Dodaj do ulubionych

Ten pieprzony "suweren" bliski wladzy :O)

21.05.20, 15:42
Czy to na Wegrzech czy w Polsce.


Węgry: wszystkie czarne scenariusze po kolei się sprawdzają

Michał Kokot

20 maja 2020 | 11:49

- Nasze społeczeństwo obywatelskie jest w apatii. Władza utwierdza wszystkich w przekonaniu, że opozycja histeryzuje, gdy przestrzega przed ograniczaniem wolności słowa - mówi europosłanka węgierskiej opozycyjnej partii Momentum.

Katalin Cseh jest jedną z założycieli ruchu Momentum, który wyłonił się przed kilkoma laty z ruchu sprzeciwu wobec pomysłu organizowania letniej olimpiady w 2024 r. przez Budapeszt. W 2017 r. aktywistom udało się doprowadzić do referendum w tej sprawie. Ostatecznie władze zrezygnowały z wysuwania kandydatury Budapesztu.

Był to pierwszy tak duży sukces oddolnej inicjatywy obywatelskiej, który otwarcie postawił się władzom centralnym. Z tego ruchu sprzeciwu powstała partia Momentum. W ubiegłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego zdobyła blisko 10 proc. głosów i wprowadziła dwoje europosłów, w tym 31-letnią obecnie Cseh.

*

W ostatnim tygodniu na Węgrzech doszło do zatrzymań osób, które w internecie krytycznie wypowiadały się na temat władzy. Policja wykorzystała przepisy dekretu, który rząd wydał w związku z wprowadzonym stanem wyjątkowym. Mówi on, że za propagowanie fałszywych informacji grozi do pięciu lat więzienia. Rząd wykorzystuje otwarcie pandemię jako pretekst, by rozprawić się ze swoimi krytykami?
Katalin Cseh: W przeszłości liczne zmiany wprowadzane przez rząd miały fatalne konsekwencje i prowadziły do autocenzury. Przypadki z ubiegłego tygodnia to potwierdziły. János Csóka-Szucs, który został zatrzymany przez policję, jest przewodniczącym naszych lokalnych struktur i startował w wyborach na burmistrza miasta Gyula. Jest znany w okolicy z nagłaśniania skandali korupcyjnych.

W zamkniętej grupie na Facebooku napisał, że w lokalnym szpitalu szykowanych jest 1,2 tys. łóżek dla potencjalnych pacjentów zakażonych koronawirusem. Na Węgrzech wybuchł z tego powodu skandal, bo w ostatnich tygodniach rząd odesłał wielu ciężko chorych pacjentów do domów.

Do domu Csóka-Szucsa zapukali policjanci, wzięli go na przesłuchanie, skonfiskowali sprzęt elektroniczny.

Okazało się, że osobą, która na niego doniosła, był burmistrz miasta. To pokazuje, że prawo, które ma w teorii służyć walce z pandemią, może być użyte po to, by uciszać krytyków. A przecież każdy z nas umieszcza komentarze w sieci i często są one krytyczne.

Jestem przerażona, że policja ściga za poglądy, że to się dzieje w XXI wieku.

W kraju faktycznie panuje atmosfera zastraszenia?
- Tak, ale ona nie wzięła się nagle, gdy rząd ogłosił stan wyjątkowy. Ten proces kształtował się latami. Węgierskie społeczeństwo obywatelskie jest pogrążone w apatii. Rząd próbuje utwierdzać wszystkich w przekonaniu, że opozycja histeryzuje, gdy przestrzega przed ograniczaniem wolności słowa, ale wszystkie czarne scenariusze się sprawdzają.

Im mniejsze miasto, tym kontrola ze strony władzy jest większa. Przykład: jeśli zatrudnieni przy robotach publicznych zaczną wyrażać swoje poparcie dla opozycji, to istnieje wielkie ryzyko, że stracą pracę.

W mojej partii było wiele przypadków, gdy ci, którzy chcieli startować w wyborach samorządowych, dostali groźby od swoich pracodawców: wycofajcie się, inaczej zostaniecie zwolnieni.

Dotyczy to tych, którzy pracują w sektorze publicznym czy prywatnym?
- W obu. Zawsze przecież można zagrozić prywatnej firmie, że w przyszłości zostanie pozbawiona środków unijnych, jeśli będzie się o nie ubiegać. Nie jest też tajemnicą, że najwięcej środków unijnych dostają firmy lojalne wobec władz. Na tym właśnie zasadza się cała filozofia rządzenia Orbána: scentralizować wszystko, by zachować kontrolę polityczną. Chodzi mu o to, by mieć i posłusznego burmistrza miasteczka, i posłusznego przedsiębiorcę. Temu służą też planowane przepisy o ustanowieniu specjalnych stref ekonomicznych.

Niedawno miasto God pod Budapesztem, gdzie rządzi jeden z burmistrzów Momentum, zostało pozbawione jednej trzeciej dochodów. Rząd wydał dekret, wedle którego ziemia gminy przechodzi na komitat, który jest o szczebel administracyjny wyżej. Cały ten zabieg prawny odbył się zaledwie w ciągu tygodnia. Nie było ani żadnej publicznej debaty na ten temat, ani konsultacji społecznych.

Władze powtarzają jednak, że chodzi wyłącznie o to, by lepiej zarządzać kryzysem gospodarczym, który nadejdzie w związku z pandemią.
- To pretekst. Oczywiste jest, że chodzi o to, by uderzyć ekonomicznie w te samorządy, w których rządzi opozycja. Przed wyborami samorządowymi premier Orbán wprost powiedział, że tam, gdzie wygrają partie inne niż Fidesz, nie będzie środków unijnych. Przekaz jest prosty: jeśli zagłosujesz na opozycję, to zrujnujesz swoje miasto.

Te wszystkie przepisy nie mają nic wspólnego z walką z pandemią. Jaki cel ma przepis dający prawo uciszania krytyków albo odbierania samorządom wpływów z podatków? Pandemia jest tylko narzędziem do tego, by dalej centralizować kraj.

Politycy Fideszu zapewniają, że stan wyjątkowy zostanie zniesiony wraz z początkiem czerwca.
- Skoro zapowiadają zniesienie stanu wyjątkowego, to mam nadzieję, że cofną wszystkie prawa wprowadzone wcześniej. Tak się jednak oczywiście nie stanie.

Zwłaszcza że rząd szykuje ustawę, która na stałe będzie mogła pozbawić samorządy liczące poniżej 50 tys. mieszkańców dochodów, ustanawiając tam specjalne strefy ekonomiczne. Wówczas podatki z takiej inwestycji trafią do komitatu. We wszystkich komitatach rządzą zaś ludzie Fideszu.

I to nie przypadek, że dzieje się to akurat po ostatnich wyborach samorządowych, gdzie w wielu małych miejscowościach wygrała opozycja.

wyborcza.pl/7,75399,25960213,wegry-wszystkie-czarne-scenariusze-sie-po-kolei-sprawdzaja.html
A polscy klero-faszysci ida w tym samym kierunku. Zatem nadchodzi czas cenzury prewencyjnej, przesladowan opozycjonistow i wolnomyslicieli - czas zamordyzmu, czas wiezien, czas mordow. Bo taka jest kolej rzeczy - jak na Wegrzech. Jak w innych satrapiac. Bo wladza bedzie brnela coraz glebiej w bagienku wlasnej produkcji, by w ten sposob zapewnic bezpieczenstwo wlasnym dupom.

Licze zatem na opozycje, ze juz teraz powie co mysli o pisiorach przyszlosci. Albo przynajmniej zapyta ich czy to jest to czego chca, oraz uswiadomi im ich wlasny w tym udzial, oraz kwestie odpowiedzialnosci.
Obserwuj wątek
    • benek231 Ten pieprzony "suweren" bliski wladzy :O) 21.05.20, 18:43
      "- Nasze społeczeństwo obywatelskie jest w apatii. Władza utwierdza wszystkich w przekonaniu, że opozycja histeryzuje, gdy przestrzega przed ograniczaniem wolności słowa - mówi europosłanka węgierskiej opozycyjnej partii Momentum."
      **
      Polskie spoleczenstwo jest tego bliskie. Klero-faszysci sprawnie operuja narzedziami wplywu i zastraszania. A pisiorski elektorat, tak jak ten popierajacy swego czasu nazistow niemieckich, woli nie widziec, nic nie slyszec, nic nie wiedziec. Pozniej bedzie tak wlasnie sie tlumaczyl - ze nic nie widzial, nic nie slyszal, nic nie wiedzial.
      • czuk1 Re: Ten pieprzony "suweren" bliski wladzy :O) 21.05.20, 20:38
        benek231 napisał:
        > Polskie spoleczenstwo jest tego bliskie. Klero-faszysci sprawnie operuja narzedziami wplywu i zastraszania. A pisiorski elektorat, tak jak ten popierajacy swego czasu nazistow niemieckich, woli nie widziec, nic nie slyszec, nic nie wiedziec. Pozniej bedzie tak wlasnie sie tlumaczyl - ze nic nie widzial, nic nie slyszal, nic nie wiedzial.

        Dziwne to jest bardzo, że polskie społeczeństwo pozwala na budowę ułomnej IV RP. Pozwala wykreowanemu "suwerenowi" na kontynuację zgubnej polityki zagranicznej, odchodzenie od ustroju demokratycznego, trójpodziału władzy i państwa prawa, na powrót rządów autorytarnych jednej partii, na rozdawnictwo środków, niszczenie samorządów i blokowanie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, na prowadzenie nieracjonalnej polityki gospodarczej, dopuszczanie do licznych afer gospodarczych, finansowanie instytucji kk,... ...


        --
        ... nie wybuchają nowe ogniska epidemii ale są to miejsca gdzie zaczynamy testować... prof. Filipiak
        • benek231 Ten pieprzony "suweren" bliski wladzy :O) 21.05.20, 22:12
          czuk1 napisał:

          > Dziwne to jest bardzo, że polskie społeczeństwo pozwala na budowę ułomnej
          > IV RP. Pozwala wykreowanemu "suwerenowi" na kontynuację zgubnej polityki zagra
          > nicznej, odchodzenie od ustroju demokratycznego, trójpodziału władzy i państwa
          > prawa, na powrót rządów autorytarnych jednej partii, na rozdawnictwo środków, n
          > iszczenie samorządów i blokowanie rozwoju społeczeństwa obywatelskiego, na prow
          > adzenie nieracjonalnej polityki gospodarczej, dopuszczanie do licznych afer gos
          > podarczych, finansowanie instytucji kk,... ...

          **
          Polskie spoleczenstwo jest krancowo zdemoralizowane. To glownie zasluga tego zdemoralizowanego zlodziejskiego kosciolka. Generalnie sklada sie z glupcow, kanalii, oraz pozostalych.

          Sa tez mieszanki, np. glupie kanalie. I wlasnie do nich nalezy nasz Kretyn - plynne gowno w ludzkiej skorze.

    • benek231 Juz niedlugo dogonicie Turcje, Najmilsi :O) 22.05.20, 16:22
      Jeszcze tylko jedna pięciolatka, a dogonimy Turcję

      Dawid Warszawski
      21 maja 2020 | 06:00


      Tydzień temu pozwoliłem sobie zakpić z tureckiego prezydenta wrażliwca, który artykuł porównujący go z jednym z byłych premierów uznał za wezwanie do zamachu stanu oraz groźbę egzekucji i doniósł na autora do prokuratury. Najciekawsze, że Recep Tayyip Erdogan zareagował na to, że opisanego w artykule Adnana Menderesa istotnie obalił zamach stanu, a sąd skazał na śmierć – ale zapomniał się obrazić za samo porównanie z politykiem, który w 1955 r. zorganizował w Stambule pogrom Greków, podczas którego zamordowano 55 osób. Może dlatego, że zamachy się jednak zdarzają, i wyroki też – a w Stambule nie ma już Greków.

      Jest tu za to od roku prezydent miasta Ekrem Imamoglu z opozycyjnej CHP i nie jest to zdaniem prezydenta Erdogana dobra zmiana. Prokuratura tylko w ubiegłym tygodniu wszczęła więc przeciwko niemu 27 śledztw z podejrzeń o malwersacje, jakich się miał dopuścić, kiedy jeszcze był burmistrzem jednej ze stambulskich dzielnic. Pierwsza seria śledztw została wszczęta, gdy zgłosił swoją kandydaturę na prezydenta miasta. Niczego nie wykazała, więc druga się rozpoczęła, gdy rok temu wygrał wybory. Znowu nic, więc prokuratorzy wszczęli tę trzecią.

      Malwersacje to jednak detal: miesiąc temu zaczęło się przeciw Imamoglu dochodzenie z zarzutu, że pragnie utworzyć w kraju „równoległe państwo”. Dowodem jest skuteczna kampania ochrony przed koronawirusem, jaką zorganizował w Stambule, odwracając tym samym uwagę od zorganizowanej gorzej, ale nagłośnionej lepiej kampanii, jaką przygotował prezydent Erdogan – a on to przecież państwo.

      O czym wie najlepiej bliska współpracowniczka Imamoglu, szefowa stambulskiej CHP Canan Kaftancio?lu. Podczas gdy jej szef dopiero zaczyna kolekcjonować wyroki, ona ma już czym sobie delię podbić – taki z niej turecki Samuel Łaszcz w spódnicy. Rok temu dostała prawie 10 lat za rozmaite tweety, w tym półtora za „propagandę terroryzmu”, czyli zacytowanie, neutralnej zresztą, wypowiedzi członka PKK, drugie tyle za „znieważenie urzędnika”, 20 miesięcy za „upokorzenie państwa” (kolejnego wrażliwca) przez wzmiankę o ludobójstwie Ormian, 32 miesiące za „podburzanie do nienawiści”, bo wyraziła oburzenie z powodu śmierci czternastolatka, zabitego podczas demonstracji granatem gazowym odpalonym prosto w twarz, i 28 miesięcy za znieważenie Erdo?ana poprzez stwierdzenie, że politycznie skorzystał na zamachu z 2016 r. Prokurator żądał 17 lat, ale sąd – który potrafił za jednego tweeta skazać posła do parlamentu na cztery i pół roku więzienia – był łaskawy. Mogło się nawet skończyć w zawiasach, ale bezczelna wyrecytowała w sądzie wiersz Nazima Hikmeta, z wersem „Nie zwykłem obrażać sługi, gdym wściekły na jego pana” – i tej zniewagi sąd już nie ścierpiał. Kaftancioglu się odwołała, sądy zawalone robotą (prezydenta tylko przez rok znieważyły tysiące osób), więc na razie – delia.

      Ale do czasu – bo sama sobie napytała biedy. Na początku maja pan prezydent, ledwo doniósł na dziennikarza –zamachowca artykułowego, wziął się za całą CHP. Opozycyjna partia, która – oświadczył – reprezentuje „faszystowską mentalność, nie może ścierpieć przewagi woli narodu, demokracji, sprawiedliwości oraz wyborów”, „pragnie zamachu stanu”, co wynika „z wypowiedzi przywódców CHP tylko w ubiegłym tygodniu”. Niezależni dziennikarze państwowej telewizji rzucili się na rzeczone wypowiedzi i szukali, aż znaleźli. W wywiadzie dla prywatnej Halk TV Kaftancioglu zapowiedziała rychłą zmianę rządu „poprzez przyspieszone wybory albo w inny sposób”. Jaki inny? Wiadomo – zamach. Kolejna podżegająca wypowiedź. Na próżno Kaftancioglu tłumaczyła, że miała na myśli zwykłe wybory albo przesilenie rządowe: Krajowa Rada RiT zdjęła program, w którym wystąpiła, z anteny, a Halk TV ma zapłacić grzywnę: 5 proc. rocznych dochodów. Popamiętają.

      A i tak się „wrogowi narodu” – jak Erdogan określa Kaftancioglu – znowu upiekło. W prorządowej Ulke TV, na wieść o słowach szefowej stambulskiej CHP, bliżej nieznana pisarka Sevdâ Noyan oznajmiła, że na wypadek nowego puczu „tylko moja rodzina może załatwić ich pięćdziesięciu… Niektórzy mieszkają w naszym domu. Listę mamy gotową… Niech uważają, gdzie łażą”. „Na wszystkich czterech łapach!” – dodała prowadząca program, zachwycona patriotyczną postawą rozmówczyni. Co prawda, Krajowa Rada przebąkuje, że może Ulke też trzeba by ukarać, ale to chyba kolejny przejaw faszystowskiej mentalności, której ostatnio jednak wszędzie pełno.

      Gdy trzy tygodnie temu ankarska Rada Adwokacka skrytykowała szefa rządowego dyrektoriatu ds. wyznań, który rzekł, że homoseksualizm powoduje choroby, pobożnego dygnitarza wziął w obronę rzecznik rządzącej AKP i zarzucił adwokatom „faszystowską mentalność” za „chęć pozbawienia go swobody wypowiedzi”.

      Można się śmiać z Erdogana, że wszędzie widzi ducha Banka. Można się zastanawiać, dlaczego ludzie, którym do faszyzmu blisko, właśnie przymiotnik „faszystowski” uważają za obelgę. Ale najważniejsze, że w rankingu sztokholmskiego instytutu IDEE w 2013 roku wskaźnik niezawisłości sądów w Polsce wynosił 0,81: w ciągu 5 zaledwie lat spadł do 0,54, czyli do poziomu z 2013 r. w Turcji, gdzie 5 lat później wynosił już jeno 0,39 – i działo się to, co się nadal dzieje, a nas dziś jeszcze zdumiewa. A przecież, jak słusznie zauważył tow. Stalin, „wyniki pięciolatki wykazały, że partia jest niezwyciężona, jeśli wie, dokąd zmierza”. Partia wie. A my?

      wyborcza.pl/7,75968,25962181,jeszcze-tylko-jedna-pieciolatka-a-dogonimy-turcje.html
      A gdy juz Polska przegoni Wegry to bedzie chciala dogonic Turcje. Wowczas to Turcja stanie sie wzorem do nasladowania, gdyz oferuje cos wiecej niz miekki zamordyzm w wydaniu wegierskim. Turcja oferuje twardy zamordyzm, czyli model ktory bardziej przypadnie do gustu klero-faszystow z PiS, Episkopatu, i Ordo Iuris. Podobnie jak naszym forumowym wolnosciowcom, z Kretynem na czele.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka