Dodaj do ulubionych

COVID-19 to kara za homoseksualizm :O)

18.03.20, 18:47
Ksiądz ogłosił, że koronawirus to kara za homoseksualizm. Wirusa zawsze przynosi jakaś złowroga mniejszość

AGNIESZKA GRAFF
18.03.2020

Od początku zastanawiałam się, kto i kiedy wpisze koronawirusa w logikę polskich podziałów politycznych.

Czy odpowiedzialny okaże się PiS? PO? Symetryści? Nowa lewica? Pudło. Padło na gender i LGBT. Pewien wrocławski ksiądz ogłosił, że wirus to kara za homoseksualizm, zaś arcybiskup Depo porównał wirusa z genderem i wyszło mu, że wirus jest „tylko jednym z zagrożeń, a nie najważniejszym”. Episkopat skandalicznie długo obstawał przy tezie, że najlepszym sposobem na zatrzymanie epidemii będą wspólne modły w kościołach. Potem przyszły dyspensy, msze wirtualne, nauka dla wiernych, jak prawidłowo myć ręce i apele (niektórych) księży, by w niedzielę zostać w domu. Ale niesmak pozostał. Włosi, Koreańczycy, Japończycy dawno pozamykali kościoły, gdy u nas modlono się o koniec epidemii w Świątyni Opatrzności. Gdy oddaję ten felieton, mamy zamknięte granice, ale kościoły pozostają otwarte.

Tymczasem na portalu Nasza Demokracja powstała petycją żądającą niezwłocznego zakazania mszy i rekolekcji, bo „[c]elebracje te stanowią ogromne zagrożenie epidemiczne dla wszystkich Polek i Polaków”. Apel podpisałam bez wahania, zagrożenie jest oczywiste. Msza to rewelacyjna okazja dla wirusa. A jednak niepokoi mnie, jak autorka apelu o ich zamknięcie wykorzystała liczby. W petycji czytamy, że „w mszach uczestniczy około 25 proc. populacji Polski (38 proc. spośród zobowiązanych). Te 25 proc. może zagrozić nie tylko sobie, ale także życiu i zdrowiu 75-procentowej większości. Kategorycznie żądamy, by nas przed tym zagrożeniem uchronić”. Po co nam to przeciwstawienie? Czy chcemy zamknięcia kościołów dlatego, że praktykująca mniejszość zagraża niepraktykującej większości? Czy gdyby na niedzielne msze chodziła większość, należałoby pozwolić na szerzenie epidemii? Osobiście martwię się głównie o praktykujących, bo łatwo zgadnąć, że w tej grupie jest wiele osób starszych, które ryzykują najbardziej.

Logika społecznych reakcji na epidemię to logika lęku i wzajemnych oskarżeń. Wirusa zawsze przynoszą INNI, jakaś złowroga mniejszość. MY, czyli większość, zawsze jesteśmy cnotliwi i zdrowi, ONI – źli, grzeszni i godni pogardy.
W XIV wieku winą za dżumę, czyli „czarną śmierć”, obciążano Żydów, efektem były masowe mordy. Dziś nikt nikogo nie zabija, ale Trump oskarża Europę, Europa zwala winę na Włochów, Włosi uważają się za ofiary Chińczyków, polski Kościół oskarża gender, obrońcy demokracji – Kościół. Pandemia powinna nas połączyć, a tymczasem pogłębia podziały. W idealnym świecie wszyscy zobaczylibyśmy prostą prawdę: wirus to problem całej ludzkości. Nieważne, skąd przyszedł. Ważne, czy uda nam się działać wspólnie i racjonalnie, by go powstrzymać.

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,100865,25792201,episkopat-skandalicznie-dlugo-obstawal-ze-najlepszym-sposobem.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.1.glowka
Od setek lat liczyc mozna na to, ze w obliczu jakiegos kataklizmu polskie katabasy katolickie zwala odpowiedzialnosc na mniejszosc ktorej aktualnie najbardziej nie lubia, oraz najchetniej wyeliminowaliby ja oraz/lub podbili. Aktualnie Pedofile rozpetuja histerie wokol LGBT i gender wiedzac, ze moga sobie na to pozwolic, gdyz "trafiaja w kolor" wielu parafian. A, ze nie ma Zydow wiec na bezrybiu i gender ryba.
Obserwuj wątek
    • benek231 Re: COVID-19 to kara za homoseksualizm :O) 18.03.20, 20:26
      >> Msza to rewelacyjna okazja dla wirusa. A jednak niepokoi mnie, jak autorka apelu o ich zamknięcie wykorzystała liczby. W petycji czytamy, że „w mszach uczestniczy około 25 proc. populacji Polski (38 proc. spośród zobowiązanych). Te 25 proc. może zagrozić nie tylko sobie, ale także życiu i zdrowiu 75-procentowej większości. Kategorycznie żądamy, by nas przed tym zagrożeniem uchronić”. Po co nam to przeciwstawienie? Czy chcemy zamknięcia kościołów dlatego, że praktykująca mniejszość zagraża niepraktykującej większości? Czy gdyby na niedzielne msze chodziła większość, należałoby pozwolić na szerzenie epidemii? Osobiście martwię się głównie o praktykujących, bo łatwo zgadnąć, że w tej grupie jest wiele osób starszych, które ryzykują najbardziej. >>
      **
      Choc lubie pania A.G. od ok. 20 lat to nie jestem pewien czy celowe jest az tak staranne owijanie w bawelne tego problemu. Bo istotnie obywatele rzekazujacy sobie wirusa w kosciolach stanowia aktualnie mniejszosc, a ci inni zdecydowana wiekszosc, ktora rzeczywiscie nie moze poczuc sie bezpiecznie gdy koscielne inkubatory zarazy zywia i napedzaja obecna epidemie.
      Czyli w sytuacji odwrotnej, gdyby to wiekszoc byla siedliskiem zarazy, takze uprawnione byloby zadanie zamkniecia kosciolow, gdyz przebywajacy w nich parafianie takze zywia i napedzaja obecna epidemie.

      A, ze posluzono sie odpowiedajacymi rzeczywistosci liczbami... No coz, wydaje mi sie, ze kontrowersje wynikaja tu wylacznie z personalnych preferencji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka