Dodaj do ulubionych

Co zawdzieczamy gen Andersowi?

13.06.20, 04:35
Mowie jako zatwardzialy antykomunista.Co Polska zyskala po wyprowadzeniu zolnierzy na bliski wschod?
Kresy byly juz utracone ,za przyzwoleniem aliantow,ale byla szansa dogadac sie ze Stalinem w sprawie granic.W 1941 roku w Moskwie Stalin proponowal Sikorskiemu ,ze chce tylko czut czut z polskich ziem wschodnich. Jezeli po wojnie Stalin dal nam Gdansk,Wroclaw,Szczecin to nie byla to zasluga Andersa,'Berling nawet jesli pozostanie w historii jako sowiecki kolaborant to jednak jemu zawdzieczamy ,ze po wojnie mielismy miejce do zycia i rozwoju pomimo braku wolnosci,Anders mogl zyskac wiecej dla Polski,napewno bylyby lepsze granice wiecej wolnosci i Warszawa nie podzielila losu Hiroszimy, los AK bylby inny i nie byloby po wojnie zolnierzy wykletych.
Po bitwie o Monte Casino uslyszal od Churchilla ;zabieraj swoje dywizje i wyp....
W1945 Anders uratowal zycie ok 8 tys.ssmanow z SS Galizien i wcielil ich do swojego korpusu!!! Wielu z nich wyrzynalo polska ludnosc na Wolyniu.
Dzisiaj wnuki zolnierzy gen Andersa to sa Anglicy,Francuzi,Amerykanie ,Kanadyjczycy ,a wnuki Berlinga pozostali Polakami.
Obserwuj wątek
    • j-k Co zawdzieczamy gen. Andersowi? - Godnosc. 13.06.20, 04:47
      hatteras napisała:
      > Mowie jako zatwardzialy antykomunista.
      Co Polska zyskala po wyprowadzeniu zolnierzy na bliski wschod?

      > Kresy byly juz utracone ,za przyzwoleniem aliantow, ale byla szansa dogadac sie ze Stalinem w sprawie granic.


      byl do uratowania (dla Polski) Lwow.

      - bo Stalin sie wahal.

      tylko, gdyby Anders sie Stalinowi nie przeciwstawil
      wyszloby, ze cala niezalezna Polska
      popierala Stalina

      a tak nie bylo.

      stracilismy historyczny polski Lwow

      - zachowalismy godnosc.
      • calamity.miriam Nie co, tylko kogo :) 13.06.20, 17:00
        Irenę Anders! i jej kapitalne opowieści, piosenki. Zawdzęczamy ją Andersowi, przepiękną, mimo lat w 2005 roku - kobietą. Miałam honor poznać tę damę. Ona była cały czas dziewczęca i młoda.

        Cała Łódź była nią zachwycona. Klasa, poczucie humoru, przyleciała do Łodzi z córką Warsa

        Bawiliśmy się trzy dni, udzielała wywiadów, opowiadała o mezu, śpiewała, wszystko to z najwyższej klasy dowcipem. Pozostało "moc' zdjęć... Zatrzymała się w Grand Hotelu...

        Kiedy w sali (Muzeum Kinematografii) "padło" pytanie, CO ZROBIŁA (ze sobą w podtekście) PO ŚMIERCI GENERAŁA:
        wypaliła tak: pierwsze, co zrobiłam, to kazałam wyrzucić ten wstrętyny, czarny fotel, na którym siadał Churuchil, kiedy nas odwiedzał !
        To było piękne!

        I taka historyjka. Obiecała, że będzie mu przynosic śniadania do łóżka. Zawsze.
        No i kiedyś, po balu, przetańczyła kilka godzin, młoda, śliczna, wróciła nad ranem, zdrzemnęła się godzinkę,
        kazała się obudzić rano, o szóstej. Budza ja, ma resztki makijażu na twarzy, zakłada szlafrok ale nie takie gówno,
        w którym większośco kobiet łazi dzisiaj, tylko piękne, z lejącego jedwabiu, czarny, w duze kwiaty, elegancki, schodzi do kuchni, tam przygotowane na tacy wszystko, zła jak diablica smile bierze tę tacę, wchodzi po schodach na pierwsze piętro ich rezydencji, otwierają jej drzwi, wchodzi do pokoju Andersa i łup - grzmotnęła tą tacą ze złości.
        I nagle słyszy głos generała, rozbawiony (wedle jej opowiadania) Witaj prześliczna jutrzenko!

        Rozbroiło ją to wtedy kompletnie smile

        Piękne wspomnienia, dziś Jej urodziny... wszyscy "moi" są już w Krainie Wiecznych Łowów...

        lodz.naszemiasto.pl/trzy-dni-w-rytmie-warsa/ar/c13-6166509

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka