Dodaj do ulubionych

Dlaczego koniecznie nalezy olac Du*e :O)

25.06.20, 15:10
Prof. Sadurski do Andrzeja Dudy: Oto dlaczego na pana nie zagłosuję

Wojciech Sadurski
25 czerwca 2020 | 06:00

Jako strażnik konstytucji zawiódł Pan na całej linii. Tak Pan jej "strzegł", jak Papkin strzegł interesów swego pryncypała, Cześnika.

Ubiegając się o reelekcję, stojąc na czele rankingów kandydatów – prosi Pan o głosy wszystkich wyborców. Odpowiadam więc: nie zamierzam na Pana głosować. Uważam, że był Pan fatalnym prezydentem i nie zasługuje Pan na mój głos. Pański dorobek z lat 2015-2020 jest katastrofalny.

Przyjmuję dla uproszczenia, że prezydent w polskim systemie konstytucyjnym ma trzy główne funkcje: jest przedstawicielem Rzeczypospolitej w świecie, zwierzchnikiem sił zbrojnych i strażnikiem konstytucji. Oczywiście prezydent ma pośrednie kompetencje we wszystkich innych sprawach poprzez prerogatywę wetowania ustaw, ale są to kompetencje „pośrednie” i niezupełnie władcze, gdyż weta mogą być obalone silniejszą większością.

W dwóch pierwszych kompetencjach działał Pan, w moim przekonaniu, na szkodę Rzeczypospolitej. W polityce zagranicznej był Pan twarzą oddalania się od Unii Europejskiej i bezrefleksyjnego zwasalizowania względem obecnej administracji USA. W polityce obronnej nic Pan nie zdziałał w związku z kryzysem w zakresie modernizacji uzbrojenia, a na dodatek tolerował Pan przez lata groteskowego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, obecnie zaś jego kosztowną a absurdalną „podkomisję smoleńską”, ulokowaną wszak w MON, a więc pod Pana skrzydłami.

Ale o tym nie chcę pisać szczegółowo, bo to nie moja dziedzina. Znam się za to na trzeciej kompetencji: ochronie konstytucji. Tu zawiódł Pan na całej linii. Nie tylko nie obronił Pan konstytucji – na którą Pan przysięgał – przed zamachami ze strony liderów Pańskiej partii, ale aktywnie przyczynił się Pan do kompletnego upadku jej znaczenia w polskiej polityce. Tak Pan „strzegł” konstytucji, jak Papkin strzegł interesów swego pryncypała, Cześnika.

Zacznę od sprawy praktycznie najmniej ważnej – w tym sensie, że mającej najmniejsze konsekwencje w świecie realnym – ale najbardziej zapewne symbolicznej, gdyż ukazującej jednocześnie Pańskie niezdecydowanie, indolencję, fanfaronadę i podporządkowanie partii rządzącej. W roku 2018 hucznie oznajmił Pan, że przedstawi projekt nowej konstytucji. Pięknie. Od kogo, jak nie od Strażnika Konstytucji oczekiwać propozycji poprawek, a nawet i całościowego zastąpienia ustawy zasadniczej nowiutkim dokumentem?

Co prawda, nigdy nie wyjaśnił Pan przekonywająco powodów tak radykalnego kroku – w końcu zmiana konstytucji przeciętnie w państwach demokratycznych zdarza się raz na kilka pokoleń i poprzedzona bywa zazwyczaj jakimiś traumatycznymi wydarzeniami, takimi jak wojna czy rewolucja. Pan zaś ograniczył się do kilku bezpodstawnych zarzutów pod adresem obecnej konstytucji (np., że jest „konstytucją okresu przejściowego”, co jest po prostu nieprawdą: taką była tzw. Mała Konstytucja z 1992, albo że nie zapobiegła… obniżeniu wieku emerytalnego) i paru nic nie znaczących ogólników co do nowej (np., że ma to być Konstytucja Obywateli, a nie elit) – ale dobrze. Każdy ma prawo zaproponować zmianę konstytucji, a prezydent w szczególności.

Notabene, już na początku owego procesu dokonał Pan zabawnego złamania konstytucji, może z prostej niewiedzy, postulując konsultatywne referendum konstytucyjne, choć w obecnie obowiązującej konstytucji, na przestrzeganie której Pan przysięgał, nie ma w ogóle takiej procedury. Referendum konstytucyjne jest możliwe tylko w odniesieniu do już przyjętego projektu konstytucji. A zatem na dzień dobry, w procesie zmiany konstytucji, popełnił Pan konstytucyjną omyłkę. No, ale może prawnicy Pana źle poinformowali.

Przez wiele miesięcy Pański urząd i Pańscy propagandyści zajmowali się głównie tym. Odbywały się konferencje i seminaria. Sprzyjający Panu konstytucjonaliści (kategoria ludzi, nie da się ukryć, mało liczna) z entuzjazmem zaczęli planować konferencje i granty, a Pańska Rada Rozwoju odbyła uroczystą debatę, transmitowaną na żywo, dzięki czemu wysłuchałem m.in. pani dr Barbary Fedyszak-Radziejowskiej, która przekonywała, jak bardzo nowa konstytucja będzie potrzebna polskim rolnikom. Inni zgodnie ze staranną rozpiską mówili o rozmaitych innych działach, a prof. Andrzej Waśko najpiękniej mówił o symbolicznej treści nowej konstytucji, która nareszcie odda sprawiedliwość polskiej wspólnocie narodowej, tradycji, pamięci i wszystkim innym świętościom. Trochę się nawet wzruszyłem.

I co? I nic. Nagle, ni stąd, ni zowąd temat nowej konstytucji zniknął. Nie miał Pan na tyle uczciwości, by wyjaśnić swym Rodakom, dlaczego tak potrzebna konstytucja nagle przestała być niezbędna. Wyprowadził Pan w pole wielu specjalistów, którzy pochopnie potraktowali Pana poważnie – nie mówiąc już o obywatelach, których własnością miała wszak być ta nowa konstytucja. Media komentowały: Ktoś na Nowogrodzkiej zdecydował, że pomysł nowej konstytucji stał się obciążeniem dla partii rządzącej. Może tak, może nie. Ale Pana wycofanie się rakiem z tego pomysłu – wszak dotyczącego najważniejszego dokumentu prawnego w państwie, pokazało Pańską słabość względem Pana zwierzchników politycznych, nieuczciwość wobec współpracowników i obywateli, a także kabotyńską skłonność do pustych gestów.

Sprawa nowej konstytucji tylko stwarza klimat do oceny Pańskiej roli konstytucyjnej. Szkody z tego wynikające są niewielkie. Nie można jednak tego samego powiedzieć o Pańskich nagminnych, częstych i bardzo poważnych aktach łamania konstytucji. Wymienię tylko kilka, bo na wszystkie nie starczyłoby papieru ani miejsca na ekranie.

Trybunał Konstytucyjny: haniebny rozdział w dziejach Pańskiej prezydentury
Na samym początku swej kadencji podważył Pan dalsze funkcjonowanie najważniejszego organu kontroli konstytucyjności w Polsce, odmawiając zaprzysiężenia trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka i Andrzeja Jakubeckiego (wybranych, przypomnę, w tej samej kadencji, w której pojawiły się dla nich wakaty), a przyjął Pan (chybcikiem, w środku nocy, pod bacznym okiem Prezesa) „ślubowanie” od trzech dublerów „wybranych” przez Sejm nowej kadencji na miejsca już zajęte.

Popełnił Pan w ten sposób najpoważniejszy delikt konstytucyjny, przywłaszczając sobie nieznane konstytucji prawo prezydenta do oceny wyboru sędziego TK przez Sejm. Przyjęcie ślubowania jest aktem czysto ceremonialnym, który wykorzystał Pan do zadania ciosu trybunałowi, z którego już się ten organ nie podniósł. Dzisiejszy organ pod zarządem mgr Przyłębskiej, z prok. Piotrowiczem i dr hab. Pawłowicz, to wyłącznie fasada, a fakt przyjęcia przez Pana ślubowania od tych dwóch osób, również wstydliwie i w nocy, zamyka ponurą klamrą ten najbardziej haniebny rozdział w dziejach Pańskiej prezydentury.
Obserwuj wątek
    • benek231 Dlaczego koniecznie nalezy olac Du*e :O) - 2 25.06.20, 15:16
      Podpisał Pan kilkanaście niekonstytucyjnych ustaw
      W ciągu swej kadencji, podpisał Pan co najmniej kilkanaście ustaw w sposób oczywisty niekonstytucyjnych, wbrew jednomyślnym opiniom takich ciał jak Sąd Najwyższy (jeszcze wówczas nieprzejęty) czy Rzecznik Paw Obywatelskich, a także rad naukowych wydziałów prawa, licznych organizacji pozarządowych, nie licząc Pańskiego promotora z UJ. Oczywiście, takie rekomendacje w niczym Pana nie wiążą, ale sam ich fakt powinien był wpłynąć na Pana refleksję nad tym, co Pan podpisuje.

      Dotyczy to np. ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, która podporządkowała ten ważny organ większości parlamentarnej. Co prawda, na początku zawetował Pan pierwszą wersję tej ustawy, ale parę miesięcy później podpisał Pan drugą wersję, której istota, czyli wybór przez Sejm, pozostała niezmieniona.

      Tak samo z ustawą o Sądzie Najwyższym (podpisał Pan nową wersję, która okazała się tak skandaliczna, że dopiero interwencja TSUE uratowała na jakiś czas ten sąd przed natychmiastowym zdominowaniem przez polityków). Tak samo z ustawą o ustroju sądów powszechnych, której nawet nie fatygował się Pan wetować, a która podporządkowała sądy woli ministra sprawiedliwości i ustanowiła system dyscyplinarny prześladujący sędziów za niezgodne z preferencjami władzy orzeczenia.

      Mimo jednoznacznego orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z września 2018, który dostrzegł fundamentalną wadę administracyjną w systemie powoływania sędziów rekomendowanych przez neo-KRS (brak możliwości odwoływania się od rekomendacji negatywnych, niezgodny z konstytucyjnym prawem do sądu), przyjął Pan ślubowanie od wadliwie rekomendowanych sędziów, obsadzając w ten sposób najwyższą instancję sądową w Polsce sędziami o dającym się zakwestionować statusie. W szczególności, powołuje Pan nadal „sędziów” do kuriozalnego potworka instytucjonalnego, jakim jest tzw. Izba Dyscyplinarna, będąca organem inkwizycyjnym, powołanym do prześladowania niezależnych sędziów.

      Całkiem niedawno podpisał Pan tzw. ustawę kagańcową z grudnia 2019, która wprowadziła nowe zasady wyboru Pierwszego Prezesa SN, co umożliwiło wprowadzenie na to stanowisko Pana stronniczki, a ponadto narzuciła sędziom niespotykane w świecie demokratycznym obostrzenia dotyczące ich wypowiedzi i działań publicznych, a także zakazujące im prowadzenia normalnych działań procesowych.

      Pozwolił Pan na polityczne podporządkowanie prokuratury i służby cywilnej
      Wcześniej podpisał Pan nową ustawę, która pozwoliła na objęcie całkowitej kontroli politycznej nad prokuraturą przez scalenie struktury prokuratury ze strukturą ministerialną i uczynienie ministra sprawiedliwości (aktywnego polityka) głową prokuratury. Jak oceniła Komisja Wenecka, system ten nie gwarantuje niezależności i autonomii prokuratury i nie stwarza zabezpieczenia przed interwencją rządu w poszczególnych sprawach.

      Podpisując ustawę o służbie cywilnej z 30 grudnia 2015 r., zaakceptował Pan zniesienie neutralności i profesjonalności służby cywilnej przez wprowadzenie czysto politycznych kryteriów powołań do tej służby i obsadzenie wszystkich kierowniczych stanowisk zwolennikami partii władzy. Jest to sprzeczne z art. 153 konstytucji, która wymaga „zawodowego, rzetelnego, bezstronnego i politycznie neutralnego wykonywania zadań państwa” przez korpus służby cywilnej.

      Już w listopadzie 2015 r. dokonał Pan „ułaskawienia” dwóch czołowych funkcjonariuszy służb specjalnych, w tym Mariusza Kamińskiego, będących jednocześnie aktywnymi politykami Pana partii, mimo że w tym czasie nie byli jeszcze skazani prawomocnym wyrokiem. W ten sposób zadrwił Pan z konstytucyjnej prerogatywy prezydenckiej (nie można ułaskawić osoby niewinnej, a za taką uważa się osobę nie skazaną prawomocnym wyrokiem), zablokował normalny bieg instancyjny wymiaru sprawiedliwości i umożliwił Pan swojemu zwierzchnikowi politycznemu powołanie tych osób do czołowych funkcji w służbach specjalnych, mimo ciążącego na nich nieprawomocnego skazania za niezmiernie ciężkie przestępstwa.

      Podpisał Pan ustawę kompromitującą Polskę w świecie
      Podpisał Pan, na początku 2018 r., kompromitującą Polskę w świecie ustawę o tzw. pomawianiu Narodu, zawierającą przepisy umożliwiające karanie za nieprawomyślne dziś opinie na temat Holocaustu. Jednocześnie, podpisując tę ustawę, skierował Pan ją do kontroli następczej przez TK (już wówczas w pełni upolityczniony), co dowodzi niezrozumienia swej roli przez Pana: jeśli prezydent ma wątpliwości co do konstytucyjności ustawy, która trafia na jego biurko, ma wręcz obowiązek, a nie tylko prawo, skierować ją do TK w trybie kontroli wstępnej. A zatem: podpisując ustawę zaświadczył Pan, że nie ma Pan wątpliwości konstytucyjnych, ale kierując od razu tę samą ustawę do kontroli przez TK – okazał Pan, że takie wątpliwości ma. Szczególny to przypadek schizofrenii konstytucyjnej.

      Podpisywał Pan ustawy w oparciu o polityczne transakcje, a nie o standardy konstytucyjne. Ostatnim takim przykładem jest podpisanie przez Pana w marcu 2020 r. ustawy, przekazującej prawie 2 mld zł PiS-owskiej machinie propagandowej, a głównie TVP. Cyrk medialny, zorganizowany w Pańskim pałacu i z Pana udziałem, miał Pana i wodzów przekonać, że w zamian za ten podpis Jacek Kurski zostanie usunięty ze stanowiska Prezesa Zarządu. Bliski kompan Prezesa Krzysztof Czabański okrutnie z Pana zadrwił, wprowadzając Kurskiego z powrotem do Zarządu w kilka dni po tej szopce. Nie żal mi Pana – choć został Pan upokorzony i ośmieszony – ale żal mi obywateli i podatników, którzy przez Pana płacą ogromne pieniądze na mającą ich ogłupiać indoktrynację.

      Na koniec powiem coś, co być może Pana zaskoczy. Nie, nie uważam Pana za głównego winowajcę w procesie upadku polskiej konstytucji, z tych samych przyczyn, dla których nie uważam mgr Przyłębskiej za główną winowajczynię upadku Trybunału Konstytucyjnego. Oboje jesteście równie bezwolni i podlegli arbitralnej woli despoty. Czy czynicie to z pazerności, naiwności, narcyzmu czy słabości charakteru – nie wiem i mówiąc szczerze nie interesuje mnie to. Ale właśnie dlatego nie otrzyma Pan mojego głosu.

      Obywatel Rzeczypospolitej Polskiej Wojciech Sadurski

      wyborcza.pl/7,75968,26066472,prof-sadurski-do-andrzeja-dudy-oto-dlaczego-na-pana-nie-zaglosuje.html
      To wszystko powyzej to oczywiste powody dla ktorych Du*e nalezy wrzucic w kibel i spuscic po nim wode.
      Pamietam jednak pierwszy powod jaki dal mi on by na niego nie glosowac. Podczas debaty z Komorowskim w wyrezyserowany sposob patrzyl na Komorowskiego spode lba, wybaluszajac galy. To bylo bardzo nieprzyzwoite zachowanie - juz wowczas dyskwalifikujace go jako kandydata na prezydenta. Obrzydliwy typ.
    • perla_roztocza Re: Dlaczego koniecznie nalezy olac Du*e :O) 25.06.20, 15:47
      zrobiłeś niesamowite odkrycie Kretynie52.
      Sadurski nie zagłosuje na PP Dudę!!!
      Szokujący rozwój wypadków.
      No to popatrzmy. Facet od 5 lat dzień w dzień pluje na Prezydenta. W kankanie z Lisem.
      Poza tym to dupa a nie profesor prawa.
      Gdy Prezydent powołał nową prezes SN to ktoś postanowił przetestować profesurę Sadurskiego i wysłał mu na tłitera kilka artykułów z ustawy, które miały dowodzić, iż PP Duda złamał w ten sposób konstytucję. Sadurski natychmiast rozesłał to gdzie tylko mógł jako ewidentny dowód na łamanie konstytucji.
      Problem tylko w tym, że te artykuły pochodziły z ustawy o prawie lotniczym i w większości były uchylone.
      Taki to z niego profesor od prawa jest.
      Niemniej to dobra okoliczność dla ciebie Kretynie52 bo okazało się, iż Sadurski jest większym kretynem niż ty jesteś właśnie.
      • oleg3 Re: Dlaczego koniecznie nalezy olac Du*e :O) 26.06.20, 10:20
        Nie tylko Sadurski. Inny autorytet Matczak też. Ta historia pokazuje jaką wartość mają ich opinie głoszone w mediach. :Masy intelektualne" to łykają.
        www.wykop.pl/link/5521099/napisal-ze-pad-zlamal-prawo-lotnicze-konstytucjonalisci-podali-dalej/
        Tuzy takie jak Marcin Matczak, Wojciech Sadurski czy Bartosz Kicki- prawnicze "gwiazdy" opozycji podają dalej zmyślonego tweeta, jakoby prezydent Andrzej Duda złamał prawo lotnicze podczas powoływania I prezes Sądu Najwyższego. Wszystko, byle tylko uderzyć w prezydenta.




        perla_roztocza napisał:

        > Poza tym to dupa a nie profesor prawa.
        > Gdy Prezydent powołał nową prezes SN to ktoś postanowił przetestować profesurę
        > Sadurskiego i wysłał mu na tłitera kilka artykułów z ustawy, które miały dowodz
        > ić, iż PP Duda złamał w ten sposób konstytucję. Sadurski natychmiast rozesłał t
        > o gdzie tylko mógł jako ewidentny dowód na łamanie konstytucji.
        > Problem tylko w tym, że te artykuły pochodziły z ustawy o prawie lotniczym i w
        > większości były uchylone.
        > Taki to z niego profesor od prawa jest.

    • xiazeluka Re: Dlaczego koniecznie nalezy olac Du*e :O) 25.06.20, 16:03
      "W polityce zagranicznej był Pan twarzą oddalania się od Unii Europejskiej i bezrefleksyjnego zwasalizowania względem obecnej administracji USA. "

      Zdaniem tow. Sadurskiego powinno być odwrotnie: należy oddalić się od USA i NATO oraz bezrefleksyjnie zwasalizować Mumii Jewropiejskiej.

      "dokonał Pan zabawnego złamania konstytucji, może z prostej niewiedzy, postulując konsultatywne referendum konstytucyjne, choć w obecnie obowiązującej konstytucji, na przestrzeganie której Pan przysięgał, nie ma w ogóle takiej procedury. "

      To bardzo śmieszne - te idiotyzmy wyprodukował ignorant podający się za profesora prawa.

      "odmawiając zaprzysiężenia trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Romana Hausera, Krzysztofa Ślebzaka i Andrzeja Jakubeckiego "

      NSA jest innego zdania:

      forsal.pl/artykuly/1062150,nsa-akceptuje-nowy-sklad-tk-uniewaznienie-wyboru-trzech-sedziow-tk-bylo-skuteczne.html

      Wyrok sprzed trzech lat. Towarzysz Sadurski nie znalazł czasu, by go przeczytać?

      " nie licząc Pańskiego promotora z UJ"

      Ten promotor - nikt nadal nie pamięta jego nazwiska - stał się sławny tylko dzięki temu, że był promotorem PADa. Z innych dokonań nie jest znany.

      "wadliwie rekomendowanych sędziów"

      O, do tej pory tow. Sadurski narzekał. Teraz zaczyna kłamać.

      "ponadto narzuciła sędziom niespotykane w świecie demokratycznym obostrzenia dotyczące ich wypowiedzi i działań publicznych"

      OTUY tow. Sadurski także nie przeglądał. Nie wie więc, że sędziowie mają zakaz działań politycznych.
    • benek231 Dlaczego nalezy olac Du*e - zdaniem Kurskiego :O) 26.06.20, 18:26
      Głosujmy na demokratę!

      Jarosław Kurski
      26 czerwca 2020 | 06:00

      Polska stoi na krawędzi. Ześlizgnie się w autorytaryzm albo rozpocznie powrót na ścieżkę demokracji. O losie naszego przeciętego na pół kraju zdecyduje niewielka różnica głosów. Trawestując Churchilla: jeszcze nigdy w historii III RP tak wiele nie zależało od tak niewielu.

      Destrukcja demokratycznego państwa prawa jest bliska ukończenia. Urzędujący prezydent ma na tym polu wybitne zasługi. Nie trzeba przypominać Czytelnikom „Wyborczej” o niszczeniu sądów i gnębieniu sędziów, deptaniu zasad parlamentarnych i konstytucji, upartyjnieniu publicznych mediów, o bezkarności i przywilejach ludzi władzy, grabieniu państwa, skandalach i aferach, o pogardzie dla LGBT+ oraz innych mniejszości i niepełnosprawnych, o tępieniu społeczeństwa obywatelskiego, o sojuszu ołtarza z tronem.

      Przez pięć lat prezydent – bezwolne i bezmyślne narzędzie prezesa jednej partii – urzeczywistniał jego wizję państwa. Państwa wedle recept Carla Schmitta, nazistowskiego filozofa, który inspiruje pisowską władzę. Wola narodu ma stać ponad prawem, a co jest wolą narodu, decyduje prezes – tracący kontakt z rzeczywistością, ale otoczony cynikami i fanatykami. W takim państwie władza nie szanuje nawet tych praw, które sama ustanawia, a opozycji pokazuje środkowy palec.

      Karykatura
      Polska niewiele dziś znaczy na arenie międzynarodowej. Ma sąsiadów, ale nie przyjaciół. Z USA zamiast partnerskiego sojuszu łączy ją wasalna relacja handlowa. Z piątego kraju Unii Europejskiej zjechała na peryferia, nie przestrzega reguł wspólnoty, stoi w drzwiach wyjściowych. No bo przecież „nie będą nam tu w obcych językach”...

      Taki jest fatalny bilans dokonań prezydenta, który zabiega dziś o reelekcję.

      Być może styl tej prezydentury to sprawa pomniejsza, ale wstyd i zażenowanie, w jakie wprawia obywateli głowa ich państwa, przekraczają dopuszczalne dawki.

      „Jestem człowiekiem niezłomnym” – deklarował po zaprzysiężeniu. Ale okazał się karykaturą niezłomności. „Prezydent notariusz rządu. Ja nigdy takim prezydentem nie będę” – byłoby to nawet zabawne, gdyby nie drastyczna sprzeczność słów i czynów. Marsowa mina, podniesiony głos, bogoojczyźniany patos. Można by sądzić, że to wódz przemawia, tyle że prawdziwy wódz stoi gdzie indziej, a przed nami nadyma się balon.

      Głowa państwa nie ma obowiązku wysławiania się w obcych językach, ale jak już się tego podejmuje, to lepiej nie dukać. Nieśmieszne dowcipy bawiące tylko opowiadającego to już zupełny drobiazg. Wszak prezydent „cały czas się uczy”.

      Musimy walczyć
      Przez pięć lat słyszeliśmy od ludzi, którzy boją się nazywać sprawy po imieniu, że dopóki w Polsce są demokratyczne wybory, dopóty demokracja nie jest zagrożona. Dziś nawet i ten zakłamany argument stracił ważność. Stanęliśmy niedawno w obliczu zamachu na źrenicę demokracji – na wybory właśnie. O reelekcji prezydenta w pierwszej turze miał przesądzić plebiscyt Sasina. Udało się do tego nie dopuścić.

      Niestety, Izba Sądu Najwyższego, która ma wybory zatwierdzić, cała pochodzi z nadania obecnej władzy. I choć wybory te nie są zgodne z przepisami konstytucji, to innych nie będzie. Musimy walczyć. Jeśli my, obywatele, demokraci, nie zmobilizujemy się, następne wybory będą już tak „demokratyczne” jak na Białorusi, w Rosji czy na Węgrzech.

      Nie wzywamy do głosowania na żadnego konkretnego kandydata. Nasi Czytelnicy postąpią według własnego rozeznania, kierując się sumieniem. Ordynacja daje w pierwszej turze komfort wyboru. O kilku pretendentach do prezydentury można powiedzieć, że szanują demokrację, prawa człowieka i obywatela, respektują prawa mniejszości i przyjazny rozdział Kościoła od państwa, że opowiadają się za Polską w Europie, a sami są ludźmi samodzielnymi, którzy – jeśli zostaną wybrani – będą godnie sprawować urząd.

      Jedynie obecna głowa państwa nie spełnia żadnego z wymienionych kryteriów.

      Dyktatury są silne słabością i biernością swoich obywateli. Tylko od nas zależy, czy pozwolimy odebrać sobie wolność.

      Głosujmy na demokratę!

      wyborcza.pl/7,75968,26069590,glosujmy-na-demokrate.html#S.koronawirus-K.C-B.0-L.1.gruby
      Przytoczylem Jaroslawa Kurskiego z tych samych powodow dla ktorych przytoczylem Wojciecha Sadurskiego: Zgadzam sie z nimi - widzimy te sprawy bardzo podobnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka