Dodaj do ulubionych

Tym razem interesujacy wywiad z A.A. :O)

11.12.20, 20:27
Kiedy pani myśli o swoich byłych przyjaciołach w Polsce, Wielkiej Brytanii, USA, to nie widzi w nich pani po prostu oportunistów?

Część z nich to oportuniści, ale wszystkich łączy coś innego. To poczucie rozczarowania. Moi byli już przyjaciele w Polsce to ludzie, którzy są rozczarowani swoim krajem. Myśleli, że Polska po komunizmie zmieni się w jakieś wyidealizowane, katolickie społeczeństwo rodem z międzywojnia. Wielu z nich zezłościło uwłaszczenie nomenklatury i dojście SLD do władzy. Nie o to walczyli w 1989 roku. Miałam dla nich wiele sympatii w latach 90. Ale później Polska wstąpiła do UE, zaczęła doganiać Zachód i odnosić sukcesy w polityce zagranicznej. A oni nadal widzieli tylko katastrofę. Chcieli moralnej transformacji, lepszego społeczeństwa. Nie lubią swojego kraju. Czasami to poczucie łączy się z ich osobistymi rozczarowaniami. Myślą: Już dawno powinienem być premierem. To moje książki powinny być bestsellerami. Powinienem być sławniejszym dziennikarzem. Gdyby system nie był zgniły, radziłbym sobie lepiej.

Podobne uczucia mają konserwatywne elity w innych krajach. W Anglii zwalają wszystko na Unię Europejską. W "Zmierzchu demokracji" wspominam o filozofie Rogerze Scrutonie, który swoją książkę nazywa "mową pogrzebową" dla Anglii. Z jego punktu widzenia to nie jest nawet historia moralnego upadku. Nie, to jest już koniec! "Mój kraj, który tak bardzo kochałem, nie żyje". Dla Scrutona wszyscy jesteśmy na pogrzebie, a on może tylko opisać, czym jego kraj powinien się stać, gdyby tylko dostał szansę. To jest to dojmujące na prawicy poczucie utraty, nostalgia za dawną wielkością, minioną chwałą.

Jeśli myślisz, że twój kraj nie żyje, nie ma już niczego do uratowania i wszystko jest katastrofą,  możesz równie dobrze wszystko rozwalić i zacząć od nowa. To potężny ruch polityczny widoczny w wielu państwach. W Polsce Kościół katolicki czuje, że traci władzę. Coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, młodzi nie chodzą już prawie wcale. Dlatego skrajni konserwatyści chwytają się ostatniego sposobu na odzyskanie dawnej potęgi, zanim będzie za późno. Zanim kraj zostanie kompletnie zniszczony przez ateizm i hedonizm, kompletnie przepadnie. Zanim nasza generacja zniknie. To jest zemsta starych na młodych.


c.d.

Więcej: weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,26589353,anne-applebaum-moi-byli-przyjaciele-to-ludzie-ktorzy-sa-rozczarowani.html

Kiedys wydawalo mi sie, ze jedynie islamskich radykalow stac jest na wywolywanie rewolucji, w celu cofniecia spoleczenstwa o lat kilkaset, wprost do panstwa islamskiego. Od 30 lat widze, ze i polski katolicyzm teskni za podobnymi rozwiazaniami - coraz wyrazniej to widze.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka