watto
24.10.04, 20:50
kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1195473&KAT=244
Spekulanci ? sól parkietów...
...żebyśmy mieli handel. Co handlowane, to w cenie. Bo co komu ze spółki, może nawet i nie takiej złej, skoro płynności na niej nijakiej nie ma? A do tego, żeby był handel, potrzebni są inwestorzy. I to nie tylko tacy, co to kupią i zapomną. Przede wszystkim tacy, którzy mają apetyt na wyciskanie zysków z krótkoterminowych trendów. I takich aktywnych, głodnych szybkich zysków oraz tolerujących ryzyko inwestorów nam trzeba.
Bez spekulantów i bez różnic ich poglądów (co do kierunku i zakresu oczekiwanego ruchu rynku) trudno marzyć o płynnym rynku.
-----------
Czego to nie wymyśli giełdowa przekupka, żeby uzasadnic swoje istnienie... a przede wszystkim, żeby zwiekszyć swoje zyski ze spekulacji...
Dla przekupki ważny jest hadnel...i spekulacja. Bo z tego czerpie zyski.
Jak wirus wyczerpujący organizm.
Giełda służy wymianie własnosci. Sama w sobie nie ma celu. Dlatego przekupka-makler nie powinien być dopuszczany do ustalania prawa gospodarczego. On żyje z istnienia giełdy i ma na celu jak najwiekszy obrót.
Ciągła sprzedaż i kupno na giełdzie służy wyłącznie(!) spekulacji.
Normalna giełda może działać raz w tygodniu lub nawet raz w miesiącu.
Jeżeli ktoś inwestuje (a nie spekuluje), to spokojnie może podejmować decyzje długoterminowe.
To trzeba w Polsce zmienić, bo ta zgraja szczurów giełdowo-bankowych z Londynu i Nowego Jorku rozpełzła sie już na cały świat. I wszędzie znajduje chętnych uczniów, o oślizłych chciwych łapkach...