Dodaj do ulubionych

"Rządzą późne wnuki Lenina" :O)

02.12.20, 17:56
Stanisław Skarżyński*
5 grudnia 2015 | 01:00


Nauki wodza bolszewików wiecznie żywe: trzeba zniszczyć istniejące instytucje państwa i zastąpić je tym, co będzie lepiej służyć obywatelom Polski. Podobno.

W pisanej w pośpiechu w sierpniu i wrześniu 1917 r. broszurze "Państwo a rewolucja" Włodzimierz Iljicz Lenin starał się (po raz ostatni w teorii, pisanie przerwała tzw. rewolucja październikowa) rozstrzygnąć, jak jego partia komunistyczna może wykorzystać prace Marksa i Engelsa, by uwiarygodnić planowany zamach na osłabione państwo rosyjskie. Lenin główkował, jak zmusić nieżyjącego Marksa do żyrowania tezy, że "partia reprezentuje interesy proletariatu niezależnie od tego, co rzeczywisty proletariat na ten temat myśli", jak raczył ująć to wcześniej.

Wódz bolszewików rozwikłał tę zagadkę. Wyszedł od zdania Marksa i Engelsa, którzy po obserwacji powstania i upadku Komuny Paryskiej napisali w jednym ze wstępów do wznawianego "Manifestu komunistycznego", że "klasa robotnicza nie może po prostu zawładnąć gotową machiną państwową i uruchomić jej dla swoich własnych celów". Na tej podstawie Lenin stwierdził, że rewolucjoniści przejmują władzę nie po to, aby sprawować ją przy użyciu instytucji państwa, ale po to, by zniszczyć to państwo, ponieważ z istoty swojej jest ono wyrazem interesów burżuazji. O momencie, w którym do władzy dochodzą rewolucjoniści, Lenin pisze tak: demokracja "przeobraża się z demokracji burżuazyjnej w demokrację proletariacką, z państwa w coś takiego, co już właściwie nie jest państwem".

Co jednak przydarzy się wówczas instytucjom tego państwa? "Wyjście z parlamentaryzmu polega, naturalnie, nie na zlikwidowaniu instytucji przedstawicielskich lub obieralności, lecz na przeobrażeniu instytucji przedstawicielskich z gadających w pracujące" - pisze Lenin, by przejść do obszernego cytatu z Marksa: "Komuna miała być nie ciałem parlamentarnym, lecz zespołem pracującym, zarazem ustawodawczym i wykonywającym ustawy. (...) Zamiast tego, aby raz na trzy lub sześć lat decydować, jaki członek klasy panującej ma reprezentować i ujarzmiać lud w parlamencie, zamiast tego powszechne prawo głosowania miało służyć ludowi".

Otóż tą samą ścieżką wędruje dziś Jarosław Kaczyński, który twierdzi, że istniejące od ćwierćwiecza instytucje polskiego państwa - sądy, Trybunał Konstytucyjny, prokuratura, media i wiele innych - nie są instytucjami polskiego państwa, ale instytucjami kliki, którą kiedyś zwał "układem".

Dziś ogłasza - w Telewizji Republika - że Trybunał Konstytucyjny to "organ partyjny". - To nie do przyjęcia. Trzeba to zmienić - zapowiedział. Media publiczne to "kurtyna, na której wyświetla się film dla maluczkich, ale rzeczywistości nie widać". - Trzeba ją zerwać - ogłosił w sejmowym exposé.

Jarosław Kaczyński nie jest wcale dyktatorem o prawicowym rodowodzie, co próbuje mu się czasem zarzucać. Jest - zapewne nawet wbrew sobie - znakomitym wychowankiem marksizmu-leninizmu, który w perspektywę polityczną czasów swojej młodości próbuje wepchnąć Polskę XXI wieku. Jego PiS po raz drugi próbuje wybić w Polsce drzwi, które już sto lat temu wyłamali z framugą bolszewicy Lenina: zniszczyć istniejące instytucje państwa przez zastąpienie ich czymś innym, co zdaniem Kaczyńskiego i PiS-u (uwaga: nie mamy powodu twierdzić, że ta wiara jest nieszczera!) będzie lepiej służyć obywatelom Polski.

Na pocieszenie dodajmy, że Kaczyński staje przeciwko instytucjom państwa zdecydowanie silniejszego niż Rosja roku 1917. Dzisiejsza Polska jest nieporównywalnie potężniejsza społecznie, politycznie i gospodarczo, a przeciwko PiS-owi przemawia również to, że dobrobyt Polski jest w dłuższym czasie uzależniony od obecności w organizacjach międzynarodowych, które wymagają przestrzegania demokratycznych procedur.

Stanisław Skarżyński - Dziennikarz Radia ZET i "Res Publiki Nowej". Doktorant w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW.


wyborcza.pl/magazyn/1,124059,19297047,rzadza-pozne-wnuki-lenina.html

Prosze zwrocic uwage na to, ze artykul zostal opublikowany 5 lat temu, kiedy to malo kto mogl byc przekonanym czego mozna spodziewac sie po Kaczynskim i PiSie. Mimo to S.Skarzynski niezwykle trafnie wypunktowal tego komunistyznego gnoja, ktory z wykladow na WUMLach wyniosl wiedze o zdobywaniu wladzy oraz sposobach jej utrzymania.
Obserwuj wątek
    • benek231 "Rządzą późne wnuki Lenina" :O) 03.12.20, 17:51
      >> Dziś ogłasza - w Telewizji Republika - że Trybunał Konstytucyjny to "organ partyjny". - To nie do przyjęcia. Trzeba to zmienić - zapowiedział. Media publiczne to "kurtyna, na której wyświetla się film dla maluczkich, ale rzeczywistości nie widać". - Trzeba ją zerwać - ogłosił w sejmowym exposé. >>

      **
      Nazwac TK rzeplinskiego "organem partyjnm" mogwyjatkowy klamca i oszczerca. Szczegolnie gdy sam planowal przerobienie TK na organ partyjny. I teraz, po 5ciu latach widac, ze jednak planowal. Bo TK Przylebskiej bez watpienia jest organem partyjnym.

      Podobnie z telewizja publiczna ktora teraz stala sie pisowskim przekaziorem klamstw dla maluczkich wg. najgorszych komunistycznych wzorcow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka