Dodaj do ulubionych

Atak GW na bratanka Jarosława Kurskiego

21.07.20, 10:41
- Zdzisław Kurski, najstarszy syn Jacka, zaczął mnie krzywdzić, gdy miałam dziewięć lat, a kiedy się wydało w 2015 r., sprawę dwukrotnie umorzono. Nie mam już zaufania do wymiaru sprawiedliwości - mówi Magda Nowakowska z Trójmiasta


Ujawnienie tej drastycznej sprawy leży w interesie publicznym - oświadczenie redaktorów naczelnych "Gazety Wyborczej" znajdziecie Państwo na końcu tekstu

____________________________________
Niestety ujawnienie "w interesie publicznym" jest dostępne w prenumeracie.
Obserwuj wątek
    • oleg3 "Jarku, bracie, nie idź tą drogą" 21.07.20, 12:43
      Oświadczenie Jacka Kurskiego
      Jacek Kurski postanowił nie pozostać obojętny na artykuł zamieszczony w "Gazecie Wyborczej". W mediach społecznościowych opublikował specjalne oświadczenie, w którym wyjaśnia sprawę, zarzuca gazecie manipulowanie informacjami, kłamstwa, polityczne cele oraz zapewnia, że w żaden sposób nie ingerował w śledztwo.

      Przypomina, że sprawą zajmowała się prokuratura A. Seremeta i uznano wówczas, że są wątpliwości co do prawdziwości relacji dziewczyny, a sprawę dwukrotnie umarzano po opinii biegłych.

      "Syn jest bratankiem wicenaczelnego GW Jarosława Kurskiego (de facto kierującego gazetą), który postanowił go zaatakować. Jarku, bracie, nie idź tą drogą. To co robisz jest obrzydliwe. Odreagowujesz kłamliwym atakiem na rodzinę kolejną polityczną porażkę swojego środowiska totalnej opozycji" – czytamy pod koniec oświadczenia Jacka Kurskiego, który podkreśla, że o ewentualnych krokach prawnych wobec redakcji jego syn zdecyduje sam, ponieważ jest osobą dorosłą.

      ____________________________________
      Pod tekstem zamieszczonym na łamach „Wyborczej” pojawiło się również „Oświadczenie redaktorów naczelnych”, pod którym podpisali się: Adam Michnik, Aleksandra Sobczak, Mikołaj Chrzan, Roman Imielski, Bartosz Wieliński i Piotr Stasiński i stwierdzili, że „ujawnienie tej drastycznej sprawy leży w interesie publicznym”. Redaktorzy dodali, że Jarosław Kurski – brat Jacka Kurskiego – wyłączył się ze sprawy.
      • oleg3 Re: "Jarku, bracie, nie idź tą drogą" 21.07.20, 15:27
        Oświadczenie Zdzisława Kurskiego
        Więcej: wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Zdzislaw-Kurski-syn-Jacka-Kurskiego-mial-molestowac-seksualnie-9-latke.-Jacek-Kurski-wydaje-oswiadczenie-ws.-reportazu-Wyborczej

        W związku ze szkalującym mnie artykułem w "Gazecie Wyborczej", stanowczo zaprzeczam informacjom dotyczącym moich rzekomych intymnych relacji z Magdą Nowakowską. Moje relacje z Magdą były czysto braterskie. Współczułem jej, gdyż wiedziałem jak trudne ma życie z powodu uzależnienia ojca. Trwające od kilku lat próby oskarżenia mnie wiązałem dotąd wyłącznie z zemstą na moim ojcu, w związku z wyrzuceniem z pracy ojca Magdy. Mimo to nigdy nie prosiłem ojca o jakąkolwiek pomoc w tej sprawie. Tym fałszywym oskarżeniom samodzielnie stawiłem czoła w prokuraturze, która tę sfingowaną sprawę dwukrotnie umarzała. Dzisiejszy atak w "Gazecie Wyborczej" jest niezrozumiałym dla mnie ciosem zadanym mi osobiście przez stryja Jarosława. Autorów tekstu pozwę do sądu, gdyż brutalnie naruszyli dobra osobiste moje i moich najbliższych
    • t_ete Tak dla przypomnienia ... 21.07.20, 19:58
      Tomasz Terlikowski :

      "Oskarżenia o wykorzystywanie seks. dziewczynki przez Zdzisława Kurskiego
      opisana przez "GW" musi być wyjaśniona.
      Istotne jest też pytanie, czy prokuratura nie próbowała jej tuszować.
      Ofiary muszą mieć pewność, że państwo jest po ich stronie.

      To kwestia zaufania do państwa i władzy."

      twitter.com/tterlikowski/status/1285475471107534848


      Tak dla przypomnienia - co jest w tej sprawie najwazniejsze.


      tete
      • oleg3 Re: Tak dla przypomnienia ... 21.07.20, 20:42
        t_ete napisała:

        > Tomasz Terlikowski :
        >
        > "Oskarżenia o wykorzystywanie seks. dziewczynki przez Zdzisława Kurskiego
        > opisana przez "GW" musi być wyjaśniona.

        To nie została prawomocnie wyjaśniona ? Ile razy można być oskarżanym o to samo?

        > Istotne jest też pytanie, czy prokuratura nie próbowała jej tuszować.
        > Ofiary muszą mieć pewność, że państwo jest po ich stronie.

        > To kwestia zaufania do państwa i władzy."


        Oświadczenie gdańskiej prokuratury
        Zamieszczony we wtorkowym wydaniu "Gazety Wyborczej" tekst pt. "Koszmar Magdy w leśniczówce" jest nierzetelny i oparty na manipulacjach - poinformowałarzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk. Opisane w artykule zdarzenia nie były przedmiotem umorzonego śledztwa prokuratury, ponieważ "bohaterka publikacji nie wspomniała o nich ani w trakcie postępowania, ani w skierowanym do sądu zażaleniu na umorzenie śledztwa" - dodała. - Na decyzję o umorzeniu miały wpływ przede wszystkim opinie biegłych, a nie jakiekolwiek ingerencje ze strony któregokolwiek z dwóch Prokuratorów Generalnych, którzy pełnili urząd, gdy było prowadzone śledztwo - podkreśliła prokurator.
        • oleg3 Re: Tak dla przypomnienia ... 21.07.20, 21:23
          Prokuratura Okręgowa w Gdańsku informuje, że zamieszczony we wtorkowym wydaniu „Gazety Wyborczej” tekst pt. „Koszmar Magdy w leśniczówce” jest nierzetelny i oparty na manipulacjach – czytamy w oficjalnym komunikacie prokuratury.

          Poniżej publikujemy całość stanowiska gdańskiej Prokuratury Okręgowej:

          "Opisane w nim drastyczne zdarzenia nie były przedmiotem umorzonego śledztwa prokuratury, ponieważ bohaterka publikacji nie wspomniała o nich ani w trakcie postępowania, ani w skierowanym do sądu zażaleniu na umorzenie śledztwa. Na decyzję o umorzeniu miały wpływ przede wszystkim opinie biegłych, a nie jakiekolwiek ingerencje ze strony któregokolwiek z dwóch Prokuratorów Generalnych, którzy pełnili urząd, gdy było prowadzone śledztwo.

          Śledztwo dotyczące dopuszczania się innych czynności seksualnych wobec osoby małoletniej zostało wszczęte w listopadzie 2015 r. Już w grudniu bohaterka artykułu „Gazety Wyborczej” została przesłuchana przez niezawisły sąd w obecności biegłego psychologa. Nie wspomniała wówczas o obcowaniu płciowym z osobą, której dotyczyło zawiadomienie. Wspominała jedynie o zdarzeniach sprzed około sześciu lat, których nie można jednoznacznie zinterpretować jako czynów o charakterze seksualnym.

          Uczestniczący w przesłuchaniu biegły psycholog stwierdził, że przesłuchana może uzupełniać braki pamięci elementami, które nie miały miejsca w rzeczywistości. Kolejny powołany przez prokuraturę biegły z zakresu psychologii uznał, że młoda kobieta może nieświadomie mówić o zdarzeniach, które nie miały miejsca.

          Jej relacje były niespójne. Odmiennie relacjonowała zdarzenia rodzicom, terapeutom i koleżankom. Różnice dotyczyły miejsca czynów, czasu ich zaistnienia i czynności sprawczych.

          Nie bez znaczenia dla oceny dowodów i stanu psychicznego małoletniej wówczas pokrzywdzonej pozostaje skomplikowana sytuacja w jej rodzinie, będąca przyczyną rozpoczęcia przez pokrzywdzoną terapii psychologicznej. Prokuratura umorzyła śledztwo w sierpniu 2017 r. wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego. Wątpliwości budził sam fakt popełnienia czynu zabronionego. Jedynym dowodem były zeznania pokrzywdzonej oparte na powracającej pamięci zdarzeń lub ich fragmentów z dzieciństwa, które – jak wskazali biegli – nie były w pełni wiarygodne.

          Decyzja prokuratury została zaskarżona przez pełnomocnika rodziny pokrzywdzonej. Sąd nie podważył ustaleń prokuratury. Wskazał jedynie na konieczność wyjaśnienia, jaki wpływ na zeznania pokrzywdzonej mógł mieć konflikt między jej ojcem a ojcem osoby, której dotyczyło.

          Po decyzji sądowej nakazującej uzupełnienie materiału dowodowego prokuratura, nie dopatrując się popełnienia przestępstwa, ponownie umorzyła postępowanie 10 czerwca 2019 r. Pełnoletnia już wówczas pokrzywdzona nie wniosła subsydiarnego aktu oskarżenia pomimo takiego uprawnienia".
    • herr7 Re: Atak GW na bratanka Jarosława Kurskiego 22.07.20, 10:26
      Ujawniono personalia dziewczyny, która mogła być ofiarą napaści seksualnej ze strony Kurskiego-juniora. Jeżeli zrobiła to Wyborcza to pokazuje to dwulicowość jej dziennikarzy, którzy kilka miesięcy temu oskarżali Stanisława Michalkiewicza o naruszenie dóbr osobistych dziewczyny będącej ofiarą molestowania przez księdza. Zresztą Michalkiewicz początkowo nie wymienił nazwiska tej dziewczyny, ale to wystarczyło żeby go oskarżyć i żądać bardzo wysokiego odszkodowania.
      Z drugiej strony powoływanie się na werdykt sądu i opinie biegłych też nie jest miarodajne, gdyż w Polsce sądy znane są z kuriozalnych orzeczeń i wbrew temu, co twierdzi kasta sędziowska nie są niezależne od wpływów z zewnątrz.
      Jeżeli syn jest podobny do ojca to nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało to że rację ma ta dziewczyna, którą chyba w dzieciństwie skrzywdzono.
      • wikul Re: Atak GW na bratanka Jarosława Kurskiego 26.07.20, 22:10
        Atak Olega na skrzywdzoną dziewczynę

        Jacek Kurski jest znanym politykiem partii Prawo i Sprawiedliwość. 20-letnia Magda zwierzyła się "Gazecie Wyborczej", że w młodości była gwałcona przez ich syna. Jej historia sprawia, że włos jeży się na głowie.
        Jacek Kurski jest znanym dziennikarzem i politykiem z ramienia partii Prawo i Sprawiedliwość. Gazeta Wyborcza ujawniła zatrważającą historię, która dotyczy jego syna. Okazuje się, że Zdzisław Kurski został oskarżony o gwałt.
        20-letnia Magda Nowakowska z Trójmiasta w czasach dzieciństwa spędzała sporo czasu z rodziną Kurskich. Sprawę wynikającą z jej oskarżeń już dwukrotnie umorzono, dlatego dziewczyna zdecydowała się opowiedzieć swoje wspomnienia gazecie.
        – Znałam Kurskich od zawsze. Bardzo przyjaźniłam się z ich najstarszym synem Zdzisławem. Traktowałam go jak starszego brata. Darzyłam zaufaniem. Teraz wiem, że on mnie najpierw oswajał. Często mnie przytulał, bawił się ze mną, gdy miałam siedem-osiem lat. Zaczął mnie krzywdzić, gdy skończyłam dziewięć. Przestał, gdy dostałam pierwszy okres. Może się bał, że zajdę w ciążę? – mówi dziennikowi dwudziestoletnia dziś kobieta.
        Jak podaje portal Gazeta Wyborcza, tata 20-latki niegdyś był radnym Prawa i Sprawiedliwości oraz asystentem europosła PiS Jacka Kurskiego. Wraz z matką ofiary W 2005 roku wykupili część leśniczówki, która od blisko roku należała do Kurskich. Obie rodziny przez prawie 8 lat spędzały wspólnie wakacje w miejscowości Danielino w powiecie sztumskim, około 80 km od Gdańska.
        Zdzisław Antoni, syn Jacka Kurskiego był o 8 lat starszy od Magdy. Bardzo często spędzał z nią czas na piętrze domu. Rodzice uważali, że dzieci wspólnie się bawią, tymczasem, wg zeznań Magdy, starszy chłopak miał ją gwałcić.
        – W jednym ze wspomnień widzę słońce wpadające do pokoju na poddaszu i jego, jak mnie gwałci analnie. Miałam wtedy fioletową spódniczkę. Rodzice mnie tak ubierali. On podciągał materiał, zdejmował ze mnie majtki i mnie penetrował. Wkładał członka w każdą dziurę: w pupę, w pochwę, w usta – mówi Magda dla Gazety Wyborczej.
        Kobieta wspomina, że to powtarzało się wielokrotnie.
        – Mój umysł był gdzie indziej, kiedy mnie gwałcił. Inne wspomnienie to krew. Nie wiem, co zrobił z moimi zakrwawionymi majtkami czy prześcieradłem, kiedy przebił mi błonę dziewiczą. Tata i mama bardzo długo się obwiniali za przyjaźń z Kurskimi, ale to nie jest ich wina, co się stało. Chciałabym, abyście to wyraźnie zaznaczyli – przekazuje dziennikarzom.
        Magda latami zmagała się z cierpieniem, brała wiele różnych leków.
        – Moja terapeutka poprosiła mnie, gdy już byłam nastolatką, żebym przyniosła jej rysunki z dzieciństwa. Stwierdziła, że na każdym z nich pojawia się motyw męskiego członka. Rysowałam falliczne bazgroły – wspomina.
        W 2015 dziewczyna trafiła na oddział psychiatryczny. Prawdę odnośnie do przyczyny jej złego stanu wyjawiła w tym samym roku podczas terapii.
        Postępowanie przeciwko Kurskiemu rozpoczęło się w listopadzie 2015 roku, a już czerwcu roku 2016 sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, umarzając ją w sierpniu 2017.
        Magda nie mogła znieść uczucia bezsilności i usiłowała popełnić samobójstwo, połykając około 160 tabletek. W roku 2018 sąd w Kwidzynie nakazał wznowić śledztwo. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku po raz kolejny zasądziła jednak umorzenie sprawy.

        pacjenci.pl/jacek-kurski-210720-kz-gazeta-wyborcza

        Oczywiście wszystkie te fakty i szczegóły dziewczyna sobie zmyśliła. Przecież wiadomo że Jacek Kurski i jego pociechy to wzór prawdomówności i uczciwości. A dziewczyna wszystkie te fakty, okoliczności i szczegóły pewnie sobie wymyśliła z nudów.
        Przestępcy spod znaku PiS-u są bezkarni i pod szczególną ochroną, ale nadejdzie czas gdy odpowiedzą za swoje niegodziwe czyny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka