszedł do sklepu pana Zylbersztajna i powiedział: "Moje uszanowanie, czy pan Goldberg"?
                                                    Nie, Zylbersztajn.
                                                    A, to przepraszam.

                                                    Wystarczyło napisać, przepraszam, borsuku, niepotrzebnie się uniosłem, a Ty mnie źle zrozumiałeś, nie uważam Cie za łajdaka.
                                                    Stać cię na to?
                                                  • xiazeluka Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 18:50
                                                    Tak, ta konstrukcja przepraszania ma wiele odmian:

                                                    Nussbaum nazwał Kona łajdakiem. Kon skierował sprawę do sądu i ją wygrał. Sąd nakazał Nussbaumowi przeprosić Kona, nawet wskazał precyzyjnie jakimi słowy: "Pan Kon nie jest łajdakiem".
                                                    Nussbaum następnego dnia poszedł do sklepu Kona i w obecności licznej klienteli oświadczył : "Pan Kon nie jest łajdakiem???"
                                                    Wściekły Kon pobiegł do sądu na skargę. Nussbaum został wezwany przed oblicze sędziego i wezwany do wyjaśnienia.
                                                    - Wysoki Sądzie - mówi Nussbaum - umówiliśmy się na słowa, a nie na melodię.

                                                    Mła się nie uniósł i do teraz wprost nie może zrozumieć, jak mogłeś w ogóle pomyśleć, że nazwał Cię bez dania racji "łajdakiem". Ale szkoda życia na ping-pong, tym bardziej, że powoli zaczynają się tu złazić wygłodniałe hieny i szakale.

                                                    Mła przeprasza, Borsuku, niepotrzebnie osiągnął wysokie moralne C, a Ty Mła skrajnie źle zrozumiałeś, wszak "kniaziuniek" nie na żadnego powodu, by tak Cię określać.
                                                  • dachs Re: doczekasz się, kniaziuńciu,... 20.02.20, 19:10
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Mła przeprasza, Borsuku, niepotrzebnie osiągnął wysokie moralne C, a Ty Mła skr
                                                    > ajnie źle zrozumiałeś, wszak "kniaziuniek" nie na żadnego powodu, by tak Cię określać.

                                                    No, to piąteczka. )
                                                  • piq ach, jakżeś cacany, i na dodatek zwinny,... 19.02.20, 23:47
                                                    ...bo zgrabnym unikiem, zwłaszcza godnym podziwu, żeś się nadął, ominąłeś swoje przezabawne wpisy. Zwłaszcza ubawił mnie ten o zniszczeniu tego, cośmy tu wspólnym wysiłkiem przez lata budowali. Przez borsuka oczywiście. I pewnie przeze mnie, bo nie klaszczę i nie kucam, gdy kniazięcie wygłasza swoje autorytatywne dyrdymały.

                                                    No to wybierz z kolekcji miliona przewspaniałych dokonań pani Dudowej ze cztery takie, które są naprawdę wiekopomne twoim zdaniem. Wykręciłeś się od tego, chłopczyku, zbywając sprawę półgębnym chichotem (bo nie potrafisz albo ci się nie chce). Ja w tym czasie przejrzę osiągnięcia pani prezydentowej w wizytowaniu poddanych i ustalę, jak jest.
                                                  • xiazeluka Re: ach, jakżeś cacany, i na dodatek zwinny,... 20.02.20, 00:23
                                                    Nie przez Borsuka, lecz przez antypisiackie zboczenie, które widzi politykę nawet w pytaniu "która jest teraz godzina?" Ty jedynie dołożyłeś bezczelne, aroganckie kłamstwo, z którego nadal się nie wycofałeś.

                                                    Licytowanie się na dokonania Pierwszych Dam po krakowskim uważaniu to jakaś Wasza podwawelska rozrywka dla rozczochranych artystów-grafików, próba postawienia zasłony dymnej z lekkomyślnej chęci zabłyśnięcia na ciemnym niebie jak supernowa (w zastępstwie księżyca, który ukradli krwawi dyktatorzy LiN). Swoją drogą jak możesz stawać do licytacji, skoro nie znasz dokonań p. Agaty? Przychodzi niewidomy do lombardu kolory zastawiać...
                                                  • piq o kurczę, nie dostrzegłem kolejnego kwiatuszka,... 20.02.20, 00:15
                                                    > Jeśli koncyliacyjny ton ma świadczyć
                                                    > o odwrocie Mła, to Mła powtórzy: Borsuk to upolityczniony cham, a Ty bezczelny
                                                    > kłamca. Mła ma nadzieję, że dotarło.

                                                    Ło matko, "koncyliacyjny ton" po nazwaniu kogoś łajdakiem. Hahahahaha, przekraczasz zabawnością swoją własną zabawną naturę, Wasza Wielkokniazięca Przezabawność.

                                                  • xiazeluka Re: o kurczę, nie dostrzegłem kolejnego kwiatuszk 20.02.20, 00:43
                                                    Przeczytaj może całe drzewko wypowiedzi, bo klikanie na chybił trafił prowadzi Cię na manowce, nie mówiąc o wywoływaniu histerycznego chichotu. Taki cwany, błyskotliwy i konkretny piq - a najprostszych spraw nie widzi.
                                                  • piq a przede wszystkim: czy mógłby Wasza Śmieszność... 20.02.20, 00:47
                                                    ...ujawnić wreszcie prostymi słowy, w którym miejscu swojego wpisu pastuszek borsuk śmiertelnie obraził cześć pani prezydentowej Dudowej i na czem, ach, na czem owa obraza poległa?

                                                    Może w ten sposób uda się ustalić, o co chodzi Wielkokniazięciu w tym ponadstuwpisowym wątku.

                                                    Bardziej mi się wydawa, iż Wasza Wielkokniazięca Zabawność przypięła sobie rajtki Swojej Damy Agaty do swego wielkokniazięcego szłomiku i teraz dziarsko szarżuje na każdego, kto nie odpowie na kolanach "Przebóg, JEST!!!" na pytanie: "Czyż Pani Wielkokniazięcego swego Rycerza nie jest najprzewspanialszą istotą pod słońcem, księżycem i gwiazdami?".

                                                    Zauważyć należy dla porządku logicznego, że zarówno odpowiedź "tak" jak i "nie" jest błędna i powoduje natychmiastowy atak psychozy u Błędnego Rycerza Luki, gdyż obie znaczą to samo.
                                                  • xiazeluka Re: a przede wszystkim: czy mógłby Wasza Śmieszno 20.02.20, 10:37
                                                    Proszę bardzo, poniżej rozbiór niemądrego (co do tego panuje wszak zgoda) wpisu Borsuka:

                                                    "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                                    Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."

                                                    1. "A ja myślę" - nikt nie podejrzewa, że za Borsuka pisze gini albo jakiś baobab, więc ta zbędna inwokacja to jedynie sztuczka mająca wmówić naiwnym, że obelżywe sformułowania użyte w dalszej części wypowiedzi to jedynie niezobowiązujące hipotezy, takie tam luźne rozważania przy porannym latte.

                                                    2. "Agata po prostu się Andrzeja wstydzi". Dlaczego się wstydzi? Ano dlatego, że Borsuk PADa nienawidzi. No dobrze, ale czy Borsuk jest żoną PADa, że się z taką pewnością wypowiada? Nie. Czy Borsuk jest zapalonym detektywem medialnym, pilnie śledzącym wszelkie doniesienia o pożyciu pary prezydenckiej? Nie, co zresztą potem wprost przyznał. Czy Borsuk to najwybitniejszy uczeń Herr Frojda, biegły w analizie (na podstawie nie wiadomo czego) uczuć łączących/dzielących małżonków? Nic nikomu o tym nie wiadomo.
                                                    Wracamy zatem do wyjaśnienia pierwszego: Borsuk nienawidzi prezydenta i z tego powodu uważa, że p. Agata powinna podzielać jego afekty. Bo skoro Borsuk nienawidzi i nawet podaje niezwykle ważne nieodparte powody tej nienawiści (krótki nerwowy, niestosowny chichot o nieustalonej przyczynie podczas oficjalnego wystąpienia - jak można inaczej na taką pospolitą gafę zareagować jak nie furią nienawiści?), to małżonka niezdary na pewno musi ("po prostu", czyli bez wątpienia) podzielać borsucze doznania. A jeśli nie podziela - oooo, to w oczach Borsuka natychmiast traci ("Szkoda, że tego wcześniej nie wiedziałem. [...] Bo nie warto się zajmować kimś, kto jako Polak nie odczuwa zażenowania na ten rechot prezydenta RP.").
                                                    Koncept, że p. Agata jest dumna z tego, że Jej mąż jest najważniejszym człowiekiem w Polsce, że wiernie towarzyszy mu na tej drodze, "po prostu" jest nie do przyjęcia. Bo oznaczałoby to, że p. Agata jest beznadziejna, skoro wybacza mężowi drobne gafy.
                                                    Przypomnijmy może w tym miejscu, że p. Kwaśniewska jakoś nie rozwiodła się z Magistrem po tym, jak ów chwiał się pijany na cmentarzu, bełkocząc cyrylicą jakieś nonsensy. Pani Jolanta niezachwianie i zdecydowanie stała murem za ślubnym, trudno więc podejrzewać, że się "wstydzi" za zachowania, których nie da się porównać z krótkim głupkowatym chichotem bez większego wizerunkowego znaczenia.

                                                    3. "Robi minimum tego co musi". A tu mamy kłamstwo, powtórzone następnie przez krakowskiego wandala, który przybiegł do pożaru z naręczem pochodni.
                                                    Borsuk kłamał być może w dobrej wierze, aczkolwiek kierując się nieuczciwą motywacją. W dobrej wierze, ponieważ nie interesuje się działalnością p. Dudy i po prostu nie ma świadomości jej aktywności. Ot, wydawało mu się, że p. Agata siedzi zamknięta w piwnicy i rozważa przejście do stanu zakonnego. To ostatecznie można zrozumieć. Tyle, że "robienie minimum" to logiczny ciąg dalszy "się wstydzi". Rzeczywiście: skoro niewiele czyni, to dlatego, że wstydzi się swojego nieudanego małżonka. Tyle, że to "się wstydzi" nie wynika z faktów, lecz jakże ludzkiej nienawiści Borsuka do PADa, zatem cała konstrukcja się sypie, zostawiając na widoku tylko gruz nieuczciwości.
                                                    Zauważmy, że "robi minimum" - w przeciwieństwie do "się wstydzi" - jest okolicznością sprawdzalną, weryfikowalną. Czyli wkraczamy na teren nie przypuszczeń, lecz faktów. A te fakty są dewastujące dla "robi minimum", więc należałoby fakty przyjąć do wiadomości, zamiast się z nimi spierać. Oczywiście na gruncie rozumu i obiektywizmu. Chorzy z nienawiści fakty pominą.

                                                    4. "Wcale bym się nie zdziwił" - to druga sztuczka z arsenału człowieka pozującego na zatroskanego nieszczęsnym losem Pani Prezydentowej, analogiczna do tej z punktu 1. A jednocześnie logiczna konsekwencja całego wywodu, jak już widać wywodu bezceremonialnie nachalnego i jednocześnie wadliwego faktograficznie.

                                                    5. "gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód" - sensowne ukoronowanie fałszywego wywodu. Wstydzi się i robi minimum, jednocześnie nie mogąc doczekać się końca kadencji, by wreszcie gamonia się pozbyć. Dlaczego z tym czeka, zamiast od razu odstawić od siebie kompromitującego ją rozkosznego kretyna? Pewnie jakieś tajne pisiackie machinacje. Możliwe, że Borsuk posiłkuje się plotkami w stylu wiadomosci.wp.pl/agata-duda-nie-chce-juz-byc-pierwsza-dama-podjela-decyzje-ale-poczeka-do-2020-roku-6173874275637377a . Ta rzekoma tajna umowa przewija się w mediach od 2017 roku, od trzech lat dając żer pozbawionym hamulców komentatorom (skoro wszystko wyjdzie na jaw w 2020, to do tego czasu można sobie używać). Przy okazji powyższy link dezawuuje Twoje, piqu, kłamstwo - pada tam zdanie "Nie chce mieszkać w Pałacu Prezydenckim w Warszawie i w 2020 roku wróci do ukochanego Krakowa". Co oznacza, że możesz darować sobie wertowanie 85 stron aktywności Pani Prezydentowej w próbie obrony stwierdzenia, że p. Agata unika Warszawy.

                                                    Podsumowanie: nienawiść do PADa plus niewiedza skłoniły Borsuka do napisania jątrzących bzdur, bezpośrednio uderzających w kobietę, która mu nie zawiniła. Borsuk uważa, że nie napisał niczego niewłaściwego, lecz potraktowany dokładnie tym samym tekstem stracił panowanie nad sobą i zaczął się wyrażać. W dodatku obaj najaraliście się jakiegoś niezłego zioła i nie widzicie, że "łajdak" był zamiennikiem "prezydenta", a nie wyzwiskiem wymierzonym w Borsuka.

                                                    Na koniec Mła się Wam do czegoś przyzna - Mła się wstydzi. Mła się wstydzi, że musi tak oczywiste rzeczy tłumaczyć ludziom, których do niedawna uważał za najtęższe głowy na tym forum.
                                                  • oleg3 Re: a przede wszystkim: czy mógłby Wasza Śmieszno 20.02.20, 12:41
                                                    Istnieje poważne ryzyko, że ten post uwikła mnie w forumową "wojnę domową". Intelektualna uczciwość zmusza mnie jednak do oświadczenia, że przynajmniej w tym aspekcie (łatwiej ocenić konkret niż całokształt) luka ma rację. Tak to odebrałem.

                                                    Cytat
                                                    "łajdak" był zamiennikiem "prezydenta", a nie wyzwiskiem wymierzonym w Borsuka
                                                  • babaobaba Re: a przede wszystkim: czy mógłby Wasza Śmieszno 20.02.20, 12:44
                                                    Wasza Głupkowatość, zawsze twierdziłem, że z Was książę jak ze mnie kolejarz. Masz tylko zdolność do obrażania ludzi. Tym razem trafiłeś na mocnych zawodników i miotasz się jak szczur w klatce co, nie powiem, sprawia mnie sporą przyjemność. Tym bardziej, że porównałeś mnie do Gini czym miałeś nadzieję mnie obrazić. Pudło. Obraziłbym się gdyby ktokolwiek porównał mnie do Waszej Zgryźliwości.
                                                  • xiazeluka Re: a przede wszystkim: czy mógłby Wasza Śmieszno 20.02.20, 13:02
                                                    Towarzyszu zawiadowco, obrazić Was miało słówko "jakiś", a nie wymienienie w jednym szeregu z Anią Brukselką.
                                                  • piq ależ już wiemy, że wpis borsuka... 20.02.20, 23:26
                                                    ...ci się nie spodobał. Nie trza było tego aż tak analizować. Nadal jednak nie wyjaśniłeś, czym i jak obraził panią Dudową pastuszek borsuk w swoim utworze lirycznym.

                                                    Zwyzywał, znieważył, pomówił o coś haniebnego? Nadal nie rozumiem przyczyny tej histerii. Ja nie widzę w borsuka wpisie nie tylko realnego naruszenia godności pani Dudowej, ale nawet intencji. Możesz wyłożyć prosto i zrozumiale, co doprowadziło cię do takiego wzmożenia moralnego?

                                                    Pomijam już oczywisty fakt, że to osoba publiczna i podlega takim samym regułom jak każda inna osoba publiczna, zatem zarzut twój, że to bezprecedensowy i haniebny atak na rodzinę jest całkowicie chybiony.
                                                  • kalllka Re: ależ już wiemy, że wpis borsuka... 20.02.20, 23:50
                                                    Excuse le moi, piqou, ale to pytanie do xl, to już retorsje poszparagowe.
                                                    No i wogle, mam odczuć, ze daliście się wpuścić z ksiaciem, w rodzinny obiat z dziadem z wąsem i żółtym serem. Rodzinna kryptka?
                                                  • xiazeluka Re: ależ już wiemy, że wpis borsuka... 21.02.20, 12:47
                                                    Nie chce się Mła tłumaczyć tego po raz 654. Wszystko, co potrzebujesz do znalezienia odpowiedzi, jest w tym wątku. Mógłbyś go wreszcie w całości przestudiować.
                                                  • andrzejg Re: ależ już wiemy, że wpis borsuka... 21.02.20, 20:58
                                                    piq : Nadal nie rozumiem przyczyny tej histerii.

                                                    Tak mi się wydaje, że antypisowcy wolnościowcy alergicznie reagują na każdy, krytyczny wpis o pisowcach, czy sympatykach PiSu.
                                                  • xiazeluka Re: ależ już wiemy, że wpis borsuka... 22.02.20, 22:27
                                                    Pani Agata Duda to pisowiec czy tylko sympatyk?
                              • sinevajirapag Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 18:39
                                xiazeluka napisała:

                                > Aktywność JE Agaty Dudy - PODSUMOWANIE TRZECH LAT W LICZBACH (2015-2018)
                                >
                                > - 150 indywidualnych wizyt krajowych
                                > - 42 wizyty zagraniczne
                                > - 20 przyjętych delegacji zagranicznych
                                > - 135 spotkań w Pałacu Prezydenckim
                                > - 84 spotkania z grupami zwiedzającymi siedzibę głowy państwa
                                > - 118 wystosowanych oficjalnych listów okolicznościowych
                                > - wsparcie ponad 90 inicjatyw charytatywnych
                                > - 227 inicjatyw objętych honorowym patronatem Pierwszej Damy
                                > - 11 inicjatyw objętych patronatem długofalowym
                                >
                                > Jak z powyższego widać - p. Duda bez przerwy siedzi w piwnicy, gdzie wstydzi si
                                > ę za męża.
                                >
                                > www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc/art,438,trzy-lata-aktywnosci-pierwszej-damy-agaty-kornhauser-dudy.html
                                Zapomniałes dodac ile kieliszków szampana wypiła za nasze zdrowie. Takie poświęcenie wymaga szacunku.
                                • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 18:47
                                  Nie wtrącaj się, debilu.
                                  • sinevajirapag Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 18:55
                                    xiazeluka napisała:

                                    > Nie wtrącaj się, debilu.
                                    >
                                    Dam jesteś debil. Już Lepper był bardziej ideowy, Chorągiewko.
                          • dachs Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 18:15
                            xiazeluka napisała:

                            > "Psychologizowania opartego na urojeniach projektantów i motywowanego polityczn
                            > ymi antypatiami. Ja bym się wstydził coś takiego napisać."
                            >
                            > Dokładnie o to Mła chodzi.

                            To odetchnąłem, bo już uwierzyłem, że Ci chodzi o jakieś zaślinione pornograficzne nadzieje.
                            • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 18:20
                              Po odetchnięciu zawstydzisz się?
                              • dachs Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 20:24
                                xiazeluka napisała:

                                > Po odetchnięciu zawstydzisz się?

                                Nie, a Ty?
                                Bo co to jest, jak nie psychologizowanie?
                                "Psychologizowania opartego na urojeniach projektantów *) i motywowanego politycznymi antypatiami"
                                Tyle, że nie wiadomo na czym oparte.

                                Poza tym, ja nie mam nic do p. Dudowej.
                                To raczej Ty ją negatywnie oceniasz, gdy usiłujesz dowieść, że słysząc męża, rechoczącego przy patriotycznym wierszu nie może odczuwać zażenowania.



                                *) kimkolwiek by ci projektanci byli
                                • xiazeluka Re: Luka, trzy sprawy 17.02.20, 20:42
                                  "Poza tym, ja nie mam nic do p. Dudowej."

                                  Tak: "A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                                  Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."
                                • t_ete Dachs 17.02.20, 23:46
                                  dachs napisał:

                                  > Poza tym, ja nie mam nic do p. Dudowej.
                                  > To raczej Ty ją negatywnie oceniasz, gdy usiłujesz dowieść, że słysząc męża, re
                                  > choczącego przy patriotycznym wierszu nie może odczuwać zażenowania.

                                  Piekne smile

                                  tete

                                  • xiazeluka Re: Dachs 18.02.20, 08:28
                                    Tete, nie musisz potwierdzać tego, co Mła już wcześniej napisał:

                                    "Postanowiłeś udawać, że pozamerytoryczna napaść na małżeństwo Dudów nie jest motywowana nienawiścią do urzędującego prezydenta. Jak tam sobie chcesz. Może uda Ci się kogoś nabrać (poza tete, zawsze gotowej składać hołdy hipokryzji), ale raczej to wątpliwe."
        • oleg3 Agata wstydzi się Andrzeja, bo ... 14.02.20, 15:59
          dachs napisał:


          > A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
          > Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód.


          Agata wstydzi się Andrzeja, bo ...
          • dachs Re: Agata wstydzi się Andrzeja, bo ... 14.02.20, 18:14
            oleg3 napisał:


            > Agata wstydzi się Andrzeja, bo ...

            Bo, jak napisałem, pochodzi z porządnej rodziny, w której raczej nie flirtuje się z leśnym ruchadełkiem, a dowcipy o ludożercach i profesorach należą do tych bardziej żenujących. Myślę więc, że się w takich chwilach wstydzi
            Ale to nie znaczy, że nie ma też powodów do dumy z męża, który docenia siłę wiedzy

            youtu.be/wf4o6rYaPCI
            i który dowodzi, że i myślenie refleksyjne nie jest obce
            youtu.be/Pq_h9Ycec3E
            I który mądrze i rozważnie unika rozgłosu, gdy przychodzi mu podpisać komunistycznemu prokuratorowi nominację na najwyższa sędziowską godność Rzeczypospolitej Polskiej

            Kto wie, co przeważy. Duma, czy wstyd. A może miłość pozostanie - jak zwykle - ślepa.
        • oleg3 Kryzys u Dudów. Agata się wstydzi 18.02.20, 11:03
          https://bi.im-g.pl/im/a8/83/18/z25706408IH,Kinga-Duda.jpg
          • dachs Przkonałeś mnie Olegu 18.02.20, 12:14
            Nic mnie tak przekonuje jak zdjęcia z politycznych konwencji.
            • oleg3 Re: Przkonałeś mnie Olegu 18.02.20, 12:33
              dachs napisał:

              > Nic mnie tak przekonuje jak zdjęcia z politycznych konwencji.

              To tak jak mnie.
              Zadziwiające Borsuku, jak w zależności od klimatu przekonują Cię różne argumenty. Tak jakoś wychodzi, że argumenty za są OK, a argumenty przeciw są obarczone wadą. To nie musi być hipokryzja. To jest dziecięca choroba "inteligencji" (idzie o warstwę społeczną, a nie wynik testu). Ta choroba jest dziedziczna. Śmieszna i nieuleczalna.
            • piq obrączka na palcu środkowym lewej dłoni,... 18.02.20, 14:40
              ...ojej.
              • oleg3 Re: obrączka na palcu środkowym lewej dłoni,... 18.02.20, 15:10
                piq napisał:

                > ...ojej.

                Ojej. To ostateczny dowód potwierdzający tezę Borsuka, że Agata już ma przygotowane pisma rozwodowe.

                Mnie piqu interesuje w tym sporze wyłącznie sposób dowodu przez Borsuka rozumowania redukcyjnego. Agata ogranicza swą aktywność do minimum ergo wstydzi się Andrzeja*. I z narastającym rozbawieniem obserwuję rozpaczliwe wysiłki Borsuka zamulenia kłopotliwej dla niego sytuacji.





                ___________________________________________________
                * Dla gimbazy krótkie wyjaśnienie . Przykładem rozumowania redukcyjnego jest mniemanie, że jak widzimy mokrą jezdnię, to musiał padać deszcz.
                • dachs Re: obrączka na palcu środkowym lewej dłoni,... 18.02.20, 17:51
                  oleg3 napisał:

                  > Mnie piqu interesuje w tym sporze wyłącznie sposób dowodu przez Borsuka rozumow
                  > ania redukcyjnego. Agata ogranicza swą aktywność do minimum ergo wstydzi się An
                  > drzeja*.

                  Nie "ergo", a "być może". Jedna z wielu możliwości.
                  Coś co człowiek myślący bierze pod uwagę.

                  > I z narastającym rozbawieniem obserwuję rozpaczliwe wysiłki Borsuka zamulenia kłopotliwej dla niego sytuacji.

                  Ja dla odmiany z przykrością patrzę, jak trwonisz swoje dobre imię chłodnego i trzeźwego obserwatora.
                  Dla odparcia przypuszczeń, które wystarczyło odeprzeć zwykłym "a ja myślę, że nie", atakujesz mnie personalnie i obrażasz inteligencję kolegów z forum przywołując, jako dowód propagandowe fotki.
                  A przecież wszedłeś w ten temat tak pięknie.
                  Zadałeś pytanie celne i w stylu w jakim tylko to mogłeś: "Bo?"
                  I odpowiedź dostałeś.
                  Masz rację, sytuacja jest dla mnie kłopotliwa.
                  Gdy człowiek uważany przez długie lata za przyjaciela, zaczyna z błahego powodu rozmawiać jak z wrogiem - to faktycznie co najmniej kłopotliwe.
                  • oleg3 Re: obrączka na palcu środkowym lewej dłoni,... 18.02.20, 18:28
                    dachs napisał:

                    > Nie "ergo", a "być może". Jedna z wielu możliwości.
                    > Coś co człowiek myślący bierze pod uwagę.

                    Odczytuję to jako porzucenie wyjściowej tezy. No i OK.


                    > atakujesz mnie personalnie
                    Eeee tam.


                    > i obrażasz inteligencję kolegów z forum przywołując, jako dowód propagandowe fotki.
                    To ty obrażasz inteligencję, a to dlatego, że w mojej argumentacji nie idzie o jakość tylko o ilość. Ilość, która przeczy minimalizmowi Agaty.

                    Strasznie jesteś obrażalski, ale nie sprowokujesz mnie.
                    • dachs Re: obrączka na palcu środkowym lewej dłoni,... 18.02.20, 19:18
                      oleg3 napisał:


                      > Odczytuję to jako porzucenie wyjściowej tezy. No i OK.
                      Nie.
                      ""A ja myślę że Agata po prostu się Andrzeja wstydzi. Robi minimum tego co musi.
                      Wcale bym się nie zdziwił, gdyby po końcu prezydentury wystąpiła o rozwód."


                      Jedyne zdanie kategoryczne to ""Robi minimum tego co musi"
                      Z tym można dyskutować.
                      Pamiętam Marię. Kaczyńską, która zawsze była u boku Lecha, czasem aż śmiesznie, jak poprawiała mu publicznie ubrania. Pamiętam Annę Komorowską, która tez nie opuszczała żadnej okazji by pokazać się u boku męża.
                      Możesz przypuszczać, że się chciała lansować. Twoje rude prawo.
                      Ponieważ ja nie widzę Agaty Dudy tak często u boku męża jak były tamte panie, przypuszczam, co przypuszczam.
                • xiazeluka Re: obrączka na palcu środkowym lewej dłoni,... 18.02.20, 19:09
                  " Agata już ma przygotowane pisma rozwodowe."

                  I to od co najmniej 2015 roku, bo już wówczas tak nosiła obrączkę.
                • piq ja akurat uważam, że pani Dudowa 19.02.20, 03:20
                  ...raczej maniakalnie wspiera męża. Doszły mnie słuchy, że nawet kłóciła się z koleżankami z pracy o jego poczynania podczas jakiegoś spotkania. Stąd to "ojej", bo mnie trochę śmieszy zazartość sporu o góvvienka, więc wyciągnąłem argument wszystkich argumentów. Miło, że przynajmniej ty wychwyciłeś ironię. A w kwestii góvvienka doszło już do kilku przegięć jak nie przymierzając w którejś wojnie forumowej z hiackiem, którego może jeszcze pamiętasz jako weteran. Przecież to apsórt.
                  • xiazeluka Re: ja akurat uważam, że pani Dudowa 19.02.20, 07:21
                    Zgadza się, doszło do przegięć, których naturę na wczesnym etapie dobrze określił Kolega Oleg:

                    "A dla mnie trudny do zniesienia jest widok amatorskiego psychologizowania o nieznanych sobie osobach, choćby i publicznych. Psychologizowania opartego na urojeniach projektantów i motywowanego politycznymi antypatiami. Ja bym się wstydził coś takiego napisać."

                    I po tym poddenerwowani Frojdowie mogliby zakończyć popisy. Ale nie, postawili iść w zaparte i zniszczyć wszystko, co przez lata tutaj w przyjaźni zbudowaliśmy.
                    • sz0k Re: ja akurat uważam, że pani Dudowa 19.02.20, 11:44
                      xiazeluka napisała:

                      > I po tym poddenerwowani Frojdowie mogliby zakończyć popisy. Ale nie, postawili
                      > iść w zaparte i zniszczyć wszystko, co przez lata tutaj w przyjaźni zbudowaliśm
                      > y.

                      To jest przerażające co z Polakami i dyskursem politycznym uczyniła ta maniakalna walka PiSu z antyPiSem. Oczywiście podział na te 2 obozy jest czysto umowny i często urojony, bo prawdziwi członkowie jednej albo drugiej grupy są na tyle ograniczeni w swoim uproszcznym postrzeganiu świata, że widzą go tylko przez pryzmat tej wojny i kategoryzują ludzi tylko wg. jednej osi podziału. PiS jest centrum wszechświata. Możesz go tylko kochać albo nienawidzieć i tylko w tym świetle jesteś oceniany.

                      To by było może nawet śmieszne gdyby nie to, że jest tak żenujące i męczące już... Wygłoszenie jakiejkolwiek opinii politycznej, czy nawet około-politycznej, próba jakiegoś obiektywizmu, wyważenia, choćby wyrażenia wątpliwości, czy troski o coś - to wszystko furda. I tak zakończy się rytualnym, bezmózgim okładaniem się nazwajem pałami PiSioryzmu i antyPiSizmu. W tej wojnie polsko-polskiej nie ma kompromisów, nikt nie bierze jeńców, możesz tylko zabić, albo samemu zginąć.

                      A media to oczywiście kochają i tylko podsycają coraz bardziej. Nieustający emocjonalny rollercoaster, który niejednego doprowadził już do obłędu. Na tym bezbożnym portalu mamy takich na kopy.
                      • dachs Re: ja akurat uważam, że pani Dudowa 19.02.20, 18:05
                        Napisałeś to pięknie, Sz0ku. Nie sposób się z tym nie zgodzić.
                        A szczególnie ważna jest ta konstatacja.
                        Wygłoszenie jakiejkolwiek opinii politycznej, czy nawet około-politycznej, próba jakiegoś obiektywizmu, wyważenia, choćby wyrażenia wątpliwości, czy troski o coś - to wszystko furda. I tak zakończy się rytualnym, bezmózgim okładaniem się nawzajem pałami PiSioryzmu i antyPiSizmu. W tej wojnie polsko-polskiej nie ma kompromisów, nikt nie bierze jeńców, możesz tylko zabić, albo samemu zginąć.”
                    • dachs Re: ja akurat uważam, że pani Dudowa 19.02.20, 17:54
                      xiazeluka napisała:

                      >
                      > I po tym poddenerwowani Frojdowie mogliby zakończyć popisy. Ale nie, postawili
                      > iść w zaparte i zniszczyć wszystko, co przez lata tutaj w przyjaźni zbudowaliśm y.

                      Wystarczy nie nazywać przyjaciół łajdakami, ty hipokryto
                    • piq jakże słusznie otworzyłeś kingstony, luka,... 19.02.20, 22:20
                      ...żeby wpuścić do kadłuba trochę czystej, świeżej slonej wody, bo zaduch pod pokładem był już nie do zniesienia. A tu te dranie zatopiły statek, który wspólnie przez lata budowaliśmy w przyjaźni.
                  • dachs Re: ja akurat uważam, że pani Dudowa 19.02.20, 09:07
                    piq napisał:

                    > ...raczej maniakalnie wspiera męża. Doszły mnie słuchy, że nawet kłóciła się z
                    > koleżankami z pracy o jego poczynania podczas jakiegoś spotkania.

                    Szkoda, że tego wcześniej nie wiedziałem. Nie wspomniał bym o niej w ogóle. Bo nie warto się zajmować kimś, kto jako Polak nie odczuwa zażenowania na ten rechot prezydenta RP.
                    • institoris2 ja tam akurat specjalnego zazenowania nie odczuwam 19.02.20, 23:42
                      a przynajmniej do czasu, poki nie uslysze pytania, na ktore odpowiadal Duda rechotajac.
                      Nie znaczy to oczywiscie, zebym namawial do zajmowania sie moja osoba, albo protestowal, ze nie warto.

                      dachs napisał:


                      > Szkoda, że tego wcześniej nie wiedziałem. Nie wspomniał bym o niej w ogóle. B
                      > o nie warto się zajmować kimś, kto jako Polak nie odczuwa zażenowania na ten re
                      > chot prezydenta RP.
                      >
                      • dachs Re: ja tam akurat specjalnego zazenowania nie odc 19.02.20, 23:56
                        institoris2 napisał(a):

                        > a przynajmniej do czasu, poki nie uslysze pytania, na ktore odpowiadal Duda rechotajac.

                        To nie było pytanie. To był patriotyczny wiersz.
                        youtu.be/Pq_h9Ycec3E?t=19
                        Słuchaj od19-ej sekundy. Reszta to tylko kabaret
                        .
                        • institoris2 Re: ja tam akurat specjalnego zazenowania nie odc 20.02.20, 03:44
                          dziekuje, ten akurat fragment juz slyszalem, mnie, jak juz wspomnialem, interesowaloby pytanie zadane przez dziennikarke.

                          dachs napisał:

                          > To nie było pytanie. To był patriotyczny wiersz.
                          > youtu.be/Pq_h9Ycec3E?t=19
                          > Słuchaj od19-ej sekundy. Reszta to tylko kabaret
                          > .
                          >
                          >
                          >
                          • dachs Re: ja tam akurat specjalnego zazenowania nie odc 20.02.20, 08:40
                            institoris2 napisał(a):

                            > dziekuje, ten akurat fragment juz slyszalem, mnie, jak juz wspomnialem, interes
                            > owaloby pytanie zadane przez dziennikarke.

                            A, to przepraszam. Niestety, nie wiem. Ale myślisz, że to istotne?
                            Pamiętam z dzieciństwa zasadę, że nie ma głupich pytań, mogą być tylko głupie odpowiedzi.
                  • institoris2 pytanie mam Piqu 20.02.20, 03:47
                    czy "maniakalne wspieranie meza" znaczy to samo, co uzywane do tej pory potocznie "lojalnosc malzenska"?


                    piq napisał:

                    > ...raczej maniakalnie wspiera męża. Doszły mnie słuchy, że nawet kłóciła się z
                    > koleżankami z pracy o jego poczynania podczas jakiegoś spotkania.
                    • piq małżeńskie są: miłość, wierność i uczciwość... 20.02.20, 05:03
                      ...oraz że się nie opuści małżonka aż do śmierci swojej lub jego. To jest lojalność. W kwestiach merytorycznych natomiast małżonek ma prawo mieć swoje zdanie. "Maniakalnie" oznacza, że można się pokłócić z dobrymi koleżankami o polityczne funkcjonowanie męża podczas towarzyskiego spotkania, choć możnaby tego nie robić. Ja na przykład nie kłócę się z moją teściową czy kumplem o kwestie, w których się radykalnie różnimy i nie ma raczej możliwości dyskusji, bo nie czynimy z nich tematu rozmowy. Szkoda atmosfery. Chyba że to kwestie praktyczne, czyli konkretne rozwiązania, bo tu da się dialogować. Codziennego obecnie oszczekiwania tzw. politycznego sobie oszczędzamy.
        • oleg3 Aquanet górą! Narzucamy trendy 21.02.20, 14:38
          Ktoś zajrzał do tego wątku i mamy publikację. Niestety o ile dobrze interpretuję regulamin forum nie ma szans na honorarium.

          www.tokfm.pl/Tokfm/7,168890,25710079,glosne-milczenie-agaty-dudy-to-nie-pierwsza-dama-to-po-prostu.html#s=BoxOpImg12

          • dachs Re: Aquanet górą! Narzucamy trendy 21.02.20, 15:47
            oleg3 napisał:

            > Ktoś zajrzał do tego wątku i mamy publikację. Niestety o ile dobrze interpretu
            > ję regulamin forum nie ma szans na honorarium.
            >
            > www.tokfm.pl/Tokfm/7,168890,25710079,glosne-milczenie-agaty-dudy-to-nie-pierwsza-dama-to-po-prostu.html#s=BoxOpImg12
            >

            Publikatory słuchają głosu ludu
            • oleg3 Re: Aquanet górą! Narzucamy trendy 21.02.20, 16:31
              Dr Janusz Sibora od lat jest na pozytywnie zakręcony. Nie ma takiej głupoty, której by nie ogłosił z pozycji eksperta.

              www.wprost.pl/519912/juz-wiemy-kto-powinien-pierwszy-wyciagnac-dlon.html
              • dachs Re: Aquanet górą! Narzucamy trendy 21.02.20, 18:03
                > Nie ma takiej głupoty, której by nie ogłosił z pozycji eksperta.

                Czyli ekspert z krwi i kości.
                Nie ma takiej głupoty, której by ekspert nie ogłosił za stosowną opłatą.
      • andrzejg Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 21:19
        xiazeluka napisała:

        > Marcinkiewicz wypowiada się o żonach? No tak, znawca tematu, nic dziwnego, że i
        > mponuje sinemuszparagowi.
        >

        Pięta może wykazać się swoją fachowością, to tym bardziej Marcinkiewicz.
        O wierności może wiele powiedzieć Marta Kaczynska, a o zyciu w trzeźwości Głodź.
        Kaczyński o rodzinie raczej niech się nie wypowiada.
        • xiazeluka Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 14.02.20, 21:59
          O ile Mła wiadomo p. Marta Kaczyńska o wierności się nie wymądrza, chociaż co tydzień ma okazję (pisuje felietony - potwornie nudne - do "Sieci"). Tow. Marcinkiewicz stracił okazję, by siedzieć cicho.
          • andrzejg Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 15.02.20, 09:09
            Przecież napisałem, że może się wypowiedzieć, bo ma życiowe doświadczenie.
            Teoretyk może Ci pościemniać o odczuciach, poczuciu winy, albo satysfakcji.
            Empiryk, taki jak Marcinkiewicz, powie od serca. W końcu zostawić czworo dzieci i żonę dla "artystki" to musi być głębokie doświadczenie życiowe.
            • xiazeluka Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 15.02.20, 09:38
              Może, lecz z tej możliwości nie korzysta, co mimo wszystko należy zaliczyć Jej na plus. A propos p. Marty - kiedyś na Zalonie Mła wywołał szitsztorm komentując jakiś niemądry komentarz p. Marty:

              www.salon24.pl/u/predatorxl/360008,a-to-dranie-przezyli

              Marcinkiewicza doświadczenie nijak się ma do normalnego pożycia małżeńskiego. Gdyby któreś z Dudów miało podobne przygody, to owszem, mógłby komentować. Ale jego dokonania są odwrotne do pary prezydenckiej.

              Przy okazji - tow. Marcinkiewicz to nie tylko łajza, lecz i leń. Wystarczy parę razy pstryknąć w internetach myszą, by zapoznać się z działalnością Pierwszej Damy, zamiast opowiadać brednie, że stoi nieruchomo w cieniu swego potwornego męża. No i kiedy ojciec czworga dzieci zarzuca p. Dudzie, że nie wsparła ruchu aborcyjnego feminazistek... Ten koleś ma albo bardzo nierówno pod sufitem, albo płasko jak stół.
    • benek231 Ty narzekasz a ja mam dwoch prezydentow debili :O) 14.02.20, 16:15
      Bo w dalszym ciagu jestem polskim obywatelem, czyli nominalnie takze mam przydzielonego Du*e. No i nie wiadomo ktory wiekszy debil - czy Du*a czy Trump. (?)


      sinevajirapag napisał:

    • wikul Re: Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 17.02.20, 22:02
      "Lubię" "pana" Adriana. Kulturowo jest taki Dulski. Taki krakowsko-drobnomieszczański a jednocześnie wioskowo-malomiasteczkowy. Jest dziecinnie nadmuchany, nieporadny, zagubiony, wystraszony, pospolicie giupi, nieustępliwy w wykrzykiwaniu swojej "prawdy", a jednocześnie tchórzliwy i urobiony jak plastelina. Osobnik, w którym skumulowało się wszystko to, co wyklucza człowieka z piastowania jakiegokolwiek urzędu, gdzie trzeba podejmować decyzje samodzielnie i brać za nie odpowiedzialność. Materiał w sam raz na urzędnika IV kategorii (kierownik referatu w urzędzie niedużej gminy). A do tego dewocyjny i nachalnie obrzędowy w wyrażaniu swej religijności. Słowem: nieprezydent. Taki tam "pan" Adrian półprzeźroczysty. To majstersztyk, żeby w 38-milionowym kraju znaleźć, wypromować i posadzić w prezydenckim pałacu Takie Nic!
      Marek Angiel
      • benek231 Marcinkiewicz dał głos. Niegłupio. 17.02.20, 22:19
        wikul napisał:

        > "Lubię" "pana" Adriana. Kulturowo jest taki Dulski. Taki krakowsko-drobnomieszc
        > zański a jednocześnie wioskowo-malomiasteczkowy. Jest dziecinnie nadmuchany, ni
        > eporadny, zagubiony, wystraszony, pospolicie giupi, nieustępliwy w wykrzykiwani
        > u swojej "prawdy", a jednocześnie tchórzliwy i urobiony jak plastelina. Osobnik
        > , w którym skumulowało się wszystko to, co wyklucza człowieka z piastowania jak
        > iegokolwiek urzędu, gdzie trzeba podejmować decyzje samodzielnie i brać za nie
        > odpowiedzialność. Materiał w sam raz na urzędnika IV kategorii (kierownik refer
        > atu w urzędzie niedużej gminy). A do tego dewocyjny i nachalnie obrzędowy w wyr
        > ażaniu swej religijności. Słowem: nieprezydent. Taki tam "pan" Adrian półprzeźr
        > oczysty. To majstersztyk, żeby w 38-milionowym kraju znaleźć, wypromować i posa
        > dzić w prezydenckim pałacu Takie Nic!
        > Marek Angiel
        **
        Jednym słowem - człowiek z gówna.
Pełna wersja