Dodaj do ulubionych

Dokad nas wolnosc doprowadzila?

11.08.20, 15:50
Ano trudno czytac to forum, coraz trudniej. Dlaczego? Ano, bo wolnosc wyborow doprowadzila do wieloletnich rzadow PiS-u. Partii, rzadzonej przez Kaczynskiego, ktora podzielila na amen polskie spoleczenstwo. Nie ma, albo jest niewiele, rozmow. Sa prawdy niedyskutowalne jak ta wlasnie o lesbijkach i pedalach czy o Malgorzacie/Michale.

Historia zaczyna sie dziac u naszych wschodnich sasiadow, gdzie odwazne kobiety postawily sie dyktatorkowi. Mozna i warto byloby o tym porozmawiac. O odwadze, o ekonomii post-sowieckiej, o przyszlosci ktora czeka naszych krewnych z Bialorusi, o tym co sie dzieje w Rosji i jaka jest przyszlosc tego panstwa...

Duzo jest waznych, bardzo waznych tematow. Ale, wolnosc doprowadzila nas do kilku prawd do powtarzania kleczac na dywaniku i klepiac glowe w ziemie w strone Zoliborza: Tusk jest niedobry, Zachod jest zgnily, Polska historia zaczela sie w 2010 w Smolensku...et j'en passe.

I naszym wschodnim sasiadom, ktorym powinnismy klaskac, ktorym trzebaby dodawac odwagi i sciskac za nich kciuki...chcialoby sie powiedziec: popatrzcie gdzie nas wolnosc doprowadzila. Dokladnie tam gdzie Wy teraz jestescie.

Tyle, ze wasz tyran to Lukaszenko a nasz to Kaczynski. I, ze, nasze wybory nie byly sfalszowane.

PF
Obserwuj wątek
    • benek231 Dokad nas wolnosc doprowadzila? 11.08.20, 16:09
      polski_francuz napisał:


      Tyle, ze wasz tyran to Lukaszenko a nasz to Kaczynski. I, ze, nasze wybory nie byly sfalszowane.
      **
      A ja uwazam, ze byly. Tylko ten ich Kaczynski nie jest jeszcze taki bezczelny i arogancki by oglosic 80% zwyciestwo. Uznali, ze 2% wygrana w zupelnosci im wystarczy a jest dosc wiarygodna. Nawiasem mowiac dwa dni pozniej Du*a beczelnie oglosil, ze jest to wrecz potezna legitymacja spoleczna.

      Oni nie mogli tych wyborow przegrac gdyz, pomijajac wszystko inne, bali sie, ze trafia przez to pod sad. PKW byla pisiorska a wczesniej obwodowe komisje byly w wiekszosci pisiorskie.. Oni nie mogli sobie pozwolic na to by to Trzaskowski wygral z 2% przewaga. Koncowa liczba byla podana PKW przed zakonczeniem liczenia glosow.
    • sz0k odwieczny dylemat każdego demokraty 11.08.20, 16:48
      Czyli czy lud może w większości chcieć i wybrać sobie rządy autokratyczne, czy nie?
      Załóżmy na moment, że Kaczyński to rzeczywiście krwawy dyktator, łamiący notorycznie wszelkie możliwe prawa człowieka, obywatela, zwierzęcia, a nawet osób LGBT. Czy lud swoją demokratyczną większością może chcieć właśnie kogoś takiego u władzy i sobie go wybrać, czy nie?
        • sz0k Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 11.08.20, 18:26
          polski_francuz napisał:

          > "Czyli czy lud może w większości chcieć i wybrać sobie rządy autokratyczne,
          > czy nie?
          "
          >
          > Moze (...)

          No to w czym problem? Zastanawiać się nad odpowiedzią "dokąd doprowadziła nas wolność" to się powinieneś zacząć już w 93 roku kiedy po raptem 4 latach od rzekomego "upadku komuny" Polacy znowu wybrali sobie do władzy komunistów. O 2001 roku nawet nie będę wspominał.
          • polski_francuz Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 11.08.20, 18:45
            "No to w czym problem? "

            Odpowiem w jezyku Moliera: Et tout ça pour ça?.

            Czyli, ze to najwazniejsze polskie przykazanie (walcz o wolnosc), ta cala historia polskich powstancow listopadowych, styczniowych, kopiacych w dupe ruskie scierwa pod Warszawa wiek temu, partyzantow walczacymi z niemieckimi mordercami masowymi podczas 2ws... To wszystko z czego Polak moze i powinien byc dumny doprowadza do wolnosci wyboru i, koniec koncow, do rzadow manipulatorka.

            Trudno ten zakret historii zaakceptowac. I wlasnie wybory na Bialorusi te smutne sprzezenie zwrotne uwidaczniaja.

            PF
            • institoris2 dawno juz takich glupot nie czytalem 12.08.20, 00:38
              to powiadacie polski francuz ze wolnosc wyboru, jakie przypadlo w udziale Polakom, to wynik powstania listopadowego, czy tez walkom partyzanckim z niemieckim okupantem?
              Ciekawe...
              I powiadacie dalej, ze ta wolnosc skutkowala nieuchronnymi rzadami, jak to okresliliscie, "manipulatorka"?Jednym slowem twierdzicie polski francuz, ze Polacy z wolnosci korzystac nie potrafia, bo inaczej nie wybraliby na lata autorytarnych rzadow partii PiS pod przewodnictwem "manipulatorka"?
              Pozostaje mi jedynie wyrazic nadzieje, ze psychiatra, z ktorego uslug korzystacie, to przedni fachowiec.

              polski_francuz napisał:

              > "No to w czym problem? "
              >
              > Odpowiem w jezyku Moliera: Et tout ça pour ça?.
              >
              > Czyli, ze to najwazniejsze polskie przykazanie (walcz o wolnosc), ta cala histo
              > ria polskich powstancow listopadowych, styczniowych, kopiacych w dupe ruskie sc
              > ierwa pod Warszawa wiek temu, partyzantow walczacymi z niemieckimi mordercami m
              > asowymi podczas 2ws... To wszystko z czego Polak moze i powinien byc dumny dopr
              > owadza do wolnosci wyboru i, koniec koncow, do rzadow manipulatorka.
              >
              > Trudno ten zakret historii zaakceptowac. I wlasnie wybory na Bialorusi te smutn
              > e sprzezenie zwrotne uwidaczniaja.
              >
              > PF
              • oleg3 Re: dawno juz takich glupot nie czytalem 12.08.20, 20:11
                institoris2 napisał(a):

                > Pozostaje mi jedynie wyrazic nadzieje, ze psychiatra, z ktorego uslug korzystac ie, to przedni fachowiec.



                Eeeetam od razu psychiatra. W przypadku PaFa wystarczy odstawienie wiodących mediów. On myśli dokładnie to, co przeczyta w Spieglu, Le Monde, Gazecie Wyborczej i ich anglojęzycznych odpowiednikach.
            • sz0k Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 10:15
              polski_francuz napisał:

              > Odpowiem w jezyku Moliera

              Nie znam.

              > Czyli, ze to najwazniejsze polskie przykazanie (walcz o wolnosc), ta cala histo
              > ria polskich powstancow listopadowych, styczniowych, kopiacych w dupe ruskie sc
              > ierwa pod Warszawa wiek temu, partyzantow walczacymi z niemieckimi mordercami m
              > asowymi podczas 2ws... To wszystko z czego Polak moze i powinien byc dumny dopr
              > owadza do wolnosci wyboru i, koniec koncow, do rzadow manipulatorka.

              Polacy głównie walczyli o wolność spod OBCEJ okupacji. Polska nie ma natomiast tradycji walk wewnątrznarodowych gdzie jedna klasa walczyłaby o wyzwolenie się spod buta innej. Tzn. wiadomo jakieś tam epizodyczne przypadki się zdarzyły, ale nie to co na Zachodzie.

              Polacy generalnie zawsze cenili sobie rządy autorytarne, więc próba robienia z nas drugiej "powielkorewolucyjnej" Francji jest po prostu nie na miejscu i nie przystaje do naszej mentalności. Można się z nią zgadzać, można się nie zgadzać, ale takie są fakty. Polska nie jest przez to ani specjalnie lepsza, ani specjalnie gorsza niż taka, dajmy na to, Francja. Jest po prostu inna i należy to przyjąć ze zrozumieniem, a nie szlochać nieustannie, że "nie jesteśmy tacy jak Ci na Zachodzie" i "nie dorośliśmy do demokracji". No może i nie dorośliśmy i bardzo dobrze bo ta cała demokracja dość dobitnie pokazuje ostatnio, że nie jest tak cudownym systemem, za który próbowała uchodzić, tylko dość łatwo przeradza się z "rządów większości" w tyranię, co i rusz nowych, mniejszości.

              > Trudno ten zakret historii zaakceptowac. I wlasnie wybory na Bialorusi te smutn
              > e sprzezenie zwrotne uwidaczniaja.

              No mi też było trudno w 93 a zwłaszcza w 2001. Ale wtedy jeszcze byłem demokratą, więc rozumiem Twój "ból demokraty nie mogącego się pogodzić z demokratycznym wyborem, nie po jego myśli".
              • polski_francuz Honor, Ojczyzna i burzuje 12.08.20, 15:26
                "Polacy głównie walczyli o wolność spod OBCEJ okupacji. Polska nie ma natomiast tradycji walk wewnątrznarodowych gdzie jedna klasa walczyłaby o wyzwolenie się spod buta innej."

                Troche polozenia geograficznego a troche wlasnych wad. W rezultacie, wtedy kiedy inni homogenizowali spoleczenstwo i tworzyli klase srednia, Polacy walczyli o wolnosc.

                "Można się z nią zgadzać, można się nie zgadzać, ale takie są fakty. Polska nie jest przez to ani specjalnie lepsza, ani specjalnie gorsza niż taka, dajmy na to, Francja."

                Dla Polaka, Ojczyzna i honor cos znacza. Francuzom osmieszyl to Petain. Pytam sie niekiedy ludzi czy honor cos dla nich znaczy. Jest dla nim slowem bez wagi, ktore jak balon wylatuje w powietrze i se lata gdzie wiatr powieje.

                Jestesmy inni takze przez brak wypracowanej klasy sredniej. We Francji burzuje stali sie dominujaca klasa polityczna. W Polsce ich nie ma. Albo, to jest obelga wobec PO-wcow.

                PF
                • sz0k Re: Honor, Ojczyzna i burzuje 12.08.20, 15:34
                  polski_francuz napisał:

                  > "Polacy głównie walczyli o wolność spod OBCEJ okupacji. Polska nie ma natomi
                  > ast tradycji walk wewnątrznarodowych gdzie jedna klasa walczyłaby o wyzwolenie
                  > się spod buta innej.
                  "
                  >
                  > Troche polozenia geograficznego a troche wlasnych wad. W rezultacie, wtedy kied
                  > y inni homogenizowali spoleczenstwo i tworzyli klase srednia, Polacy walczyli o
                  > wolnosc.
                  >
                  > "Można się z nią zgadzać, można się nie zgadzać, ale takie są fakty. Polska
                  > nie jest przez to ani specjalnie lepsza, ani specjalnie gorsza niż taka, dajmy
                  > na to, Francja
                  ."
                  >
                  > Dla Polaka, Ojczyzna i honor cos znacza. Francuzom osmieszyl to Petain. Pytam s
                  > ie niekiedy ludzi czy honor cos dla nich znaczy. Jest dla nim slowem bez wagi,
                  > ktore jak balon wylatuje w powietrze i se lata gdzie wiatr powieje.
                  >
                  > Jestesmy inni takze przez brak wypracowanej klasy sredniej. We Francji burzuje
                  > stali sie dominujaca klasa polityczna. W Polsce ich nie ma. Albo, to jest obelg
                  > a wobec PO-wcow.

                  Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że we Francji jest system prezydencki, a w Polsce nie.
        • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 06:43
          polski_francuz napisał:

          > "Czyli czy lud może w większości chcieć i wybrać sobie rządy autokratyczne, czy nie?"

          Wyborcy kierują się programami wyborczymi komitetów wyborczych, partii , kandydatów oraz ich obietnicami.
          Żaden z potencjalnych lub faktycznych autokratów nie eksponuje swoich dyktatorskich zamiarów.
          Wybierasz rozsądnego demokratę a okazuje się, że jest to konserwatywny, autokrata, który stawia sobie za cel
          reformy w państwie dla umocnienia jego władzy, z pozorowaniem utrzymania ustroju demokratycznego.


          Wybierasz demokrację, zabezpieczoną konstytucją a masz autokrację, z pełnią władzy.
          • sz0k Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 09:36
            czuk1 napisał:

            > polski_francuz napisał:
            >
            > > "Czyli czy lud może w większości chcieć i wybrać sobie rządy autokraty
            > czne, czy nie?
            "
            >
            > Wyborcy kierują się programami wyborczymi komitetów wyborczych, partii , ka
            > ndydatów oraz ich obietnicami.
            > Żaden z potencjalnych lub faktycznych autokratów nie eksponuje swoich dyktators
            > kich zamiarów.

            ŻADEN demokrata nie "eksponuje swoich prawdziwych zamiarów", żadnych.

            > Wybierasz rozsądnego demokratę a okazuje się, że jest to konserwatywny, autokra
            > ta, który stawia sobie za cel
            > reformy w państwie dla umocnienia jego władzy, z pozorowaniem utrzymania ustro
            > ju demokratycznego.

            OK, ale słuszność pytania nadal pozostaje. Jak to wszystko stało się już jasne i widoczne. Czy większości społeczeństwa może się to podobać i może chcieć właśnie taką władzę, czy nie?

            >
            > Wybierasz demokrację, zabezpieczoną konstytucją a masz autokrację, z pełnią wła
            > dzy.


            J/W
            • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 16.08.20, 10:10
              Sz0k surprisedK, ale słuszność pytania nadal pozostaje. Jak to wszystko stało się już jasne i widoczne. Czy większości społeczeństwa może się to podobać i może chcieć właśnie taką władzę, czy nie?
              Władza ta działa perfidnie.... kupuje zwolenników socjalnymi podarunkami . Wprowadza je lub zapowiada przed wyborami lub w programach wyborczych.
                • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 16.08.20, 11:01
                  felusiak1 napisał:
                  > Czyli robi to co kazda wladza ubiegajaca się o wyborczy głos co jest niewatpliwie znacznie lepsze dla ludzi niż represje i zastraszanie.
                  O nie. Zlikwidowana została pełna niezależność sędziów m.in. poprzez zmianę trybu wyboru prezesów sądów - z dokonywanego faktycznie w gronie sędziów na wybór z nadania politycznego. Tym samym III filar demokracji - niezależne sądownictwo został obalony - co powoduje, że mamy "ułomną, chorą demokrację". Jeśli do tego dodasz permanentne nie stosowanie konstytucji i dążenia autorytarne rządzących to nasuwa się pytanie - vuo vadis Polsko ??
                  Porównanie autorytarnej władzy z zastraszaniem i represjami jest nietrafione. Taka formalna demokracja a ścisłej początki autokracji nieść mogą ze sobą represje i zastraszanie,
      • benek231 Pleciesz bzdury, niedouku :O) 11.08.20, 17:21
        antydemokratyczne gowno sz0k napisał:

        Czy lud swoją demokratyczną większością może chcieć właśnie kogoś takiego u władzy i sobie go wybrać, czy nie?
        **
        Pewnie, ze moze. Tak jak w przedwojennych Niemczech. Mogl i wybral. Tylko Adolf zapomnial powiedziec ludowi o planowanym Auschwitz, Treblince, wojnie z Rosja i jeszcze pare. A o czym nie mowicie wy, antydemokratyczne gowna?
      • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 11.08.20, 22:24
        sz0k napisał:

        > Czyli czy lud może w większości chcieć i wybrać sobie rządy autokratyczne, czy
        > nie?
        > Załóżmy na moment, że Kaczyński to rzeczywiście krwawy dyktator, łamiący notory
        > cznie wszelkie możliwe prawa człowieka, obywatela, zwierzęcia, a nawet osób LGB
        > T. Czy lud swoją demokratyczną większością może chcieć właśnie kogoś takiego u
        > władzy i sobie go wybrać, czy nie?
        >

        Wyborcy mogą wybrać kogo uważają za najlepszego spośród kandydatów. Jeśli nie spełnia oczekiwać
        mają możliwość go zmienić. Przy czym dyktatora trudno zmienić, bo odchodzi od demokracji, eliminuje wpływ wyborców na rządzenie państwem, zmienia prawo na korzystne dla niego, , umacnia swoją władzę i zaczyna rządzić niepodzielnie.
        To takie proste. wink Wystarczy sprytne i systematyczne manipulowanie/działanie przywódcy partyjnego i jego otoczenia.
        • sz0k Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 09:50
          czuk1 napisał:

          > Wyborcy mogą wybrać kogo uważają za najlepszego spośród kandydatów. Jeśli
          > nie spełnia oczekiwać
          > mają możliwość go zmienić. Przy czym dyktatora trudno zmienić, bo odchodzi od d
          > emokracji, eliminuje wpływ wyborców na rządzenie państwem, zmienia prawo na kor
          > zystne dla niego, , umacnia swoją władzę i zaczyna rządzić niepodzielnie.
          > To takie proste. wink Wystarczy sprytne i systematyczne manipulowanie/działanie
          > przywódcy partyjnego i jego otoczenia.


          A tu dotknąłeś innej ciekawej kwestii. Jak długą "datę ważności" ma mieć demokratyczny wybór ludu? Macie jakiś dogmat na to drodzy demokraci, czy jest brak konsensusu? 4 lata, 5 lat, 10, 100? Np. obecna Konstytucja RP została demokratycznie przegłosowana przez lud 23 lata temu. Przez ten czas "wola ludu" mogła sie zmienić jak w kalejdoskopie z 50 razy, a jednak obowiązuje ciągle wynik głosowania sprzed 23 lat. To jak to jest?
          Jeśli już ustaliliśmy, że pozwalacie ludowi wybrać sobie demokratycznie "dyktatorka" to dlaczego nie na 25, albo 50 lat? Może to tylko kwestia odpowiednio "większej większości"? Nie 51%, tylko 67, czy tam 75... nie wyznaję się do końca w tych demokratycznych gusłach...
          • xiazeluka Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 10:07
            No, sz0ku, możemy chyba uznać, że w 2019 roku zadowolony lud przyklepał dyktatorską władzę krwawego karła z Żoliborza na kolejne pięć lat, czyli taki jest "najbliższy horyzont". Co potem, to się zobaczy, może jeszcze bardziej uszczęśliwiony lud zapragnie kolejnej kadencji Jaro Sła Wan Sena. To problem teoretyczny dla najtęższych umysłów, na przykład wybitnego teoretyka demotfukracji Kretyna52: jeśli demotfukratyczna większość życzy sobie likwidacji demotfukracji, to czy jest to zgodne z zasadami demotfukracji, a jeśli nie to dlaczego?
            • sz0k Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 11:03
              xiazeluka napisała:

              > To problem teoretyczny d
              > la najtęższych umysłów, na przykład wybitnego teoretyka demotfukracji Kretyna52
              > : jeśli demotfukratyczna większość życzy sobie likwidacji demotfukracji, to czy
              > jest to zgodne z zasadami demotfukracji, a jeśli nie to dlaczego?

              Z całym szacunkiem dla Krzysia, ale to jest osoba obłąkana. Ja miałem większy ubaw z powyższym dylematem w rozmowach ze snajperem. Snajper bowiem oprócz tego, że jest klasycznym wyznawcą św. Demokracji to do tego jest chorobliwym relatywistą i antydogmatykiem, dla którego odwoływanie się do jakichkolwiek (nie istniejących przecież wg. niego) prawd wyższych, czy też praw naturalnych/podstawowych to niedpouszczalny koszmar. A powyższego dylematu inaczej rozwiązać się nie da.

              Hitlerek został wybrany demokratyczną większością więc dostał mandat do robienia czegokolwiek, łącznie z wprowadzaniem dyktatury, tak przecież w "domyśle" zadecydował lud. Potępienie działań Hiltlera jest więc możliwe tylko odwołując się do jakiegoś innego (wyższego) zbioru prawd poza tym, że "większość ma zawsze rację i wybrani przez nią przedstawiciele mają automatyczny mandat do robienia wszystkiego czego dusza zapragnie" (no dobra - wszystkiego w ramach obowiązującego prawa - ale prawa które przecież też określa ta sama większość więc kółeczko się zamyka).

              Dlatego też zawsze jak dochodziło do tego punktu dyskusji to nasz drogi snajperek zapadał się w szuwar i tyle go widzieli...
                • sz0k Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 14:18
                  xiazeluka napisała:

                  > Mła twierdzi, że demotfukracja zawsze samoistnie dąży do totalitaryzmu, zatem c
                  > zy demotfukrację zamieni w totalitaryzm hitlerek czy obiektywne prawa, to w sum
                  > ie bez znaczenia, efekt jest identyczny.

                  To fakt, ale z drugiej strony, który system nie dąży? Każda władza, czy to wyłoniona demokratycznie, czy nie, prędzej czy później się degeneruje. Ja myślę, że to leży w ludzkiej, grzesznej naturze. Władza deprawuje. Tym szybciej i skuteczniej im mniej człowiek odwołuje się do praw i moralności wyższych, nie pochodzących z jego, wiecznie zmieniającego się, widzimisie.
                  • xiazeluka Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 15:09
                    Masz rację, niemniej zauważ, że Demotfukracja jest traktowana jako "lepszy" system, mający swoich bezwolnych wyznawców, o każdej porze dnia i nocy gotowych stanąć na baczność, trzasnąć obcasami i recytować 100 razy niczym nie uzasadniony bon mot Czerczila. System, który w założeniu jest moralny i wspaniały, że odporny na zakusy autorytarne/totalitarne, a powątpiewanie weń kretynynumerowane uznają za czynnik wykluczający ze zbioru ludzkości. Hitler dochodzący do władzy jest winą kogoś tam, ale nie demotfukracji.
                    • sz0k Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 12.08.20, 15:48
                      xiazeluka napisała:

                      > Masz rację, niemniej zauważ, że Demotfukracja jest traktowana jako "lepszy" sys
                      > tem, mający swoich bezwolnych wyznawców, o każdej porze dnia i nocy gotowych st
                      > anąć na baczność, trzasnąć obcasami i recytować 100 razy niczym nie uzasadniony
                      > bon mot Czerczila. System, który w założeniu jest moralny i wspaniały, że odpo
                      > rny na zakusy autorytarne/totalitarne, a powątpiewanie weń kretynynumerowane uz
                      > nają za czynnik wykluczający ze zbioru ludzkości. Hitler dochodzący do władzy j
                      > est winą kogoś tam, ale nie demotfukracji.

                      Zgadza się, dlatego aż 2 cytaty z moich stópek łączą demokrację z kłamstwem:
                      "Demokracja opiera się na kłamstwie, przeto nigdy nie może stać się prawdą!"
                      "Błądzić jest rzeczą ludzką, kłamać demokratyczną."
                      Kłamstwo jako immanentna cecha demokracji oraz fakt, że system ten w sposób naturalny prowadzi zawsze do socjalizmu (w odróżnieniu od monarchii, gdzie tego determinizmu nie ma) są tymi powodami, dla których jest tak obrzydliwy...
                • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 18.08.20, 22:47
                  xiazeluka napisała:
                  > Mła twierdzi, że demotfukracja zawsze samoistnie dąży do totalitaryzmu, zatem czy demotfukrację zamieni w totalitaryzm hitlerek czy obiektywne prawa, to w sumie bez znaczenia, efekt jest identyczny.

                  Nie koniecznie. I nie zawsze. W wielu państwach demokracja ma się dobrze. Upadek demokracji wróży pojawienie się polityka - chorego na władzę, który konsekwentnie buduje sobie autorytet, otacza wierną drużyną , tworzy armię zwolenników , staje na jej czele, mianuje się wodzem narodu..... wspiera się swoim prawem.
                    • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 19.08.20, 11:18
                      xiazeluka napisała:

                      > [,,,,] nie zrozumiałeś światłej myśli Mła: demotfukracja zawsze s
                      > amoistnie dąży do totalitaryzmu. Obecny stan demotfukracji tu i ówdzie nie prze
                      > czy orzeczeniu.
                      >
                      Potwierdziłem częściowo światłą myśl TWA. Transformacja demokracji na autorytaryzm i dyktaturę -wg mnie- nie jest jakąś regułą. Na przykład, w państwach demokracji zachodniej i w USA demokracja trwa i nie ma ciągot do totalitaryzmu.
                      • xiazeluka Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 19.08.20, 11:49
                        Jak to nie ma ciągot do totalitaryzmu? Gdzieście byli, gdy miesiąc temu na ulice hamerykańskich miast wylegli rasistowscy bandyci spod BLM i terrorystycznej Antify? O prześladowaniach za brak entuzjazmu wobec ideologii LGBTWCNSDAO także nie słyszeliście? To o czym Wy w ogóle wiecie?
                        • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 20.08.20, 13:12
                          xiazeluka napisała:
                          > Jak to nie ma ciągot do totalitaryzmu? Gdzieście byli, gdy miesiąc temu na ulic
                          > e hamerykańskich miast wylegli rasistowscy bandyci spod BLM i terrorystycznej A
                          > ntify? O prześladowaniach za brak entuzjazmu wobec ideologii LGBTWCNSDAO także
                          > nie słyszeliście? To o czym Wy w ogóle wiecie?
                          >
                          Wiem, że zapisujesz się, a może już tam terminujesz, u naszych spod Orła Białego.
                          Ty za ten entuzjazm ,,,, medal powinieneś dostać. Ale to dzięki temu, że jesteś głuchy
                          na głosy światłych Polaków i ludzi z Europy Zachodniej.

          • czuk1 Re: odwieczny dylemat każdego demokraty 18.08.20, 18:17
            sz0k napisał:
            [....]Jak długą "datę ważności" ma mieć demokratyczny wybór ludu? Macie jakiś dogmat na to drodzy demokraci, czy jest brak konsensusu? 4 lata, 5 lat, 10, 100? Np. obecna Konstytucja RP została demokratycznie przegłosowana przez lud 23 lata temu. Przez ten czas "wola ludu" mogła sie zmienić jak w kalejdoskopie z 50 razy, a jednak obowiązuje ciągle wynik głosowania sprzed 23 lat. To jak to jest?

            Z tą konstytucją jest problem. W naszej konstytucji zdominowana jest rola partii politycznych. Utrudnia to dokonanie potrzebnych teraz zmian w konstytucji..
            Aktualnie (wg mnie) . Jeśli głoszone są poglądy (np), że czas sprawowania władzy powinien być zmieniony (skrócony lub wydłużony), bo grozi to umacnianiem rządzących autokratów. Polacy powinni mieć prawo - w drodze obowiązkowego krajowego referendum - wymusić na władzach konkretne zmiany konstytucji, ustalić pakiet tematów referendalnych, określić zwiększoną rolę społeczeństwa obywatelskiego, zmniejszyć dominację partii politycznych w sprawowaniu władzy , zwiększyć samodzielność władz lokalnych, uporządkować strukturę państwa demokratycznego, w tym określić kadencje sprawowania władzy i uściślić uprawnienia rządzących. Zdaję sobie sprawę, że zadanie takie było by trudne do wykonania, niemniej, jest konieczne.
            Wiadomo , że PiS władzy nie odda , nie dokona koniecznych zmian konstytucji. Odwrotnie, dąży do usankcjonowania prawem rozszerzanych uprawnień . Wola ludu kończy się zaraz po wyborach.

            > Jeśli już ustaliliśmy, że pozwalacie ludowi wybrać sobie demokratycznie "dyktatorka" to dlaczego
            nie na 25, albo 50 lat? Może to tylko kwestia odpowiednio "większej większości"?
            "Większa większość" czy dłuższa kadencja nie rozwiązuje problemów polskiej demokracji. Scena polityczna i elektorat są bardzo podzielone. Wybieramy spośród kandydatów (najlepszych - wg nas) z wielu komitetów wyborczych bądź wielu partii, prezentujących najlepsze programy .


        • benek231 Czuku, demokraci nie maja dylematow :O) 12.08.20, 16:18


          Czuku,
          niestety ale masz i w Sz0ku do czynienia z tumanem ktory ma ambicje zostania slynnym filozofem. Drugi Oleg, Kretyn, czy Institoris. Do tego jest on oszustem i manipulantem - co u nich typowe - czyli zetknales sie z kolejnym oslizglym koscielnym gownienkiem. To taki maly wszarz, ktory jest przy okazji katolickim fundamentalista - integrysta pragnacym polaczenia panstwa z religia katolicka, ze wszystkimi tego nastepstwami. Czyli marzy mu sie cos w rodzaju islamskiego szariatu, w ktorym nie ma miejsca dla "odszczepiencow", badz ich margines jest bardzo waski oraz plozacy sie po ziemi, w obawie o wlasne gardla.

          W przeszlosci wielokrotnie wykazalem mu, ze jest glizdowatym oslem, oraz durniem, choc niemal magicznych sztuczek sie tu chwytal by wyrwac swoje gardlo z uscisku moich dloni. Az w koncu wpadl na pomysl, ze bedzie udawal, ze mnie sobie wykasowal, czyli nie moze mnie widziec. W zwiazku z czym nie musi odpowiadac na krytyke idiotyzmow ktore sam wypisuje. No ale chociaz przekonany jestem, ze gnojek cierpi.
          Jakis czas sadzilem, ze to ten sam debil ktory wystepuje tutaj jako Kretyn, gdyz podobnym plywakiem-oszustem i klamca.

          We wpisie z 12.08.20, 09:50 wykombinowal sobie przyglup dociekanie powodow dla ktorych tzw. "lud" ma tkwic w ramach Konstytucji ktora uchwalil 23 lata wczesniej, choc w miedzyczasie mogl zmienic zdanie 50 razy. Ale na wrazie czego zastrzega sie, ze "nie wyznaje się do końca w tych demokratycznych gusłach...". Tak jakby ktos zabranial debilowi udac sie do szkoly w celu oswiecenia swego pustego lba.

          Dowiedzialby sie w niej, ze obywatel przeglosowujacy 23 lata wczesniej tekst Konstytucji zaakceptowal przy okazji takze procedure poprawienia jej, badz wymiany, tejze Konstytucji. Zgodzil sie na to, ze do zmiany/wymiany musi miec odpowiednia wiekszosc reprezentantow w parlamencie, odzwierciedlajaca proporcjonalna wiekszosc obywateli pragnacych zmiany tej Konstytucji. Trudno by to mniejszosc zmieniala konstytucje, gdyz tylko wpadnie na taki pomysl. Ale Sz0k tego nie rozumie, badz nie chce zrozumiec, gdyz marzy mu sie to jego panstwo wyznaniowe, w ktorym zlodziejski kosciolek bedzie mial najwiecej do powiedzenia, obywatele beda zakuwani w dyby na placu, i nikt nie odwazy sie oskarzyc katabasa o posuwanie mu dziecka. Marzy mu sie panstwo w ktorym obywatel/parafianin bedzie mial znacznie mniej szans na zrzucenie z siebie tej koscielnej grandy niz wczesniej mial obywatel na pozbycie sie komunizmu. Wyobrazasz sobie Czuku ten koszmar? A ta koscielna kurwa, razem z ta druga i trzecia, jest cala za.
          • czuk1 Re: Czuku, demokraci nie maja dylematow :O) 12.08.20, 22:45
            benek231 napisał:

            Czuku, niestety ale masz i w Sz0ku do czynienia z tumanem ktory ma ambicje zostania slynnym filozofem. Drugi Oleg, Kretyn, czy Institoris. Do tego jest on oszustem i manipulantem - co u nich typowe - czyli zetknales sie z kolejnym oslizglym koscielnym gownienkiem. To taki maly wszarz, ktory jest przy okazji katolickim fun
            > damentalista - integrysta pragnacym polaczenia panstwa z religia katolicka, ze wszystkimi tego nastepstwami. Czyli marzy mu sie cos w rodzaju islamskiego szariatu, w ktorym nie ma miejsca dla "odszczepiencow", badz ich margines jest bardzo waski oraz plozacy sie po ziemi, w obawie o wlasne gardla.
            {......}> Jakis czas sadzilem, ze to ten sam debil ktory wystepuje tutaj jako Kretyn, gdy
            > z podobnym plywakiem-oszustem i klamca. Wyobrazasz sobie Czuku ten koszmar? [....}

            Ja jednak - jestem naiwny. Staram się z każdym na forum zaprzyjaźniać. Niestety, napotykam tu ( w większości) bufonów.
            .
          • polski_francuz Forma i tresc 13.08.20, 10:05
            "Drugi Oleg, Kretyn, czy Institoris. Do tego jest on oszustem i manipulantem - co u nich typowe - czyli zetknales sie z kolejnym oslizglym koscielnym gownienkiem. To taki maly wszarz, ktory jest przy okazji katolickim fundamentalista - integrysta pragnacym polaczenia panstwa z religia katolicka, ze wszystkimi tego nastepstwami. Czyli marzy mu sie cos w rodzaju islamskiego szariatu, w ktorym nie ma miejsca dla "odszczepiencow", badz ich margines jest bardzo waski oraz plozacy sie po ziemi, w obawie o wlasne gardla."

            No coz, piszesz o osobach, ktore a w taki czy inny sposob popieraja rzadzaca w Polsce partie. Nie wiem dlaczego popieraja, ale kazdy mysli jak moze, jak wie, jak mu sie podoba...

            Ani Tobie, ani mi PiS nie lezy. Wydobywa z Polakow ich gorsze cechy. I emigrantow, jak Ty i ja, trudniej byc z Ojczyzny dumnym.

            Tym niemniej, mam sugestie, abys nie uzywal takich slow jakich uzywasz wobec Twych przeciwnikow w dyskusji. Oslabiasz nasza pozycje i wzmacniasz ichnia.

            PF
            • felusiak1 Re: Forma i tresc 14.08.20, 00:14
              Duma z ojczyzny to ostatnia rzecz na mojej liście. Swoim amerykańskim znajomym zachwalam Polskę.
              Sam sobie zachwalam i podziwiam w jak krotkim czasie dokonala sie przemiana nie tylko gospodarcza i polityczna ale też mentalna i kulturowa. Chociaz przyznam, ze ostatnie zmiany kulturowe napawają mnie przerazeniem.
              Mam o tyle dobrze, ze nie ma dla mnie znaczenia ktow Polsce ma wladzę tak dlugo jak nie mają jej komuniści albo faszyści z progresywnego skrzydla lewicy.
              I na koniec, to nie PiS wydobywa z polaków ich gorsze cechy. To amok po odepchnieciu od wladzy udzielil się sporej ilości ludzi uwazajacych sie za lepszych, madrzejszych, lepiej wyksztalconych i "miastowych".
              • polski_francuz Re: Forma i tresc 14.08.20, 08:58
                "To amok po odepchnieciu od wladzy udzielil się sporej ilości ludzi uwazajacych sie za lepszych, madrzejszych, lepiej wyksztalconych i "miastowych".

                No coz, jak sie czegos nauczyles i wiesz co wiesz to widzisz, ze ktos opowiada bajki. Jak ktos opowiada bajki to, na ogol, nie dlatego ze jest bajko-opowiadaczem, ale dlatego ze wyciaga z tego jakas korzysc.

                Postep jest jak ci, co sie jeszcze nie nauczyli sie ucza. A regres jest jak sie nie ucza ale jak narzucaja swoja "niedouczona" wizje spraw.

                Last but not least, ci co cos umieje, powinni tez umiec swoja wiedze sprzedac tym, ktorzy tej wiedzy nie maja. Innymi slowy, wladza nie moze byc arogancka.

                Sytuacja w Polsce jest wlasnie taka, ze wladza gra (w swoim interesie) czastuszki tym ktorzy sie jeszcze nie nauczyli. Zamiast ich ladognie uczyc.

                PF
                • felusiak1 Re: Forma i tresc 14.08.20, 09:16
                  Władza jest zawsze arogancka w mniejszym lub większym stopniu. PO przy wladzy też było aroganckie, nie oszukujmy się i nadal jest.
                  "A regres jest jak sie nie ucza ale jak narzucaja swoja "niedouczona" wizje spraw."
                  W tym miejscu nie moge oprzeć się aby nie wskazać na bojówki LGBT i przychylne/klamliwe media.
    • czuk1 Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 11.08.20, 22:06
      polski_francuz napisał:
      Ano trudno czytac to forum, coraz trudniej. Dlaczego? Ano, bo wolnosc wyborow doprowadzila do wieloletnich rzadow PiS-u. Partii, rzadzonej przez Kaczynskiego, ktora podzielila na amen polskie spoleczenstwo [.......] I naszym wschodnim sasiadom, ktorym powinnismy klaskac, ktorym trzebaby dodawac odwagi i sciskac za nich kciuki...chcialoby sie powiedziec: popatrzcie gdzie nas wolnosc doprowadzila. Dokladnie tam gdzie Wy teraz jestescie. Tyle, ze wasz tyran to Lukaszenko a nasz to Kaczynski. I, ze, nasze wybory nie byly sfalszowane. PF

      Mam nieco inne zdanie. Faktycznie, mamy podzielone społeczeństwo. Podział dokonany został i jest utrzymywany (instrumentalnie) przez zjednoczoną prawicę a ściślej przez przez przywódcę partii rządzącej. Podział ten pozwala już na długoletnie utrzymanie pełni władzy w Polsce. Nie zważając na zapisy konstytucji rządzący Polską uwłaszczyli się na III filarze , na władzy sądowniczej. Zachowywane są lub pozorowane jedynie cechy ustroju demokratycznego, faktycznie władza sprawowana jest w sposób autorytarny.
      Teraz przywrócenie demokracji konstytucyjnej jest prawie niemożliwe. Zjednoczona partia konserwatywna
      wykorzystuje różnorodne instrumenty dla przedłużania swoich rządów. Główne sposoby to - stosowanie przed wyborami bodźców finansowych dla dużych grup społecznych i mocne wsparcie propagandowe reżimowych mediów. Dzięki nim zjednoczona prawica utrzymuje swoje autorytarne rządy.
      Polska historia demokracji nie musi się powtarzać w innych krajach. Przeciwnie. W ramach UE są tylko dwa państwa , w których klasa polityczna ma dla narodu wizje rządów autorytarnych.
      Białoruś - przy modernizacji państwa - nie powinna się wzorować na Polsce czy Węgrzech. Wzorcowa demokracja jest np. w Szwajcarii.
      • polski_francuz Demokratyczni autokraci 12.08.20, 15:40
        "Nie zważając na zapisy konstytucji rządzący Polską uwłaszczyli się na III filarze , na władzy sądowniczej. Zachowywane są lub pozorowane jedynie cechy ustroju demokratycznego, faktycznie władza sprawowana jest w sposób autorytarny. Teraz przywrócenie demokracji konstytucyjnej jest prawie niemożliwe. Zjednoczona partia konserwatywna wykorzystuje różnorodne instrumenty dla przedłużania swoich rządów."

        No wlasnie, zacznijmy od definicji. Czy jest demokracja? Jest wspolistnieniem trzech niezaleznych wladz wykonawczej, prawodawczej i sadowniczej. Jak sadownicza przechodzi pod wykonawcza, demokracja zanika.
        Mozna by sie spytac skad sie to bierze? Tu widze wyuczony zawod manipulatorka i jego przewidujace tchorzostwo (by samemu nie skonczyc w srebrnej ciupie) i, last but not least, skrecanie bata na przeciwnikow politycznych z materii ktora sie kontroluje i zna.

        Padl tez istotny argument w dyskusji "Polacy lubia autokratow". Cos w tym jest. Mysle, ze Polacy lubia jasnosc, tych ktorzy sie jasno wyrazaja i ktorzy "wala kawe na lawe". Ale manipulatorka do tej kategorii nie da sie zaliczyc. Jesli cos mowi to "komus na ucho" a jego poglady poznac mozna z tego co sie dzieje a nie z tego co sie slyszy.

        PF
    • boomerang Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 12.08.20, 01:30
      Partii, rzadzonej przez Kaczynskiego, ktora podzielila na amen polskie spoleczenstwo.

      To napisało ci się z tęsknoty za PRLem, za społeczeństwem zjednoczonym pod Zjednoczoną Partią, za najweselszym barakiem w obozie. Fajnie było. Dyplomy dawali za darmo.

      • czuk1 Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 12.08.20, 06:22
        boomerang napisał:
        > To napisało ci się z tęsknoty za PRLem, za społeczeństwem zjednoczonym pod Zjednoczoną Partią, za najweselszym barakiem w obozie. Fajnie było. Dyplomy dawali za darmo.

        Nieprawda. Wmawiasz chorobę u zdrowego dziadka. My Polacy, liznęliśmy zachodnią wolność. wzorujemy się na niej , zasmakowali w niej. Jeszcze niedawno blisko 80 % ankietowanych, uznało się za zadowolonych z życia w nowej Polsce. Normalnie było. I raptem, teraz jedyna, zjednoczona Partia ustawia nas w szeregu i dzieli na sotnie/sorty - na I i II sort ( to społeczeństwo żyjące w PRL, gorsze, napiętnowane, odpowiedzialne - jakoby - za wszelkie obecne zło) .
        Obiektywną ocenę życia w PRL mogą dać naukowcy i ludzie żyjący w PRL. Ja nie mam powodów do tęsknoty
        za PRL ; co najwyżej za młodością i dobrą atmosferą w pracy. W moim miejscu pracy nie stosowano dyplomów.
        Jak można tęsknić do czasów kiedy żyło się "aby starczyło do pierwszego", kiedy żyło się ciasnych mieszkaniach nie miało się możliwości poznawania świata, kiedy nie nauczono nas jęz. angielskiego, ,,,,itd ?
      • czuk1 Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 13.08.20, 11:42
        boomerang napisał:

        > Partii, rzadzonej przez Kaczynskiego, ktora podzielila na amen polskie spole
        > czenstwo.

        > Nie ma takiego , mojego zdania.

        > To napisało ci się z tęsknoty za PRLem, za społeczeństwem zjednoczonym pod Zjed
        > noczoną Partią, za najweselszym barakiem w obozie. Fajnie było. Dyplomy dawali
        > za darmo.
        Na jakiej podstawie tak piszesz ? Nie mam tęsknoty lecz ludzkie obiektywne wspomnienia.
        Nie otrzymywałem dyplomów uznania.

      • czuk1 Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 15.08.20, 22:29
        boomerang napisał:

        > Partii, rzadzonej przez Kaczynskiego, ktora podzielila na amen polskie spole
        > czenstwo.

        > Nie ma takiego , mojego zdania.

        > To napisało ci się z tęsknoty za PRLem, za społeczeństwem zjednoczonym pod Zjed
        > noczoną Partią, za najweselszym barakiem w obozie. Fajnie było. Dyplomy dawali
        > za darmo.
        Na jakiej podstawie tak piszesz ? Nie mam tęsknoty lecz ludzkie obiektywne wspomnienia.
        Nie otrzymywałem dyplomów uznania.

    • t_ete Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 12.08.20, 12:34
      polski_francuz napisał:

      > Ale, wolnosc doprowadzila nas do kil
      > ku prawd do powtarzania kleczac na dywaniku i klepiac glowe w ziemie w strone Z
      > oliborza: Tusk jest niedobry, Zachod jest zgnily, Polska historia zaczela sie w
      > 2010 w Smolensku...et j'en passe.

      'Na człowieka składają się wybory i okoliczności.
      Nikt nie ma władzy nad okolicznościami, ale każdy ma władzę wyboru.'


      (Éric-Emmanuel Schmitt)

      To nie 'wolnosc doprowadzila nas do' - ale nasze decyzje.

      W wolnosci : dyskusja, spor, klotnia - jest czyms zupelnie
      naturalnym. Ale owocem tego sporu powinien byc kompromis.
      I coz z tego, ze niektorzy mowia 'moja wolnosc konczy sie tam
      gdzie zaczyna sie twoja'. Wiekszosc jest przekonana, ze
      'kompromis jest zgnily' (cytujac Lenina) a spor powinien
      konczyc sie 'zaoraniem' przegranych przez zwyciezce.

      I to 'zaoranie' przeciwnika jest zrodlem najwiekszej satysfakcji.
      Zupelnie jak w wojnie kibolskiej.


      tete


      • polski_francuz Dyskretny zapach kompromisu 12.08.20, 15:51
        "W wolnosci : dyskusja, spor, klotnia - jest czyms zupelnie naturalnym. Ale owocem tego sporu powinien byc kompromis.I coz z tego, ze niektorzy mowia 'moja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie twoja'. Wiekszosc jest przekonana, ze 'kompromis jest zgnily' (cytujac Lenina) a spor powinien konczyc sie 'zaoraniem' przegranych przez zwyciezce."

        Sztuka rozmowy, jak i sztuka szukania kompromisu, to wielka i wazna sztuka. Uczy sluchania innych i szacunku do nich. I jest swiadectwem kultury wspolzycia. Pewnie polskie spoleczenstwo jej jeszcze nie ma. I musi sie jej douczyc. Na pocieche dodam, ze i Francuzi niezbyt posiedli te sztuke. A kompromisu sztukmistrze zasiedlaja tereny na zachod i polnoc od Francji.

        Czy sie da jej nauczyc? Ano pewnie tak. Najnowsza historia zaczela sie od okraglo-stolowego kompromisu z ktorego mozna i nalezy byc dumnym. Wsrod liderow mielismy premiera Mazowieckiego umiejacego grac na kompromisowej harmonii.

        Zona mnie goni na wycieczka. Musze z nia pojsc na kompromissmile

        Pozdro

        PF
        • t_ete Re: Dyskretny zapach kompromisu 12.08.20, 16:29
          polski_francuz napisał:

          > Czy sie da jej nauczyc? Ano pewnie tak. Najnowsza historia zaczela sie od okrag
          > lo-stolowego kompromisu z ktorego mozna i nalezy byc dumnym. Wsrod liderow miel
          > ismy premiera Mazowieckiego umiejacego grac na kompromisowej harmonii.

          Jaki procent Polakow odczuwa dume z okraglostolowego kompromisu ?
          Ech Peefie ... smile

          Zeby sie uczyc kompromisowego podejscia - trzeba chciec. A zeby chciec - trzeba
          w wartosc kompromisu - wierzyc.
          Partia rzadzaca (od 5 lat) zarzeka sie, ze o zadnych kompromisach
          z opozycja mowy byc nie moze. W przekazie propagandowym
          dominuje jezyk walki (dobra ze zlem). A na wojnie sa tylko zwyciezcy i pokonani.
          Kompromis jako 'ukladanie sie' z wrogiem ? W zadnym razie.
          'Opozycja w ogole nie powinna istniec bo nie popiera rzadu
          a tylko przeszkadza' (najbardziej 'odjechana' opinia z Salonu24).

          I to sie wyborcom Zjednoczonej Prawicy podoba. Jak widac.

          > Zona mnie goni na wycieczka. Musze z nia pojsc na kompromissmile

          U mnie jest tak goraco, ze z przerazeniem mysle o jutrzejszych
          (koniecznych) zakupach. Skroce do minimum i wroce z ulga do
          grubych murow starej kamienicy.


          tete
          • polski_francuz Re: Dyskretny zapach kompromisu 12.08.20, 19:26
            "U mnie jest tak goraco, ze z przerazeniem mysle o jutrzejszych (koniecznych) zakupach. Skroce do minimum i wroce z ulga do grubych murow starej kamienicy."

            No coz, u nas sie wlasnie konczy kanikularny tydzien. I temperatura spadnie do polarnych 25°C. Faktycznie +35°C to troche zbyt goraco.

            Grube mury starej kamienicy dobrze izoluja?

            PF
            • t_ete Re: Dyskretny zapach kompromisu 12.08.20, 22:16
              polski_francuz napisał:

              > Grube mury starej kamienicy dobrze izoluja?

              Bardzo dobrze.
              Poza tym - to duze mieszkanie, sufity wysoko,
              troche otwartej przestrzeni wiec dobra cyrkulacja
              powietrza. No i loggia. W dzien nie do wytrzymania,
              wieczorem - wybawienie smile

              tete


              • polski_francuz Re: Dyskretny zapach kompromisu 13.08.20, 10:16
                "Poza tym - to duze mieszkanie, sufity wysoko, troche otwartej przestrzeni wiec dobra cyrkulacja
                powietrza. No i loggia."

                Przypomina mi sie sie mieszkanie M-4, ktore kupilem/dostalem po powrocie z post-doku w latach 80-tych. Mieszkanie bylo w bloku i jak bylo goraca to bylo w nim niedowytrzymania. Moze rzeczywiscie wysokosc pokoi odgrywa role i powietrze jest swiezsze. I, poza tym, beton sie nagrzewa i cieplo utrzymuje (gdybym bym mniej leniwy to bym sprawdzil jego cieplo wlasciwe i przewodnosc cieplna...ale trzebaby dodac jakies czynniki ludzkie i dlatego lepiej zostawie to w spokoju).

                BTW, loggia to taki rodzaj balkonu i jest otwarta czy zamknieta?

                PF
                • t_ete Re: Dyskretny zapach kompromisu 13.08.20, 20:41
                  polski_francuz napisał:


                  > Przypomina mi sie sie mieszkanie M-4, ktore kupilem/dostalem po powrocie z post
                  > -doku w latach 80-tych. Mieszkanie bylo w bloku i jak bylo goraca to bylo w nim
                  > niedowytrzymania. Moze rzeczywiscie wysokosc pokoi odgrywa role i powietrze je
                  > st swiezsze. I, poza tym, beton sie nagrzewa i cieplo utrzymuje (gdybym bym mni
                  > ej leniwy to bym sprawdzil jego cieplo wlasciwe i przewodnosc cieplna...ale trz
                  > ebaby dodac jakies czynniki ludzkie i dlatego lepiej zostawie to w spokoju).

                  To 100-letnia kamienica - wiec cegla.
                  Wysokosc pomieszczen 3,40.
                  Zbudowano ja w tradycyjnym stylu choc modernizm
                  juz wowczas nadciagal nieublaganie smile
                  Pierwotna elewacja (znam z planow z archiwum)
                  byla w stylu 'niemieckiej secesji'.
                  Prawdopodobnie ucierpiala podczas bombardowan
                  bo nie ma tych wszystkich 'fidrygalow', ktore
                  zdobia inne szczecinskie kamienice w podobnym
                  wieku.

                  > BTW, loggia to taki rodzaj balkonu i jest otwarta czy zamknieta?

                  'Zadaszona' tarasem, ktory jest pietro wyzej. Boki - okna. Front - otwarty.
                  Genialna na niepogode bo nie wieje i nie pada na glowe smile
                  Od rana do wczesnego popoludnia - slonce.
                  Wiec podczas upalnych dni - strasznie goraco,
                  nawet koty rejteruja ....
                  Wieczorem - gdy jest chlodniej - cudownie tam posiedziec
                  w otoczeniu roslin. Z kieliszkiem wina.

                  tete

                  • polski_francuz Re: Dyskretny zapach kompromisu 14.08.20, 09:15
                    "To 100-letnia kamienica - wiec cegla."

                    Po zastanowieniu i dobrze przespanej nocy dodam wazny element: porowatosc. Cegly sa porowate a beton mniej. I stad to powietrze zamkniete w porach zamknietych dobrze izoluje. I pory otwarte przepuszczaja powietrze. I w mym betonowym M-4 czulo sie wrecz brak wymiany powietrza z zewnatrz.

                    "Wieczorem - gdy jest chlodniej - cudownie tam posiedziec w otoczeniu roslin. Z kieliszkiem wina."

                    Na wybrzezu macie swieze powietrze i mniej goraco. U nas jest (a wlasciwie bylo) troche za goraca. I jak masz o 18h00-19h00 okolo 35°C to padasz na dywanik i bijesz glowa w strone tych co walcza z ociepleniem klimatycznym. Ja zatem wale w kierunku polnocno-wschodnim: poprzez Szwabie na Berlinsmile

                    PF
                    • t_ete Re: Dyskretny zapach kompromisu 14.08.20, 10:32
                      polski_francuz napisał:

                      > "To 100-letnia kamienica - wiec cegla."
                      >
                      > Po zastanowieniu i dobrze przespanej nocy dodam wazny element: porowatosc. Cegl
                      > y sa porowate a beton mniej. I stad to powietrze zamkniete w porach zamknietych
                      > dobrze izoluje. I pory otwarte przepuszczaja powietrze. I w mym betonowym M-4
                      > czulo sie wrecz brak wymiany powietrza z zewnatrz.

                      Nie znam sie ale czuje roznice bo kiedys przez wiele miesiecy mieszkalam w 'betonie'.

                      > Na wybrzezu macie swieze powietrze i mniej goraco. U nas jest (a wlasciwie bylo
                      > ) troche za goraca. I jak masz o 18h00-19h00 okolo 35°C to padasz na dywanik i
                      > bijesz glowa w strone tych co walcza z ociepleniem klimatycznym. Ja zatem wale
                      > w kierunku polnocno-wschodnim: poprzez Szwabie na Berlinsmile

                      Wybrzeze smile

                      100 km do wybrzeza Baltyku.
                      Ale fakt - jestesmy 'otoczeni' woda.
                      Rozlewisko Odry, Regalicy, Zalew, jezioro Dabskie,
                      Glebokie, pomniejsze jeziorka.

                      Raj dla wodniakow.

                      Nie zebym nachalnie reklamowala swoje miasto wink
                      ale przyznaje : im jestem starsza - tym bardziej je
                      doceniam. Architekture, zielen, wspaniale widoki na Odre.



                      tete
                      • polski_francuz Re: Dyskretny zapach kompromisu 14.08.20, 18:04
                        "Wybrzeze. 100 km do wybrzeza Baltyku."

                        Nie dobijaj mnie. Na sasiednim forum zachwalalem Hamburg, ze to piekne miasto, ktore sie pieknie odbija w lustrzanym jeziorze nad ktorym lezysmile. I zaczeto mnie ostrzeliwac nabojami z Sawuszkina, ze to zadne jezioro.

                        Szczecina niestety nie znam. Mama nasz zabierala czesto do Koszalina (Mielna) i do Kolobrzegu. Ale nie do Szczecina.

                        Ciesze sie, zes szczesliwa Szczeciniankasmile

                        PF
                        • t_ete Re: Dyskretny zapach kompromisu 15.08.20, 00:24
                          polski_francuz napisał:

                          > Nie dobijaj mnie. Na sasiednim forum zachwalalem Hamburg, ze to piekne miasto,
                          > ktore sie pieknie odbija w lustrzanym jeziorze nad ktorym lezysmile. I zaczeto mni
                          > e ostrzeliwac nabojami z Sawuszkina, ze to zadne jezioro.

                          Nie przejmuj sie. W powszechnym mniemaniu
                          - skoro Szczecin to miasto portowe, to nad morzem musi byc.

                          Wielu turystow wizytujacych Szczecin szukalo pobliskiej plazy a zlosliwi
                          przewodnicy pokazywali im z zamkowej wiezy pas wody jeziora Dabskiego,
                          ze to morze wink

                          > Szczecina niestety nie znam. Mama nasz zabierala czesto do Koszalina (Mielna) i
                          > do Kolobrzegu. Ale nie do Szczecina.

                          Bo z Koszalina bylo blizej nad morze,
                          nie mowiac o Kolobrzegu smile))

                          No dobra, zartuje. Ale tylko troche.
                          Prawda taka, ze do Szczecina bylo
                          sakramencko daleko - a pozytek z plazy - zaden.
                          Wiec jesli ktos chcial spedzic wakacje nad morzem
                          to nie jechal do Szczecina. Ewentualnie przez Szczecin
                          do Swinoujscia lub Miedzyzdrojow.

                          Ostatni raz w Miedzyzdrojach bylam 3 lata temu.
                          W maju. Odstrasza mnie tlum ludzi.

                          tete
      • felusiak1 Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 12.08.20, 20:18
        O ile się nie mylę to pragnienie zaorania przeciwnika mieszka i ma się dobrze po stronie opozycji. To opozycja chce orać ale bidulka nie potrafi wygrać. Trudno zdobyć glos kogoś kogo obraża sie na kazdym kroku.
        PiS nie chce kompromisu i nie potrzebuje. Ma wiekszość w Sejmie, Senacie i ma prezydenture.
        Polski system konstytucyjny nie ma wbudowanego hamulca. Kto ma wiekszość, ma hulajnogę do wylacznego uzytku.
        • czuk1 Re: Dokad nas wolnosc doprowadzila? 13.08.20, 13:46
          felusiak1 napisał:
          > Polski system konstytucyjny nie ma wbudowanego hamulca. Kto ma większość, ma hulajnogę do wyłącznego użytku.
          Ciekawe to i słuszne spostrzeżenie. Twórcy konstytucji , chyba w dobrej wierze, nie wprowadzili ograniczeń i zabezpieczeń dla trwałości ustroju demokratycznego. Konstytucja nie przewiduje np. barier prawnych dla chcących zmienić ustrój Polski . W ciągu 6 lat władzy zjednoczonej prawicy naruszone zostały zasady niezależności sędziów i sądownictwa . Pozwala to rządzącym na falandyzację prawa, na umacnianie filarów władzy ustawodawczej i wykonawczej. Na efekty dokonanych zmian w obszarze wymiaru nie trzeba było czekać długo. Rządy zjednoczonej prawicy stają się coraz bardziej autorytarne, sprawowane (również) w interesie PiS.

          > O ile się nie mylę to pragnienie zaorania przeciwnika mieszka i ma się dobrze po stronie opozycji. To opozycja chce orać ale bidulka nie potrafi wygrać. Trudno zdobyć glos kogoś kogo obraża się na każdym kroku.
          Wg mnie, opozycja zawsze "walczy" o zdobycie władzy a rządzący o utrzymanie władzy. To normalne, Opozycji trudno wygrać z przeciwnikiem , który przekupuje wyborców obietnicami socjalnymi kierowanymi do konkretnych grup społecznych. Z takim przeciwnikiem trudno wygrać.

          > PiS nie chce kompromisu i nie potrzebuje. Ma większość w Sejmie, Senacie i ma prezydenturę.
          PiS nie ma większości w Senacie. Odpowiada jednak za wykonanie zadań zaprzysiężonych, przyjętych
          do wykonania. Zasady demokracji wymagają by PiS miało na uwadze prawa wszelkich mniejszości. Ale "nie chce kompromisu", woli rządzić autorytarnie.

    • oleg3 Bez obrazy PaFie 12.08.20, 13:55
      Dramatem naszej upadającej cywilizacji jest to, że internetowa twórczość profesorów niczym się nie różni od wpisów celebrytek i celebrytów. Ta sama głębia intelektualna.
      • polski_francuz Zadufnosc 13.08.20, 10:24
        "Dramatem naszej upadającej cywilizacji jest to, że internetowa twórczość profesorów niczym się nie różni od wpisów celebrytek i celebrytów"

        Mozna byc i jednym i drugim. W dzisiejszym Niemczech taka pozycje, do pozazdroszczenia, ma Drosten. Ale On jest mikrobiologiem i cos rozumie z Covidu-19. A ja, tylko, inzynierem.

        On the other hand, forum ma inna role niz praca naukowa, piosenka albo ladna figura na zdjeciu. Otwiera dyskusje, pozwala na to, by kazdy mogl powiedziec co ma na sercu. I rola piewszego wpisu jest wazna bo nadaje ton (jak w orkiestrze). Jesli jest zatem podobienstwo "nadawania tonu" miedzy celebrytami i profesorami, to moze ono wynikac z pewnosci siebie, ktora pozwala odwazniej atakowac problemy.

        PF
        • felusiak1 Re: Zadufnosc 13.08.20, 21:19
          Maja ty naiwności. Jakie atakowanie problemów? Oni pchaja sie na swiecznik aby zaistnieć.
          Eksperci mowili mi w lutym i na poczatku marca, zebym nie przejmowal sie wirusem. W marcu mowili mi, zebym sie nie wygłupial i nie nosil maski. Celebryci w podobnym stylu az do końca miesiaca a potem nastapil w tył zwrot. Raptem wirus był smiertelnym zagrożeniem dla wszystkich i maski jedyna ochroną.
          Teraz okazuje sie, ze maski (poza N95) nie chronią wogole ale musimy je nosić. Nie wiadomo po co skoro nie spelniaja roli.
          Żaden z tych ekspertów nie powiedział (a media ukrywają), że mediana wieku ofiar smiertelnych to 81 lat.
          Nie mówia nam, ze 3/4 zmarlych na covid19 i tak zmarlaby w tym roku albo na poczatku przyszlego bo to osoby leciwe z powaznymi schorzeniami.
          Ale można czytać "Derszpigiel" i wierzyć we wciskany kit bezgranicznie.
        • institoris2 oczywiscie prof. Drosten, 14.08.20, 10:43
          a ktozby inny dla wiernego czytelnika Spiegla i podobnemu Spieglowi lewackiemu badziewiu.
          Drosten to czolowy siewca covidowej paniki, ktory awansowal na medialna gwiazde.
          Gdzie tylko pojawi sie jakis wirus, to Drosten i jego instytut zawsze jest w awangardzie, czy to swinska grypa, czy covid19 wlasnie.
          Dziwnym trafem naukowe odkrycia Drostena zawsze zgodne sa z aktualna propaganda rzadowa, wiec i nie powinien dziwic fakt, ze Drosten to glowny doradca Merkel.
          Na poczatku roku twierdzil, ze Covid 19 nie stanowi powaznego zagrozenia, a juz w marcu Charite mialo gotowy test na Covida, test niewatpliwie przedniej jakosci, o czym najlepiej swiadczy jego cena (prawie 300 EUR za sztuke). Na wiosne Dorsten twierdzil, ze noszenie maseczek mija sie z celem i nie ma zadnych naukowych dowodow na ich skutecznosc. Byl to akurat okres, kiedy w Niemczech mielismy do czynienia z totalnym brakiem srodkow higienicznych, szczegolnie maseczek (srodki higieny byly racjonowane nawet dla sluzby zdrowia) i zaczely podnosic sie glosy, ze nieudaczny rzad doprowadzil do kryzysowej sytuacji, ze sa to trzecioswiatowe standarty itp.
          Ledwo minister Spahn sprowadzil do Niemiec 6 miliardow maseczek, Dorsten odkryl, ze z tymi maseczkami jednak jest inaczej, ze nie tylko pomagaja, ale i ze sa niezbedne.
          Obecnie zaczal sie rok szkolny i dzieciaki poszly do szkoly, wiec Dorsten, prawdziwy geniusz, jak na zawolanie, wymyslil nowa koncepcje zwalczania Covidu, (artykul o tym wisi na GW); wedle koncepcji starych wiekszosc szkol po krotkim czasie trzebaby pozamykac, na co rzad sobie nie moze pozwolic, wedle nowej, autorstwa Dorstena, z zamykaniem szkol bedziemy mieli do czynienia jedynie sporadycznie.
          Diabli wiedza co tam nasze ukochane wladze dalej planuja z "pandemia", jednego mozemy byc pewni, kariera Dorstena bedzie sie rozwijac znakomicie (no chyba, ze potrzebny bedzie jakis prominentny koziol ofiarny i padnie na Dorstena).

          www.nzz.ch/amp/feuilleton/grosser-auftritt-ohne-zweifel-es-schlaegt-die-stunde-der-star-virologen-ld.1552990

          polski_francuz napisał:


          > Mozna byc i jednym i drugim. W dzisiejszym Niemczech taka pozycje, do pozazdros
          > zczenia, ma Drosten. Ale On jest mikrobiologiem i cos rozumie z Covidu-19. A ja
          > , tylko, inzynierem.
          • polski_francuz Historia, histeria i nauki eksperymentalne 14.08.20, 17:58
            "Dziwnym trafem naukowe odkrycia Drostena zawsze zgodne sa z aktualna propaganda rzadowa, wiec i nie powinien dziwic fakt, ze Drosten to glowny doradca Merkel."

            Drosten doradza Merkel. A wiec sie ich poglady homogenizuja. Tak jak Kaczynskiego i Glinskiego. Bo ze soba rozmawiaja.

            Ale zostanmy ze zmianami pogladow. Bo rzeczywiscie i Drosten i inni mikrobiolodzy zmieniaja swoje poglady. Dlaczego? Glownie dlatego, ze czytaja czasopisma fachowe i ze obecnie jest bardzo duzo artykulow n/t Covidu. A jak papier wychodzi z uczciwego laboratorium i publikowany jest w przadnym (czasopismie o duzym IF) to poglad ewoluuja.

            Przykladem niech bedzie hydroksychlorokina (lekarstwo przeciwko malarii). Marsylski profesor Raoult ja zalecal w przypadku zachorowania na Covid a nawet by temu zapobiec. I dobre czasopisme (Lancet o ile pamietam) opublikowalo artykul, ze to lekarstwo nie daje skutkow. I sie te czy inne poglady doradcow i rzadow wycofaly z poparcia tego lekarstwa. Ale, artykul okazal sie niezbyt oparty na duzej ilosci porzadnie zbieranych danych. I niepewnosc wrocila. Jedni sa za hydroksychlorokina a inni przeciw.

            Historycy, ktorzy w Polsce nadaja ton orkiestrom publicznym maja troche czasu by ustalic swoje poglady. Nawet, ci bardziej histerycy niz historycy, opisujacy PRL maja lata na wyrabianie swoich pogladow. Mikrobiolodzy, w czasie panujacej epidemii, tego czasu nie maja. I ich poglady sie zmieniaja w miare nowych faktow i w miare ewolucji wirusa.

            PF
            • felusiak1 Re: Historia, histeria i nauki eksperymentalne 14.08.20, 18:46
              Hydroxychloroquine byl dobry dopoki Trump o tym nie mówił. Raptownie stał sie radioaktywny.
              Demokraci propagowali otwarcie szkól jesienia do 6 lipca. Tego dnia Trump poparł i raptownie stali sie przeciwnikami otwarcia szkól.
              Innymi slowy demokraci są przeciwko wszystkiemu co popiera Trump oprocz masek. Teraz Joe Biden oglosil, ze jak zostanie prezydentem to wprowadzi obowiazkowe maski wszedzie, nawet w ubikacji we wlasnym mieszkaniu.
            • polski_francuz Osmieszanie artykulow 19.08.20, 12:39
              Indyjskie czasopismo "naukowe" The Asian Journal of Medicine and Health dalo sie podpuscic osmieszaczom z Francji i Szwajcarii i dopuscilo do publikacji zmyslony artykul o mieszaninie hydroxychlorokine et d’azithromycyne.

              Wniosek? Ano nie taki, ze naukowcy sa "opowiadaczami bajek" ale ze trzeba uwazac co sie czyta. I czasopismo walczylo o czytelnikow. I teraz chyba te walke przegralo.

              PF
          • xiazeluka Re: oczywiscie prof. Drosten, 14.08.20, 20:22
            A to ciekawe.

            Nasz pomarańczowy minister chyba jest zauroczony tym Waszym Dorstenem, ponieważ wygląda na to, że małpuje go dosłownie.

            Na początku ryży konował twierdził, ze Covid 19 nie stanowi poważnego zagrożenia, a w marcu ogłosił publicznie, że noszenie maseczek mija się z celem i nie ma żadnych naukowych dowodów na ich skuteczność. Ledwo sprowadzili największym na świecie Antonowem biliony maseczek, rudy łapiduch odkrył, maseczki nie tylko pomagają, ale i są niezbędne.

            Nawet Mła nie musiał sam wymyślać zdań, historia poczynań Dorstena wymagała tylko podmiany nazwiska na Szubrawski. Czy tam Szumowski.
            • felusiak1 Re: oczywiscie prof. Drosten, 15.08.20, 00:17
              Tak. W mojej wiosce sam doktor Fauci powiedzial w marcu aby zbytnio nie przejmować sie wirusem. Nawet zachecal do odbywania rejsów wycieczkowymi statkami. Powiedzial tez, ze maski nic nie dają.

              Przed kilku dniami naukowcy zbadali skuteczność masek i okasalo się, ze jedynie N95 jest w miarę dobra. Reszta nie zatrzymuje nie tylko wirusa ale tez zwyklych bakterii.

              Zatem z czystym sumieniem mozna stwierdzić, ze im nie chodzi o wirus. Oni lubia rozkazywać i kontrolować.
    • felusiak1 Wolność wyborów 16.08.20, 02:41
      polski_francuz napisał: Ano, bo wolnosc wyborow doprowadzila do wieloletnich rzadow PiS-u.

      Bardzo interesuja opinia. Oto wolność wyborów nie podoba się. Źle wybieraja? Byloby lepiej gdyby wolności wyborow nie bylo? Tak jak w sasiednim kraju?

      Krótki kurs historii dla mojego przyjaciela polskiego francuza.
      W 1993 roku prekursor PiSu nie zdobył mandatu. SLD i PSL utworzyły rzad.
      W 1997 roku byla AWS i Unia Wolności.
      W 2001 roku lewica wrocila do wladzy. PiS zdobywa 44 mandaty. Dzisiaj po 19 latach zadna z partii poza PiSem nie istnieje.
      2005 - PiS wprowadza 155 posow i po raz pierwszy tworzy rzad. PO wprowadza 133 poslów. Rzady trwaja krotko.
      2007 - PO wygrywa i tworzy koalicyjny rząd. PiS wprowadza 166 poslow.
      2011 - PO ponownie wygrywa. Rzadzi do 2015, czyli 8 lat. Z woli wyborców w wolnych wyborach.
      2015 - PiS wprowadza do Sejmu 235 posłów. PO taci 69 mandatów. 26 października PiS dokonuje podzialu narodu.
      2019 - PiS ponownie wygrywa czym poglebia wprowadzony podzial narodu. PO praktycznie przestaje istnieć i jako Koalicja Obywatelska traci 39 mandatow.

      Prawo i Sprawiedliwość powstala w 2001 roku. 14 lat zajelo zdobycie wladzy nie licząc dwuletniego okresu (2005-2007) mniejszosciowego rzadu, który zakończyl przedterminowymi wyborami. Nie mozna oprzeć się wrażeniu, ze Kaczyński wie w co gra i umie grać. Niewatpliwie jest najlepszym graczem. Tylko jemu udalo się zdobyć wiekszość w Sejmie w postkomunistycznej historii i to dwa razy.

      • polski_francuz Re: Wolność wyborów 16.08.20, 12:33
        "Krótki kurs historii dla mojego przyjaciela polskiego francuza."

        Mimo, tej proby podlizywania sie, nie zapomne tak latwo tej pizzy co mi ja miales postawic w Stanach, o nie!

        "Nie mozna oprzeć się wrażeniu, ze Kaczyński wie w co gra i umie grać. Niewatpliwie jest najlepszym graczem. Tylko jemu udalo się zdobyć wiekszość w Sejmie w postkomunistycznej historii i to dwa razy."

        Felusiak, na mily Bog, licza sie rezultaty dla kraju a nie rezultaty wyborcze. To jest ekonomia (stupid, ze tak zacytuje jednego diemokrate), stosunki z sasiadami, perspektywy na przyszlosc. Uwazasz, ze PiS ma pod tym wzgledem lepsze rezultaty?

        PF
        • felusiak1 Re: Wolność wyborów 16.08.20, 19:08
          Nie przyjechaleś do NYC to nie postawilem ci pizzy. A teraz jest za późno.

          PiS radzi sobie znakomicie w gospodarce. Nie wygrałby wyborow gdyby bylo inaczej.
          Stosunki z ktorymi sasiadami? Co to są perspektywy na przyszlość?
            • felusiak1 Re: Wolność wyborów 16.08.20, 23:49
              Uciekasz do nory?
              To nie sa sasiedzkie stosunki lecz niechęć do PiSu z czysto politycznych pobudek. Podobnie traktują Węgry, Wlochy i do niedawna Austrie. Mają alergię na nieswoich. Stosunki gospodarcze kwitną. Pieniadze nie mają politycznych pogladow.
              Rosja nie chce mieć dobrych stosunkow z Polska bo raz, ze nie musi a dwa, ze wykorzystuje w swojej propagandzie. Niewdzieczne przeki.
              • polski_francuz Re: Wolność wyborów 17.08.20, 08:39
                No to odpisze z nory. Wazne sa dobre stosunki z Niemcami, jednym z 2 najwazniejszych sasiadow Polski. Jak rozwinieny te stosunki pozytywnie to pobieda budet nasza.

                Rosja ma klopoty z sama soba i czekaja ja zmiany, Bialorus-like. I lepiej by te turbulencji Polski nie dotknely.

                Zreszta, wiesz dobrze co mysle. W norze czy po wyjsciu z nory.

                PF
                  • polski_francuz Emocje i zasady 17.08.20, 11:17
                    "Ja z kolei postrzegam to wszystko jako grę."

                    I ja postrzegam duzo jako gre. Nie wszystko jednak. Sa pewne rzeczy, dotyczace mnie osobiscie, ktore traktuje z zaangazowaniem, czy tez jak wolisz, emocjonalnie. Rodzicow i rodzine czy tez kraj rodzinny i jego los nie traktuje jako gry.

                    Poza tym trzymam sie pewnych zasad. I na czarne mowie czarne a na biale - biale. I jak sie przegra wybory, to, moim zdaniem, nie mozna mowic, ze sie je wygralo. Jak sie buduje cos na klamstwie czy na oszustwie to sie, na ogol, zle konczy i konstrukcja jest niestabilna.

                    Nie znaczy to, ze konstrukcja, szczegolnie polityczna, bazujaca na prawdzie jest stabilna. I tu wracamy do tematu watku. Polska zyje w demokracji i wybory w Polsce odpowiadaja temu co mysli spoleczenstwo. Stabilne to nie jest bowiem sie opiera na dzieleniu spoleczenstwa. I na manipulowaniu ludzmi.

                    I tu wkraczamy do roli i do specyfikacji menadzerow, liderow politycznych i ten aspekt jest godny uwagi.

                    Ciekawym, czy miales kiedys w pracy szefa manipulanta, ktory podpuszczal jednych przeciwko drugim?

                    PF
                    • felusiak1 Re: Emocje i zasady 17.08.20, 19:21
                      Wszyscy na czarne mówimy czarne a na białe biale z tym, ze kolory są wynikiem naszej percepcji gdzie faktyczne kolory są inne od postrzeganych. Zatem czarne nie jest czarne a biale biale. Wszystko jest w róznych odcieniach szarości.
                      Do tego wszyscy klamią w wiekszym lub mniejszym stopniu zależnie od politycznych zapatrywań i politycznych celów. Wszyscy graja na emocjach. Na tym polega gra.
                      Odbiorcy ulegaja emocjom. Niektórzy nie moga sobie z nimi poradzić. Są opetani. Popatrz na benek231. Potok nienawiści. Albo senioryta po drugiej stronie.
                      Spójrz na siebie. PiS ci nie odpowiada. Nie przylega do twoich pogladow. I nie przeszkadzał ci dopoki nie zdobył wladzy. I raprem podzielil spoleczeństwo bo ty jesteś przeciwny. Nie przyszla ci do głowy myśl, ze zwolennicy PiSu zanim zdobyl wladzę mieli podobne do twoich myśli?
                      PS. Spoleczeństwo jest zawsze podzielone politycznie. Ludzie maja przerożne poglady.
                      Te przejawiaja się z róznym nasileniem. Szczególnie silnie po lewej stronie po przegranych wyborach.
                      • polski_francuz Re: Emocje i zasady 17.08.20, 21:34
                        "Spójrz na siebie. PiS ci nie odpowiada. Nie przylega do twoich pogladow. I nie przeszkadzał ci dopoki nie zdobył wladzy. I raptem podzielil spoleczeństwo bo ty jesteś przeciwny. Nie przyszla ci do głowy myśl, ze zwolennicy PiSu zanim zdobyl wladzę mieli podobne do twoich myśli?"

                        Zostawmy spoleczenstwo w spokoju. Wezmy przyklad blizszy, to forum. Jezyk uzywany przez jego uzytkownikow z bardzo niewielkim wyjatkami, jest jezykiem nienawisci, niezgody z innymi i odrzucaniem innych pogladow.

                        Skad to sie bierze? Ano z prasy, z mediow z polaryzacji pogladow, ktora powoli opanowuje wszystkich. Z czym i z kim to mozna skorelowac?

                        Pytanie retoryczne. I jeszcze jedeno mi przychodzi do glowy. Zarobki politykow w Polsce powinny wzrosnac, tak aby dobrzy (inteligentni, wyksztalceni) ludzie poszli w polityke. To jest w interesie Polski. A obecny polityczny podzial zaowocuje pewnie w jeszcze jednej awanturze: PiS manipuluje PO a PO wreszcie skapowalo, ze jest manipulowane.

                        PF
                        • institoris2 jezyk nienawisci- w koncu mamy definicje 17.08.20, 22:07
                          polski_francuz napisał:


                          > Zostawmy spoleczenstwo w spokoju. Wezmy przyklad blizszy, to forum. Jezyk uzywa
                          > ny przez jego uzytkownikow z bardzo niewielkim wyjatkami, jest jezykiem nienawi
                          > sci, niezgody z innymi i odrzucaniem innych pogladow.

                          jezyk nienawisci, to "jezyk niezgody z innymi i odrzucaniem innych pogladow."
                          Bardzo interesujaca definicja, powinies sie jeszcze wybitny myslicielu zajac stworzeniem kanonu "slusznych pogladow", a przynajmniej potwierdzic, ze chodzi tu o obowiazujaca na danym etapie poprawnosc polityczna, zebysmy mieli jasnosc o czym piszesz (jesli mialbym to jakos okreslic, to mysle, ze "idiotyzmy podawane w formie banalu" jest tu najbardziej odekwatne).
                          >
                          > Skad to sie bierze? Ano z prasy, z mediow z polaryzacji pogladow, ktora powoli
                          > opanowuje wszystkich. Z czym i z kim to mozna skorelowac?
                          >
                          > Pytanie retoryczne.

                          Eeetam zaraz retoryczne, poprosilbym, jesli mozna, czarno na bialym- wydrukuje sobie i powiesze nad biurkiem.
                        • felusiak1 Re: Emocje i zasady 17.08.20, 22:24
                          Na tym forum głównie przeciwnicy PiSu pozwalaja sobie na inwektywy. benek231 jest tego sztandarowym przykladem. No cóż, awersja jest bardziej intensywna.
                          Mówisz PiS manipuluje tak jakby opozycja nie manipulowala publiki? Nie zartuj.
                          Maja nawet profesorów, ktorzy bez wstydu wciskaja kit. PiS uzywa do tego tzw dziennikarzy i partyjnych funkcjonariuszy.
                          Powiem ci tak. Twoje spojrzenie jest jednostronne, subiektywne gdyz oparte na emocji. Ty utożsamiasz się z opozycją. Ty nie widzisz, ze tzw "afera Srebrnej" byla manipulacją.
                          • polski_francuz Re: Emocje i zasady 18.08.20, 08:55
                            "Powiem ci tak. Twoje spojrzenie jest jednostronne, subiektywne..."

                            Eh felusiak, felusiak, a Twoje spojrzenie jest wielostronne i obiektywne, a? Chcesz przez to powiedziec, ze pod Twoim nickiem pisze kilku forumowiczow?

                            Jesli jestes tylko jeden, to postaram sie zrozumiec Twoja pozycje. Jestes proamerykanski bos sam Amerykaniec. I popierasz PiS bo szukaja poparcia w Stanach. Moim subiektywnym zdaniem nalezy sie skoncentrowac na Europie, bom Jewropejczyk. Co znaczy, rozwinac stosunki z Niemcami w taki sposob by polski elektorat widzial ich jako sojusznikow a nie jak ukrytych wrogow.

                            No to zycze Ci emocjonalnie : have a nice day!

                            PF
                            • felusiak1 Re: Emocje i zasady 18.08.20, 11:24
                              Emocja nie odpuszcza. Ja popieram PiS? Albo żartujesz albo nie rozumiesz tekstu.
                              W wewnetrznych grach w Polsce nie popieram nikogo bo mnie to nie dotyczy.
                              PiS czy PO jest mi zupelnie obojetne. Obie partie dbaja o gospodarczy wzrost, trzymaja korupcję w ryzach i dzialaja w ramach demokratycznych norm.
                              Czy jestem proamerykański? Z pewnością tak ale nie tak jak ty sobie to wyobrazasz.
                              Powiem ci tak. Bądź sobie europejczykiem i koncentruj sie na Europie ale wiedz, ze bez Ameryki Polska zostaje bez sojuszników. Bez Ameryki Europa nie jest w stanie istnieć.
                              • polski_francuz Elementarz ewoluuje 18.08.20, 11:31
                                "Ameryki Polska zostaje bez sojuszników. Bez Ameryki Europa nie jest w stanie istnieć"

                                Czy ja mowie, ze nie? Nawet Niemcy to wiedza. Tyle, ze wasze spoleczenstwo ewoluuje i ma problemy (z m.in. globalizacja i wzrostem wagi Chin). Ich rezultatem jest wybor Trumpa. Prezydenta, ktory jest nam bardzo trudny do zrozumienia.

                                PF
                                • felusiak1 Re: Elementarz ewoluuje 18.08.20, 19:19
                                  Pycha zabiera wam rozumy. Jesteście niemal pijani swoją wyzszością nad innymi.
                                  I to jest wasz podwójny kompleks. Z jednej strony silne poczucie wyższości a z drugiej nieustannie pukajacy do drzwi kompleks niższości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka