Dodaj do ulubionych

Proszę powiedzcie mi, że to prowokacja...

02.03.20, 10:39
W stylu słynnej sprawy Grievance Studies (pl.wikipedia.org/wiki/Sprawa_Grievance_Studies ).
Przecież tego niebywałego, obłąkańczego bełkotu nie da się traktować poważnie... tutaj nawet lekarz już nie pomoże...

krytykapolityczna.pl/kultura/no-women-no-men-no-cry/
Niezaprzeczalnie istnieją między nami różnice w budowie ciała, różnice genetyczne i hormonalne, ale jesteśmy przede wszystkim osobami.

Nie ma kobiet, nie ma mężczyzn. Nie było i nie będzie. To sztuczny, dzielący, antagonizujący osoby podział.

JESTEŚMY OSOBAMI
Niezaprzeczalnie istnieją różnice w budowie ciała, różnice genetyczne i hormonalne. Na podstawie tych różnic przyporządkowuje się osoby do płci. Płeć istnieje jako nazwanie różnicy biologicznej i choć wszyscy jesteśmy osobami, to niestety osoby nazwane kobietami są nimi mniej w wyniku przemocy nazwania. Nazwanie to jest ekspansją władzy patriarchatu – mężczyźni nazywają siebie mężczyznami, żeby kobiety nazwać „swoimi kobietami”, a kobiety – w geście buntu – nazywając siebie kobietami przeciwko opresji facetów, powtarzają patriarchalny podział umacniający władzę tych, co nazywają siebie mężczyznami.

Tworzenie z cech płciowych tożsamości jest nieustannym źródłem siły patriarchatu. Podział na kobiety i mężczyzn zawsze będzie – w najlepszym razie – niekorzystny, a – w najgorszym – makabryczny, dla osób nazwanych kobietami.

Niezaprzeczalnie istnieją różnice w budowie ciała, różnice genetyczne i hormonalne, ale jesteśmy przede wszystkim osobami, które różnią się od siebie w najróżniejszy sposób. Nasze odmienności różnicują się – możność rodzenia jest czymś radykalnie innym niż możność wysłania plemników. Dlatego nie neguję biologicznego pojęcia płci, a jedynie uważam, że określanie osób jako mężczyzn czy kobiety na podstawie różnic fizycznych jest wspieraniem uzurpacji patriarchatu.

Te skrótowe, tożsamościowe deskrypcje, nie tylko mężczyzna i kobieta, ale także gej, lesbijka czy transseksualistka, cementują szkodliwe podziały. Zamiast ich używać, lepiej mówmy o sobie dłuższymi zdaniami, wtedy więcej powiemy i więcej się dowiemy. Jesteśmy osobami o wielu cechach i funkcjach, których ciała mogą zmieniać się i przekształcać. Dlatego zmieńmy też nasz język.

DZIELI NAS RODZAJ
Na początek zrezygnujmy z rodzaju męskiego. Nie proponuję rewolucji kulturalnej, ale proces nastawiony na pracę edukacyjną. Żeńskie końcówki to była tylko rozgrzewka przed wyzwaniem – osoby o budowie ciała określanej jako męska powinny zacząć mówić o sobie w rodzaju żeńskim, jeśli zależy im na postępie ku wolności, równości i różnorodności. Podział na rodzaj męski i żeński jest wykwitem władzy patriarchatu.

Na rodzaj żeński powinny zgodzić się również środowiska prawicowe spragnione kobiety-rodzicielki, gdyż mówiąc o sobie w rodzaju żeńskim mogłyby w pewnym sensie uczestniczyć w cudzie narodzin, rodząc nowy język wspólnoty osób.

Docelowo rodzaj żeński nie byłby rodzajem żeńskim, tylko rodzajem ludzkim. Oczywiście, nie postuluję przepisywania książek na rodzaj ludzki i wykasowania pamięci o rodzaju męskim i żeńskim. Nie jestem futurystką-faszystką. Nie popieram przemocy. Jestem za łączliwością międzyosobową.

WSPÓLNOTA CZĘŚCI CIAŁA
Osoby są niezwykle łączliwe. Nasze ciała mogą się łączyć przez dłonie i usta, języki i uszy, waginy, penisy, ślinę, ejakulacje i odbyty. Nasze ciała mogą się łączyć w nowe ciała, tworząc małe osoby. Łączliwość bez przerwy zagrożona jest jednak nadużyciem i przemocą. Osoby pretendujące, zarazem z własnej i przymuszonej woli, do bycia mężczyznami, nie mogąc osiągnąć niemożliwego ideału męskości, wyżywają seksualnie swoje frustracje psycho-ekonomiczne, zamieniając łączliwość ciał, która jest miłością, w koszmar złego dotyku i zbrodniczego wsadzania. Zrezygnowanie z nazywania siebie mężczyznami uwolni te osoby od presji porównywania się i niezdrowego dążenia do fallicznej doskonałości. Libido krążyć będzie mogło swobodnie, bezprzemocowo. Ale to oczywiście utopia, bo tylko utopia może ulepszyć rzeczywistość na drodze dialogu i kompromisu z tym, co jest ku temu, co mogłoby być. Same jednak postulaty zmian niech pochodzą z marzeń z pełną świadomością, że marzenia się marzy, a nie narzuca siłą światu.

Tomasz Gromadka – dramatopisarz, animator kultury, poeta. Prowadzi zajęcia pisarskie i teatralne w instytucjach kultury, szkołach, aresztach. Jego sztuki Deportacja i Strajk arabskich pielęgniarek drukowane były w miesięczniku „Dialog”. Spektakle na podstawie tekstów Tomasza Gromadka wystawiane były, m.in. w Warszawie, Poznaniu, Bolonii i Brukseli.


--
"Kiedy ludzie przestają wierzyć w Boga, to nie jest tak, że w nic nie wierzą, ale wierzą w cokolwiek."
Gilbert Keith Chesterton
Obserwuj wątek
    • perla_roztocza Re: Proszę powiedzcie mi, że to prowokacja... 02.03.20, 15:11
      ależ jest różnica między kobietą i mężczyzną.
      Otóż mężczyzna żyje prostym cyklem życia - dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały, starość.
      Kobieta żyje identycznym cyklem z tym, że ma jeszcze cykl miesięczny, co powoduje, że każdego dnia ma inny nastrój, co innego mówi, pieprzy od rzeczy i w ogóle.
      Zdaje się, że tej różnicy niejaki Gromadka nie zauważył. Lub już tak mu się pokićkało we łbie, że myśli, że jak ma biegunkę to dla niego to menstruacja jest właśnie.
      • sz0k Re: Proszę powiedzcie mi, że to prowokacja... 02.03.20, 15:31
        perla_roztocza napisał:

        > ależ jest różnica między kobietą i mężczyzną.
        > Otóż mężczyzna żyje prostym cyklem życia - dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały,
        > starość.
        > Kobieta żyje identycznym cyklem z tym, że ma jeszcze cykl miesięczny, co powodu
        > je, że każdego dnia ma inny nastrój, co innego mówi, pieprzy od rzeczy i w ogól
        > e.
        > Zdaje się, że tej różnicy niejaki Gromadka nie zauważył. Lub już tak mu się pok
        > ićkało we łbie, że myśli, że jak ma biegunkę to dla niego to menstruacja jest w
        > łaśnie.

        No jeśli mierzyć cykl miesięczny stopniem "pieprzenia od rzeczy" to ani chybi Gromadka miała akurat okres.

        --
        "Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację."
        Karol Marks
    • oleg3 Re: Proszę powiedzcie mi, że to prowokacja... 02.03.20, 21:04
      Cytat
      ... możność rodzenia jest czymś radykalnie innym niż możność wysłania plemników. Dlatego nie neguję biologicznego pojęcia płci, a jedynie uważam, że określanie osób jako mężczyzn czy kobiety na podstawie różnic fizycznych jest wspieraniem uzurpacji patriarchatu.


      Przyznam się do bezradności intelektualnej. Nie ogarniam tekstu. Już mi się to w życiu zdarzyło parę razy. Ostatnio (lat temu parę) jak pewna pani w nieokreślonym wieku i nieokreślonego wyglądu przemawiała na skrzyżowaniu do przechodniów i pojazdów (nikogo nie dyskryminowała).

      --
      Emigracja wewnętrzna
      • xiazeluka Re: Proszę powiedzcie mi, że to prowokacja... 02.03.20, 22:24
        "Wiersze" tow. Gromadki:

        MONO POLO
        Koniec z tym eksperymentem.

        Koniec z tym kosztującym nas tyle, pokrwawionym, złym pomysłem.

        Najgorsza, najgłupsza miłość to miłość do narodu.

        Naziści mieli racje: są narody gorsze i trzeba je wytępić.

        Nie zakumali naziści, że sam naród to najgorszy pomysł.

        Wytępić ten pomysł, że ludzi łączy krew o różnych grupach krwi.

        Parę symboli, jakaś historia, trochę ziemi i trupy w ziemi.

        Po co te parę symboli, ziemia, trupy łączą ludzi w naród?

        Po co w naród jak można w gejo-chujo-dzieci

        Gejo-chujo-dzieci.

        Powtórzmy: gejo-pizdo-dzieci.

        Po co w naród jak można w gejo-pizdo-dzieci.

        Każdy z nas to gejo-pizdo-dziecko.

        Każda matka każdego dziecka to gejo-pizdo-dziecko.

        Każdy pedał ma pizdę, każde dziecko ma geja, a każda pizda żyje w państwie ludzi.

        Ludzi łączy to, co sami razem zrobią.

        Ludzi łączy tylko wspólna praca i cel tej pracy, horyzont, światło.

        Do niczego niepotrzebny naród.

        Jebać Polaków Jebać Niemców Jebać Żydów Jebać Syryjczyków

        To już koniec narodów

        Koniec tego brudnego eksperymentu

        Teraz państwo ludzi gdzie człowiek nie ma wstępu gdzie tylko wszystko co żywe i krzyczy co próbuje się w coś zmienić przeobrazić otwiera swoje drzwi na wszystko co żywe i biega co próbuje się z geja w pizdę ku dziecku przeobrazić się w dziecko z geja przy piździe przy dziecku pizda z gejem co żywy i krzyczy próbuje się zmienić przeobrazić otworzyć drzwi otworzyć otworzenie drzwi otworzyć otwarcie otworzenia drzwi i wejść w to co żywe i krzyk

        To nasz najpiękniejszy eksperyment

        -----
        Śmietanka liryki. To poniżej też trzyma poziom:

        Co było

        To co mamy jest skrajnie niewystarczające
        Nie zaspokaja naszych podstawowych potrzeb
        Nawet nie możemy się w to wysrać
        Nie możemy się w to wyżyć
        To co mamy jest puste, wypompowane z sił, skulone w strachu
        To co mamy jest niczym
        To co mamy jest niczym pułapka która zastępuje dom
        Żyjemy w pułapce
        Nasz dom próbuje nas zabić.
        Nasze geny i tradycja próbują nas zabić. Nie pozwalają nam się rozwijać. Jak roślinom w ciasnej doniczce. Walimy w sufit, w ścianę, nadziewamy się na kolce przeciwko gołębiom.
        To co mamy jest skrajnie bolesne. Kto się godzi na to co mamy godzi się na tortury. Godzisz się na tortury genów i tradycji, poszedłeś na kompromis z nauką, z kulturą, sprzedałeś się humanizmowi, posthumanizmowi, transhumanizmowi, oddałeś swoje marzenia książkom o rewolucji.
        To co mamy jest skrajnie smutne. Jest trzymaniem ręki matki, gdy jej ciało od dawna gnije w ziemi. Jest nauką jazdy na rowerze sto lat po roztopieniu się lodowców. Jest miłością w świecie biologii i kapitalizmu.
        To co mamy to nasz największy wróg. To jak wyglądamy. To jak reagujemy. To o czym myślimy. Nasze ciało. Nasze sposoby poruszania ciałem. Nasze sposoby poruszania ciała myślami. Nasze sposoby poruszania myśli ciałem. Nasze dualizmy, pułapki intelektu, bóg, człowiek, zwierzę, krzak.
        To co mamy będzie coraz dalej, wyrwiemy się z tego co mamy, co ma nas, co nas posiada, zjada jak czekolada zjada łakomczucha, nie damy się więcej przekupić słodkim obietnicom bezpieczeństwa, wyruszamy gdzieś, gdziekolwiek, gdzieś indziej.

        --
        Blog reakcyjny: Predator XL - ostateczny łowca komuchów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka