Prof. Łętowska: Wyrok TK jest atrapą :O)

06.02.21, 15:09
Prof. Łętowska: Wyrok Trybunału jest atrapą. Strajk Kobiet twierdzi, że atrapy nie uznaje. Tylko co dalej?


Marcin Chlopas
Data publikacji: 06.02.2021, 09:44


Największym złem produkowanym przez ten wyrok jest to, że w gruncie rzeczy nie chodzi o aborcję, tylko o bezwzględny sposób traktowania godności kobiet. Władza wie lepiej - mówi prof. Ewa Łętowska, była rzeczniczka praw obywatelskich i była sędzia Trybunału Konstytucyjnego.

„Newsweek”: Czy w Polsce obowiązuje zakaz aborcji ze względu na wady płodu? Bo przecież są poważne wątpliwości, czy orzeczenie Trybunału Przyłębskiej jest ważne.


Prof. Ewa Łętowska: - Mamy w tej chwili dwa porządki w kraju i to nie jest związane tylko z orzeczeniem dotyczącym aborcji, tylko postępuje od jakiegoś czasu. To zjawisko znane w socjologii. Tak właśnie usychają demokracje. Degrengolada następuje w nich nie dlatego, że ktoś nagle odbiera ludziom wolność, tylko przez wydrążenie, przez nadawanie nowych nazw, często przeciwstawnych, tym zjawiskom, ktуre wcześniej były nobliwe. Dotyczy to na przykład orzeczenia Trybunału. Ono jest problematyczne, bo ma wiele wad, o ktуrych wszyscy dobrze wiemy. Ale czy ono obowiązuje? Oczywiście, że obowiązuje.

Wadliwe, ale obowiązuje? Jakoś nie mogę tego pojąć.

- Obowiązuje, bo nie ma żadnego trybu, w ktуrym można by je obalić, a zjawisko powstawania „państwa podwуjnego” charakteryzuje się tym, że miejsce regulacji prawnej zajmuje siła. Ponieważ siła będzie po stronie tego orzeczenia, ktуre wyemitował Trybunał, to ono będzie działało tak, jak wyrok. Nie mam żadnych wątpliwości, że lekarze będą ścigani za aborcje dokonane ze względu na wady płodu. Ale największym złem produkowanym przez ten wyrok jest to, że w gruncie rzeczy nie chodzi o aborcję, tylko o bezwzględny sposуb traktowania godności kobiet. Władza wie lepiej.
Władza ma nadrzędny cel: obronę życia słabszych. Przecież prawo powinno właśnie chronić najsłabszych, a nienarodzeni takimi są.
- No tak i dlatego władza kobietom noszącym tych najsłabszych da miejsca, w ktуrych sobie mogą przesiedzieć ciążę, urodzić, pochować i potem się wypłakać, jak powiedziała w swojej łaskawości rzeczniczka ministerstwa. Niech mi pan powie, skąd oni biorą takie osoby?
...
- W tym co się stało, chodzi o niegodne traktowanie dużej części obywateli, przy czym władza jakby w ogуle tego nie zauważała.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który w 1997 roku zablokował liberalizację ustawy antyaborcyjnej, miał te same przesłanki: bronił życia.
- Byłam przeciwniczką tego wyroku, ale i tak był on o niebo mądrzejszy, rozsądniejszy i uważniejszy niż ten październikowy. Przynajmniej nie przekłamywał znaczenia Konstytucji. Mуwił, że jest w niej napisane o ochronie życia, ale nie dopowiadał „od poczęcia”. A w uzasadnieniu zeszłorocznego wyroku już się takie sformułowanie pojawia, choć w Konstytucji go nie ma. Oczywiście, że wyrok z 1997 roku był zasianiem ziarna, ktуre dziś kiełkuje, ale mimo wszystko уwczesne efekty były strawniejsze, bo przynajmniej żaden sędzia nie powoływał się na słowa, ktуrych w Konstytucji nie ma. Jeśli zajrzymy do artykułуw prasowych z lat 1996-97, kiedy wypracowywana była ustawa zasadnicza, to zobaczymy wielką debatę, zajadłą dyskusję o tym, co ta ochrona życia oznacza. W dyskursie publicznym było wуwczas jasne, że artykuł 38 Konstytucji nie ma zapisu mуwiącego o „życiu od poczęcia”. Tam zostawione było puste miejsce.
Co to znaczy?
- Wedle mojej wiedzy znaczy to, że sprawą może zająć się ustawodawca. I tak było. Ustawodawca wprowadził trzy wyjątki. A co zrobił Trybunał w 2020 roku? Ano powiedział tak: w artykule 38 Konstytucja milczy, to znaczy ja - Trybunał Konstytucyjny - mogę powiedzieć, od kiedy to życie się zaczyna i mуwię, że od poczęcia. A potem dokument z taką etykietą oddał ustawodawcy. I chociaż to jest etykietka zafałszowana, rządzący się nią posługują mуwiąc: możemy podjąć działania, możemy wydać ustawę, ale jednak nie liberalizującą ustawę antyaborcyjną, bo przecież Trybunał potwierdził, że artykuł 38 oznacza ochronę życia od poczęcia. I tak fałszywy liczman zostaje usankcjonowany.
I co można z nim zrobić?
- O, jasne! Cudotwуrcy szuka. Nic się z tym nie da zrobić.
Nie uwierzę, że pani nie wie.
- Można oczywiście zacząć na serio traktować Konstytucję z rzeczywistym brzmieniem artykułu 38. Wуwczas ustawodawca może wszystko: zliberalizować ustawę antyaborcyjną, może usunąć przesłankę dotyczącą zgwałcenia lub kazirodztwa, może powtуrzyć to, co zasugerował Trybunał Konstytucyjny. Prawnie. Bo faktycznie - wiadomo - nie zrobi tego, ponieważ układ sił w parlamencie jest, jaki jest.
Za kilka lat może być inny, więc powinna pani powiedzieć: „dzisiaj nic” i tchnąć we mnie nadzieję, że za jakiś czas się będzie dało.
- Zadał pan pytanie prawniczce, więc panu odpowiedziała. Nie można z tym teraz zrobić nic, bo nie ma komu zanegować orzeczenia TK. Zresztą wyciągając ode mnie inną odpowiedź niż ta, że to koniec i kropka, daje pan prezent tej naszej niezbyt ogarniętej opozycji. Ona przecież robi to samo, co establishment. Rządzący nie zajęli się ustawą, tylko wysyłali wniosek do Trybunału w nadziei, że Trybunał za nich ograniczy prawo do aborcji, a oni będą udawać, że mają związane ręce. Opozycja to samo: chciałaby, żeby prawnicy rozwiązali za nich problem, ktуry buduje władza i siła. Opozycja jest siłą, społeczeństwo obywatelskie jest siłą, ruchy uliczne są siłą.
Ja nie dopytuję w imieniu polityków, tylko w imieniu przestraszonych sytuacją zwykłych ludzi, którzy nie są zachwyceni rządami PiS. A wśród nich jest przekonanie – żyrowane przez Strajk Kobiet – że lekarze nie muszą się niczym przejmować, bo skład TK był nieprawidłowy.

- Strajk Kobiet może używać takiej narracji, jemu to przystoi. Ale prawnik się od niej zdystansuje, dlatego że to narracja rewolucyjna. Bo, powtуrzę, niby kto ten wyrok obali? Ja też uważam, że on jest atrapą, ale jednocześnie ma za sobą domniemanie konstytucyjności, ktуre powinno być jakoś prawnie obalone. A nie mamy organu, ktуry mуgłby to zrobić. Strajk Kobiet twierdzi, że atrapy nie uznaje i ma do tego prawo. Tylko co dalej?
To co za bubel, a nie system prawny my tu w Polsce wypracowaliśmy, że jesteśmy w takim położeniu?
- Prawo jest umową społeczną. Działa, jeśli się do niej stosujemy, ale żaden system prawny w historii, ani taki ktуry wymyślimy w przyszłości, nie będzie w stu procentach odporny na to, kiedy władza będzie go chciała wydrążyć, złamać, albo ominąć. Proszę nie obwiniać ofiary o to, że została złamana. To jest tak samo, jakby pan zgwałconej kobiecie mуwił, że sama jest sobie winna, bo miała za krуtką sukienkę. Ja wiem, że pan pyta o to, o czym ludzie mуwią między sobą i przepraszam za obcesowy sposуb prowadzenia tej rozmowy, ale irytuje mnie naiwność tego dyskursu, w ktуrym funkcjonujemy. Ona polega na tym, że w szlachetnym poszukiwaniu nadziei wchodzi się w rozmowę o ułudach, a nie patrzy na to, co gdzie można efektywnie załatwić.


--
A czy jest ktos kto moze byc jednoczesnie zoologicznym wrogiem demokracji, przynaleznosci Polski do UE, rasista, mizoginem, antysemita, homofobem, ksenofobem, antyszczepionkowcem, antymaseczkowcem, katolickim fundamentalista-integrysta, oraz wrogiem praw kobiet?
Jak najbardziej moze. To Kretyn znany tez jako notoryczny Lowca_komuchow
    • benek231 Prof. Łętowska: Wyrok TK jest atrapą :O) - 2 06.02.21, 15:14
      Jakoś się też próbuje załatwić. Ludzie protestują.
      - Tak, mamy w tej chwili kryterium uliczne, a to jest już forma siłowego rozwiązania. Gdy ono się pojawia, władza też zaczyna wzmacniać swoje oddziaływania siłą. Jesteśmy tego świadkami. Wystarczy spojrzeć, co dzieje się z policją, jej udziałem w zapobieganiu demonstracjom i z siłą reakcji. Kryterium uliczne ma jeszcze jedną cechę - zużywa się, wyczerpuje i osłabia z czasem. Tego też już jesteśmy świadkami. I to wszystko razem prowadzi nas do jednej podstawowej kwestii w demokracji. To jest bardzo fajny ustrуj, tylko ma pewne mankamenty. Demokracja bez demokratуw staje się bardzo opresyjna. Pozwala większości krzywdzić słabych, tych ktуrzy nie są z masą. To już Platon wiedział. Konstytucja z 1997 roku była oparta o ideę największego wspуlnego mianownika, do ktуrego da się włączyć nie zawsze jednakowo myślących. Natomiast konstytucja większościowa, ktуra promuje demokrację „kto nie z nami, ten przeciw nam” jest bardzo opresyjna. Tutaj doszliśmy do pytania podstawowego: jaka demokracja?

      I jaka?
      - Nasza demokracja jest ułomna. U nas zawsze tendencja większościowa była bardzo mocna. Słabe okazało się łagodzenia ekscesуw większości przy pomocy reguł państwa prawa. To jest mechanizm wymagający pewnego poziomu kultury szanującej umowę społeczną. Ciągle słyszę: „to szmata nie konstytucja, bo okazała się nieodporna”. Nie! To myśmy okazali się nieodporni na uroki czysto mażorytarnej demokracji.
      Kiedyś było lepiej?
      - Wie pan, zawsze u nas działała zasada, ktуrą można streścić hasłem: „obywatelu zrуb se sam”. Ktoś ci zastawia bramę, proponuję z kłonicą. Jak się uda przegnać, to dobrze. Służba zdrowia kuleje? Zorganizujemy zbiуrkę. Źle działa system szczepień covidowych? To obleć sobie te wszystkie punkty, może gdzieś znajdziesz wolny termin. Władza ktуra tak robi, jest bardzo złą władzą, bo nie obsługuje obywatela tam, gdzie on prawem powinien być obsłużony. Mamy państwo z tektury, Doppelstaat. Historycznie to żadna nowość. Ten termin wymyślił Ernst Fraenkel, ktуry w latach 40. pisał o systemach totalitarnych, w szczegуlności o III Rzeszy. To był Doppelstaat, ale Polska Ludowa też nim była. Rację miał ten, kto miał siłę. Teraz też zaczyna tak być, bo prawo niby istnieje, są instytucje, zachowują swуj status i nazwę, tylko znaczą już coś innego, a rację ma ten, kto nimi zarządza i ma siłę.
      Chciałbym jednak zakończyć z nutą optymizmu. Choćby w tej pojedynczej sprawie aborcji. Powiedziała pani, że mimo wyroku Trybunału Przyłębskiej ustawodawca może uchwalić dowolny zakres ograniczenia prawa do aborcji, również zliberalizować przepisy, bo to wynika z Konstytucji. Pozostaje czekać na wybory.
      - Otуż to. Uczestnictwo w wyborach nigdy w Polsce nie było „seksi” ludzie tego nie lubili, nie widzieli związku między swoją aktywnością wyborczą, a konsekwencjami. W tej chwili zaczynają widzieć. Ciekawe w naszej rozmowie jest to, że zaczęliśmy od wyroku aborcyjnego, a dojechaliśmy do kartki wyborczej. Jak się z tymi kartkami uda, to może być lepiej. Pozostaje ludziom tłumaczyć, i staram się wytrwale to robić, żeby brali udział w głosowaniu.

      www.newsweek.pl/polska/polityka/czy-wyrok-trybunalu-w-sprawie-aborcji-obowiazuje-czy-beda-w-polsce-dokonywane-aborcje/cex3zn1
      Otoz to. Aby mial kto troszczyc sie o demokracje niezbedni sa demokraci. A w Polsce zbyt duzo jest koscielnego, antydemokratycznego gowna.





      --
      A czy jest ktos kto moze byc jednoczesnie zoologicznym wrogiem demokracji, przynaleznosci Polski do UE, rasista, mizoginem, antysemita, homofobem, ksenofobem, antyszczepionkowcem, antymaseczkowcem, katolickim fundamentalista-integrysta, oraz wrogiem praw kobiet?
      Jak najbardziej moze. To Kretyn znany tez jako notoryczny Lowca_komuchow
      • xiazeluka Re: Prof. Łętowska: Wyrok TK jest atrapą :O) - 2 06.02.21, 20:19
        Tej głupiej babie naprawdę się wydaje, że nikt nie umie odnaleźć uzasadnienia wyroku z 1997 roku i dlatego może bezwstydnie łżeć? Przecież tam wprost napisano, że życie podlega ochronie konstytucyjnej od poczęcia.
        • benek231 Prof. Łętowska: Wyrok TK jest atrapą :O) - 2 06.02.21, 22:48
          kretynaluka napisała:

          > Tej głupiej babie naprawdę się wydaje, że

          **
          Spierdalaj, Kretyn, ty polglowku.


          --
          A czy jest ktos kto moze byc jednoczesnie zoologicznym wrogiem demokracji, przynaleznosci Polski do UE, rasista, mizoginem, antysemita, homofobem, ksenofobem, antyszczepionkowcem, antymaseczkowcem, katolickim fundamentalista-integrysta, oraz wrogiem praw kobiet?
          Jak najbardziej moze. To Kretyn znany tez jako notoryczny Lowca_komuchow
          • xiazeluka Re: Prof. Łętowska: Wyrok TK jest atrapą :O) - 2 06.02.21, 23:30
            O, następny: Kretyn52 także nie umie odnaleźć i przeczytać tego uzasadnienia, którego lektura dowodzi, iż Łętowska to kłamczucha.
            • benek231 Prof. Łętowska: Wyrok TK jest atrapą :O) - 2 07.02.21, 07:17
              kretynaluka napisała:

              zawodzenia pieniacza

              **
              Jak to sie stalo, Kretyn, ze w 1997r. TK zdecydowal o chronieniu tzw. "zycia poczetego", a ten, teraz, uznal, ze musi to zrobic jeszcze raz? Ciekawe...

              Ozesz ty doszczetnie skompromitowana koscielna kurwo! Poszla won!




              --
              A czy jest ktos kto moze byc jednoczesnie zoologicznym wrogiem demokracji, przynaleznosci Polski do UE, rasista, mizoginem, antysemita, homofobem, ksenofobem, antyszczepionkowcem, antymaseczkowcem, katolickim fundamentalista-integrysta, oraz wrogiem praw kobiet?
              Jak najbardziej moze. To Kretyn znany tez jako notoryczny Lowca_komuchow
              • xiazeluka Re: Prof. Łętowska: Wyrok TK jest atrapą :O) - 2 07.02.21, 08:11
                Kretynie52, niestety bez czytania nigdy niczego porządnie nie zrozumiesz. To jest dla Ciebie aż tak trudne, czy może kaprawe oczka zaćmą zaszły, a może boisz się spotkania z faktami, które przeczą Twojej urojonej wizji świata?
Pełna wersja