Dodaj do ulubionych

O koronawirusowym oszustwie pisiorow :O)

06.04.20, 08:34
Jaka jest prawdziwa skala pandemii w Polsce? Jedno województwo podsuwa trop

Piotr Żytnicki, Sylwia Sałwacka

6 kwietnia 2020 | 06:00

Na 100 zakażonych koronawirusem w Polsce umierają oficjalnie dwie osoby. Ale jest województwo, w którym śmiertelność jest 2,5 raza wyższa. - To prawdziwy obraz pandemii - mówią lekarze.

W niedzielę po południu zakażenie koronawirusem potwierdzono w naszym kraju już u ponad czterech tysięcy ludzi. Oficjalnie zmarło 94 zakażonych. Śmiertelność na poziomie 2,29 proc. sytuuje Polskę na 31. miejscu na świecie, między Japonią a Kolumbią i Turcją.

– To poniżej średniej światowej, która utrzymuje się na poziomie 5 proc. – zauważa epidemiolog Paweł Grzesiowski.

Gdyby się skupić na tym kryterium, w Polsce nie jest najgorzej. Mamy jednak podstawy, by sądzić, że statystyka śmiertelności w naszym kraju jest zaniżona.

Koronawirus. Najwyższa śmiertelność w Wielkopolsce
Sprawdziliśmy, jak wygląda śmiertelność w poszczególnych województwach. Najwyższa jest w Wielkopolsce – przekracza już ponad 5 proc. Od początku epidemii zmarło tu oficjalnie już 14 spośród 273 zakażonych. Jeszcze w niedzielę przed południem tyle samo było na Mazowszu, ale tam potwierdzonych zakażeń jest prawie cztery razy więcej (po południu poinformowano o sześciu nowych zgonach).

Śmiertelność w Wielkopolsce jest dwa i pół raza wyższa niż w średnia dla całego kraju. W przeliczeniu na milion mieszkańców rozpoznano tu mniej zakażeń (Wielkopolska – 78, Polska – 107), ale liczba wykonanych testów jest podobna. Podobny był też średni wiek zmarłych - w Wielkopolsce to 71,4, a w całym kraju – 72,4.

Koronawirus. Szpital w Poznaniu: Rzetelnie raportujemy
W Wielkopolsce 13 na 14 oficjalnych ofiar epidemii zmarło w szpitalu miejskim w Poznaniu. W połowie marca decyzją rządu lecznica została w całości szpitalem zakaźnym – leczy tylko zakażonych koronawirusem.

– Trafiają do nas krytycznie chorzy z całego regionu. Ich leczenie przebiega w naszym ośrodku według światowych wytycznych – mówi lekarz Jacek Górny, szef szpitalnego oddziału ratunkowego i rzecznik szpitala. – Śmiertelność jest wysoka, bo taki jest moim zdaniem rzeczywisty obraz pandemii.

Żaden szpital w Polsce nie ma tak wysokiej śmiertelności jak poznański. Tylko w ostatnim tygodniu zmarło tu 10 pacjentów. Mieli od 66 do 94 lat. Kolejnych kilkunastu w ciężkim stanie leży pod respiratorami.

Lekarze z Poznania wskazali jako przyczynę wszystkich zgonów wywołaną przez koronawirusa chorobę COVID-19, która atakuje przede wszystkim płuca. Dla lekarzy z Poznania bez znaczenia było to, że zmarli mieli też inne poważne schorzenia – uznali, że zabił ich koronawirus.

– Mogę tylko powiedzieć, że rzetelnie raportujemy przyczyny zgonów. W żadnym z przypadków nie mieliśmy wątpliwości, co wpisać – mówi doktor Górny.

Sprawdzamy jeszcze jedną statystykę: aż 12 z 14 zmarłych w Wielkopolsce było w wieku starszym lub podeszłym. Takie osoby to w tym regionie jedna trzecia wszystkich zakażonych. Śmiertelność w tej grupie wynosi zatem ok. 16 proc. Paweł Grzesiowski mówi nam, że podobnie jest w innych krajach i może to dowodzić rzetelności raportów z Wielkopolski.

Koronawirus. Rośnie ciemna liczba ofiar epidemii
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy w „Wyborczej” o ciemnej liczbie ofiar epidemii. Część zmarłych nie jest uwzględniana w rządowej statystyce, bo decyduje to, co lekarz wpisze w karcie zgonu.

W szpitalu w Kaliszu koronawirus zaatakował płuca dwóch zakażonych pacjentów w wieku 75 i 85 lat. Gdy zmarli, lekarze za przyczynę zgonu uznali niewydolność serca. We Wrocławiu zmarł zakażony 66-latek. Oficjalną przyczyną śmierci był nowotwór płuc. – Prawdopodobnie wcześniej czy później umarłby na raka płuc, ale choroba COVID-19 przyspieszyła tę śmierć, więc jako kluczową przyczynę zgonu moim zdaniem powinno się podać chorobę zakaźną – mówiła nam kilka dni temu Barbara Stawińska-Witoszyńska, epidemiolog z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Problem dostrzegł Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. 27 marca zarekomendował lekarzom, by „choroby zakaźne jako przyczyny wyjściowe zgonów były traktowane nadrzędnie w stosunku do chorób niezakaźnych”. Chodzi właśnie o COVID-19.

Mimo to docierają do nas informacje o zgonach następnych pacjentów, którzy byli zakażeni koronawirusem, ale nie znaleźli się w rządowym bilansie. W szpitalu w Krotoszynie w ostatnim tygodniu zmarły dwie starsze pacjentki: jedna na oddziale wewnętrznym, druga w szpitalnym zakładzie opieki paliatywnej. Były zakażone koronawirusem, miały objawy infekcji, a ich stan się pogorszył. Ale lekarze uznali, że przyczyny zgonów były inne. Jakie? Nie wiemy, bo szpital odmawia informacji.

Stanisław Szczotka, starosta krotoszyński, któremu podlega szpital, jest zaskoczony. Zapowiada interwencję: – Nie wiem, dlaczego tak się stało. Uważam, że zmarli, u których rozpoznano COVID-19, powinni być uznawani za ofiary COVID-19. Są w tej sprawie wytyczne. Będę rozmawiać o tym z lekarzami.

Koronawirus. Ministerstwo żongluje danymi
W większości znanych nam przypadków lekarze podawali inną przyczynę zgonu u pacjentów, którzy koronawirusem zakazili się podczas pobytu w szpitalu (byli hospitalizowani z powodu innych dolegliwości). Może być to przypadek, ale Paweł Grzesiowski nie wyklucza, że wyjaśnienie może być inne: obawa przed odpowiedzialnością prawną za zakażenie i jego tragiczne skutki.

Śledzenie rzeczywistej skali epidemii utrudnia też polityka informacyjna Ministerstwa Zdrowia. Na początku epidemii resort informował o zgonach wszystkich osób zakażonych koronawirusem, w niektórych przypadkach zaznaczając, że nie zostały one ujęte w oficjalnej statystyce, bo przyczyna śmierci wskazana przez lekarzy była inna. Ale ostatni taki wpis pojawił się 26 marca.

Od półtora tygodnia Ministerstwo Zdrowia nie informuje już o zgonach nieujętych w statystyce. Utrudnia to zbieranie informacji o rzeczywistej liczbie ofiar epidemii. Informację o śmierci jednej z pacjentek z Krotoszyna znaleźliśmy przypadkiem na stronie powiatowego sanepidu z Gostynia, skąd pochodziła.

Test na koronawirusa nie jest konieczny
Chaos pogłębia zamieszanie z wytycznymi Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Ustaliliśmy, że tylko w ostatnim tygodniu dwukrotnie je zmieniano.

Rządowy instytut najpierw zalecił, by podczas stwierdzania zgonu chorobę COVID-19 traktować priorytetowo. Zastrzegł jednak, że jest to dopuszczalne tylko wtedy, gdy zakażenie koronawirusem potwierdzono w badaniu laboratoryjnym. Światowa Organizacja Zdrowia dopuszcza tymczasem stwierdzenie przyczyny zgonu nawet bez testu laboratoryjnego – wystarczą objawy kliniczne takie jak masywne zapalenie płuc.

Po naszym artykule na ten temat instytut zmienił wytyczne i dopuścił taką możliwość. Ale na krótko – nazajutrz instytut ten fragment usunął, tłumacząc, że był to błąd edytorski. Tymczasem możliwość stwierdzenia zgonów bez wyników testu laboratoryjnego również mogłaby podnieść oficjalną śmiertelność epidemii w Polsce.

Grzegorz Wrona, naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy, zachęca, by mimo wszystko lekarze ustalali przyczynę zgonu na podstawie całej zebranej wiedzy. Podkreśla, że o zakażeniu świadczy nie tylko dodatni wynik testu, np. na zdjęciach z tomografu komputerowego jak na dłoni widać atak koronawirusa na płuca.

– Te zasady lekarze powinni stosować także wtedy, gdy do zgonu dochodzi poza szpitalem – podkreśla Wrona.

W „Wyborczej” pisaliśmy o sytuacjach, gdy zakażeni koronawirusem umierali w domowej kwarantannie. Choć mieli objawy infekcji, to sanepid odmawiał wykonania testu post mortem.

Wrona: – Rzetelność w określaniu przyczyn zgonów w czasie epidemii jest bardzo ważna, bo na podstawie tych danych będą w przyszłości prowadzone badania.

<a href="
Obserwuj wątek
    • benek231 O koronawirusowym oszustwie pisiorow :O) - Link 06.04.20, 17:17
      Teraz zauwazylem, ze juz nie zmiescil mi sie link. Oto on:

      poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25847476,jak-epidemia-maleje-w-liczbach.html?_ga=2.136429558.713096622.1584779069-214425431.1529977133
      W zasadzie temat oszukiwana spoleczenstwa przez PiS poruszalem tu kilkakrotnie. Mowilem o zanizaniu statystyk, bo zaden dzierzymorda nie lubi by za jego rzadow szalala smiertelna epidemia, zabijajaca setki i tysiace ludzi. Lukaszenka nie lubi, Putin nie lubi, Kaczynski nie lubi, Erdogan nie lubi... bo uwazaja, ze to idzie na ich konto, to paskudzi im papiery jeszcze bardziej. Mowilem o oszukiwaniu z testowaniem bo im wiecej testow tym wiecej wykrytych przypadkow, w zwiazku z czym pisiory wybraly nie_testowanie. Takze ludzi przebywajacych na kwarantannach i nawzajem zarazajacych sie lancuchowo. Mowilem o oszukiwaniu przy podawaniu przyczyn zgonu innych niz koronawirus, choc to COVID-19 byl bezposrednia przyczyna smierci. Tak jak mowilem o oszukiwaniu na posmiertnych badaniach gdyz pisiory nakazaly zakladac inne przyczyn smierci - posmiertne badania nie byly przeprowadzane, no bo niby po co...

      Ale artykul ten przytoczylem, gdyz w jednym tekscie mowa jest o wszystkich numerach wykrecanych przez te przestepcza organizacje, pod wodza Kaczynskiego i biskupow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka