polski_francuz
01.03.21, 10:46
Niedawna, kolejna ofiara podsluchow i jeden z liderow polskiego przemyslu zostal przylapany na uzywaniu jezyka, ktorego sie nie da cytowac. Na pewno byl ambitny i na pewno nie uzywal takiego jezyka w sytuacjach publicznych. Ale, sadzac, ze nikt go nie slucha, dawal upust i swoim uczuciom i braku jakichkolwiek hamulcow w ich wyrazaniu.
Dyskutujac na tych forum z tym czy tamtym, doswiadczylem i ja fruwajacych obelg i chamstwa bez jakichkolwiek hamulcow. I te obelgi i te chamstwo bylo generowane pozatkowo poprzez swiadomosc tego, ze nikt nie zna ich prawdziwego nazwiska i ze moga mowic co chca nie dbajac o forme wypowiedzi.
Skad to chamstwo jezykowe? Ano, i niestety, jezykowe chamstwo jest w Polsce swiadectwem meskosci. Tej meskosci, ktora z braku okazji do zamanifestowanie sie w obronie Ojczyzny, objawia sie publicznie przy takiej i innej okazji.
Czy prawdziwi mezczyni naprawde przeklinaja? Nie sadze. Te meskie cechy, ktore kazdy by chcial miec jak odwaga, wiernosc ideom itp, nie objawiaja sie chamskim jezykiem ale spokojnymi i rozwaznymi aktami. Jaki wniosek? Ano, warto pisac rozwaznie i wazyc slowa.
PF