Dodaj do ulubionych

Always look on the bright side of death!

17.03.20, 21:17
For life is quite absurd and death´s the final word
You must always face the curtain with a bow
Forget about your sin, give the audience a grin
Enjoy it, it´s your last chance anyhow

So always look on the bright side of death
Just before you draw your terminal breath

Life´s a piece of shit, when you look at it
Life´s a laugh and death´s a joke, it´s true
You´ll see its all a show, keep 'em laughin' as you go
Just remember that the last laugh is on you!



Tym nielicznym bywalcom forum tego, którzy nie znają języka Winstona Blood, sweat & tears Churchilla i Borisa Fuck 'em all Johnsona polecam tłómacza gógla. Lepiej czy gorzej, jakoś daje radę.

Jak sugeruje tytuł, to ma być wątek optymistyczny w tak pięknych okolicznościach przyrody. Uprasza się zatem Koleżeństwo o powstrzymanie się tu od katastroficznych proroctw typu Duda wygra! czy Duda przegra!

Sam mam kilka radosnych obserwacji i przemyśleń, ale zanim je tu wklepię, muszę opanować kompulsywne mycie rąk i rytualną dezynfekcję wewnętrzną. À propos, jak odkażacie klawiaturę? Wiem z doświadczenia, że skąpanie w alkoholu raczej jej nie służy.

;-(

--
- To zbyt inteligentne teksty jak na XX i zbyt poprawnie napisane - ortografia, niemal brak literówek, bez chaosu, uporządkowane, czyste cytaty, interpunkcja, ogólna estetyka, dbałość o czytelność. Tego nie da się w jednej chwili nauczyć. Jenisiej?
- Kompletnie o nim zapomnialem. Moze byc Jeni.wink
- Też o nim myślałem.
Obserwuj wątek
    • institoris2 nie ma co sie zastanawiac 17.03.20, 22:37
      nad tak dalece zlozonymi problemami technicznymi, bo zwykle prowadzi to na manowce.
      Proponuje zatem zamiast odkazania klawiatury przed uzyciem, dezynfekcje rak po uzyciu klawiatury.
      Doswiadczenie podpowiada, ze dloniom raczej nie zaszkodzi.

      jenisiej napisał:

      À propos, jak odkażacie klawiaturę? Wiem z
      > doświadczenia, że skąpanie w alkoholu raczej jej nie służy.

      • jenisiej Mam swoje metody. Lata pracy! 18.03.20, 19:33
        institoris2 napisał(a):
        Proponuje zatem zamiast odkazania klawiatury przed uzyciem, dezynfekcje rak po uzyciu klawiatury. Doswiadczenie podpowiada, ze dloniom raczej nie zaszkodzi.

        Preferuję jednak dezynfekcję wewnętrzną. Pal diabli keyboard, ryzyko jest wliczone wink

        --
        - To zbyt inteligentne teksty jak na XX i zbyt poprawnie napisane - ortografia, niemal brak literówek, bez chaosu, uporządkowane, czyste cytaty, interpunkcja, ogólna estetyka, dbałość o czytelność. Tego nie da się w jednej chwili nauczyć. Jenisiej?
        - Kompletnie o nim zapomnialem. Moze byc Jeni.wink
        - Też o nim myślałem.
          • jenisiej Mam się poddać? Nigdy! 19.03.20, 00:30
            Moi Dziadowie nie wpuściliby mnie do rodzinnego grobu!

            institoris2 napisał(a):
            gdzies tam wyczytalem, ze skuteczne stezenie alkoholu celem dezynfekcji to 60% !

            Walczę, jak umiem. Zmienię taktykę, gdy zdobędę uczciwy bimber czy koszerną pejsachówkę.

            --
            - To zbyt inteligentne teksty jak na XX i zbyt poprawnie napisane - ortografia, niemal brak literówek, bez chaosu, uporządkowane, czyste cytaty, interpunkcja, ogólna estetyka, dbałość o czytelność. Tego nie da się w jednej chwili nauczyć. Jenisiej?
            - Kompletnie o nim zapomnialem. Moze byc Jeni.wink
            - Też o nim myślałem.
            • institoris2 to piekna postawa Jenisieju! 19.03.20, 02:29
              tym bardziej godna podziwu w tych burzliwych i pozbawionych orientacji czasach.
              Na tym przykladzie ukazujesz mlodemu pokoleniu, co znaczy przywiazanie do tradycji i szacunek do przodkow. I co najwazniejsze, podpowiadasz jak moga wygladac konkretne dzialania w tym duchu.

              jenisiej napisał:

              > Moi Dziadowie nie wpuściliby mnie do rodzinnego grobu!
              >
              > institoris2 napisał(a):
              > gdzies tam wyczytalem, ze skuteczne stezenie alkoholu celem dezynfekcji to
              > 60% !

              >
              > Walczę, jak umiem. Zmienię taktykę, gdy zdobędę uczciwy bimber czy koszerną pej
              > sachówkę.
              >
    • jenisiej Rośnie empatia między narodami! A nawet rasami! 18.03.20, 19:20
      Miałem wyliczankę korzyści zacząć z grubszej rury, ale wzruszyła mnie postawa weteranki forum tego, wolontariuszki z kosmopolitycznego Szczecina:

      2 mlodziutkie Wietnamki w maseczkach usmiechnely sie oczami gdy zdezynfekowalam
      im porecze do wozkow zakupowych.


      Ado, co Ty na to? Bierz przykład z Tete, ale na początek profilaktycznie przetrzyj spirytusem każdy wolumin na swych regałach. Jeśli zdążysz przed Armagedonem, dezynfekuj wszelkie poręcze, klamki, przyciski etc. zanim jakaś Azjatka ich dotknie. Potem to już nieistotne dla szerzenia przyjaźni miedzy narodami.

      À propos: mam za rogiem zaprzyjaźnioną restaurację azjatycką, często tam brałem na wynos. Chciałem ich wesprzeć w tych trudnych chwilach, ale olali mnie - nawet kartki na drzwiach nie wywiesili. W okolicy większość sklepów, lokali etc. nie działa, ale przyklejają eufemistyczne info: sorry Gregory, w związku z sytuacją zawieszamy.

      --
      - To zbyt inteligentne teksty jak na XX i zbyt poprawnie napisane - ortografia, niemal brak literówek, bez chaosu, uporządkowane, czyste cytaty, interpunkcja, ogólna estetyka, dbałość o czytelność. Tego nie da się w jednej chwili nauczyć. Jenisiej?
      - Kompletnie o nim zapomnialem. Moze byc Jeni.wink
      - Też o nim myślałem.
      • oleg3 Re: Rośnie empatia między narodami! A nawet rasam 18.03.20, 19:41
        > sorry Gregory

        Melduję, że na zapyziałym Podlasiu (tzw. Południowym czyli fałszywym) padły Urzędy (co nikogo nie martwi), a SPOŁEM notuje gorączkę zakupów i na mojej karcie stałego klienta zabrakło skali. Miasto wygląda jak spełniony sen warszawskich aktywistów miejskich. W dowolnym miejscu i w dowolnym czasie mogę wkroczyć na jezdnię. Biblioteki działają, a przynajmniej działały w weekend. Wtedy to napadła je moja żona wymieniając przeżute czytadła na nowe. Czyta w łóżku na czym cierpi pożycie. Ja czytam z laptopa. Nie damy już rady dać Ojczyźnie nowego obywatela.

        --
        Cisza wyborcza
        • jenisiej Oj tam, oj tam. Do roboty! 18.03.20, 20:29
          oleg3 napisał:
          Miasto wygląda jak spełniony sen warszawskich aktywistów miejskich. W dowolnym miejscu i w dowolnym czasie mogę wkroczyć na jezdnię.

          To zupełnie jak w Stolycy.

          żona (...) czyta w łóżku na czym cierpi pożycie. (...) Nie damy już rady dać Ojczyźnie nowego obywatela.

          Hej, junacy - ej, chłopcy, dziewczęta,
          Do roboty! do roboty!
          Jedno hasło jak rozkaz pamiętaj:
          Do roboty! Do roboty!



          niech żywi nie tracą nadziei
          I przed narodem niosą oświaty kaganiec...


          Wątek ma być optymistyczny, więc nie cytuję następnego akapitu ;-(

          --
          - To zbyt inteligentne teksty jak na XX i zbyt poprawnie napisane - ortografia, niemal brak literówek, bez chaosu, uporządkowane, czyste cytaty, interpunkcja, ogólna estetyka, dbałość o czytelność. Tego nie da się w jednej chwili nauczyć. Jenisiej?
          - Kompletnie o nim zapomnialem. Moze byc Jeni.wink
          - Też o nim myślałem.
        • institoris2 no wlasnie, zakupy.. 18.03.20, 21:25
          juz od dawna nosilem sie z zamiarem zrobienia zapasow, nie ze wzgledu na virus, tylko w obawie, ze wylacza prad. Jakis miesiac temu w koncu sie zmobilizowalem i nakupilem roznych produktow, lacznie z artykulami higienicznymi, maszeczkami, plynami odkazajacymi, papierem toaletowym, husteczkami higienicznymi, mase swieczek, zapalniczek itd., glownie jednak spozywcze, typu makaron, konserwy, herbate, kawe, dzemy- wszystko dobre, byle data waznosci byla jak najdalej.
          Do wczoraj myslalem, ze dzieki przezornosci ominelo mnie zakupowe szalenstwo i nie musze sie martwic pustymi polkami w sklepach, ale jak pisze, tylko do wczoraj.
          Nieopatrznie poinformowalem zone o zapasach, dodajac, ze jak jej cos zabraknie, to nie musi ekstra do sklepu leciec, tylko moze obsluzyc sie z zapasow. No i wczoraj postanowilem i ja z zapasow skorzystac i z przerazeniem stwierdzilem, ze polowy z tego, co zakupilem juz nie ma!

          oleg3 napisał:

          SPOŁEM notuje gorączkę zakupów i na mojej karcie
          > stałego klienta zabrakło skali.
          • institoris2 skoro raz sie udalo, to czemu nie dalej 18.03.20, 23:49
            nie kontynuowac....
            Pare dni temu wyplacilem z konta sporo gotowki i trzymam pod poduszka, zakupilem tez kilka kanistrow i jutro mam zamiar zakupic paliwo (normalnie to poprosilbym syna, zeby to za mnie zrobil, ale nauczony doswiadczeniem z domowymi zapasami, mam zamiar zrobic to sam i nikomu nie przyznawac sie, ze paliwo mam w zapasie).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka