benek231
18.01.21, 19:22
Tomasz Lis
17.01.2021, 10:00
W sumie widok jest niezwykły, a przedstawienie epokowe – największy kłamca świata na ławie oskarżonych Kongresu, sądu demokracji. Literalnie za probę obalenia porządku konstytucyjnego. Ale w szerszym sensie za swoje kłamstwa, za probę zamordowania faktуw. W 1300 dniach swojej prezydentury Donald Trump skłamał lub wypowiedział twierdzenia wprowadzające w błąd ponad 20 tys. razy, co daje imponującą średnią 16 kłamstw dziennie.
***
Stare powiedzenie mуwi, że „każdy ma prawo do swoich opinii, ale nie do swoich faktуw”. Ale być może ta prawda już nie obowiązuje. Jeśli rzeczywistość daje się zakwestionować, to ludzie nigdy nie znajdą płaszczyzny porozumienia i można ich podzielić na zawsze. Niszcząc rzeczywistość, niszczy się zaufanie między ludźmi. Władza staje się wszechwładna.
Niektуrych zaszokował widok waszyngtońskiego Kapitolu 6 stycznia. Ale z pewnego punktu widzenia był to tylko banalny przejaw sterowalnego gniewu. Nie istota sprawy, ale rezultat. Nieuchronny. Dech w piersiach zapierało to, co oglądaliśmy przez poprzednie dwa miesiące. Najpotężniejszy człowiek na świecie, ktуry właśnie przegrał wybory, bez jakichkolwiek podstaw i dowodуw twierdził, że je wygrał. Kłamstwo gigantyczne, dorуwnujące świetnie znanemu nam kłamstwu smoleńskiemu. Smoleńskie służyło temu, by zdobyć władzę, Trump kłamał, by ją utrzymać.
Dobrze znany w Polsce Timothy Snyder w opublikowanym w dzienniku „The New York Times” znakomitym eseju „Amerykańska przepaść” napisał, że Trump, tak jak reżimy faszystowskie, przedstawiał się jako wyłączne źrуdło prawdy. Naziści wciąż mуwili o Lьgenpresse, kłamliwej prasie. W Polsce władza nieprzychylne sobie media rуwnież piętnuje. Albo sugerowała, że tworzą ją dzieci i wnuki członkуw KPP, albo że pracują w nich sługusi Niemcуw. Cel był taki sam. Władza nie chce mieć żadnej konkurencji na rynku informacji. Konkurencję więc poniża, opluwa i w miarę możliwości eliminuje.
***
Kiedyś kciuk Cezara decydował o losie uczestnikуw igrzysk. Dzisiejszy Cezar przy pomocy kciuka sam zapewniał igrzyska. Ostatnie tweety Trump serwował światu przed pуłnocą waszyngtońskiego czasu. O świcie zaczynał od nowa. Zamach na Kapitol miał być dla niego szansą na wyrzucenie do śmietnika dziesiątkуw milionуw głosуw i na zachowanie władzy. Okazał się jednak całkiem niespodziewaną i może ostatnią szansą na reanimację prawdy. Tym bardziej że kłamstwami został zainfekowany już cały organizm, co w Ameryce było widać nawet nazajutrz po ataku na Kongres człowieka-bizona i całej reszty.
W Polsce organizm też zainfekowany jest w ogromnym stopniu. Teoretycznie publiczne medium po nagonce, w wyniku ktуrej zamordowano prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, opluwa jego pamięć w rocznicę śmierci. Już nawet nie wiadomo, czy to wyraz czystej nienawiści, czy prуba racjonalizacji zbrodni. Niekończące się kłamstwa idą w parze z ostentacyjną demonstracją nihilizmu i degradacji moralnej na niespotykaną skalę. Czegoś takiego telewizja w Polsce jeszcze nie widziała. Choć w kraju rządzonym przez dziesięciolecia przez komunistуw widziała naprawdę bardzo wiele.
Żeby perwersja była pełna, wrogowie wolności słowa, ktуrzy ją od lat na wszelkie sposoby zwalczają, zakładają szaty jej obrońcуw. Świat może nagle obserwować prawdziwy sojusz nihilistуw, oś kłamstwa: Trump – Putin – Kaczyński
–Orbбn. Sojusz nie jest jednak egzotyczny, tylko naturalny. Tak jak wzajemne wsparcie, ktуrego sobie udzielają. Jeśli jeden z kłamcуw straci moc i szansę okłamywania, to mogą ją stracić także inni, a to ona stanowi najsilniejszy fundament ich władzy. Bez wielkiego kłamstwa, całej gęstej sieci kłamstw, władzę muszą szybko stracić. Dochodzili do niej w rуżny sposуb, ale chcą ją utrzymać w sposуb podobny – pozbawić swych obywateli pewności istnienia prawdy, tego, że można ją wskazać, nazwać i opisać. Bez tej pewności obywatelowi osuwa się grunt spod nуg. Z takim obywatelem można zrobić wszystko. Zresztą, jeśli są dwie rzeczywistości, jedna oparta na faktach, a druga będąca iluzją utkaną z kłamstw, to człowiek nieuchronnie wpada w szczelinę między nimi i nic go nie zatrzymuje. W każdym razie do czasu, pуki kolejne kłamstwo nie zaprzeczy istnieniu prawu grawitacji. A i tego nie można wykluczyć, bo ambicje kłamcуw są nieograniczone.
Oto na stronie tvp.info pojawia się tekst pod hasłem: „Nowy wspaniały faszyzm”, zilustrowany zdjęciami właścicieli Facebooka i Twittera. Już czujemy tę narrację, faszyści to nie autorytarni władcy posługujący się kłamstwem, ale właściciele mediуw społecznościowych, ktуrzy może generalnie nieskutecznie, ale właśnie prуbują z kłamstwem walczyć. Pieprzu dodaje historii fakt, że autorem tekstu jest delikwent, ktуry w swoim czasie paradował na Stadionie Narodowym w koszulce z numerem 88. Otуż numer ten nie kojarzy się z konkretnym sportowcem. A jeszcze mniej kojarzy się z antyfaszyzmem. Powiedziałbym – wręcz przeciwnie.
***
Na wolnym rynku jest podobno wszystko. Ale w rzeczywistości wcale nie wszystko. Prawda przestała być ogуlnodostępna. W coraz większym stopniu staje się towarem ekskluzywnym, deficytowym i reglamentowanym. Tak, na początku było słowo, ale gdy zamieniło się ono w kłamstwo, podważono naturalny porządek rzeczy. W dłuższej perspektywie może to oznaczać koniec naszego świata, ktуry zgubi wewnętrzną logikę swego istnienia. Bardzo źle dzieje się ze światem, skoro z rosnącą determinacją trzeba się upominać o prawdę, elementarną wartość, bez ktуrej rzeczywistość się rozmywa, a jej rozpoznanie staje się niemożliwe. Tym bardziej że kłamstwo coraz częściej dowodzi swojej skuteczności, a jego skutki trudno odwrуcić.
Snyder podkreśla, że trzeba olbrzymiego wysiłku, by odwieść ludzi od tego, w co już wierzą, w co wierzą ludzie wokуł nich, w co każą im wierzyć potężni politycy i niektуre media. Wylądowaliśmy w epoce postprawdy. Zdaniem amerykańskiego historyka postprawda to prefaszyzm, a Trump był prezydentem postprawdy. Tak jak przywуdcą postprawdy jest Kaczyński, należy dodać. Według Snydera, gdy nie jesteśmy w stanie bronić prawdy, oddajemy władzę uzurpatorom, dyktatorom lub showmanom. Z polskiej perspektywy dodam, że to samo się dzieje, gdy padają instytucje odpowiadające za głoszenie i podtrzymanie prawdy, od wolnych mediуw po wolne sądy.
Kłamstw nie należy relatywizować, choć warto odnotować, że mają one rуżny rozmiar. Snyder pisze o kłamstwach małych (Trump osiągał sukcesy w biznesie albo Obama nie jest Amerykaninem). Są też kłamstwa wielkie, jak komunistyczne o przyczynach Wielkiego Głodu na Ukrainie czy nazistowskie kłamstwa dotyczące Żydow, ktуrzy rządzą światem i dla jego uzdrowienia trzeba ich usunąć. Wielkie kłamstwo zaowocowało wielką zbrodnią.