Dodaj do ulubionych

zakochani/zakochane w bestiach

09.10.20, 06:03
W Polityce koleżanka napisała: www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1973652,1,zakochane-w-bestiach.read


Jest i będzie jeszcze jeden temat - mężczyźni zakochani w kobietach przebywających w Zakładach Karnych.
Poznałam jednego z nich zakochanego w "pierwszej w RP" skazanej na 25 lat.
W przyszłym roku będzie mogła starać się o zwolnienie. Już kilku panów czeka, żeby się z nią spotkać.
Obserwuj wątek
      • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 18.10.20, 18:54
        Ale zjawisko istnieje.
        Są faceci bo inaczej nie określę, którzy zafascynowani "uwiezioną"
        prowadzą z nią rozmowy telefoniczne. Kobiety także.

        Ewkratkę - to jest rodzaj blogu, którego poleciła mi pewna pani porucznik
        z ZK Warszawa. Tam można, oczywiscie trzeba chcieć ... nawiązać kontakt
        z odsiadującymi więźniarkami. Podać swój numer telefonu i czekać na oddtelefonowanie.
        One mogą dzwonić. Zwłaszcza te, które odsiadują końcówkę wyroku, nawet 25 letniego.

        To jest oczywiście dewiacja ale trudno odmawiać jej istnienia bo jest,

        pozdrawiam.
        • perla_roztocza Re: zakochani/zakochane w bestiach 18.10.20, 23:06
          niuchasz, niuchasz i tak nic nie wyniuchasz.
          No ok, ożeniłem się w więzieniu z uroczą kobietą skazaną na dożywocie. Zrobiłem to aby dać jej nazwisko bo media ciągle przypominają tamtą sprawę.
          Ale to moja żona siedzi a nie ja. Ja jestem wolny.
          A ty lepiej zajmij się robieniem kaszek dla 80 letnich starczych filmowców a nie grzebać się w życiu innych ludzi właśnie.
          • benek231 Re: zakochani/zakochane w bestiach 19.10.20, 15:06
            perla_roztocza napisał:

            > No ok, ożeniłem się w więzieniu z uroczą kobietą skazaną na dożywocie. Zrobiłem
            > to aby dać jej nazwisko bo media ciągle przypominają tamtą sprawę.

            **
            Pomijajac wszytko inne do tego potrzeba duzo odwagi. Przyjmij wyrazy uznania.
            • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 20.10.20, 18:54
              Nie wiem, kogo osobnik ma na myśli.
              Szukajcie sami. Ja osobiście mam to w ....
              Temat był ciekawy, bo taki "związek" to curiosum i ona sama - 19 latka wtedy.
              dlaczego, co kierowało nim, nimi.
              Nie wiem, czyim jest ten człeczyna Perła mężem, czyim nie jest wsio rawno -
              niedawno sam o tym pisał na tym forum
              przy okazji w jego mniemaniu wspaniałego opisu bytności w banku.
              Nasennie można sobie to czytać smile

              mam naprawdę gdzieś, co ty masz i z kim. Nie chcesz wierzyć - nie wierz.
              Wynaturzenie zabójstwa jak każde, ale bez afektu kobiety przez maturzystów w latach 90-tych
              w celu zdobycia 300 czy 400 złotych było głośne.
              Pierwsza kobieta III RP z dożywociem.
              Nie będę niczego ujawniała bo jestem w kontakcie z Zakładem Karnym.

                  • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 21.10.20, 00:13
                    ,,Chciałabym mieć twarz, której nikt nie rozpoznaje, człowieka, który nigdy się nie urodził, którego nie ma w żadnych rejestrach, którego nikt nie zna, nikt nie kojarzy. Człowieka, którego nikt nie żegna, ani nie wita, którego wszyscy mijają; ’’

                    Czy to by pomogło zminimalizować ból, którego jest się sprawcą?

                    Czy brak mojego oddechu dałby komuś możliwość krzyku, szansy ucieczki, uchylenia się?

                    Czy fakt niewitania sprawiłby, że przeze mnie nie pożegna się młodej dziewczyny?

                    Czy nierozpoznawalność uciszy sumienie?

                    Ucisk? Żal?

                    Czy mijając mnie bez spojrzeń zaciśniesz dłoń w pięść?

                    Im bardziej odwracam się od ,,bólu’’, tym więcej się dociskam.

                    Demony przeszłości nie są stworami znikąd, jestem matką tych cieni smutku.

                    Żadna moja łza nie ukoi, nie wypełni zmarszczki zaciśniętych ust, nie otworzy dławiących gardeł.

                    Nie podniesie głów, które spuściła rozpacz i wstyd.

                    Nie mam jak oddać siebie za nią.

                    Nie zawrócę.

                    Nie przywrócę.

                    Moje przepraszam kuli się pod biedą, chorobą, głodem.

                    Proszenie o uwierzenie przecina brzytwa pogardy.

                    Cichnę pod – żałuję.

                    ,,Czasami chciałbym mieć taką twarz codziennie inną, aby codziennie wszystko zaczynało się od nowa.’’

                    Uchylone drzwi sumienia wpuszczają światło, codziennie jest inny dzień, ale inna twarz już nie zmieni jednego.

                    Marzenie, byś mnie nie rozpoznał, przestało być lekiem na przetrwanie, przeżycie.

                    Czy słusznie mnie wyeliminowano?

                    Za długo wiszę.

                    Otwórz zapadnię bądź mnie ,,zdejmij’’ – to uczynek czy nowa twarz?

                    ,,To byłby najlepszy kamuflaż. Nie znać i nie być obok nikogo, być zupełnie transparentnym.’’

                    Cyt. z książki Jakuba Żulczyka ,,Ślepnąc od świateł’’

                    Pełnoletnia
                • perla_roztocza Re: zakochani/zakochane w bestiach 21.10.20, 16:03
                  boomerang napisał:

                  > Urocza kobieta będzie mogła ubiegać się o przedterminowe zwolnienie już w 2021
                  > roku.

                  widzisz Bumerang, ubiegać to się można ale dostać przedterminowe zwolnienie to już inna kwestia.
                  Dopóki jest Zbyszek Ziobro to jej nie wypuszczą, a jak nawet to 10 lat kuratora będzie miała właśnie.
          • oleg3 Re: zakochani/zakochane w bestiach 21.10.20, 15:08
            O ile, czego wykluczyć nie można, nie robicie sobie z Miriam teatru, pozwolę sobie zauważyć, że gustujesz w niebanalnych kobietach. Nic mi do tego, choć sam wolę zwykłą babę. Nawet ta zwykła baba, jak każda, jest trudna dla mężczyzny do pojęcia. Nie potrzebuję dodatkowych atrakcji. smile
            • kalllka Re: zakochani/zakochane w bestiach 21.10.20, 15:33
              Z Miriam sobie robią(?) teatr, czy
              wraz z Miriam, robią sobie teatr?
              Jak dla mnie, a znając troszkę możliwości i zamiłowania prl oraz zatrudnienie jego first_ lady, to to tu to koberka albo teatr sensacji z pająkiem.
            • perla_roztocza Re: zakochani/zakochane w bestiach 21.10.20, 15:43
              oleg3 napisał:

              > Nawet ta zwykła baba, jak każda, jest trudna dla mężczyzny do
              > pojęcia.

              ja ci to Oleg wytłumaczę.
              Otóż mężczyzna żyje cyklem - dzieciństwo, młodość, wiek dojrzały, starość.
              Kobieta żyje takim samym cyklem, z tym, że dodatkowo ma cykl miesięczny, a to powoduje, iż każdego dnia ma inny nastrój i humor.

              > Nie potrzebuję dodatkowych atrakcji. smile

              jeżeli masz żonę w ZK to nie masz żadnych atrakcji. I oto się rozchodzi właśnie.

              • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 21.10.20, 19:03
                Nie wypisuj tuj bzdur bo jeszcze jej zaszkodzisz!

                nie jesteś żadnym mężem!

                Nawet ci powiem, że nie pozwolę jej zaszkodzić!

                Mnie już cholernie zaszkodziłeś, ona może wyjdzie z tego więzienia, jej wpisy są sensowne, pomimo, że jednak jest jakaś "cenzura".

                Po twoim bełkocie via tele o tym - napiszę w końcu publicznie bos kompletnie oszalał - co ona ci tam rzekomo mówiła telefoniczne?

                to są cytaty z jej wpisów blogowych i jeszcze raz ci napiszę, bo piszesz mi o jakiś filmowcach starczych i kaszce. Masz na myśli - powiedzmy o tym - Marcela Łozińskiego? On i kaszka? Może ty i kaszka, ale nie on.

                Nie chce ci się w głowie ( to aby głowa?) pomieścić, że są 30-latkowie starczy i 80-letni pogodni faceci, nie nadęci, nie naciągający kobiety (jak ty) na pożyczki w bankach, aktywni zawodowo, a nie kanapa - komputer i samochód i piwo. Wypad mi stąd szkodniku! kreuje się - perla roztocza - śmieszny jesteś!

                Przez tę "pożyczkę" 13 lat już się z tym męczę, a ty masz to gdzieś, bo napiszesz: ja wpłaciłem. A gówno! odpowiem ci cytatem serialu o Nikodemie Dyźmie. Miałeś tyle ustaw, zarobiłeś tyle forsy i nie spłaciłeś.

                Nie mam zamiaru mścić się, jeszcze ci kilkanaście dni temu, łobuzie jeden, pisałam pismo do właściciela pewnej firmy w walce! Straciłeś pamięć?

                Żal mi - ale nie ciebie. Twojej córki, stary, 63 lata ci stuka, trochę byś oleum do głowy nabrał z wiekiem! 25 lat dziewczyna - ją sie zająć, a nie szukać kobiet w wiezieniach !

                A żeby tego bloga odszukać - bo ja dostałam od pani porucznik jego adres - to trzeba się namęczyć pewnie. I płaczesz mi w telefon, że ona tam głodna siedzi!

                Tak ujawniam! Bo ty jeszcze jej mozesz zaszkodzić! Bo ty myślałeś, że jak mi opowiesz to będę zazdrosna... smile)) OESU! znam cie 18 lat! do gruntu!

                Przestań, bo żałosny jesteś, już tak, że szkoda słów!

                Twoi rodzice w grobach się przewracają, to byli uczciwi ludzie!
                • perla_roztocza Re: zakochani/zakochane w bestiach 22.10.20, 13:01
                  miriamfirst napisała:

                  > Nie wypisuj tuj bzdur bo jeszcze jej zaszkodzisz!

                  > Nawet ci powiem, że nie pozwolę jej zaszkodzić!

                  ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                  no proszę, fiku-miku i już nie jest bestią. smile))
                  Jakie to było przewidywalne.
                  Ukłony i różne wyrazy właśnie. smile
              • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 21.10.20, 19:14
                No Oleg, podobno jestem kumplem z Perłą, znacie się ,pomagał ci w interesach - teraz go ratuj! Bo bredzi jak 'Kazio po kwaśnym mleku". Bo ja wysiadam, a jeszcze tyłek mu skopie - za siebie.
                I to za czasu "Zbyszka Ziobry". Ja go widziałam prze mecenasem Pszczółkowskim, takiego falsetu i dygotu - nie widziałam, sądziłam, że taki "da gangsta" - gdzie tam ! Popiskiwał przed nim, a potem, potem, kiedy już to się skończyło, bo zlirowałam sie w końcu, potem opowiadał straszne rzeczy, jak to on... by... temu Pszczółkowskiemu ... wpiep...ł - to jest gawędziarz amator ale niebezpieczny - vide pożyczka. Jeszcze się będzie w Prokuraturze tłumaczył z tego 'Zbyszka Ziobry" - zobaczymy wtedy, jak mu rura zmięknie bo akurat Ziobro zna Pszczółkowskiego - koledzy.

                Myślałam, że Perła rozleci się w poczekalni u mecenasa, kiedy Ziobro wszedł w tedy w długim płaszczu bo był klientem mecenasa. To z pozycji kanapy na Roztoczu tak snuje... ale urzędy pracują. Rodzice tej młodej kobiety są ogarnieci. I co zrobiła, to zrobiła, odsiedziała - i nie pozwolę żeby jakiś niebezpieczny idiota coś komukolwiek (jej też) popsuł.
                • t_ete Na marginesie 21.10.20, 20:40
                  Z gory przepraszam, nie chce wchodzic w Wasza rozmowe
                  ale opisalas scene, ktora zrobila na mnie piorunujace
                  wrazenie :

                  'wchodzi Ziobro w dlugim plaszczu'

                  I sobie to wyobrazilam.

                  Wchodzi Ziobro krokiem zamaszystym,
                  w plaszczu do kostek ...

                  .........................................

                  Moze nie byl to zamierzony efekt komiczny ale
                  ja sie splakalam.


                  tete

                  • miriamfirst Re: Na marginesie 21.10.20, 20:55
                    smile)

                    Wysoki, w uszytym płaszczu, skrojonym "z wcięciem". No i białowłosy gość, na którym mi wtedy zależało - po prostu "Ziobro wchodzi, moc truchleje" perła siedzi przerażony smile)
                    • kalllka Re: Na marginesie 22.10.20, 15:43
                      ..skoro o płaszczu z wcięciem i wysokim Ziobrze, to mnie, podobnie jak tete, opis scenki zrobił na mnie wrażenie.
                      Nudno tu ostatnio wiec rzeczywiście kobra z Ziobra- mocna rzecz mocna!
                  • miriamfirst Re: tete 21.10.20, 21:10
                    t_ete napisała:


                    > Moze nie byl to zamierzony efekt komiczny ale
                    > ja sie splakalam.
                    >
                    >
                    > tete
                    >

                    Wiesz co? To ja już wiem, kim jesteś.
                • oleg3 Re: zakochani/zakochane w bestiach 22.10.20, 14:53
                  miriamfirst napisała:

                  > No Oleg, podobno jestem kumplem z Perłą, znacie się ,pomagał ci w interesach - teraz go ratuj!

                  Miriam. Być może ja wyglądam na poczciwego fajtłapę, ale manipulacje wyczuwam szybciej niż amoniak. Być może wśród filmowców normą jest udzielanie lekcji życia każdemu, kto się napatoczy. W biznesie jest inaczej. Każdy trzyma się swoich kompetencji i ograniczeń.

                  P..S.
                  Pozwolę sobie popsychologizować. Każdemu wolno?
                  Perła nie mógł się z Tobą ożenić, bo jesteś droga w utrzymaniu. Niewielu mężczyzn stać na bycie Twoim amantem.

                  Taka szpilka, cobyś mnie nie wciągała w swoje manipulacje.


                  Kłaniam się nisko, rączki całuję
                  • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 22.10.20, 21:32
                    smile)
                    ... ale ja Perły nie chciałam! smile Oświadczał się.
                    Wpasował się w taki miesiąc, kiedy 4 mężczyzn oświadczyło mi się włacznie z moim byłym mężem, który zaproponował ponowny oficjany związek choć mieliśmy religijny ślub.

                    Do związku ze mną, trzeba mi imponować, a najfajniejszym afrodyzjakiem jest ROZUM. I poczucie humoru oraz brak nałogów. Perła poległ na tym. jest ktos inny smile)
                      • perla_roztocza Re: zakochani/zakochane w bestiach 22.10.20, 22:47
                        xiazeluka napisała:

                        > Czyli Mła jest idealnym kandydatem.

                        to prawda o ile Książe dysponuje odpowiednią ilością służby.
                        Ja niestety jako chudopachołek musiałem dzwonić na 112 i natychmiast na bombach przyjechała Policja oraz karetka, zabierając Panią Miriam do zakładu psychiatrycznego.
                        Ale to, że udało się tej Pani opuścić ten przybytek to kolejny dowód na to, że jeszcze żadnemu psychiatrze nie udało się nikogo wyleczyć właśnie.

                        • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 22.10.20, 23:40
                          Może opowiedz nam - taka przerwa w marszu - o tym, że zrobiłeś to złośliwie. Za nieprzytomnje zazdrości, że już... "nie kąpię się dla ciebie" krótko piszac tak? Tylko dla kogoś innego wink

                          ja w Warszawie z moim mężczyzną, robimy sobie kolację, a tu dzwonek, policja, grzecznie pyta, czy ja - to ja. Perła wiedział, że sprzedaję wtedy - przez niego - ten kredyt - mieszkanie. I mogli do mnie telefonować wszyscy, każdy numer odbierałam. Jakiś grzeczny głos spytał, gdzie jestem, sądziłam, ze to jakiś chętny, aby kupić to mieszkanie.
                          Powiedzieli, że nie, że są z policji i ktoś do nich zadzwonił, twierdząc, że mam suicydalne myśli.

                          Musiałam wyjść z mieszkania i wyjaśnić, że nie. Panowie mnie wylegitymowali, trwała krótka rozmowa i tyle.
                          Aby panowie odczepili się doe mnie raz na zawsze, i aby wyciągnąć konsekwencje - Że Tomasz Z., czyli Perła żarty robi, pojechałam do izby przyjeć szpitala na Nowowiejskiej. Pani doktor rozmawiała ze mną 15 minut, była miła, miejsce nieprzyjemne ale zniosłam to - jest w dokumentacji - że ten pan zadzwonił na policję i wprowadził w błąd funkcjonariuszy? Czy pochwalisz się konsekwencjami?

                          A pismo z Prokuratury - doszło czy jeszcze nie? smile

                          No. To zajmuj się żoną właśnie. Jest w końcu w ZK. smile
    • miriamfirst Re: zakochani/zakochane w bestiach 20.10.20, 18:47
      Chciałam zaznaczyć, że przepraszałam osobnika o nicku Perła na jego usilną, usilną prośbę via telefon. A jest we mnie sporo wyrozumiałości. Natomiast oprócz spraw finansowych - nie mam nic z nim wspólnego. Będzie zaprzeczał, niech zaprzecza, będzie milczał - niech milczy, będzie się zgadzał, też możliwe, próbował obrazać - wydaje mu się, że jest w stanie mnie obrazić. Nie jest.
      Osobnik ten bredzi i ja za to nie odpowiadam, co wypisuje w "odpowiedziach" do mnie, nie isteresuje mnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka