Dodaj do ulubionych

Ucieczka od wolnosci :O)

29.04.20, 20:11
>>
Od kilku lat obserwujemy zjawisko, które wiele lat temu mistrzowsko zdiagnozował Erich Fromm jako „ucieczkę od wolności”. Paradoks polega na tym, że z jednej strony jesteśmy jako społeczeństwo ciągle dumni ze swojej wolnościowej tradycji, z drugiej — roztrwaniamy ją, oddając, i to bez walki, barbarzyńcom. Zdewastowanie wymiaru sprawiedliwości, serwilistyczne wobec władzy Trybunał Konstytucyjny i prokuratura, upadek mediów publicznych, nauki i kultury — to tylko niektóre przykłady z krajobrazu pełnego zgliszcz. Czy może być jeszcze gorzej? Niechybnie, bo przecież apetyt tej władzy jest przecież nienasycony.
(...)

Straciliśmy prawo do dumy. Nie wmawiajmy sobie, że nie złożyliśmy broni, gdy obce i wrogie mocarstwa odebrały nam polityczną suwerenność, bo to nie my dokonaliśmy powstańczych zrywów w 1831 i 1863 roku pokazując, że niestraszni nam potężni zaborcy. Nie jest też naszym udziałem wielki wysiłek twórczy wskrzeszenia z podzielonej przez ponad sto lat Polski, w ciągu zaledwie dwudziestu lat, spójnego, jak na tamte możliwości, wielokulturowego społeczeństwa. Przestańmy też sobie przypisywać zasługi w drodze do odrodzenia po barbarzyństwie drugiej wojny światowej, które pochłonęło sześć milionów ofiar, oraz długiej nocy komunistycznego zniewolenia. Bardzo lubimy się ogrzewać w tej niepodległościowej mitologii i martyrologii, ale właśnie straciliśmy do tego prawo.

Coś się z nami stało. Stopniowo, ale w sposób nieuchronny rezygnujemy z tak drogo okupionej wolności. Być może rocznicowe uświęcenie tych ważnych momentów naszej historii spełnia funkcję mechanizmu obronnego wobec naszej niemocy, by dokonać jakiegoś zrywu?

Zdaje się, że nie działa już zasada „dopóki dzban wodę nosi”. Raczej weszliśmy w etap adaptacji i pogodzenia się z rzeczywistością. W procesie odreagowania straty to ostatni etap przerabiania żałoby tym, co zostało odebrane.

Paradoks polega na tym, że dziś już żaden wróg z zewnątrz wolności nam nie zabiera. Sami się jej pozbawiamy. Może za bardzo myśleliśmy tylko o swoich interesach?

Nie tylko kolejne ekipy rządzące ponoszą za to odpowiedzialność. Katolicyzm jako prawdziwa ostoja wolnościowej tożsamości jest próchnem. Czy rzeczywiście można jeszcze w Kościele zaobserwować kultywowanie etosu wolnościowego?
(...)

Jest jednak nadzieja. Prokurator Ewa Wrzosek, z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów, pokazała nam właśnie, co znaczy przyzwoitość. W czwartek zrobiła, to co należało. Wszczęła śledztwo w sprawie decyzji o przeprowadzeniu wyborów prezydenckich w związku z zagrożeniem dla zdrowia i życia. Chciała o nas zadbać. Po kilku godzinach śledztwo zostało umorzone przez innego śledczego z tej samej prokuratury. Dzień później Wrzosek dowiedziała się o wszczęciu wobec niej postępowania dyscyplinarnego. Skomentowała to krótko: „Politycy się zmieniają. Ma się jedną twarz, jedno nazwisko i jedną pieczątkę. Nie warto tego zatracać”.

Zapamiętajmy jej nazwisko, ale też nazwiska jej przełożonych. To oni mają się bać, nie prokurator Wrzosek. >>

studioopinii.pl/archiwa/198095
Wszystkim demokratom goraco polecam ten artykul S.Obirka - gwarantowana przyjemnosc i satysfakcja. A antydemokratyczne gowno i tak nic z tego nie zrozumie.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka