perla_roztocza
04.04.21, 12:06
zadzwoniła do mnie szefowa przychodni z którą mam szczególne relacje i mówi, że ma dla mnie szczepionkę jakiegoś Fajzera czy jakoś tak.
Przyznam, że miałem chwilę zawahania ale w końcu powiedziałem nie.
Być może to błąd, a może nawet błąd śmiertelny, zobaczymy.
Ale to co mnie niejako zaskoczyło to pewien rodzaj hejtu, zarówno ze strony bliskich jak i dalszych i innych.
Jakbym co najmniej załapał kiłę czy jakiegoś adidasa właśnie.