Dodaj do ulubionych

Dla odmiany o złodziejskim kosciółku :O)

19.03.20, 16:24
>>
Jeżeli Terlikowski jedzie po arcybiskupie Józefie Michaliku, to wiedzcie, że coś się dzieje

Krzysztof Varga
16 marca 2020 | 05:55

Kiedy Terlikowski i wydawnictwo Fronda biorą się do rozliczania Kościoła, to robi się poniekąd ciekawiej niż u Smarzowskiego i Sekielskich

Naturalnie jestem zatroskany sytuacją Kościoła, podobnie jak sam Kościół jest zatroskany sytuacją Kościoła, niczym innym się Kościół nie zajmuje, jak wyłącznie zatroskaniem swoją sytuacją. Stąd moje zaciekawienie najnowszą książką Tomasza Terlikowskiego pod nieoryginalnym, a zarazem frywolnym tytułem „Tylko prawda nas wyzwoli”. To, ściślej rzecz biorąc, zbiór wywiadów, jakie Terlikowski, najbardziej lucyferyczna figura publicystyki katolickiej, zrobił z księżmi oraz katolikami świeckimi na temat tak zwanego kryzysu Kościoła.

Czy za tymi rozmowami stoi troska o Kościół? Strach, bym raczej powiedział, bo Terlikowski widzi to, czego taki arcybiskup Jędraszewski w swej pełnej zadufania ślepocie nigdy nie ujrzy. Wali się w gruzy królestwo z tego świata? Niechaj się wali, byle widowiskowo. To, że był z pięciomilionową widownią „Kler” Wielkiego Smarzola, to, że rekordy bił film braci Sekielskich, na którego drugą część właśnie wyczekujemy, to są rzeczy znane i oczywiste. Ale kiedy Terlikowski i wydawnictwo Fronda biorą się do rozliczania Kościoła, to robi się poniekąd ciekawiej niż u Smarzowskiego i Sekielskich, bo tutaj mamy do czynienia z ludźmi z branży kościelnej, którzy ewidentnie w stanie paniki się znajdują.

Jeżeli Terlikowski jedzie po arcybiskupie Józefie Michaliku, to wiedzcie, że coś się dzieje. Jeśli Terlikowski i jego rozmówcy na serio podejmują tematy celibatu i kapłaństwa kobiet (!), to wiedzcie, że coś się dzieje. Jeśli Terlikowski retorycznie pyta: „W czym jest lepszy ksiądz teolog od świeckiej kobiety teolog?”, to wiedzcie, że coś się zmienia. Jeśli mówią tu, że Kościół „obraził się na psychologię” i stąd jego problemy – dziwcie się, ale wiedzcie, że coś się dzieje. Jeśli pyta z trwogą, ale trzeźwo Terlikowski: „A czy sam celibat nie przyczynił się do tego, że doszło do perwersji wśród duchownych?”, to ja mu odpowiadam: „Ano przyczynił się”.

Lepiej: w rozmowie z księdzem Isakowiczem-Zaleskim, znanym ze swego nieprzejednania, biorą z Terlikowskim na widelce kardynała Dziwisza, widać wyraźnie, że Dziwisz już na pożarcie został rzucony, ale nawet sam demoniczny arcybiskup Jędraszewski tu dostaje łomot, głównie za wspieranie niesławnego arcybiskupa Paetza. Isakowicz-Zaleski powiada, że film Sekielskich to jest drobna kaszka w porównaniu z jego wiedzą i z tym, co się naprawdę w Kościele dzieje. Rozmowa z Isakowiczem-Zaleskim jest w swym tonie i nastroju apokaliptyczna, a przez to nadzwyczaj zabawna.

Oto Isakowicz-Zaleski ze zgrozą pyta Terlikowskiego, czy wie, jak pewien biskup zwraca się do kleryków? Otóż zwraca się do nich „Moje drogie bąbelki!”. Obaj, Isakowicz-Zaleski i Terlikowski, przyjmują pozycję żony Lota, która nieopatrznie spojrzała w wiadomym kierunku, a mnie akurat rozczulają owe „bąbelki”. Imponuje mi też niepomiernie, gdy dowiaduję się, że po pewnej imprezie po prymicji znaleziono rozliczne ślady orgii gejowskiej, w tym prezerwatywy oraz – uwaga! – podartą bieliznę. Jeśli młodzi kapłani w takim są natchnieniu religijnym, że aż drą majtki na strzępy, to my, świeccy, jeszcze dużo o namiętności się nauczyć musimy.

Usprawiedliwienia upadku są tu arcyciekawe – oto dr Bogdan Stelmach, seksuolog i psychoterapeuta, powiada, iż jest jedna wspólna i fundamentalna cecha wszystkich przestępców seksualnych w sutannach – otóż są oni niewierzący. Wierzący w Boga ksiądz nie pokusi się na dziecko, nie połasi na ministranta? To, że moc jest niewierzących księży, akurat mną nie wstrząsa, bo stoję na stanowisku, że większość duchownych w żadnego Boga nie wierzy, ja więcej niż pewien jestem, że cały niemal Episkopat to są zajadli, choć sprytnie maskujący się ateiści.

Lepiej: Stelmach daje nam historię pewnego kleryka, który opowiadał, że kiedyś próbował z dziewczyną i nagle dopadło go straszliwe obrzydzenie do kobiet, i od tego obrzydzenia poczuł, że ma powołanie do celibatu i kapłaństwa, co spotkało się z entuzjazmem w komisji przyjmującej do seminarium. „Żaden normalny, zdrowy mężczyzna nie zrezygnuje z seksu dla przeżyć duchowych, gdy ma już erekcję, a dama jest gotowa, by go wpuścić” – powiada Stelmach. Ów wielbiciel celibatu zaszedł później wysoko w strukturach i „robił straszne rzeczy, także malutkim dzieciom z domu dziecka” – dodaje Stelmach.

To, czy nadchodzi schizma w Kościele katolickim, nie jest jasne, ale mocno prawdopodobne, czy nadciąga coś na kształt reformacji – więcej niż możliwe, chociaż nie objawił się jeszcze nowy Marcin Luter. Tak czy siak idą czasy zamętu, trwogi i ogólnego bajzlu w Kościele, a to są zazwyczaj momenty dobre dla ludzkiego umysłu i sztuki. Osobiście kibicuję nowej reformacji, nowej schizmie, nawet nowemu szamanizmowi w Kościele kibicuję. Ksiądz prof. Andrzej Kobyliński nie pierwszy raz przecież mówi o tym, jak się katolicyzm w Polsce intensywnie przemienia w ruch zielonoświątkowy, i nie pierwszy raz mówi Kobyliński o panującym w Polsce analfabetyzmie religijnym. Wszyscy niemal Polacy są wiary rzymskiej, ale o teologii najmniejszego pojęcia nie posiadają, co tam o teologii, podstawowych prawd wiary nie pojmują, a im bardziej analfabetyczni i nieogarnięci, tym żarliwiej katoliccy: „Mamy bardzo dużą koncentrację na uzdrowieniu, na cudach, na złym duchu, na egzorcyzmach”. W 2016 roku na Jasnej Górze odprawiono wielki egzorcyzm nad całą Polską. To są akcje czysto heretyckie, sprawowane przez zatwardziałych w swym mniemaniu katolików, mnie osobiście to całkowite pomieszanie umysłów się podoba i jemu też kibicuję.

Doktor Sabina Zalewska powiada: „Wielu kapłanów ucieka w kapłaństwo przed własną matką. Ci młodzi mężczyźni po prostu bali się kobiet”. Uważajcie zatem na tych, którzy za bardzo są od swoich matek uzależnieni, którzy się swoich matek panicznie boją, bo to droga wprost do seminarium, a potem już jest tylko gorzej: święcenia przyjęte, a paraliżujący strach przed kobietami zostaje.

To jest fenomenalna książka o niemocy intelektualnej Kościoła, ograniczeniu umysłowym hierarchii, tchórzostwie kleru, oportunizmie kleryków, hipokryzji wikarych, o systemowej niedojrzałości emocjonalnej. Widać, że to, co rozmówców przeraża, to że za chwilę, może za krótszą, może za dłuższą, ale jednak za chwilę, jeśli nie bomba atomowa wybuchnie, to zagrzmią trąby i mury Kościoła poczną się walić w gruzy. „Moce intelektualne Kościoła pracują połową pary” – smuci się prof. Cezary Kościelniak. Dla mnie to nie taka zła wiadomość, że tylko połową pary pracują. Strach pomyśleć, co by się działo, gdyby Kościół uruchomił całe swoje moce intelektualne – Polska by się po takim uruchomieniu mocy nie pozbierała przez najbliższe sto lat.

wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,25782838,jezeli-terlikowski-jedzie-po-arcybiskupie-jozefie-michaliku.html#s=BoxWyboImg1

Terlikowski to takze jeszcze jeden religiancki swir ktory, podobnie jak Jedraszewski, zaprowadzilby w Polsce katolicki rodzaj szariatu - gdyby tylko mogl. Ale podobne jak Varga kibicuje zmaganiom swirow z nadzieja, ze rozpieprza swoj zlodziejski kosciolek.


Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka