polski_francuz
07.12.20, 09:40
Wczorajsza dyskusja na watku tête nie dawala mi spac. I zastanawialem sie skad sie bierze ta dzisiejsza rosnaca niechec miedzy Stanami i Niemcami. I oto rezultaty przedsennej refleksji.
I Niemcy i Japonia po przegranej w 2 ws. zdecydowaly sie skoncentrowac na ekonomii. I ich ekonomia rosla jak na drozdzach tworzac wielkie firmy i dajac dobrobyt ich obywatelom. Drogi tych panstw sie rozeszly politycznie.
Japonia jest politycznie izolowana bo ma wielkie Chiny, ktore zaczynaja nie tylko grac pierwsze skrzypce w Azji ale i role dyrygenta. I Japonia, chcac niechcac, musi utrzymywac dobre stosunki ze Stanami zapopminajac, ze i jak z nimi przagrala wojne.
Inna sytuacje maja Niemcy, ktorzy wpierw sie dogadali z Francuzami (Kohl z Mitterandem) i teraz szukaja drogi ulozenia sie z Polakami (szkoda, ze nie padajac jak Brandt na kolana). Celem jest stworzenie unii europejskiej bedacej wystarczajaco silnej by sie uniezaleznic od Stanow. I to dosc dobrze wychodzi, jesli zapomni sie o tym ze Polacy ida zupelnie inna i trudna do pojecia droga.
Stany nie maja zatem "chwytu" na Niemcy, ktorzy i sie politycznie wymykaja i to ich dosc frustruje. Wazne pytanie jaka jest droga dla Polski? Ano, moim zdaniem warto sie z sasiadami ulozyc. I stac sie wartosciowym czlonkiem tej unii, ktorej motorem sa wlasnie Niemcy.
Goodday
PF