perla_roztocza
15.01.21, 13:54
odtwórca roli Kewina samego w domu zażądał aby z filmu wyciąć scenę z prezydentem Trampem.
W ZSRR znikało się nie tylko z padołu ale i ze zdjęć.
Mamy również w Komunistycznych Stanach Ameryki Północnej naśladowcę a właściwie naśladowczynię Pawki Morozowa, niejaką Helen Duke, która zakapowała swoich rodziców, że brali udział w zamieszkach pod Kapitolem.
Po aresztowaniu starych młoda towarzyszka zorientowała się, że teraz nie ma kto zapłacić za jej koledż.
Zwróciła się więc w necie z apelem o pomoc i do tej pory donosicielka zebrała od współtowarzyszy 55 tys. dolarów.
Z kolei burmistrz NYC kazał wyciąć z przestrzeni miasta wszystko co jest kojarzone z Trampem.
Migrantom z PRL-u i III RP składam wyrazy współczucia.
Bo to się nazywa - spod deszczu pod rynnę właśnie.