Dodaj do ulubionych

Dzieki oszustwom wygra Du*a :O)

10.07.20, 07:59
Pisiory przygotowaly caly system pod tym katem i jestem pewien , ze nawet wiedza juz z jaka przewaga Du*a wygra.
Obserwuj wątek
      • benek231 Dzieki oszustwom wygra Du*a :O) 10.07.20, 23:52
        kretynaluka napisała:

        kupe bzdur, jak zwykle
        **
        Tak pisiorku, nie macie innego wyjscia jak oszukiwac i falszowac wybory. Bo ryzykowanie poprzez wylaczne zdanie sie na wyborcow zbyt duzo bedzie was kosztowalo, ty plynne gowno w ludzkiej skorze.

          • benek231 Dzieki oszustwom wygrał Du*a :O) 13.07.20, 15:18
            kretynaluka napisała:

            > Poszliśmy za Twoją radą, Kretynie52. Oszukiwaliśmy i fałszowaliśmy wybory na po
            > tęgę. Zobacz, jak ładnie nam wyszło.
            **
            Przeciez o tym wlasnie mowilem, matole.

            Nieuczciwie wybrany Andrzej Duda nie ma demokratycznego mandatu

            Maciej Kisilowski
            13 lipca 2020 | 10:33

            Dość powszechny brak głębokiego oburzenia na skrajną nieuczciwość wyborów prezydenckich jest sam w sobie dowodem, jak zaawansowani jesteśmy na naszej drodze do autorytaryzmu. Bezwstydne niszczenie standardów demokratycznych przez ostatnie pięć lat z miesiąca na miesiąc przesuwa nasze standardy normalności.

            Dokonująca się w Polsce od 2015 roku transformacja ustrojowa od demokracji do państwa autorytarnego zamknęła właśnie kolejny etap. Podobnie jak w Rosji, Turcji, Wenezueli, na Węgrzech główne akty tego dramatu wyznaczane są przez wybory, które w swych formach do złudzenia przypominają te znane z państw demokratycznego Zachodu.

            Dziś w Polsce PiS-owska władza w podobny sposób próbuje zmusić nas do tego, by czarne nazwać białym – by wybory, które urągały podstawowym standardom demokratycznym, uznać za uczciwe, a Andrzeja Dudę za prezydenta posiadającego legitymację do sprawowania urzędu. Wmawia się nam, że w imię „zgody narodowej” mamy „uznać porażkę”, bo „niezależnie od wyniku, połowa Polski byłaby niezadowolona”. Szczególnie niebezpieczna jest presja na kandydata opozycji, którego audiencja w Pałacu Prezydenckim jest precyzyjnie zaplanowanym spektaklem mającym normalizować to, czego byliśmy świadkami w ostatnich dniach i tygodniach.

            Dość powszechny brak głębokiego oburzenia na skrajną nieuczciwość wyborów prezydenckich jest sam w sobie dowodem, jak zaawansowani jesteśmy na naszej drodze do autorytaryzmu. Bezwstydne niszczenie standardów demokratycznych przez ostatnie pięć lat z miesiąca na miesiąc przesuwa nasze standardy normalności.

            Nie tylko o telewizję chodzi
            O TVP dużo zostało już powiedziane. Warto jednak raz jeszcze uświadomić sobie, jak zupełnie nieprawdopodobne w normalnym państwie demokratycznym było zachowanie opłacanego z publicznych środków nadawcy. Do historii przejdzie opatrzony dramatyczną muzyką wielominutowy materiał wychwalający Andrzeja Dudę w iście północnokoreańskim stylu lub pytanie funkcjonariuszki stacji do Andrzeja Dudy: „Co zrobić, żeby Pan wygrał?". Bez zająknięcia każdy komentator sceny politycznej przyznaje, że Andrzej Duda ponad wszelką wątpliwość znał pytania w organizowanych przez TVP debatach. Porównajmy to z USA, w których w 2016 roku kandydat na prezydenta Donald Trump został zaskoczony pytaniem Megyn Kelly, dziennikarki prawicowej, wspierającej Trumpa stacji Fox News.

            Jednak nie tylko o TVP tu chodzi. Cały proces wyborczy był przeprowadzony w fundamentalnie niekonstytucyjny i nieuczciwy sposób. Konstytucja wyraźnie stanowi, że w czasie klęski żywiołowej nie wolno organizować wyborów ani zmieniać prawa wyborczego. Utrwalone orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego nie pozwala ponadto zmieniać fundamentalnych aspektów prawa wyborczego w ciągu sześciu miesięcy przed wyborami.

            Te normy w ostatnich miesiącach łamano drastycznie i wielokrotnie. Dziesiątki milionów złotych wydanych na zupełnie już absurdalne „wybory Sasina” 10 maja skutecznie zmusiły opozycję do zaakceptowania bezprawnego sposobu organizacji procesu wyborczego. Widząc, że władza nie cofnie się przed niczym, opozycja stanęła przed wyborem: walczyć w ramach nierównych reguł lub oddać Polskę walkowerem.

            Kompletnie nietrafione były tu niektóre wcześniejsze komentarze konstytucjonalistów stwierdzające, że niekonstytucyjność wyborów podważałaby legitymację zwycięzcy, niezależnie od tego, kim on by był. W państwie autorytarnym nieuczciwość wyborów nie jest bowiem „przypadkowa”: ona służy jednemu celowi, czyli wsparciu kandydata władzy. Mimo to demokraci na całym świecie – od polskiej "Solidarności" w 1989, przez Wiktora Juszczenkę w 2004, po Ekrema Imamoglu w 2019 – decydują się startować w nieuczciwych wyborach. Nikt przy zdrowych zmysłach nie twierdzi, że ich heroiczne próby wygrania z aparatem autorytarnego państwa legitymizują wyborcze matactwa dokonywane przez ten aparat czy też tworzą fałszywą symetrię między legitymacją zwycięstwa władzy i potencjalnego zwycięstwa opozycji.

            Co w demokratycznym państwie nie uchodzi
            Podobnie przygnębiające jest to, jak za normalność uznajemy zmasowane wsparcie całego aparatu państwa, które uzyskał Andrzej Duda. Słyszymy co prawda, że Rada Ministrów od tygodni się nie spotyka, a jej funkcjonariusze za publiczne pieniądze odbywali setki spotkań wyborczych w całym kraju. Patrzymy z niesmakiem na groteskowe „czeki dla samorządów” rozdawane przez rząd. Ale często myślimy, że tego typu zachowania to po prostu część normalnej, „brudnej polityki”.

            Nic bardziej błędnego. W cywilizowanych państwach wydatki rządzących wspierających kandydatów w wyborach muszą być finansowane ze środków kampanii wyborczej. W USA kampania urzędującego prezydenta musi nawet płacić za jego podróże słynnym Air Force One. Podobnie nieprawdopodobne jest na Zachodzie całkowite wprzęgnięcie spółek skarbu państwa i ich opłacanych z publicznych środków funkcjonariuszy w finansowe wspieranie kampanii wyborczej urzędującego prezydenta.

            Nie jest także normalne, by w demokratycznym państwie ubiegający się o reelekcję prezydent prowadził kampanię opartą na mowie nienawiści i o szczuciu na wybrane grupy obywateli. Już w raporcie z pierwszej tury wyborów obserwatorzy OBWE zwracali uwagę na „ksenofobiczne i antysemickie treści” w kampanii PiS. Zaproponowana przez Dudę w ostatnich dniach wyborów nowelizacja konstytucji prowadząca do odbierania dzieci ludziom o nieprawomyślnych poglądach czy stylu życia nie ma precedensu w żadnym zachodnim państwie demokratycznym.

            Nie można na koniec nie zauważyć poważnych nieprawidłowości w sposobie przeprowadzenia samego głosowania. Skandaliczny „alert” Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w jaskrawy sposób naruszał ciszę wyborczą. Trudno nie dostrzec również problemów wybranych grup zagranicznych wyborców, zdarzających się właśnie w tych krajach, w których polska emigracja popiera opozycję.

            Uświadomienie sobie, jakim skandalem był tryb przeprowadzenia wyborów prezydenckich, nie oznacza bynajmniej, że nie powinniśmy mówić o błędach opozycji. W nierównej, nieuczciwej walce także można popełnić błędy. W naszej historii często się to zdarzało. Historycy do dziś debatują nad słabościami I czy II Rzeczpospolitej; nie oznacza to jednak usprawiedliwienia dla rozbiorów czy paktu Ribbentrop-Mołotow.

            Podobnie jasną moralną ocenę musimy wystawić Andrzejowi Dudzie. Urzędujący prezydent uzyskał nieznacznie większą liczbę głosów w wyborach, które jednak na tyle urągały podstawowym standardom konstytucyjnym i międzynarodowym, że wynik nie daje zwycięzcy demokratycznego mandatu do rządzenia.

            Jasne postawienie sprawy jest tu szczególnie istotne, ponieważ Polskę czekają teraz straszne lata. Publiczne wypowiedzi zarówno Andrzeja Dudy, jak i Jarosława Kaczyńskiego pokazują jednoznacznie, jak przerażona jest władza. Oni wiedzą doskonale, że w uczciwych wyborach przegraliby z opozycją sromotnie. Przykłady Turcji czy Wenezueli wskazują, że władza zagrożona szczególnie chętnie sięga po agresywne środki.

            Nie ma przy tym wątpliwości, że potrzebujemy dziś w Polsce dialogu. Chodzi jednak o wyciągnięcie ręki do wyborców PiS, a nie do cynicznych polityków wykorzystujących lęki i nadzieje tych wyborców po to, by Polskę dalej pchać na wschód.

            Autor jest profesorem prawa i strategii na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Wiedniu.

            wyborcza.pl/7,75968,26124439,nieuczciwie-wybrany-andrzej-duda-nie-ma-demokratycznego-mandatu.html#S.main_topic-K.C-B.1-L.1.duzy
            A moim zdaniem klero-faszysci o
            • benek231 Dzieki oszustwom wygrał Du*a :O) - 2 13.07.20, 15:24
              Nie ma przy tym wątpliwości, że potrzebujemy dziś w Polsce dialogu. Chodzi jednak o wyciągnięcie ręki do wyborców PiS, a nie do cynicznych polityków wykorzystujących lęki i nadzieje tych wyborców po to, by Polskę dalej pchać na wschód.

              Autor jest profesorem prawa i strategii na Uniwersytecie Środkowoeuropejskim w Wiedniu.

              wyborcza.pl/7,75968,26124439,nieuczciwie-wybrany-andrzej-duda-nie-ma-demokratycznego-mandatu.html#S.main_topic-K.C-B.1-L.1.duzy
              A moim zdaniem klero-faszysci ordynarnie sfalszowali wynik wyborow, znajac go na dlugo przed policzeniem glosow, Kretynie. Pozwolili sobie na to gdyz maja twoje poparcie, ty antydemokratyczne gowno.
                • benek231 Dzieki oszustwom wygrał Du*a :O) - 2 13.07.20, 22:39
                  pisiorkaluka napisała:

                  > 10 mln głosów nie daje mandatu do rządzenia?
                  **
                  Daje, ale gdy sa uczciwie pozyskane, ty antydemokratyczne gowno.

                  A wyplynie to na powierzchnie przy pierwszych problemach ekonomicznych. Wowczas okaze sie, ze macie poparcie co najwyzej pieciu milionow, ty plynne gowno w ludzkiej skorze.
            • perla_roztocza Re: Dzieki oszustwom wygrał Du*a :O) 13.07.20, 15:33
              słusznie prawi ten profesor.
              Ja tam Kretynie52 na demokracji się nie znam ale też te wybory mi się nie podobały.
              Jak się wchodziło do mojej komisji wyborczej to stał tam taki typ i przykładał nóż do gardła i kazał głosować na Dudę. To moim zdaniem nie w porządku.
              Natomiast nie zgadzam się z profesorem jak on ileś tam razy napisał o zachodnich standardach.
              Osobiście pieprzę Zachód, mogę co najwyżej pośmiać się z ich debilizmu, Kretynie52 właśnie.
      • benek231 Dzieki oszustwom wygrał Du*a :O) 14.07.20, 15:25
        wkkr napisał:

        > Nie masz twardych dowodów to nie pyszcz.
        **
        A po co mi "twarde dowody"? Czy ja jestem prokurator, albo sad? Jestem szarym obserwatorem i jako taki mam prawo do posiadania i gloszenia moich wlasnych opinii.
        Wedlug mnie sfalszowali pisiory wynik wyborow i nie mam co do tego najmniejszych watpliwosci. Zatem tym bardziej nie musze nic udowadniac.

        PiS to banda klamcow, oszustow i kanciarzy i jako tacy nie mogli sobie pozwolic na zdanie sie na wyborcow i bardzo mozliwe przegranie tych wyborow. Zbyt duzo moglo ich to kosztowac. A, ze mieli moznosc oszukiwania wiec oszukali. W niezaleznosc PKW nie wierze zwlaszcza, ze nie musieli duzo naciagac. Umowili sie, ze bedzie 52 do 48, czy cos kolo tego, no i tak wlasnie jest. I calkiem niezle wyglada, w dodatku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka