Dodaj do ulubionych

No i Leszek Miller zmadrzal w koncu - wywiad :O)

06.08.20, 21:47
Spowiedź Leszka Millera: Myliłem się co do PiS

Justyna Dobrosz-Oracz, montażysta Bartosz Kłys
6 sierpnia 2020 | 18:04

- Nie chciałem być przy inauguracji kolejnej kadencji Dudy, w której będzie następowało dalsze niszczenie rządów prawa, ograniczenie praw obywatelskich i pacyfikacja mediów. Szacunek dla urzędu musi być adresowany w stosunku do człowieka, a nie krzesła, które on zajmuje - mówi Leszek Miller w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz.


Justyna Dobrosz-Oracz: Dlaczego pan poszedł drogą Jarosława Kaczyńskiego?
Leszek Miller, były premier:
Nie wiem, co pani ma na myśli.

W 2010 roku prezes PiS zbojkotował zaprzysiężenie ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Po wysłuchaniu orędzia Andrzeja Dudy dalej pan uważa, że nieobecność to była słuszna decyzja?
- Jarosław Kaczyński mówił wtedy, że prezydent Komorowski został wybrany w sposób przypadkowy. I rzucał różne inne inwektywy pod adresem prezydenta. Ja nie twierdzę, że Andrzej Duda został wybrany w sposób przypadkowy. Szanuję wybór tych, którzy na niego głosowali. Natomiast miałem mnóstwo powodów, by nie przyjść. Mogę je zgrupować w dwa podstawowe bloki. Po pierwsze, to nie były wybory równe, czyli nie były uczciwe. Po stronie Andrzeja Dudy stała cała potęga państwa, administracji państwowej. W kampanię zaangażowani byli ministrowie, premier, wszyscy szefowie spółek skarbu państwa. Za panem Dudą stała cała telewizja publiczna z jej bardzo skutecznym jak się okazało, choć niegodnym, przekazem. Zresztą prezes Kurski powiedział, że gdyby nie on i gdyby nie jego telewizja, to wygrałby Trzaskowski. Ale też jest druga podstawowa przyczyna. Prezydent nie pozwolił mi na uczestnictwo w tej ceremonii ze względu na sposób wypełniania swojej misji w pierwszej kadencji. Ja nie chcę być przy inauguracji kolejnej, w której będzie następowało dalsze niszczenie rządów prawa, ograniczenie praw obywatelskich. I tak jak zapowiedział Jarosław Kaczyński, będzie repolonizacja, czyli pacyfikacja mediów, ograniczenie kompetencji samorządów lokalnych czy ostateczne podporządkowanie rządzącym władzy sądowniczej. Myślę, że to wystarczy, żeby nie pójść na zaprzysiężenie.

Lewica była na sali w tęczowych maseczkach. Pojawił się też były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Mówił, że zrobił to "z szacunku dla państwa". Wynika z tego, że nieobecni tego państwa nie szanują. Rozumie pan swoich kolegów?
- Nie, to jest nieporozumienie. Jeżeli się mówi o szacunku dla urzędu, to przecież ten szacunek ma być adresowany w stosunku do człowieka, a nie jego stanowiska i krzesła, które on zajmuje. Ja już mówiłem, dlaczego nie traktuję pana Andrzeja Dudy jako człowieka, który może mnie przyciągnąć do takich ceremonii.

I dalej pan uważa, że to była słuszna decyzja?
- Absolutnie. Ja nie chcę oceniać tych kolegów, którzy przyszli. Każdy musiał podjąć w tej sprawie własną decyzję. Ja ją podjąłem. Ona pewnie zostanie oceniona dopiero w przyszłości. Ale ja jestem przekonany, że mamy do czynienia z rządem totalnym, który jest gorszy niż totalna opozycja. A skoro opozycja nie ma szans przeprowadzić czegokolwiek w Sejmie, to pozostaje jej tylko i wyłącznie polityka symboli i gestów. Więc dzisiaj był taki dzień. Można to było zamanifestować. No i część opozycji skorzystała, a część nie.

Jeden z posłów PiS Krzysztof Sobolewski nazwał to cyrkiem.
- A czego się można spodziewać po posłach PiS?! Niech przypomną sobie wydarzenia z 2010 roku, gdy duża część klubu Prawa i Sprawiedliwości, w tym wszyscy jego najbardziej znakomici przedstawiciele, zbojkotowała zaprzysiężenie Bronisława Komorowskiego.

"Wybory odbyły się według najlepszych światowych standardów (…) Demokracja jest silniejsza niż kiedykolwiek" - powiedział w orędziu prezydent Duda. Kogo to ma przekonać?
- To jest teza nieprawdziwa. Można się odwołać do misji OBWE. W swoim raporcie organizacja stawia wyraźne zarzuty, które nie świadczą dobrze o przeprowadzonych wyborach. Zastrzeżenia dotyczą używania administracji państwowej czy telewizji. Miernikiem demokracji jest również odpowiedź na pytanie, jak się przestrzega praw rozmaitych mniejszości. W demokracji większość zawsze sobie da radę, ale mniejszość różnie jest sytuowana w systemie demokratycznym. Mówię o wszelakich mniejszościach: politycznych, seksualnych, narodowościowych. Nie ulega wątpliwości, że pozycja mniejszości w obecnej demokracji bardzo się pogorszyła, a więc i jakość demokracji się bardzo pogorszyła. Jeżeli ktoś mówi, że mamy rozkwit demokracji, że mamy jej umocnienie, to mija się z faktami.

Z jednej strony prezydent mówi, że wyciąga rękę. Z drugiej strony zaznacza, że w kampanii był sobą. To jest jakaś schizofrenia? Czego to jest zapowiedź?
- Można zadać pytanie, jak było z tą wyciągniętą ręką w ciągu całego pięciolecia. Prezydent ma taką konstytucyjną instytucję, która się nazywa Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Zawsze może zapraszać przedstawicieli różnych partii, także opozycyjnych. Nie korzysta z tej możliwości i to jest najlepsza odpowiedź na pytanie, jak ta ręka wyciągnięta wyglądała i jak będzie wyglądać.

Czyli uważa pan, że to teatr?
- Prezydent tak stwierdził, bo to wypada powiedzieć. Zawsze przy tego rodzaju okazjach takie deklaracje padają. Tylko że, o ile to brzmi wiarygodnie w ustach kogoś, kto rozpoczyna kadencję, to w przypadku prezydenta Dudy tak nie jest. On ma pięć lat prezydentury za sobą i można zawsze porównać jego zapowiedzi do tego, jak postępował w ciągu tych pięciu lat.

Nie ma pan złudzeń, że ta druga kadencja będzie wyglądała inaczej.
- Nie, nie mam. Dzisiaj zresztą prezydent Duda miał wspaniałą okazję, żeby zademonstrować swoją autonomię w stosunku do swojego zaplecza politycznego. Gdyby np. w przemówieniu powiedział, że on nie będzie akceptował żadnych aktów prawnych, które pogarszają pozycję obywatela, nie zaakceptuje żadnych ustaw, które by podporządkowały władzy media, nie będzie akceptował żadnych aktów prawnych, które ograniczają kompetencje samorządu terytorialnego, nie będzie uczestniczył w dalszym podporządkowaniu sądownictwa władzy, to by to było mocne oświadczenie i świadczące o tym, że on rzeczywiście w drugiej kadencji zamierza zupełnie inaczej postępować. Ale, jak pani wie, nawet cienia aluzji w tych sprawach nie było.

Nie podejrzewał pan, że PiS zabrnie w swojej rewolucji tak daleko?
- Szczerze mówiąc, kiedy pięć lat temu byłem na ceremonii zaprzysiężenia prezydenta Dudy, kiedy go słuchałem, to wydawało mi się, że to jest zapowiedź odświeżającej kuracji, wielu reform. I przez pewien czas żyłem w tym złudzeniu, no ale niestety fakty przekonały mnie, że jest inaczej.

Gdy dokonywał się zamach na Trybunał Konstytucyjny w 2016 roku, pan mówił : "to histeria, nie ma zamachu stanu, jest deplatformyzacja". Z perspektywy czasu nie żałuje pan tych słów?
- Tak mówiłem. I mogę powiedzieć tak, jak się w takim przypadku mówi, że myliłem się wtedy i źle to oceniłem. Wydawało mi się, że mamy do czynienia z władzą, która chce pogłębiać procesy demokratyczne, która chce silniejszej pozycji Polski w Unii Europejskiej. No ale dosyć szybko się przekonałem, że niestety tak nie jest. A jest dokładnie odwrotnie.

TVP zostało rozgrzeszone przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, patrząc na wyrok w sprawie protestów wyborczych?
- No oczywiście. Ta Izba rozgrzeszyła wszystko i wszystkich. Ale tu jest pewien problem, o którym pewnie Sąd Najwyższy i zaplecze polityczne PiS zapomniało. 22 września tego roku odbędzie się rozprawa przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, której przedmiotem będą pytania o prawidłowość utworzenia dwóch izb Sądu Najwyższego i prawidłowości powołania sędziów. Więc gdyby TSUE orzekł, że prawo zostało złamane, no to będzie bardzo ciekawa sytuacja - i polityczna, i prawna.

Obserwuj wątek
    • benek231 No i L.Miller zmadrzal w koncu - wywiad :O) - 2 06.08.20, 21:56
      Wyobraża pan sobie, że zapada wyrok i nie jest on realizowany przez Polskę?
      - Wyobrażam sobie, że nie jest. Ale wtedy Trybunał nakłada bardzo wysokie kary finansowe. No i jest pytanie, czy rząd będzie chciał te kary płacić. A po drugie, czy uzna, że go to nie dotyczy. No, ale każdy taki przypadek będzie oznaczał pogłębianie konfliktu z Unią Europejską.

      Sędzia Szczepaniec mówiła, że nie ma związku między "zaangażowaniem TVP a indywidualną decyzją wyborcy". Takie uzasadnienie to jest dla pana kompromitacja?
      - Całkowita. Pani sędzia zapewne zapomniała, jakie są ustawowe powinności telewizji publicznej. Tam jest wyraźnie napisane, że telewizja publiczna musi zachować równy dystans do wszystkich kandydatów w czasie kampanii wyborczej. Musi uwzględniać w tym samym stopniu wszystkie programy. Musi być przykładem obiektywizmu i tak dalej. Wszystko to, co jest zapisane w ustawie, zostało całkowicie złamane.

      Niebezpiecznie rośnie liczba osób zakażonych koronawirusem. „Trzeba się otrząsnąć z tej beztroski”- wzywa dzisiaj minister zdrowia. Ten sam, który nie protestował, gdy premier niedawno mówił, że wirus nie jest groźny. Kłamano, by wygrać wybory?
      - Na pewno między pierwszą i drugą turą. I robiono to w sposób bardzo cyniczny. Okazało się, że frekwencja wśród seniorów jest niższa, niż się spodziewano, a wśród ludzi starszych poparcie dla Andrzeja Dudy było większe niż w innych grupach wiekowych. I wtedy słyszeliśmy te zapewnienia, że wirus praktycznie już jest martwy, że nie jest groźny, że słońce i wysoka temperatura są dla wirusa zabójcze, żeby się niczego nie obawiać, żeby seniorzy szli do urn wyborczych. No i w dużej części to było przekonujące, bo w drugiej turze frekwencja wśród osób starszych była o jakieś 12 punktów procentowych większa. Być może dzięki temu Andrzej Duda został zwycięzcą. To jest bardzo żałosne, że premier i jego minister wykorzystują ten dramat do celów politycznych i naganiają do urn wyborczych ludzi, którzy są najbardziej zagrożeni zakażeniem.

      Epidemia wymyka się spod kontroli?
      - Na to wygląda. Niemal codziennie ten wskaźnik jest coraz wyższy. Kilka dni temu mieliśmy ponad 600 przypadków, teraz ponad 700. A zakażonych może być znacznie więcej. Przecież nie ma wystarczającej liczby testów.

      Zachęcałbym rządzących, żeby cofnęli się w czasie i wrócili do opinii ekspertów sprzed kilku miesięcy, kiedy apelowano, żeby wszyscy ludzie pracujący w zawodach mających kontakt z innymi ludźmi mieli testy raz w tygodniu. Brak wirusa byłby przepustką do podjęcia pracy. Tylko wtedy można skutecznie walczyć z pandemią. Ale jak pani wie z niewyjaśnionych powodów rząd nie chciał zwiększyć liczby testów. Bo im więcej testów, tym więcej zachorowań.

      Toczy się jakaś walka z epidemią, czy jest totalny chaos? I propaganda sukcesu, że rząd zwalczył chorobę?
      - Główny ciężar, jeśli chodzi o zwalczanie epidemii, dźwigają na sobie lekarze, pielęgniarki, ratownicy. To, co rząd powinien zrobić, to umożliwić im działanie i nie przeszkadzać. Udostępnić odpowiednią liczbę testów personelowi lekarskiemu itd. To, co ja w tej chwili obserwuję, to taka koncepcja, by regionalizować obostrzenia. To trochę przedziwne, bo co z tego, że dziś jakiś powiat czy część województwa będą miały radykalniejsze przepisy, jak za chwilę będziemy mieli z tym do czynienia w innym regionie. A po drugie, to przy okazji wyborów rząd ogłosił, że mamy to wszystko za sobą. To spowodowało, że ludzie przestali się tym przejmować. Widzę na ulicach, w różnych pomieszczeniach, mnóstwo ludzi bez maseczek, którzy uważają zwycięstwo nad wirusem, więc nic nam już nie grozi.

      Pan chodzi w maseczce?
      - To zależy gdzie. Jeśli jestem w lesie, na pustej ulicy, to nie. Ale jak wchodzę do sklepu, jakiegoś urzędu czy podczas spotkań z obcymi ludźmi, wtedy mam maseczkę.

      Prezydent mówi, że niektórzy nie lubią ich nosić...
      - (śmiech). Ja wiele rzeczy nie lubię, myślę, że prezydent też. To jednak nie znaczy, by tym epatować. Maseczka to nie tylko ochrona przed zakażeniem siebie, ale i innych. Tu nie ma „lubię” czy „nie lubię”.

      Takie słowa to nieodpowiedzialność?
      - Co najmniej nieodpowiedzialność.

      wyborcza.pl/7,82983,26189790,spowiedz-leszka-millera-mylilem-sie-co-do-pis.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
      No coz, pomylil sie Miller co do PiSu. Nie sadzil, ze ma do czynienia z banda.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka