benek231
15.05.21, 20:10
"Plan PiS jest prosty: żeby nie sąd, ale Don Corleone, głaszcząc kota, wymierzał sprawiedliwość"
Marcin Matczak
15 maja 2021 | 05:55
Partia stanęła na wysokości zadania i posadziła nas w ekstremalnej oślej ławce obok Rosji.
Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) uznał ostatnio, że zasiadanie w składzie Trybunału Konstytucyjnego (TK) dublera o inicjałach M.M. pozbawia strony prawa do prawidłowo ustanowionego sądu. Powodem jest to, że M.M. został powołany do TK z naruszeniem prawa polskiego, w szczególności wyroków wydanych jeszcze przez niezależny Trybunał. W ten sposób ETPCz potwierdził coś, co prawnicy wiedzieli od dawna. PiS niby też wiedział, ale jednak się łudził.
Prawa człowieka są w Polsce niepotrzebne
Zaraz po wyroku zacząłem zachodzić w głowę, jak suwerenowi wyjaśni go Partia? Czy oskarży sędziów ETPCz o upolitycznienie? Wydawało mi się to mało prawdopodobne, bo przecież krytyka ETPCz to krytyka systemu ochrony podstawowych praw człowieka. Na taką krytykę pozwalała sobie dotąd tylko wyłącznie ekstremalna praworządnościowa ośla ławka, w której siedzi na przykład Rosja. Także tu jednak Partia stanęła na wysokości zadania i wyrok nie tylko skrytykowała, ale uznała za nieważny.
Reakcja na wyrok ukazała w całej rozciągłości, jak po reformach Partii wygląda nowa polska hierarchia sądownicza. Otóż na samym dnie tej hierarchii jest Julia Przyłębska pełniąca obowiązki prezesa Trybunału Konstytucyjnego. To ona jako pierwsza unieważniła wyrok ETPCz – jednoosobowo, bez rozprawy, w wypowiedzi prasowej. Mogła to zrobić, bo przecież sprawa jest dość prosta.
System ochrony podstawowych praw człowieka w Polsce po reformie Partii nie jest potrzebny, bo Partia dba o nasze prawa lepiej.
Oświadczenie Kaczyńskiego kończy sprawę
Na drugim poziomie jest u nas już skład trzyosobowy, najczęściej Kaleta – Kanthak – Ozdoba, czyli nowy sąd apelacyjny z siedzibą w Ministerstwie Sprawiedliwości. Ustami Kalety wyrok Przyłębskiej został podtrzymany, bo także Ministerstwo Sprawiedliwości stwierdziło, że ETPCz generalnie nie może się w sprawie Polski wypowiadać. Zastrzeżenie „generalnie” jest ważne, ponieważ skład K – K – O wypracował pewną konsekwentną linię orzeczniczą. Mianowicie, jeśli jakiś europejski trybunał wyda wyrok, który jest na rękę Partii, skład K – K – O ten wyrok podtrzymuje. Nawet, o zgrozo, jeśli jest to wyrok niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli jednak jakiś wyrok zagranicznego trybunału szkodzi Partii, nie ma litości.
W sprawie wyroku ETPCz nie trzeba było angażować nowego sądu najwyższego w osobie Zbigniewa Ziobry, ponieważ sprawa nieobowiązywania systemu praw podstawowych w Polsce pod rządami Partii jest dla niej prostym zagadnieniem jurydycznym. Tym samym oczywiste jest, że w sprawie nie musiał się także wypowiadać nowy sąd ostateczny w osobie Jarosława Kaczyńskiego. Ostatnie istotne orzeczenie tegoż zapadło w sprawie ministra Szumowskiego. Jak państwo pamiętają, wicepremier do spraw bezpieczeństwa uznał, że w sprawie tej naruszenia prawa nie było. Znamiennie skomentował te słowa były wiceminister zdrowia: „Oświadczenie premiera Kaczyńskiego kończy sprawę”. Czyli „Roma locuta, causa finita”. Tu sąd ostateczny rzeczywiście musiał interweniować, bo to była sprawa złożona. Gdzież jednak prawom człowieka do handlu respiratorami.
Politycy to bezstronni sędziowie
Sprawa wyroku ETPCz pokazała jasno coś, czego wszyscy od dłuższego czasu doświadczamy. Od 2015 roku jesteśmy jako państwo poddani eksperymentowi polegającemu na tym, aby Polskę zamienić w kraj na opak.
Jeśli chodzi o sądy, plan Partii jest z grubsza taki, aby przekonać obywateli, że sędziowie to tak naprawdę niewarci zaufania politycy, zaś politycy to bezstronni sędziowie.
Stąd między innymi ten cały wysiłek propagandy, która przedstawia sądy jako upolitycznione i stronnicze. Stąd także powoływanie do sądów aktywnych polityków – aby zamazać obraz. W efekcie to nie sędzia, ale polityk ma się stać osobą rozstrzygającą konflikty i decydującą o ludzkim losie. Jak w „Ojcu chrzestnym”, chodzi o to, aby rozczarowani nieudolnością sądów grabarze przychodzili do Dona Corleone, który, głaskając kota, będzie wymierzał sprawiedliwość.
Tak naprawdę akcja Partii z 2015 roku pt. „Dublerzy” doprowadziła do klęski polskiego wymiaru sprawiedliwości. W świetle wyroku ETPCz każda decyzja wydana z ich udziałem jest wadliwa, w tym „wyrok” aborcyjny. Zastanawiam się, czy ludzie Partii uświadomią sobie wreszcie, że od decyzji sądów zależy ludzkie życie i że akcja z sądami i TK jest wyrazem pogardy wobec obywateli? Na czym mają dzisiaj oprzeć życiowe decyzje? Na nic niewartych świstkach papieru wydanych przez przebierańców?
Nic nie jest już prawem, wszystko jest polityką
Gdyby dublerzy byli ludźmi honoru, powinni sami zrezygnować, żeby nie narażać tych, którzy do nich przychodzą z problemem prawnym.
Proszę sobie wyobrazić, że jest lekarz, do którego ludzie przychodzą z zaufaniem, że będzie ich leczyć. A on ich czymś zakaża i o tym wie.
Taki lekarz powinien natychmiast zrezygnować, bo zamiast dawać ludziom dobro, daje zło. Tak samo jest z sędzią. Do sędziego ludzie przychodzą, żeby otrzymać sprawiedliwość i decyzję, na której mogą stabilnie oprzeć swoje życie. A kiedy trafiają na dublera, to nie dostają ani sprawiedliwości, ani stabilności, tylko świstek papieru. Podobnie jest wtedy, kiedy zamiast na sędziego trafiają na polityka.
Taki udawany sędzia zachowuje się po prostu niemoralnie. Można się zastanowić, czy on w jakimś sensie tych ludzi nie oszukuje.
Funkcją prawa jest kończenie konfliktów i dawanie ludziom stabilnej podstawy do podejmowania decyzji. To, co zrobiono z polskimi sądami, tylko mnoży konflikty i destabilizuje ludzkie życie. Ale może taki był plan, aby nic nie było już prawem, a wszystko było polityką.
wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27082667,plan-pis-jest-prosty-zeby-nie-sad-ale-don-corleone.html#S.W-K.C-B.3-L.1.maly
Z tym Donem Corleone trafil autor nasz narod w punkt. Bo to wlasnie ma narod wbijane katolicki w pustak, ze dla prawidlowego funkconowania narodu niezbednie narod miec musi Ojca Narodu.
--
A czy jest ktos kto moze byc jednoczesnie zoologicznym wrogiem demokracji, przynaleznosci Polski do UE, rasista, mizoginem, antysemita, homofobem, ksenofobem, antyszczepionkowcem, antymaseczkowcem, antyociepleniowcem, socjopata, katolickim fundamentalista-integrysta, oraz wrogiem praw kobiet?
Jak najbardziej moze gdyz jest to, po prostu, KretynLuka znany tez jako notoryczny XiaKretyn - plynne gowno w ludzkiej skorze. Ruski troll. To jeden z was, Najmilsi - to kazdy z was.