Dodaj do ulubionych

Rządy PiS, czyli PRL-bis :O)

15.09.20, 21:57
"Etatyzm, centralizm, oligarchia. Rządy PiS, czyli PRL-bis"

Janusz Lewandowski
15 września 2020 | 15:30

Za komuny były tzw. żółte firanki, czyli dobra konsumpcyjne dostępne tylko dla partyjnych bonzów, nieudolnie skrywane, by nie razić w epoce pustych półek. Teraz dojna sfera publiczna otwarcie wzbogaca całe zastępy PiS, wraz z rodzinami.

Janusz Lewandowski jest europosłem PO, byłym ministrem przekształceń własnościowych i komisarzem UE ds. budżetu i programowania finansowego

Białoruś płonie, a Polska tonie w kłamstwie. Formacja Kaczyńskiego zniesławiała III RP jako postkomunę, zarazem uwłaszczając się na spuściźnie PRL-u. Od roku 2015 „dekomunizuje” kraj w sposób, który de facto jest powrotem do przeszłości. Prezes PiS obsadził się w roli dawnego sekretarza KC PZPR, ale nie jest to jedyny przejaw recydywy systemu, który jest nieszczęsną powtórką z historii.

Etatyzm zwany re-polonizacją
W gospodarce, w której skarb państwa uczestniczy w 700 przedsiębiorstwach, następuje próba przywrócenia proporcji własnościowych typowych dla Białorusi i innych krajów zza Buga. Re-nacjonalizację firmuje premier Morawiecki, który dorobił się na obcym kapitale. Własność państwowa nie musi oznaczać niegospodarności, jeśli powierzona jest fachowcom. Niestety, mamy do czynienia z bezprecedensową kolonizacją sfery publicznej przez „miernych, ale wiernych”. Skutkiem jest dewastacja mienia publicznego, czego symbolem jest los 200-letniej stadniny w Janowie Podlaskim. Nędza tego gospodarowania jest mierzalna w przypadku spółek giełdowych, w tym energetycznych, które straciły 2/3 wartości. Od Polskiej Grupy Górniczej i Polskiej Grupy Zbrojeniowej po państwowe stocznie, „dobra zmiana” oznacza straty, które pogłębia pandemia. Dlatego patronat nad tym nieszczęściem, nazwany Ministerstwem Aktywów Państwowych, brzmi równie szyderczo, jak Ministerstwo Klimatu w kraju, który przyszłość buduje na węglu.

Nacjonalizując, PiS zamraża sektory, w których nasza luka produktywności jest największa. Karygodnie zarządzane, nie są żadnym kołem zamachowym gospodarki. Są kulą u nogi w pościgu za Zachodem.

Centralizacja: trzymać wszystko w garści
PiS przesiąknięty jest nieufnością wobec wszystkiego, co niezależne i oddolne. Nawet koła gospodyń wiejskich, istniejące w Polsce od 130 lat, muszą się wpisać do krajowego rejestru, na mocy ustawy z 2018 roku, by pozyskać wsparcie finansowe. Po wyborach prezydenckich, na celowniku PiS są niezależne media i samorząd terytorialny. Samorząd – niezależny prawnie i finansowo – wytrzebił PiS z miast i miasteczek w wyborach 2018 i wspierał Trzaskowskiego. Przerzucanie obowiązków na samorząd bez zasilenia finansowego nie jest wynalazkiem PiS, ale teraz jest to świadoma strategia osłabiania lokalnych liderów. Rozwarcie pomiędzy kosztami poronionej reformy oświaty i dotacją oświatową (liczone na 23,5 mld zł w roku 2018) pustoszy finanse samorządu, a dodatkowe miliardy znikają za sprawą reformy PIT (zerowy PIT dla osób poniżej 26. roku życia i obniżenie PIT do 17 proc.). Zamrożenie gospodarki w czasie pandemii uszczupliło dochody własne samorządów. Wspomaganie przez centralne (a jakże!) fundusze inwestycji lokalnych i dróg samorządowych rodzi obawy o odwet na „warczących” samorządach. Trudniej więc o wypełnienie obietnic wyborczych ze zwycięskiej kampanii roku 2018, a łatwiej o oskarżenie, że lokalni przywódcy zawodzą. Kampania antysamorządowa doprawiona jest straszeniem „landyzacją” Polski, z udziałem „ukrytej opcji niemieckiej” na Śląsku.

Na celowniku władzy są także niepokorne organizacje pozarządowe. Na hojny sponsoring mogą liczyć jedynie organizacje spolegliwe wobec władzy. Centralizacja jest myślą przewodnią zmian w ustawie zdrowotnej, forsowanej latem 2020 roku. Zdaniem Andrzeja Sośnierza, byłego prezesa NFZ, zwiastują one paraliż systemu, który zawodził nawet przed pandemią.

Jest wreszcie wymiar gospodarczy centralizacji, towarzyszący re-nacjonalizacji. O ile nieudolnie konsolidowana zbrojeniówka, już od roku 2013, ma jakieś uzasadnienie, to trudno wytłumaczyć sens tworzenia Narodowego Holdingu Spożywczego na bazie Krajowej Spółki Cukrowej, zwłaszcza że w planach jest nie tylko scalenie produkcji, przetwórstwa i handlu hurtowego, ale także handel detaliczny, ze swej natury wymagający elastyczności, co jest sprzeczne z ciężką ręką państwa. Tak oto, pod hasłem dekomunizacji wracają sektorowe zjednoczenia rodem z PRL-u. Wszystkie mają być tak „narodowe”, że nie wypada pytać o rachunek ekonomiczny i sens przedsięwzięcia...

Utopijne mega-inwestycje
Gigantomania kojarzy się z Planem 6-letnim (Nowa Huta) lub epoką Gierka (Huta Katowice). PiS woli sięgać do wzorów II RP, takich jak Port Gdynia i Centralny Okręg Przemysłowy. Tyle że przedwojenne inspiracje, gdy Polska była okrążona przez wrogie mocarstwa, mają się nijak do geopolitycznych realiów dzisiejszej Polski - bezpiecznej w NATO i Unii Europejskiej. Inwestycje muszą mieć sens ekonomiczny!

Mieszkańców Pomorza szczególnie niepokoi przekop Mierzei Wiślanej. Pierwotne rojenia o przemianie rzecznego Elbląga w port morski zastąpiły równie bzdurne względy obronności. Zanosi się na nieodwracalną dewastację środowiska naturalnego i ogromny koszt utrzymania toru wodnego na płytkim Zalewie Wiślanym. Z kolei, wizja Centralnego Portu Komunikacyjnego blednie w czasie pandemii i rosnących rygorów klimatycznych obciążających lotnictwo. Na razie dogadzają sobie finansowo członkowie rady nadzorczej i zarządu tego utopijnego przedsięwzięcia (176 osób, 12 mln zł w pierwszej połowie 2020 r.)

Mega-inwestycyjne urojenia mogą być takim samym ciężarem dla przyszłych pokoleń, jak inwestycje Gierka. Coraz bardziej kontrastują z fiaskiem przedsięwzięć, które mogły być dla Polski korzystne, takich jak elektromobilność i odnawialne źródła energii.
Obserwuj wątek
    • benek231 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 15.09.20, 22:02
      Nomenklatura rodzi oligarchię
      Kaczyński wylansował w roku 1997 pojęcie TKM-u, widząc najazd głodnych zastępów AWS-u na sferę publiczną. Ten sam Kaczyński podniósł nachalną kolonizację państwa po roku 2015 do rangi strategii ustrojowej. Spełnia się iście leninowska dewiza posła Suskiego. „Spółki, te strategiczne, muszą być zarządzane przez ludzi, co do których jest pewność… że będą realizowali program partii…”. Wymieniono 100 proc. kadry zarządzającej, a potem jeszcze wielokrotnie, w ramach roszad frakcyjnych, jednych „swoich” na innych „swoich”. Stąd taka patologia, jaką ilustruje nieszczęsny los gdańskiej Energi, która pod zarządem z prawdziwego zdarzenia (M. Bieliński) wycofała się z inwestycji w bloki węglowe w Ostrołęce. Niestety, powierzona nieudacznikom i obłożona daninami na Polska Grupę Węglową i kabaretową Polską Fundację Narodową, wznowiła nonsensowną inwestycję w roku 2016. Skutek? Miliardowe straty w miejsce zysku – dzieło już siódmego zarządu, który z tego tytułu przyznaje sobie milionowe premie!

      W tej karuzeli stanowisk uczestniczył m.in. Obajtek, były wójt Pcimia. Obecnie w roli prezesa Orlenu ma przyzwolenie na realizację wszelkich swoich fantazji. W tym przejęcie Energi za ułamek dawnej wartości. Pod hasłem tworzenia europejskiego championa rodzi się dziwaczny moloch. Po co w tej grupie Ruch? Dlaczego przejęty Anwil inwestuje w nowe linie produkcyjne nawozów, skoro Unia Europejska ogranicza ich zużycie? Jaki efekt synergii ma przejęcie PGNiG? Zagarnięcie kluczowych dla Pomorza firm – Energi i Lotosu ma znamiona odwetu politycznego na niepokornym regionie. To nie żadna fuzja z Orlenem, tylko zniszczenie dorobku Lotosu, a na sprzedanych kawałkach wyhodowanie zagranicznego konkurenta, któremu trzeba wybudować terminal w Szczecinie. Nonsens! Powstaje dziwaczny konglomerat, który nie będzie żadnym europejskim championem. To raczej przejaw megalomanii i pomysł na polityczne sponsoringi.

      Ręczne sterowanie aktywami państwowymi zamienia te aktywa w przyszłe problemy. Na tym majątku żeruje nowa klasa uprzywilejowana. Za komuny były tzw. żółte firanki, czyli dobra konsumpcyjne dostępne tylko dla partyjnych bonzów, nieudolnie skrywane, by nie razić w epoce pustych półek. Teraz dojna sfera publiczna otwarcie wzbogaca całe zastępy PiS, wraz z rodzinami. Nepotyzm, korupcja i klientelizm nie są wypaczeniem, lecz istotą przemiany III RP w system oligarchiczny. Tym narodzinom peryferyjnego autokratyzmu towarzyszy kłamliwa propaganda i skłonność do pisania historii na nowo – jeszcze jedno zapożyczenie z PRL-u! Następcy wejdą na teren mocno zaminowany, jak my w roku 1989.

      wyborcza.pl/7,75968,26300458,etatyzm-centralizm-oligarichia-rzady-pis-czyli-prl-bis.html
      Dla mnie nic nowego. Tym bardziej, ze ja pisuje to samo z pozycji krytyka przewidujacego skutki rzadow "Dobrej Zmiany".
      No coz, jeszcze raz namawiam wszystkich: pdziekujmy biskupom za dar PiSu
          • czuk1 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - . 15.09.20, 23:19
            boomerang napisał: > Dziw że ten Janusz Lewandowski jeszcze nie za kratami za to frymarczenie Polską
            > którego się dopuszczał latami. Może Ziobro weźmie go wreszcie na celownik.

            Był finansowym w KE . Nie miał powodu by Polsce szkodzić. Gdyby szkodził, dawno by siedział.
            Dawał do zrozumienia, że pomaga Polsce gdzie tylko możliwe , przy podziale środków pomocowych.
            • benek231 Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 16.09.20, 18:30
              czuk1 napisał:

              Gdyby szkodził, dawno by siedział.
              **
              Czuku, gdyby cos na niego mieli to juz dawno by go zagryzli. A tak moga tylko uprawiac klamliwa propagande - jak to pisiory.

              >> Centralizacja: trzymać wszystko w garści
              PiS przesiąknięty jest nieufnością wobec wszystkiego, co niezależne i oddolne. Nawet koła gospodyń wiejskich, istniejące w Polsce od 130 lat, muszą się wpisać do krajowego rejestru, na mocy ustawy z 2018 roku, by pozyskać wsparcie finansowe. >>

              Popatrz Czuku jakie swinie. Za Twoje pieniadze uzalezniaja kola gospodyn wiejskich od budzetowego dofinansowania. A jak tylko ktores kolo zacznie fikac to dofinansowania nie otrzyma. Czyli musza popierac pisiorow, wdzieczyc sie do nich, organizowac akademie i wystepy na ich czesc, wspierac autorytaryzm. Nie za pieniadze PiSu - za Twoje pieniadze.
              • czuk1 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 16.09.20, 21:26
                benek231 napisał:
                > Czuku, gdyby cos na niego mieli to juz dawno by go zagryzli. A tak moga tylko uprawiac klamliwa propagande - jak to pisiory.
                Na to łapią się też niektórzy nasi emigranci. Mamy takich na forum. Ich problem. Ja nie mogę milczeć.
                Nie chcę by moje dzieci i wnuki żyli w IV RP ( takiej PRL-bis) .

                ,

                > PiS przesiąknięty jest nieufnością wobec wszystkiego, co niezależne i oddolne. Nawet koła gospodyń wiejskich, istniejące w Polsce od 130 lat, muszą się wpisać do krajowego rejestru, na mocy ustawy z 2018 roku, by pozyskać wsparcie finansowe.
                Przekupstwami pisowcy pozbawili rozumnej niezależności wielu przywódców lokalnych samorządów, stowarzyszeń i organizacji pozarządowych ; takich jak OSP. Idą po politycznych trupach po pełnię władzy
                w Polsce. Sytuacja staje się niebezpieczna dla rządzących ale też Polaków. Budowa autorytarnej władzy i IV RP to izolacja Polski w UE.


                > Popatrz Czuku jakie swinie. Za Twoje pieniadze uzalezniaja kola gospodyn wiejskich od budzetowego dofinansowania. A jak tylko ktores kolo zacznie fikac to dofinansowania nie otrzyma. Czyli musza popierac pisiorow, wdzieczyc sie do nich, organizowac akademie i wystepy na ich czesc, wspierac autorytaryzm. Nie za pieniadze PiSu - za Twoje pieniadze.
                To Na dłuższą metę pełne uzależnienie nie jest realne; bo dając forsę wybiórczo, skłócając Polaków.
                PiS ryzykuje utratą zaufania lub brakiem możliwości finansowych w długim okresie.
                Polacy zasmakowali w wolności, niezależności i demokracji , nie pozwolą na zniewolenie.
                • benek231 Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 17.09.20, 15:26
                  czuk1 napisał:

                  > Polacy zasmakowali w wolności, niezależności i demokracji , nie pozwolą na zniewolenie.
                  *
                  Obawiam sie Czuku, ze tego akurat nie bylbym taki pewien. Wiejska mentalnosc wciaz jest w Polsce na topie.
                  Co oznacza, ze jak dac im miche to demokracje maja w dupie. Micha jest bowiem mierzalna podczas gdy demokracja czy wolnosc to czysta abstrakcja.
                  • czuk1 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 17.09.20, 19:08
                    benek231 napisał:
                    > Obawiam sie Czuku, ze tego akurat nie bylbym taki pewien. Wiejska mentalnosc wciaz jest w Polsce na topie. Co oznacza, ze jak dac im miche to demokracje maja w dupie. Micha jest bowiem mierzalna podczas gdy demokracja czy wolnosc to czysta abstrakcja.

                    Możliwy jest Twój wariant. Jesteś świetnym politykierem i wizjonerem.
                    Ja jestem niecierpliwy i chciałbym dożyć do wymiany ludzi w polityce, do zmiany pokoleniowej.
                    Faktycznie. Micha (pełna albo pusta) nadal będzie decydować kogo wybierzemy.
                    Widzę jednak , że sytuacja finansowa państwa jest/będzie zła i dalsze rozdawanie socjału
                    wybranym grupom społecznym nie będzie możliwe. A brak pełnej michy na wsi i u biedoty ...
                    oznacza , że zaniedbani przez PiS odmawiać będą wsparcia swoich "chlebodawców".
                      • czuk1 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 18.09.20, 09:50
                        xiazeluka napisała:

                        > "Jesteś świetnym politykierem i wizjonerem."
                        >
                        > Mła wstrzymał oddech.
                        >
                        Ty też.... tylko za bardzo stronniczym, zabetonowanym propagandzistą na prawicy i głupio walczącym z urojonymi komunistami.
                          • czuk1 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 18.09.20, 15:49
                            xiazeluka napisała: Wy nie jesteście, niestety, bytem urojonym, ćwierćinteligencie1.

                            Adolf Hitler w Mein Kampf napisał: „Z wielości różnych wrogów trzeba zawsze tworzyć jedność, aby szeregi własnych zwolenników były przekonane, że walka toczy się z tym samym wrogiem. Umacnia to wiarę w słuszność sprawy i wzmaga zaciętość wystąpień przeciwko oponentom”.1 W ten sposób wykreowano w Trzeciej Rzeszy wizerunek Żyda-bolszewika-plutokraty. Taką samą metodę wykorzystywała również propaganda w powstających ówcześnie reżimach katolickich. Na przykład podczas hiszpańskiej wojny domowej, wszystkich opowiadających się po stronie republiki – utożsamiano z komunistami. Wiążąc jedną znienawidzoną grupę z inną, znacznie groźniejszą – jak komuniści, można było wzniecić większy strach przed nią, obciążyć ją większą winą, zachęcać do silniejszego przeciwstawiania się jej i pomagać racjonalizować wyrządzane krzywdy. Trzecia Rzesza upadła, tak jak współpracujące z nią katolickie reżimy. W końcu upadł też Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich. Rzymski katolicyzm jednak pozostał – a że zabrakło mu faktycznego zagrożenia w postaci komunizmu, musiał zacząć straszyć komunizmem urojonym – co było szczególnie wygodne w pokomunistycznej Polsce.

                            Tak więc Kościół Rzymskokatolicki, związane z nim media, katoliccy politycy i organizacje odwołujące się do katolicyzmu – kreują w Polsce modę na specyficzny „antykomunizm”. Jego głównym celem jednak nie jest walka z faktycznym komunizmem, a z ludźmi określonymi tylko taką etykietą. Wykorzystywana jest ona do piętnowania tych, których chce się zdyskredytować i wobec których ataki chce się usprawiedliwić. Tak wykreowany jednolity i wyrazisty wróg, pozwala też łatwiej konsolidować własnych zwolenników oraz promować siebie jako obrońcę wolności. Obecnie w katolickiej retoryce można spotkać umieszczanie pod pojęciem „komunistów” (m.in., poza faktycznymi komunistami): ateistów, agnostyków, antyklerykałów, współczesnych demokratów, liberałów, lewicę, wolnomularzy, zwolenników Unii Europejskiej, Żydów, homoseksualistów, Rosjan, zwolenników równouprawnienia płci, ludzi działających na rzecz wolności wyznania.

                            Regularne takie etykietowanie w katolickiej propagandzie występuję w odniesieniu do ateistów i liberałów (antyklerykałów). Ateistów więc Kościół Rzymskokatolicki przedstawia jako ludzi o komunistycznych poglądach i odpowiedzialnych za wszelkie wyrządzone przez komunizm szkody. Na przykład bp Pieronek w wywiadzie dla tygodnika „Newsweek” w 2013 roku utożsamia wszystkich ateistów z komunistami stwierdzając, że ateiści w Polsce nie powinni mieć głosu, bo już kilkadziesiąt lat rządzili, doprowadzając Europę do ruiny.2 Ks. Marek Dziewiecki w artykule „Ateizm, czyli urojona wizja człowieka” oczekuje, że wszyscy ateiści będą przepraszać za komunistyczne zbrodnie.3 Jan Paweł II w encyklice Centesimus Annus głosi, że ateizm obok pogardy dla człowieka, jest przyczyną marksistowskiego pojmowania walki klas.4 Środowiska katolickie powielają tę propagandę. Na przykład „Gość Niedzielny” jako komentarz do bilbordów mających przeciwdziałać wykluczeniu ateistów, zacytował wypowiedź Jacka Kotuli ze stowarzyszenia Contra In Vitro, który stwierdził, że ateizm jest światopoglądem niszczącym jak nazizm i komunizm a pozwolenie ateistom na promowanie się, doprowadzi do tego, że wkrótce będą domagać się promocji komunizmu.5

                            Z liberałami (antyklerykałami) jest podobnie. Według katolickiej retoryki, jeżeli komuniści byli przeciwnikami przywilejów i władzy Kościoła Katolickiego, to każdy kto w tej kwestii myśli podobnie, tez jest komunistą (i nie ważne, że np. jako liberał będzie faktycznie przeciwnikiem komunizmu). Mogą wiec tak być przedstawiani wszyscy krytykujący podporządkowywanie państwa Kościołowi (i w ogóle religii), dyskryminację, antywolnościowe postulaty katolików, chciwość i przywileje kleru. Na przykład w wywiadzie dla „Naszego Dziennika” kard. Stanisław Nagy stwierdza, że „komunizm nie zginął, ale przedzierzgnął się w inteligencką ideologię nazywaną liberalizmem”.6 Ks. Jerzy Popiełuszko w kazaniu z 17 maja 1984 roku, przedstawił ateizm i ideę świeckiego państwa, jako produkty kapitalizmu i masonerii – zasiane w Polsce przez komunizm.7 Ks. Walerian Słomka w artykule „Państwo świeckie nie znaczy państwo ateistyczne” przyrównuje współczesne postulaty dotyczące świeckości państwa do działań państwa komunistycznego.8 Przykładem powielania tej propagandy przez środowiska katolickie mogą być piosenki Leszka Czajkowskiego, gdzie antyklerykałowie, liberałowie, ateiści, agnostycy (czy ogółem niekatolicy) – przedstawiani są jako komuniści (np. zaczytujący się w tekstach Marksa – jak to przedstawione zostało w piosence „Antyklerykał”9). Stanisław Michalkiewicz w artykule „Znowu się zaczyna” pisze natomiast o trwającej obecnie walce „trzeciego pokolenia UB” (które według autora ma się reprodukować w ramach „ubeckich dynastii”) z „trzecim pokoleniem AK”. Tymi „ubekami” mają być polscy ateiści i zwolennicy świeckiego państwa. Szczególnego znaczenia ma to zaś według autora nabierać „w związku z planami, jakie żydokomuna snuje względem cywilizacji łacińskiej”.10

                            Etykietowanie komunizmem może też dotknąć każdą inną grupę ludzi, która w jakiś sposób podważy interes Kościoła Katolickiego oraz współpracujących z nim polityków i gdy zajdzie potrzeba postraszenia czymś. Można to zauważyć przy straszeniu „totalitarną ideologią gender”, która przez Kościół przedstawiana jest jako nowy komunizm. Wszyscy zwolennicy równych praw kobiet i mężczyzn lub wymiany ról społecznych – są tu ukazywani jako nowi marksiści, czego przykładem są publiczne wypowiedzi ks. Dariusza Oko.11 Z komunizmem wiązani są też homoseksualiści (i inne mniejszości seksualne) oraz ludzie ich tolerujący. Wynika to ze stereotypu, że każdy homoseksualista lub osoba tolerująca homoseksualizm, to „lewak” oraz z przedstawiania lewicy jako synonimu komunizmu. Gdy katolickiej stronie chce się odebrać jakiś przywilej, albo nie chce się jej traktować w uprzywilejowany sposób – spotkać można straszenie „powrotem komunizmu”.12 Gdy natomiast ktoś posłuży się trudnymi dla katolickiej strony argumentami, przytoczy niewygodne fakty – może zostać oskarżony o powielanie „komunistycznej propagandy”. W ten sposób księża, media katolickie czy sami katolicy mogą dyskredytować swoich przeciwników, niszczyć wiarygodność ich przekazu, robić z nich ludzi groźnych – strasząc wymyślonymi skutkami ich postulatów. Atakowanie przeciwnika, którego wiąże się z komunizmem jest też o wiele bardziej akceptowalne przez otoczenie.

                            Głoszenie odmiennych poglądów, a zwłaszcza bezpośrednie podważanie katolickich – skutkuje nierzadko obelgami, próbą zakrzyczenia i podobnym zachowaniem. Takie atakowanie odgórnie wszystkich liberałów, ateistów, demokratów, antyklerykałów, skutkowałoby tym, że niekatolicy i mniej zaangażowana część środowisk katolickich – czyli dość duża część społeczeństwa – zareagowaliby na taką postawę negatywnie, widząc w tym brak kultury i fanatyzm. Jeżeli jednak doczepi się przeciwnikom etykietę „komunistów” to ich atakowanie staje się od razu bardziej akceptowalne. Jednocześnie nienawiść do tak wykreowanego „komunisty” staje się bardziej atrakcyjna i zasadna – bo o wiele mocniej można ją w sobie rozpalić w stosunku do człowieka, w którym się widzi krzewiciela komunistycznego totalitaryzmu – obciążonego jego zbrodniami, niż gdy będzie się widziało, że tak naprawdę człowiek ten jedynie nie wierzy w żadnego boga lub chce by w Polsce panowała wolność wyznania.

                            Katolickie poglądy są przez to modne w środowiskach kibicowskich (głównie ich część pozwalająca na usprawiedliwianie agresywnych zachowań). Dzięki nim można tam nadać głębszy sens swoim działaniom, usprawiedliwiać nienawiść do innych i racjonalizować zachowania, które normalnie powinny wywoływać poczucie winy. Agresywni kibice zamiast więc czuć się zwykłymi wandalami niszczącymi mienie publiczne, bandytami atakującymi ludzi na ulicy, oszczercami wyzywaj
                            • czuk1 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 18.09.20, 20:24
                              cd kopii art. z Liberte.
                              .....wyzywającymi od „komuchów” i „zdrajców” każdego, kto ma inne niż oni poglądy – mogą poczuć się „patriotami”, którzy podpalają samochody „żydowskich” mediów, niszczą „pedalską” dekorację Warszawy, rzucają kamieniami w policję „na usługach reżimu”, atakują na ulicy „lewactwo” czy „komuchów” a zarzucając ludziom o innych poglądach związki z komunizmem – jedynie „głoszą prawdę”. W taki też sposób powołując się na pozytywnie postrzegany antykomunizm (przy dodatkowej pomocy wzniosłych haseł, antykomunistycznych grafik i przy wsparciu katolickich polityków) – wulgarni oszczercy, wandale i bandyci mogą się dowartościowywać, robiąc z siebie „patriotów” i aktywistów „walczących o wolność”.

                              Takie nastroje „antykomunistyczne” podgrzewa dodatkowo promowanie kultu Żołnierzy Wyklętych. Samo pojęcie „Żołnierze Wyklęci” zostało stworzone w celach propagandowych przez katolicką Ligę Republikańską (publicznie pierwszy raz w takim znaczeniu zostało użyte 1993 roku) i odnosi się do antykomunistów walczących w Polsce po II wojnie światowej – w tym również tych, którzy wykorzystywali walkę z komunizmem jako usprawiedliwienie dla rabowania i mordowania niekomunistów (np. Romuald Rajs – Bury, Józef Kuraś – Ogień) oraz – jak NSZ – deklarowali chęć ustanowienia Polski państwem katolickim. Dla ludzi, którzy w imię „patriotyzmu” na przykład zakłócają czyjeś wystąpienia, w Święto Niepodległości demolują Warszawę, atakują fizycznie opozycjonistów, są oni idolami nie bez przyczyny. Podobnie jak Żołnierze Wyklęci – „patriotyzmem” i „antykomunizmem” zasłaniają oni zwykły bandytyzm oraz głoszenie agresywnych postulatów.

                              O tym jak mało omawiani „antykomuniści” mają wspólnego ze świadomym sprzeciwem wobec komunizmu, świadczą podawane przez nich argumenty. Mówią oni o tym, że komunizm ograniczał wolność, był totalitarny, zbrodniczy oraz przyczyniał się do prześladowania i mordowania – ale poglądy jakie sami wyznają są bardzo podobne. W katolickim państwie, jakiego w deklaracjach chcą (i jakiej chciały m.in. gloryfikowane przez nich NSZ) nie byłoby wolności słowa, wolności wyznania, a ludzie głoszący odmienne poglądy byliby również prześladowani i zabijani – czego przykładem mogą być katolickie reżimy w Hiszpanii (gen. Francisco Franco), Chorwacji (Ante Pavelić), Słowacji (ks. Jozef Tiso). Ludzie ci nie potępiają więc komunizmu za jego totalitarny i zbrodniczy charakter, a za to, że co najwyżej był konkurencyjną opcją polityczną, która dziś na jest dodatkowo atrakcyjnym celem. Brak świadomości w potępianiu komunizmu widoczny jest też w akcjach takich jak zorganizowane przez Narodowe Odrodzenie Polski przerwanie wykładu Zygmunta Baumana w czerwcu 2013 roku. Ci „antykomuniści” nie próbowali merytorycznie z nim dyskutować, nie podawali argumentów, nie zamierzali niczego udowadniać. Ich sprzeciw ograniczył się do zakłócenia porządku i wulgaryzmów.13 Czy ktoś, kto walczy z czymś, co świadomie uznaje za złe – przedkłada wulgarne okrzyki nad spór merytoryczny?

                              Dobrze jest edukować – jakie komunizm przynosił skutki gospodarcze, jakie głosił kłamstwa i jakie powodował krzywdy. Nie można jednak akceptować wykorzystywania antykomunizmu do legitymizowania oszczerstw, wandalizmu i przemocy. Ludzie odpowiadający za państwo i próbujący wpływać na społeczeństwo, powinni zaś być krytykowani za ich faktyczne szkodliwe działania – jeżeli takie występują – a nie za urojony związek z komunizmem.

                              Źródło liberte.pl/komunizm-urojony/
                              Xiazeluka pisał : [........] Wy nie jesteście, niestety, bytem urojonym.
                              Jeśli ja, jakoby, komuch stygmatyzowany przez łowcę , nie jestem bytem urojonym.
                              A komunizm (jak tu udowodniono) jest bytem urojonym; to jak mogę być komuchem ?
                              Tracisz rozsądek i rozum.
                                • czuk1 Re: Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 19.09.20, 18:50
                                  xiazeluka napisała:

                                  > Cytujecie brednie i stajecie się ich zakładnikiem. Więcej od ć..1 nie da się wymagać.
                                  Nie jestem tu by twoje wymagania spełniać. Zarzut jest bezpodstawny. Nigdy nie byłem czyimś zakładnikiem. I nie jestem. Można to sprawdzić. Moje zdanie jest najpierw , w tytule wątku lub w każdym wpisie. Bardzo często jest ono niezgodne z powszechnymi lub partyjnymi opiniami. Po autorach źródeł wpisów (choćby) orasz treści i aktualności moich wpisów można stwierdzić, że nie są to brednie, że nie jestem "zakładnikiem bredni".
                                  A co do Twa wpisów. Stwierdzam, że co raz częściej zarażasz się "pisizmem" i zniżasz do poziomu ci..1i.
        • benek231 Rządy PiS, czyli PRL-bis :O) - 2 16.09.20, 07:28
          czuk1 napisał:

          > Świetny opis szkodliwych dla Polski rządów PiS postawiłeś. Wiedza J. Lewandowskiego powinna trafić do
          > świadomości Polaków; obudzić w nich ducha samoobrony i patriotyzmu.

          **
          Oczywiscie nalezy spodziewac sie ataku na samego Lewandowskiego, a jesli nie na niego to na Lewandowskiego przodkow, badz krewnych. Do merytorycznej dyskusji niezbedna jest wiedza, a do personalnych atakow wystarczaja plotki. Pisiorom najzupelniej nie przeszkadza to, ze sa przez swych pupili robieni tak w jajo jak nikt i nigdy dotad. Najwazniejsze, ze tamci zarli te osmiorniczki.

          Za dar PiSu podziekujmy biskupom.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka