Dodaj do ulubionych

inteligencja z PO bojkotuje polską żywność

23.07.20, 10:56
to ma być kara dla chłopów za głosowanie na PP Dudę.
Problem tylko w tym, że inteligencja z PO jest tak inteligentna, że niezauważyła, iż nie ma już chłopów. A przynajmniej chłopów rolników.
Wyobrażenie inteligencji z PO o polskiej wsi jest sprzed 30 lat, znaczy się, że jest chłop, który gospodarzy na 4 hektarach, ma krowę, świnię w chlewiku, kota i psa na łańcuchu.
Jako mieszkaniec wsi zaręczam, że tu praktycznie nie ma rolnictwa. Wątpię aby w całej gminie ktoś miał krowę lub świnię. Już z 12 lat jak zamknięto rzeźnię bo nie było co zarzynać. Oczywiście niektórzy uprawiają ogródki czy mają parę kur, ale to jest na własne potrzeby. A zamiast konia przed chałupą stoją 2 volkswageny.
Na Roztoczu Środkowym jedyni poważni producenci to ci co uprawiają tytoń. Ale to też nie jest jak kiedyś, teraz mają kombajny i maszyny.
Polska jest dużym eksporterem żywności. No to skąd się ona bierze?
Teraz to są przedsiębiorcy rolni, często mieszkający w mieście. No i są firmy rolne, fabryki żywności, spółki zoo czy akcyjne.
Wielkoobszarowe przedsiębiorstwa po których jeżdżą maszyny firmy John Deere. Satelity śledzą pole. Rzekomy chłop siedzi przed kompem i odczytuje dane z satelity o temperaturze, wilgotności i szeregu innych. Można zdalnie zaprogramować ciągniki i inne maszyny do konkretnej pracy. Środki ochrony roślin i wydajność jest olbrzymia.
Z hodowlą jest podobnie, to są fabryki a nie chłopskie gospodarstwa. Taka świnia czy kura w życiu nie zobaczy słońca.
Ludzie chodzą kupować na bazar bo myślą, że to jest prosto od chłopa. Guzik tam, to jest z hurtowni od tych firm rolnych.
Więc nie wiadomo kogo tak naprawdę chce karać inteligencja z PO bojkotując polską żywność właśnie.
Obserwuj wątek
    • oleg3 Dodałbym, że 23.07.20, 11:40
      istnieje czarny rynek mięsny/wędliniarski, ale (jak sądzę) nie dociera on do lemingów. Można kupić ćwiartkę/połówkę świniaka czy tradycyjnie robioną kiełbasę. Świnie prawdopodobnie nie mają paszportów UE. Ale to margines gospodarki, taka ciekawostka jak bezakcyzowy bimber. Kiedyś korzystałem, teraz już nie. Nie jadamy w rodzinie wieprzowiny. Tak wyszło. Są poważne powody.
      • perla_roztocza Re: Dodałbym, że 23.07.20, 11:52
        oleg3 napisał:

        > istnieje czarny rynek mięsny/wędliniarski, ale (jak sądzę) nie dociera on do le
        > mingów. Można kupić ćwiartkę/połówkę świniaka czy tradycyjnie robioną kiełbasę.
        > Świnie prawdopodobnie nie mają paszportów UE. Ale to margines gospodarki, taka
        > ciekawostka jak bezakcyzowy bimber. Kiedyś korzystałem, teraz już nie. Nie jad
        > amy w rodzinie wieprzowiny. Tak wyszło. Są poważne powody.

        istnieje czarny rynek wędliniarski ale też z roku na rok się kurczy. To są tzw. "swojskie wyroby", z tym, że mięso kupowane jest od fabryk hodowlanych a nie z hodowli własnych.
        Wiele rodzin nie je wieprzowiny, i nie tylko.
        Do mojej wsi co roku na wakacje przyjeżdża emerytowany górnik ze Śląska i on dorabia pracując na lewo w fabryce kurczaków. Powiedział mi, jako znawca, że w życiu nie weźmie tego do buzi właśnie.
    • t_ete O bojkocie i zakupach na rynku 23.07.20, 12:56
      Nie wiem jak udal sie bojkot Ikei czy Empiku,
      ktory 'prawa strona' w internecie oglaszala ...

      Ja do oglaszanych bojkotow mam dystans.
      Gdyby nie covid - pewnie odwiedzilabym
      rodzinna Malopolske.

      Na rynku kupuje truskawki i maliny,
      ktore 'produkuje' polska firma Trusmal
      (chyba z 10 ha kolo miejscowosci Ploty).

      Truskawki sa piekne ale nieco kwasnawe
      - pewnie dlatego, ze sa z 'tuneli'.
      Gdy moj przyjaciel kupuje truskawki
      po niemieckiej stronie - sa nie tylko piekne
      ale i slodkie. Zupelnie jak te ogrodowe, ktore
      pamietam z dziecinstwa.

      Nie sadze by bob, kalarepka, pomidory, ogorki
      i szczypiorek sprowadzano z daleka.
      Przyznam, ze nie bardzo mnie to interesuje
      - kupuje to co wyglada swiezo i smacznie.

      Sa oczywiscie rynkowe sklepiki z warzywami/owocami,
      przetworami, nabialem bio, eko itd. Czasem tam zagladam.
      Dzemy bez cukru - najlepsze 'Sad Dankow' i 'Batom'.
      Genialne.

      Guacamole i Hummus z Vital Fresh - w Biedronce.

      Podsumowujac : nie jestem zbyt 'ortodoksyjna'.


      tete
      • qwardian Re: O bojkocie i zakupach na rynku 24.07.20, 06:32
        t_ete napisała:

        > odwiedzilabym rodzinna Malopolske.


        W Małopolsce uprawia się tak samo jak u bauera w Niemczech, bo sporo ich mieszkańców szkoliło się podczas okupacji w Meklenburgii. To cechuje białego człowieka, że zamiast palić i niszczyć mienie mądrzejszego, uczy się od niego i wprowadza dobre wzory..
    • qwardian Re: inteligencja z PO bojkotuje polską żywność 23.07.20, 14:46
      Kukurydzę, albo pszenicę można satelitarnie, ale warzywniak i owoce wymagają wiele znajomości sprawy i wysiłku z niepewnym rezultatem. Moja rzodkiewka tak sobie, posadziłem za późno. Pietruszki w ogóle nie widzę, podobno jest bardzo trudna w uprawie. Borówka amerykańska nie wydała owoców, będę musiał ją nawieźć większą ilością kwaśnego torfu. Cukinia za to dostała szału i pięknie obrodziła. Winogron będzie na jakieś sto litrów, już przyszykowałem baniaki. Mieszkam w mieście i bojkotuję lokalnych pierdzistołków, a jedynym miejscem gdzie się stołuję poza domem to bar Caritasu na skrzyżowaniu Placu Wolności i Alei Marcinkowskiego. Tam jest najlepszy schaboszczak z polskiej świnki i jedyne miejsce gdzie faktycznie można się najeść za uczciwe pieniądze.
      • kalllka Re: inteligencja z PO bojkotuje polską żywność 23.07.20, 16:17
        Moim zdaniem, a wiem jak owocowo-warzywna euro sytuacja ma się w UK, to skórka/ z banana/ jest warta za wyprawkę.
        ale fakt, w innych okolicznościach satelity, inaczej się ja tłumaczy.
        Tutaj- w Polen, najpierw sprawdzają providera, który Bogu ducha winny. Zwlaszcza gdy jakiś lokalny od pomidorów zamierza wyprowadzić w pole, wszystkich.
        najbezpieczniej, całe lata i przy zmiennej koniunkturze, zarabia się na ułamka setnych, z luk, w/ na kontach.
        PS
        Radzę sprawdzić, kto ostatnimi laty sadził błędy wyrabiając setki nadgodzin, zwłaszcza w weekendy.
    • monalisa2016 Re: inteligencja z PO bojkotuje polską żywność 23.07.20, 17:46
      Wspaniały slogan wyborczy "inteligencja z PO bojkotuje polską żywność" innymi słowami gol do własnej bramki, z tego wynika że PO popiera jeszcze za dużo wyborców i żeby ich uszczuplić albo całkowicie zniszczyć partię powinni głosić więcej takich wyborczych sloganów. Wyborca czyta, słyszy, widzi i ocenia.

      Bez rolnika, bez przemysłu rolniczego nie ma społeczeństwa, tym państwa jeszcze dotkliwiej miasta, chyba że PO chce jeść kotlet, warzywa, ... mleko z próbówki albo z D3-drukarki. Życzę im smacznego! smile
    • benek231 Nie polską lecz pisiorska z poludnia Polski :O) 23.07.20, 19:26
      perla_z_krocza napisała:

      > to ma być kara dla chłopów za głosowanie na PP Dudę.
      **
      Jesli tylko mozna ich ukarac to chyba nawet nalezy. Nadszedl czas by sprobowac dotrzec do strugajacych glupa chlopkow i wytlumaczyc im, ze nie ma sie ochoty lozyc na ich utrzymanie, po to, by w zamian, z ich pomoca, obrywac po lbie. A jesli tylko jest jakis sposob przeliczalny na kase (tu chlopki bardzo sa wrazliwe) to jak najbardziej nalezy dac im kopa w dupe - w celu zmuszenia do refleksji. Na razie nie probuja myslec bo nie oplaca im sie. Wola strugac glupow udajac, ze nie widza zwiazkow pomiedzy wyborem Du*y a niezadowoleniem polowy Polski, ze nie widza zwiazkow pomiedzy 500+ itp. a kieszenia podatnika - ktory lozy na ich wielodzietne rodziny i w zamian otrzymuje od nich szyderczy smiech. Bo oni przeciez dostaja od Kaczynskiego, Du*y, i Morawieckiego. I to w zamian za te prezenty odwdzieczaja sie glosujac na PiS. Podatnik nie ma nic do tego.

      • benek231 inteligencja z PO bojkotuje PiSowska żywność 24.07.20, 15:27
        andrzejg napisał:

        > Debilizm postępowy z tym bojkotem.
        **
        Moze i debilizm, Andrzeju, ale z cala pewnoscia jest to lepsze od siedzenia na dupie z dlonmi pod nia. Bo jak nie myslisz to nie wymyslisz, jak nie probujesz to nie stworzysz. Dlatego popieram dzialania majace na celu oslabienie istniejacego stanu rzeczy.

        Kiedys stan Idaho zbyt slabo przykladal sie dodbania o czystosc cudnej granicznej rzeki Snake River. Nic nie pomagalo. No wiec my, mieszkancy stanu Oregonu zagrozilismy, ze nie bedziemy kupowac kartofli z Idaho, ktore jest amerykanskim zalebiem ziemniaczanym. Na reakcje nie trzeba bylo dlugo czekac.
        Sadze, ze nie mialbym w Lodzi problemow za znalezieniem produktow z np. polnocy czy zachodu Polski i kupowaniem wlasnie tych, a nie z podhala czy podkarpacia. Wazne tez aby caly czas o tym mowic na ogolnopolskich falach. By dotarlo do nich, ze te ich 500+ to takze zasluga tych z Lodzi, Warszawy, Gdyni czy Wroclawia, a nie Morawieckiego ktory daje im nie swoje. Podobnie z wszelkimi innymi doplatami do rolnictwa, wlacznie z unijnymi, ktore takze mozliwe sa dzieki pozostalym polskim podatnikom. Wszystkim, a nie tylko PiSowskim.
        • andrzejg Re: inteligencja z PO bojkotuje PiSowska żywność 24.07.20, 15:48
          Istotne jest to, że większość warzyw i owoców sprzedawane jest luzem bez etykietowania producenta. Czasami zaznaczają jedynie, że to produkt Polski. Nie wierzę , aby handlowcy bawili się z zaznaczeniem " wrażych" produktów. Ponadto większość kieruje się ceną i będą mieli gdzieś całą akcję.
          • monalisa2016 Re: inteligencja z PO bojkotuje PiSowska żywność 24.07.20, 18:05
            Jest unijny nakaz etiketowania metryki pochodzenia produktów. Nie wszyscy handlowcy się do tego stosują, a jak już, to bardzo małym druczkiem że trzeba wząć lupę by odczytać kraj pochodzenia produktu.

            Jak napsał perła roztocza wiejski Polak stał się wygodny woli mieć przy domu dwa Volkswageny smile zamiast kawałka pola które kiedyś posiadał. Co kraj to obyczaj. Mieszkam poza dużym miastem w miejscowości która była kiedyś wsią, a że się rozbudowała stała się miasteczkiem. Mali rolnicy nie zrezygnowali z tego co kiedyś posiadali i tak do dziś sprzedają swoje produkty albo w swoim podwórku, garażu czy mają swoje wiejskie sklepiki w których można kupić od kartofla po chleb czy kiełbasę, jest zależne od ukierunkowania i posiadłości rolnika. To się chwali, ich produkty smakują inaczej jak te z supermarkietu, warzywa się dłużej trzymają. Ok, cena produktów jest o parę centów wyższa ale tym utrzymuję w jakimś stopniu rodzimego rolnika (patriotyzm!!!) też zyskuję na zaufaniu do produktu jak i jego smaku.

            Mieszkanie w dużym mieście w dzisiejszych czasach, nie dziękuję, mieszkaliśmy, dzięki Bogu zrezygnowaliśmy, na wsi jest przytulnie, swojsko i spokojnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka