Dodaj do ulubionych

List studentów do Tatarkiewicza. 1950

25.10.20, 19:00

Wielce Szanowny Panie Profesorze!

My, niżej podpisani uczestnicy Seminarium Filozoficznego I Uniwersytetu Warszawskiego, członkowie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, zwracamy się niniejszym do Pana Profesora w sprawie następującej:

Od dłuższego czasu toczy się na Seminarium, kierowanym przez Pana Profesora, ostra walka ideologiczna między marksistowską etyką proletariacką a burżuazyjnymi stanowiskami etycznymi. Konkretnie - walka toczy się między materialistyczną etyką marksizmu-leninizmu a idealistyczną etyką tzw. obiektywizmu aksjologicznego, stanowiącego jedną ze szkół etycznych współczesnej burżuazyjnej filozofii anglo-amerykańskiej.

...

Z najgłębszym szacunkiem

Baczko Bronisław

Holland Henryk

Kołakowski Leszek

Krasnosielski Norbert

Rybczyńska Irena

Słucki Arnold

Hadkowska Anna

Jarosz Henryk

Warszawa, dnia 27 marca 1950 roku.





Czytaj więcej na kobieta.interia.pl/zycie-i-styl/news-leszek-kolakowski-dzieje-grzechu,nId,4807133,nPack,3#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

Obserwuj wątek
      • oleg3 Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 09:28
        W dawnych pięknych czasach prostaczek nie dowiadywał się o wstydliwych sprawach w i e l k i c h ludzi z pamiętników publikowanych 50. lat po śmierci autora. Teraz mamy internet i k a ż d y może zobaczyć intelektualną nicość pani reżyser.

        Konsekwentnie zalecam ziółka na sen.

        I już tak głęboko się nie kłaniam. Mam alergię na blondynki.
        • miriamfirst Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 11:48

          Internet - i to żenujące źródło "wiedzy". Możesz sie nieźle wygłupić.
          Wszyscy mogą napisać wszystko.

          Istnieją wciąż biblioteki. Można kupować książki on line Empik,
          Allegro, wysyłać sobie z publio na kindle'a. Wiele możliwości.

          Chyba, że jest coś w formacie pdf do przeczytania via Internet na komputerze.
          Albo google book?


          Nie rozumiem tej sugestii o ziółkach. Masz jakieś kłopoty, bierzesz, pomogly Ci i polecasz?
          Dziękuję, nie.
          Mam dyżury w tvn24 i m in dzięki mojej pracy oglądasz wiadomości
          Fakty, itd. Muszę brać prace dodatkowe.
          A w nocy piszę. Czasami zerkam m in - tu.


          Twój kolega z Roztocza wpędził mnie
          w ogromne kłopoty finansowe. A ja nie umiem pisać złodziejskich baz danych.
          Zresztą - nie pisałabym. Jest granica chęci zarabiania.

          Tu coś do czytania i polecam szczególnie "Dobro i oczywistość"
          bardzo mądra i... tania smile

          allegro.pl/listing?string=Tatarkiewicz&bmatch=engag-dict45-dd-cul-1-2-1023

          Nie rozumiesz? nie szkodzi.


          • oleg3 Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 12:14
            miriamfirst napisała:

            > Internet - i to żenujące źródło "wiedzy". Możesz sie nieźle wygłupić.
            > Wszyscy mogą napisać wszystko.

            Ja nie pisałem o wszystkich. Pisałem o Tobie. Ja nie mam strony w Wikipedi. Nie należę do trzeciej gildii reżyserów. To nie oznacza, że jestem bucem! Gdybyś nie traktowała z pogardą mojego zajęcia, pewnie nie wpadłabyś w kłopoty, które opisujesz.

            > Twój kolega z Roztocza wpędził mnie w ogromne kłopoty finansowe.

            Nic o mnie nie wiesz. Gdybyś zrobiła choćby pobieżny reasech na tym forum, bez trudu znalazłabyś coś takiego. Ba. Sama zabierałaś głoś w tym wątku.
            forum.gazeta.pl/forum/w,13,165601354,165601354,XL_Wina_wylacznie_okupanta.html?p=165641696
            23.02.18, 12:50
            cepekolodziej napisał:
            > Myślałem, że jako prakseolog - ten od teorii sprawnego działania

            Pozwól zatem na pewne wyjaśnienia, nie tylko z prakseologii. Jestem austriakiem, raczej mengerystą i rothbardystą (arystotelikiem i tomistą) niż misesistą (kantystą). Nie jestem też reistą jak Kotarbiński. Ulegam jednak urokowi Misesa i Kotarbińskiego, a nawet HHH. A to dlatego, że lubię porządek! Tylko nie rób ze mnie osobowości autorytarnej. Idzie mi o porządek myśli.

            ________________________________________

            Gdyby panienka miała jakieś pytania, odpowiem
          • oleg3 Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 13:13
            miriamfirst napisała:

            > Mam dyżury w tvn24 i m in dzięki mojej pracy oglądasz wiadomości Fakty, itd.

            Rozbawiłaś mnie. Nie oglądam ż a d n y c h telewizji informacyjnych. W telewizji oglądam sport (siatkówka, piłka kopana na poziomie reprezentacji). To co mam oglądać wybieram ja, a nie redaktor prowadzący. Od tego mamy internet.

            P.S.

            Żadna praca nie hańbi. Nie rozumiem jednak dlaczego moje zajęcie jest godne pogardy, a bycie trybikiem w gebellsowskiej (taka jest k a ż d a telewizja) maszynerii uszlachetnia?
          • oleg3 Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 15:31
            miriamfirst napisała:

            > Nie rozumiem tej sugestii o ziółkach. Masz jakieś kłopoty, bierzesz, pomogly Ci i polecasz?

            Jak łatwo sprawdzić nigdy nie piszę nocą. Noc jest od spania! Wieczorem robię rachunek dnia, proszę Boga o szansę na poprawę i śpię. Bardzo mi żal ludzi cierpiących na bezsenność. "Gdy rozum śpi budzą się upiory!"

            Masz wkład (przepraszam, ale nie znalazłem wersji z Twoim udziałem) w absolutnie genialne dzieło. Takie na rozrachunek dnia. Zamiast ziółek.






            • miriamfirst Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 16:03
              Jeszcze raz DUŻYMI LITERAMI.

              NIE CIERPIĘ NA BEZSENNOŚĆ. UWIELBIAM SPAC.
              JESTEM OSOBĄ TZW PISZĄCĄ.

              DOBRZE MI SIĘ PRACUJE - CZYTA, PISZE NOTATKI, TREŚĆ WYKŁADÓW ITD
              W NOCY. NIE JESTEM WYRYWNA RANO. TYLKO, KIEDY TRZEBA.

              Z ZIÓŁEK TYLKO WSPOMAGAJĄCE UKŁAD IMMUNOLOGICZNY.

              SPIEW SYMCHY KELLERA JEST ZAWSZE SZCZEGÓLNY ALE TA MODLITWA, KTÓREJ LINK - WYMAGA WYJĄTKOWEGO SKUPIENIA I UWAGI, TRANSOWA I MEDYTACYJNA.
              ROZUMIEM SŁOWA HEBRAJSKIE I NIE DZIAŁA NA MNIE "NASENNIE" - RACZEJ REFLEKSYJNIE.

              WOLĘ LEKKI JAZZ PRZY ROBOCIE PISANEJ. A PONAD WSZYSTKO - CISZĘ NOCNĄ.

              Definicje "od czego czy do czego jest noc" są względne. Lubię spać, pracować, czytać w nocy - i inne sprawy,
              które być może jeszcze pamiętasz?
              Nocne jastrzębie - znasz taki obraz Hoppera? Bardzo lubię.

              www.artic.edu/artworks/111628/nighthawks

              Może teraz trafi, a jeśli nie - Boh z Tobą.
              • oleg3 Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 16:35
                miriamfirst napisała:

                > Może teraz trafi, a jeśli nie - Boh z Tobą.

                Dzień powoli mija, a ja jeszcze nie zrobiłem dobrego uczynku. Proszę z pokorą o przeczytanie tego co poniżej napiszę. Będę mógł spać snem sprawiedliwego.

                To jest zestaw strategii, które może zastosować osoba mająca strukturalne problemy finansowe. Nie musisz mnie lubić, to nie ma znaczenia. Podobnie jak to, że perła jest moim kolegą (nietypowym) i dobrym klientem (płaci w kwadrans!).


                Uwaga generalna

                Mecenas Pszczółkowski i długi płaszcz Ziobry, tak samo jak atakowanie na forum perły i mnie (tylko za to, że wykonuję swoją pracę) nie zmieni Twojej sytuacji. Musisz znaleźć sobie kogoś z mojej profesji, nawet jeżeli nami gardzisz. Ja pracuję dla każdego, który mi płaci, co nie oznacza, że jest to oferta. Dla ciebie nie będę pracował.


                Teraz konkretnie

                Masz dwie strategie. Obie zakładają zrobienie bilansu. Co to jest bilans? Po stronie Ma wpisujesz to co masz, wystarczy wpisać gotówkę i to co da się szybko sprzedać bez emocjonalnego bólu. Po stronie Winien wpisujemy wszystkie (absolutnie wszystkie!) zobowiązania (długi u komornika, kredyty, pożyczki u znajomych, niezapłacone rachunki). Z porównania Wn i Ma otrzymujemy (przez odejmowanie) kwotę, którą mamy na garbie.

                Następnie porównujemy koszty obslugi garbu z bieżącymi dochodami. Jak mamy szansę udźwignąć spłaty to stosujemy strategię

                Zaskarżamy w sądzie warunki kredytu frankowego.


                Na wyrok sądu (raczej korzystny) czekamy ze 3 lata. Możemy próbować zawrzeć z bankiem ugodę.

                Druga strategia zakłada ogłoszenie bankructwa.

                Tracimy wszystko z Ma, ale pozbywamy się wszystkiego z Wn.

                _________________________________________________________________________

                Obie strategie wymagają pieniędzy. Niestety. Proponowałbym poszukać sponsorów na zrobienie korzystniejszego z zarysowanych kroków.

                Niech Bóg nad Tobą czuwa





                • miriamfirst Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 17:33
                  Oleg,

                  możesz spać snem sprawiedliwego, bo liczy się intencja (kawana) wink
                  Intencje masz dobre ale...

                  Nie przez siebie - nie mam nic. Wiem, że to niewiarygodne ale nic z ruchomości - pierścionek z brylantem po Mamie - nie sprzedam, zresztą nietypowy kolega orzekł, że z finansowego pktu widzenia - niewiele wart.
                  Dla mnie - bezcenny. Rekwizyty filmowe, cenne, które należą do dziedzictwa kultury polskiej, odręczne scenopisy Wojciecha Hasa - to nie jest do sprzedania.

                  Nietypowy kolega definiował się ZAWSZE jako katolik. Dwa razy, po wzięciu na jego prośbę kredytu hipotecznego, indeksowanego kursem franka wiózł mnie na Jasną Górę - to jest nie tylko dla chrześcijan szczegolne miejsce, prawda? Dla tradycji Polskiej - bardzo szczególne.

                  Tam, sam przysięgał podczas Apelu Jasnogórskiego, że nie zostawi mnie nigdy z tym kredytem.
                  I zostawił. Jeśli już tak otwarcie to otwarcie. Bank zażądał pół miliona. Musiałam sprzedać mieszkanie, żeby założyć bankowi kontrpozew. Zlożony. Kosztował 15 000. Nietypowy powiedział, że będzie "partycypował" w kosztach ale nie partycypował. Nie dopuszczam do działań komorniczych. Straszne to wszystko 2 sprawy i 3 - z Getin Noble Bank.

                  Powtarzam, na jego usilne prośby - pieniądze poszły na konta rachunków bankowych wziętych przeze mnie dla niego pożyczek w kilku bankach. Musiałam potem dopłacać indywidualnie, tu tysiąc-ileś, tam dwa itd. Reszta - na jego konto.

                  Jemu chodziło o to, żeby trzymać mnie tą pożyczką, żebym była niewolnikiem tej pożyczki.
                  I szkoda, że wtedy, na Jasnej Gorze nie zastrzegł, że "nie opuści z kredytem" ale pod warunkiem, że ja MUSZĘ być z nim. A ja juz z nim nie chciałam być. I w końcu powiedziałam mu to wprost. Związałam sie z kimś - z kogo kpi. Z kimś starszym ode mnie, kto bardzo mi pomógł. I nietypowy wciąż mówi: idź z kłopotami ( które są nietypowego dziełem) do - i tu wymienia imię i nazwisko osoby.

                  Nie. Nie będzie ktoś niewinny płacił jego zobowiązań. Mam dokumenty. On będzie płacił. Kolega nietypowy.

                  Długo czekałam. W końcu jednak - podjęłam decyzję. To sadysta - poza wszystkim. Nie chcę.

                  A więc gdybys wiedział, jak daję sobie radę, byłbyś mocno zdziwiony bo masz mój obraz, pewnie tak, jak ja Twój - mocno nieprawdziwy.

                  To on musiał Ci powiedzieć, że ja "szukam sponsorów, protektorów" - nie - odpowiadam sama.
                  Chwilami mam ochotę... naprawdę... to jest wyjątkowy dewiant i nie osądzaj mnie, że tak napisałam.

                  Trzeba być bestią, żeby kogoś tak urządzic. nie robie z siebie biednej misi.

                  Żadna ugoda. Zeznawałam służbom specjalnym, mam status "osoby pokrzywdzonej". Jestem w Sejmie, bywam tu i tam i załatwiam. Gardzę nim, a jednak, kiedy dzwoni - pomagam bo mam takie możliwości.

                  Niech nad Tobą także czuwa.
                  • oleg3 Re: List studentów do Tatarkiewicza. 1950 26.10.20, 17:38
                    Oleg,

                    możesz spać snem sprawiedliwego, bo liczy się intencja (kawana) wink
                    Intencje masz dobre ale...

                    _____________________________________

                    Dziękuję Miriam. Jeszcze raz pokornie proszę o przeczytanie kiedyś tego mojego postu.

                    To nie jest film!
                    To jest Twoje życie.
            • miriamfirst Re: oleg 26.10.20, 16:15
              oleg3 napisał:

              > Masz wkład (przepraszam, ale nie znalazłem wersji z Twoim udziałem) w absolutnie genialne dzieło. Takie na rozrachunek dnia. Zamiast ziółek.


              Akurat ta modlitwa, który wysłałeś to Szachrit i to w wesji szabatowej - modlitwa poranna, jej treścią są prośby o zachowanie przy dobry życiu Sprawiedliwych (caddikim) i pobożnych (chasidim) przez Wiekuistego, niech będzie błogosławione Imię Jego, ze względu na ich zasługi. Słowa modlitwy wychwalają święte imie Haszem.

              Miło, że pomaga Ci w skupieniu - choćby przedwieczornie.Przecież nie każdy musi znać język hebrajski...
              • oleg3 Re: oleg 26.10.20, 16:47
                > Miło, że pomaga Ci w skupieniu - choćby przedwieczornie.Przecież nie każdy musi znać język hebrajski..

                Nie znam. Idzie o głos Sacrum.
    • oleg3 List studentów do rektora UŚl. 2019 26.10.20, 06:40
      Profesor Ewa Budzyńska, wykładająca na Uniwersytecie Śląskim, odchodzi z uczelni na znak protestu. Chodzi o karę, którą chce na nią nałożyć rzecznik dyscyplinarny po wniosku studentów, zarzucających jej homofobię i nietolerancję. - Nie może powrócić cenzurowanie zajęć, ograniczanie wolności prowadzenia badań, czy interpretacji badań - mówiła prof. Budzyńska na antenie Polsat News.
      katowice.naszemiasto.pl/skandal-na-uniwersytecie-slaskim-prof-ewa-budzynska/ar/c1-7515661
    • qwardian "Wojny kultur" córki Leszka Kołakowskiego.. 26.10.20, 10:13
      ksiegarnia.teologiapolityczna.pl/zycie-codzienne-idei/145-agnieszka-koakowska-wojny-kultur-i-inne-wojny.html
      Szkice Agnieszki Kołakowskiej, składające się na projektowany tom, poświęcone są kilku istotnym i wielce niebezpiecznym bolączkom współczesnej cywilizacji Zachodu. Chodzi o wynaturzenia rozmaitych idei lub manipulowanie nimi, o zjawisko groźnych zakłamań, zarówno ideologicznych, jak i pseudo-naukowych, o irracjonalizm i przemoc w przebraniu racjonalizmu i tolerancji, o fetyszyzację języka w ramach walki o władzę lub jej utrzymanie. Autorka z pasją, nadzwyczaj jasno i przekonująco pokazuje, co się dzieje w epoce okrzykniętej jako scjentystyczna, post-ideologiczna czy wręcz post-historyczna (w ślad za osławioną diagnozą Fukuyamy). Oto nauka, miast rozpraszać takie czy inne mity i zabobony, tworzy nowe, tyle że ubrane w kostium teorii. Oto myśl radykalna i totalistyczna, dopiero co, wydawałoby się, skompromitowana i przezwyciężona, odradza się i krzewi w postaci najrozmaitszych prądów i ruchów, którym patronuje polityczna poprawność. Oto postępująca do granic absurdu sekularyzacja i krytyka kościoła toruje drogę prężnemu (bo o 700 lat młodszemu), wojowniczemu islamowi, szykującemu wielki skok na europejską cywilizację. […] Książka Kołakowskiej, żywa i instruktywna na Zachodzie, w Polsce jest potrzeba w sposób szczególny, ponieważ debata wokół poruszanych przez nią tematów zdominowana jest u nas przez konflikt lokalno-polityczny między pro- a eurosceptykami, między „modernistami” a „klerykałami”, który zamazuje istotę problemu. Kołakowska jak mało kto (może nikt?) w polskiej publicystyce klaruje, o co naprawdę chodzi w rozmaitych zjawiskach społecznych i intelektualnych dziejących się obecnie na świecie. Otwiera na nie oczy, dostarcza argumentów, a nade wszystko języka, którego należy używać w sporze z czołowymi szalbierzami epoki.

      Burzy narrację tych, którzy twierdzą, że LGBT nie jest ideologią..
      • kalllka Re: "Wojny kultur" córki Leszka Kołakowskiego.. 26.10.20, 10:26
        Dzisiaj rozmawia się ze wszystkimi. Takie czasy bo jest net- anonimowy, to on-e, stworzył nowy język- neurolingual i to właśnie on- e -burzy dotychczasowy obraz społeczeństwa tylko odbiorców.
        Czy pani Koakowska w swoim dziele burzy narracje?.. hmm. Dla mnie, to opis sprzedawcy książek. Ale mam świadomość kto mi tego sprzedawcę poleca i dlatego właśnie, dla podbudowania świadomości dla jej wzbogacenia, a także równowagi, skorzystam z twojej rekomendacji- i wątku olega.
        • qwardian Re: "Wojny kultur" córki Leszka Kołakowsk 26.10.20, 13:12
          Wracając do wątku, to wątpię, że współczesna literatura charakteryzuje się cytuję: idealistyczną etyką.. stanowiącego jedną ze szkół etycznych współczesnej burżuazyjnej filozofii anglo-amerykańskiej. Pani Koakowska miała nieszczęście znaleźć się w innej rzeczywistości niż jej tato, a system do tego wyciął jej akcent w literce. System ma to, że chce wycinać..
          • oleg3 Re: "Wojny kultur" córki Leszka Kołakowsk 26.10.20, 13:32
            Ja tu (na forum) już cytowałem panią Kołakowską. Z wielką estymą. Ojciec, jak mógł, odpokutował za błędy młodości. Dobre pióro, wielki umysł. Św. Augustyn też błądził w młodości.

            "Wieczny odpoczynek racz mu, dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci".


            Tematem wątku jest porównanie listów studentów z 1950 i 2019.
            Ktoś nie widzi analogii?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka