Dodaj do ulubionych

19 kwietnia, urodziła się prawnuczka

20.04.20, 00:06
Aleksander Edelman

W 77. rocznicę powstania w getcie warszawskim urodziła się prawnuczka Marka Edelmana
19 kwietnia 2020 | 09:08

Chciałbym, żeby człowiek zrozumiał, że należy troszczyć się o drugiego. Wtedy w getcie, w Polsce, w Europie, tak mało było tych, którzy ratowali Żydów. Może kiedy pandemia minie, człowiek stanie się choć trochę lepszy. Bo zrozumie, co to znaczy absolutne zagrożenie życia.


19 kwietnia 2020 r. o 6 rano urodziła się prawnuczka Marka Edelmana i Aliny Margolis-Edelman. Symbol nadziei.

Wtedy świeciło słońce, dziś też świeci słońce.

Wtedy ginął naród żydowski, przy obojętności świata, przy obojętności sąsiadów.

Wtedy wjechał do getta niemiecki czołg, weszli niemieccy żołnierze. To miał być ostatni dzień getta. Ostatni dzień Żydów warszawskich. Ostatni, którzy byli jeszcze w getcie mieli być zamordowani albo wysłani do obozów śmierci.

Wtedy…

„Dnia 19 kwietnia o drugiej w nocy nadchodzą do komendy Żydowskiej Organizacji Bojowej – pisze mój ojciec w 1945 r. w raporcie Getto walczy skierowanym do władz Bundu – pierwsze meldunki od naszych wysuniętych czujek, że niemiecka żandarmeria i polska policja granatowa obstawiają (...) zewnętrzne mury getta”.


15 minut później wszystkie grupy bojowe zajęły swoje stanowiska. Ludność getta poinformowana przez powstańców schodzi do schronów w piwnicach, chowa się na strychach. „O godzinie czwartej nad ranem Niemcy w małych grupach (…) zaczynają wkraczać na tereny międzygetta. Tam się dopiero formują, ustawiają w plutony i kampanie”. O szóstej czy siódmej rano wkraczają czołgi... i duża kolumna żołnierzy. Są pewni siebie. Nic nie może się im stać.

„Ale nie, myśmy się nie wystraszyli, i nie byliśmy zaskoczeni” – pisze dalej ojciec.

***

Co roku przyjeżdżamy do Warszawy, żeby upamiętnić rocznicę powstania w getcie warszawskim. Spotykamy w kwaterze Bundu na cmentarzu żydowskim przyjaciół Marka i już coraz więcej naszych przyjaciół. Przyjeżdżają z Łodzi, Poznania, Konina, przychodzą z Warszawy. Z dala od oficjalnych obchodów. Potem idziemy pod symboliczny grób Erlicha i Altera, przywódców Bundu, którzy zginęli w więzieniach stalinowskich w 1942 r. I już. Taki rytuał.

***

W tym roku nas nie będzie. Jest pandemia. Koronawirus.

Każdy może być zarażony. Biedny czy bogaty. Premier czy bezdomny. Chciałbym, żeby człowiek zrozumiał, że należy troszczyć się o drugiego. Wtedy w getcie, w Polsce, w Europie, tak mało było tych, którzy ratowali Żydów. Rodzice mówili: człowiek jest zły, a dobre jednostki przegrywają. Może kiedy pandemia minie, człowiek stanie się choć trochę lepszy. Bo zrozumie, co to znaczy absolutne zagrożenie życia.

***

19 kwietnia 1943 r. było w przeddzień Pesach, 5703 r. Dwustu dwudziestu młodych ludzi zdecydowało się stawić opór największej, najsilniejszej armii świata. Wszyscy inni milczeli. Milcząc, dawali pozwolenie na ludobójstwo. Powstańcy wiedzieli, że zginą. Walczyli o godność człowieka.

W święta Pesach przypomina się historię wyjścia Żydów z Egiptu. Uważam, że to trzeba uzupełnić. Dziś i po wsze czasy trzeba, aby w czasie Pesach opowiadano historię powstania w getcie warszawskim w 1943 r. O tym, że garstka powstańców żydowskich walczyła o godność człowieka. W tym roku Pesach było tydzień temu.

Paryż, 19 kwietnia 2020 r.

Aleksander Edelman - biofizyk, syn Marka Edelmana i Aliny Margolis-Edelman
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka