Dodaj do ulubionych

Pelznie sobie koscielny zamordyzm :O)

26.07.20, 08:43
Państwo przeciw państwu. Zjednoczona Prawica przekroczyła granicę, zza której nie ma już powrotu

Brygida Kuźniak, Piotr Obacz
25 lipca 2020 | 09:59

Paradoks tej autorytarno-populistycznej rewolucji polega na tym, że w ramach państwa, które wciąż jeszcze pozostaje III Rzecząpospolitą, równolegle dojrzewa inne państwo, państwo alternatywne - z własnymi "standardami", zapleczem, nowym prawem; twór, który stopniowo podważa i unicestwia demokratyczno-liberalny porządek, by w dalszej kolejności zastąpić państwo, które znaliśmy dotychczas.

Nietrudno dostrzec jakościowe różnice w zakresie funkcjonowania państwa pomiędzy Polską przed 2015 r. i Polską po 2015 r. Brak szacunku organów władzy do prawa w konsekwencji osłabia stale tak potrzebną nam wszystkim, dającą poczucie bezpieczeństwa i sprzyjającą rozwojowi stabilność instytucjonalną państwa. Polska z lat 1989-2015 bazowała na niekwestionowanym politycznym uznaniu zasad demokracji, zasad konstytucyjnych, rządów prawa. Polska po 2015 r. posiada władze „rewolucyjne”, które zanegowały ustrojowy porządek i zerwały polityczny konsens leżący u podstaw III Rzeczypospolitej. Zakwestionowano standardy demokratyczne, w tym istotną część zasad konstytucyjnych, stawiając wolę polityczną, uzasadnianą poczuciem niesprawiedliwości mniej wyraźnych beneficjentów rozwoju, przed rudymentami demokracji liberalnej i demokratycznego państwa prawnego.

Paradoks tej autorytarno-populistycznej rewolucji polega na tym, że w ramach państwa, które wciąż jeszcze pozostaje III Rzecząpospolitą, równolegle dojrzewa inne państwo, państwo alternatywne – z własnymi „standardami”, zapleczem, nowym prawem; twór, który stopniowo podważa i unicestwia demokratyczno-liberalny porządek, by w dalszej kolejności zastąpić państwo, które znaliśmy dotychczas.

Dlaczego to robią?
Analizy prawne – prawników konstytucjonalistów, prawników internacjonalistów, prawników europeistów i - analizy politologiczne, m.in. dotyczące funkcjonowania ustroju politycznego, systemu politycznego, zachowań politycznych, nie pozostawiają cienia wątpliwości co do wyjątkowości czasu politycznego, w którym żyjemy. Instrumentalizacja prawa krajowego, europejskiego i międzynarodowego, gwałt na konstytucji, lekceważenie zasady rządów prawa i ogólnie uznanych zasad demokracji liberalnej, destabilizowanie funkcjonowania instytucji państwowych, naruszenia praw człowieka – te destrukcyjne działania rządzących czynią z Polski – państwa będącego członkiem UE i Rady Europy – szczególny i niestety niechlubny przypadek ewolucji państwowości.

W odróżnieniu od fizyków, chemików, matematyków czy nawet przedstawicieli nauk medycznych my, prawnicy i politolodzy, jesteśmy zobligowani do stawiania pytań o cel działań aktorów społecznych. Bez odpowiedzi na pytania o celowość działań, podejmowanych decyzji i inicjowanych procesów rozumienie tego, co zachodzi w obrębie rzeczywistości społeczno-politycznej, w tym tego, co konkretnie dzieje się w naszym kraju, jest ograniczone. Próbujemy zatem dociec sensu zjawisk.

Raz udaje nam się ustalić obiektywne znaczenie tego, co obserwujemy, innym zaś podejmujemy próby interpretacji, by pojąć fenomeny życia społecznego, a także by je ocenić. Pytamy zatem: po co? Po co rządzący włożyli tyle wysiłku, by zniszczyć porządek ustrojowy III Rzeczypospolitej? Po co skłócono ze sobą obywateli, którzy pogrążają się w nasilającym się konflikcie pogłębiającym pęknięcie polskiego społeczeństwa? Po co manipuluje się prawem, traktując je nawet gorzej niźli proste narzędzie osiągania bieżących celów politycznych? Po co dokonano historycznego zerwania z modelem państwa, na które przez lata czekały pokolenia, a które tak mozolnie kształtowało się po przełomie 1989 roku? Po co?

Można odpowiedzieć, że po to, by wreszcie, z pozycji większościowej, móc sprawować władzę zgodnie z własną – niebędącą przedmiotem kompromisu – wizją polityczną; po to, by realizować swoje koncepcje sprawiedliwości społecznej, efektywności politycznej i wdrażać swoje wartości. To jednak niewiele wyjaśnia i niczego nie usprawiedliwia. Bo czyż nie można rządzić, nie niszcząc wszystkiego, co zapewnia stabilność tworu wspólnego, jakim są państwo i jego instytucje? Czy nie można realizować swej wizji i programu bez szkody dla całego systemu i dla relacji społecznych? Czy nie można obstawać przy swych wartościach, nie negując pluralizmu? Czy działając pod sztandarem sprawiedliwości, naprawdę trzeba burzycielsko „odbijać” państwo z rąk poprzedników? Rządzący triumwirat, jak się zdaje, nie chce ani zrozumieć, ani tym bardziej zaakceptować logiki demokracji liberalnej, która jako konstrukcja fundamentalna i bazowa stwarza przestrzeń dla wszystkich w ten sposób, że dając szerokie możliwości polityczne oraz wręcz zachęcając do politycznych innowacji, równolegle zapewnia przewidywalność i redukuje uznaniowość.

Poza granicami: konstytucja i kultura polityczna
Jeśli przyjąć za prawdę, że kto raz zdobędzie władzę, na zawsze traci coś ze swej niewinności, to stwierdzić trzeba, że rządzące dziś prawicowe elity całkowicie zgubiły swą zacność, przekreśliły ją zupełnie i w istocie postawiły swe działania poza granicami dopuszczalności. Problem jednak w tym, że te granice wyznaczało „stare państwo”, to sprzed 2015 roku, a państwo „nowe” redefiniuje standardy oraz stawia inne fundamenty.

Zjednoczona Prawica przekroczyła granicę, zza której nie ma już powrotu. Tę granicę zakreślają przede wszystkim, choć nie wyłącznie, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku, a także kultura polityczna, która do 2015 roku bazowała na bezdyskusyjnym uznaniu rządów prawa, demokratycznych reguł oraz liberalnych wartości.

Dzisiejsze polskie życie polityczne przedstawia się marnie: wypełnione jest nie-decyzjami i nie-działaniami politycznymi, makiawelizmem, przemocą, pochwałą najniższych instynktów, gwałtem na politycznych i moralnych standardach, klientelizmem, kumoterstwem, korupcją i populizmem, antydemokratyzmem i kpiną z prawa, pogardą, nacjonalizmem i szowinizmem, demoralizacją, marionetkowymi „politykami” i marnym politykierstwem.

Oczywiście takie zjawiska mogą się pojawić w każdym państwie, po prawdzie trudno znaleźć takie, w którym nie są one obecne; pytanie jednak, czy i co się z tymi zjawiskami robi (zwłaszcza z pozycji sprawowania władzy)? W Polsce nie tylko nie rozprawiono się z nimi, ale wręcz część tych zjawisk stymulowano i rozwinięto, powodując, że system władzy wyrosły na tych drożdżach i utrwalony przez ostatnie lata przybrał kuriozalną, przerażającą postać. Tego, co się stało, nic nie jest w stanie usprawiedliwić. Wszelkie próby usprawiedliwiania są i będą jedynie bezpodstawnymi i pozbawionymi sensu wtórnymi racjonalizacjami. Rehabilitacji być nie może, o wybaczenie trudno, a to, kto – i czy w ogóle – wymierzy karę za dewastację państwa, prawa i relacji społecznych, jest kwestią wysoce problematyczną i niepewną, najeżoną wątpliwościami i dylematami, również moralnymi.

Wybory prezydenta pokazały, że zmiana układu sił politycznych w Polsce zapewne nastąpi, choć jeszcze się realnie nie zaczęła i jedynie dojrzewa. Pytanie jednak, co w przyszłości wyłoni się z obecnego nowego (nie)ładu? Kto i jakie wyciągnie wnioski z fatalnych dla polskiej demokracji i życia społeczno-politycznego doświadczeń? Jakie siły społeczne i polityczne będą wpływać na bieg polskich spraw po odsunięciu od władzy populistycznej, antydemokratycznej prawicy? Czas pokaże. To potrwa. Po pierwsze, do zmiany władzy nie jest aż tak blisko, po drugie, po jej zaistnieniu „nowe” państwo może być całkiem już okrzepłym i silnym tworem, który przejął we władanie organizm ukształtowany transformacją ustrojową końca lat 80. i mocą konstytucji 1997 roku. Musimy zaakceptować to, że kolejne lata – następnych kilka, kilkanaście lub nawet więcej – będą pełne niepewności, napięć i niepokoju o przyszłość.


Obserwuj wątek
    • benek231 Pelznie sobie koscielny zamordyzm :O) - 2 26.07.20, 08:50
      Dr hab. Brygida Kuźniak, prof. UJ – kierownik Zakładu Prawa Międzynarodowego Publicznego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego

      Dr Piotr Obacz – politolog, wykładowca na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, członek International Political Science Association

      Autorzy przygotowują monografię pt. "Populizm prawny i instrumentalizacja prawa międzynarodowego. Przykład Polski", która ukaże się pod koniec 2020 roku nakładem wydawnictwa Libron – Filip Lohner

      wyborcza.pl/7,75968,26158031,panstwo-przeciw-panstwu.html#S.main_topic-K.C-B.3-L.2.glowka
      Jak dla mnie to nic nowego. Od 20 lat rozprawiam tu o celach antydemokratycznego i antyunijnego koscielnego gowna, czyli calej polskiej koscielnej prawicy, pod przywodztwem kleru. W ktorej PiS jest stosunkowo najmniej antydemokratyczny i antyunijny.
      • felusiak1 Re: Pelznie sobie koscielny zamordyzm :O) - 2 26.07.20, 18:22
        W bólach przeczytałem ten wypot doktorów. Obaj narzekają na coś ale nie wiadomo na co konkretnie.
        Wróg demontuje państwo od 2015. Juz 5 lat tego demontażu a to państwo ciagle dziala.
        Trzeba jednak przyznać, ze lewica źle znosi odsuniecie od wladzy. Mozna powiedzieć, ze cierpi na syndrom niemocy.
        Dwa doktory napisały: Wybory prezydenta pokazały, że zmiana układu sił politycznych w Polsce zapewne nastąpi, choć jeszcze się realnie nie zaczęła i jedynie dojrzewa.

        Odkrywcza myśl. Wybory prezydenta pokazaly jak mocno PiS siedzi w siodle. Wysoka frekwencja pokazal, ze PiS ma wieksze poparcie niz sadzono.
        • benek231 Re: Pelznie sobie koscielny zamordyzm :O) - 2 26.07.20, 21:42
          felusiak1 napisał:

          > W bólach przeczytałem ten wypot doktorów. Obaj narzekają na coś ale nie wiadomona co konkretnie.
          > Wróg demontuje państwo od 2015. Juz 5 lat tego demontażu a to państwo ciagle dziala.
          **
          To przyjmij Felusiak jakies proszki przeciwbolowe. Moze zaczniesz rozumiec co czytasz gdy bol ci przejdzie.
          Bo mowa jest o demontazu ustroju a nie panstwa.

          *

          >Wybory prezydenta pokazaly jak mocno PiS siedzi w siodle. Wysoka frekwencja pokazal, ze PiS ma wieksze >poparcie niz sadzono.
          **
          Wybory pokazaly, ze pisiory sfalszowaly wynik.
          • felusiak1 Re: Pelznie sobie koscielny zamordyzm :O) - 2 26.07.20, 21:55
            Widzisz benek, tych dwoje doktorów obraza moja inteligencję. Napisali wypracowanie ale tam tylko wstep i zakończenie. Brak rozwiniecia. Nie powiedzieli mi w czym przejawia się demontaż. Czyli jest to prymitywny paszkwil. Napisali, ze Baska sie puszcza. Być może ale wypadaloby napisać z kim, kiedy i jak czesto.

            Gdzie pisiory sfałszowaly wynik? Chyba w twojej glowie.
            • benek231 Pelznie koscielny zamordyzm + Kretyn i Felusiak:O) 27.07.20, 15:11
              felusiak1 napisał:

              > Widzisz benek, tych dwoje doktorów obraza moja inteligencję. Napisali wypracowa
              > nie ale tam tylko wstep i zakończenie. Brak rozwiniecia. Nie powiedzieli mi w c
              > zym przejawia się demontaż. Czyli jest to prymitywny paszkwil.
              **
              Nie przesadzaj Felusiak. Oni nie moga obrazac twojej inteligencji bo ty jestes bardzo malo inteligentny. Co najwyzej jestes inteligentny inaczej. Gdybys byl choc troche inteligentny to mialbys odpowiedzi na wszystkie postawione pytania. Wystarczy rozumiec co sie czyta. A oni napisali wyczerpujaca prace.

              *
              > Gdzie pisiory sfałszowaly wynik? Chyba w twojej glowie.
              **
              Znow to samo, Felusiak - to co powyzej o twojej inteligencji. Zatem co ja ci bede odpowiadal na twoje pytanie, i tracil czas, skoros ty - bez obrazy - taki inteligentny jak noga stolowa. Nie zrozumiesz.
              • felusiak1 Re: Pelznie koscielny zamordyzm + Kretyn i Felusi 27.07.20, 18:16
                benek, ładnie piszesz. Rowne litery, równe odstepy.
                Wyczerpująco:
                Oni - Baska sie puszcza
                Ja - z kim
                Oni - Baska sie puszcza
                Ja - z kim, gdzie?
                Oni - Baska sie puszcza
                Ja - z kim, gdzie, kiedy?
                Oni - Baska sie puszcza

                benek - Baska sie puszcza, Baska sie puszcza, Baska sie puszcza, Baska sie puszcza,
    • qwardian Re: Pelznie sobie koscielny zamordyzm :O) 26.07.20, 11:19
      Oszukaliście narodowego robotnika, który wyciągnął do was rękę i nauczył pracy dla teutońskiego nadczłowieka. Drugie, uniemożliwiliśmy wasz grzech przez ubezwłasnowolnienie. Trzecie, zaproponowaliśmy wam honorowe i szybkie wyjście. Wybraliście tortury, więc teraz ryj na kłódkę..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka