felusiak1
12.12.20, 22:09
Wyczytałem wlasnie, ze Suddetsche Zeitung piorem swojego felietonisty napisal, ze porozumienie w kwestii budzeru jest katastrofa dla polakow i wegrów co w tłumaczeniu na zrozumialy jezyk oznacza, ze porozumienie jest sukcesem twardej postawy Polski i Wegier. Pan felietonista przecież napisalby o wspanialym sukcesie polakow i węgrow gdyby do porozumienia nie doszlo i polacy wraz z wegrami nie dostaliby euro na odbudowę gospodarki.
Myslę, ze polacy powinni kibicowac każdej katastrofie jaka ich dotyka w Unii i stac z daleka od sukcesow.
I prosze sobie wyobrazić jak ja, felusiak jeden cierpie kiedy przychodzi mi zgodzić się z takim aroganckim farfoclem jak niejaki Jaki.
Podobno w Polsce nie ma praworzadności. OK. Teraz zachodzi pytanie co to jest praworzadność? Kto ustala co jest a co nie jest praworzadne? I czy praworzadnośc wedlug kryteriow wobec Polski jest mierzona tymi samymi kryteriami w stosunku do innych czlonkow Unii?