Dodaj do ulubionych

Moze pomoze ... moze nie ?

30.06.21, 01:04
Ja wiem, ze 'wiecie lepiej' ......... jak to jest z osobami transplciowymi, z korekta plci, z problemami,
ktore maja osoby transplciowe - ale czasem - dobrze jest poczytac co na ten temat pisze
osoba transplciowa.

Tak po prostu.

Slawek Wrona :


Porozmawiajmy o korekcie płci w PL.

1. Kosztuje w chuj. Mnie obecnie ratuje moja lekarka rodzinna, która mi przedłuża recepty na hormony, bo jak miałbym co 50 dni (na tyle starcza opakowanie Omnadrenu) płacić seksuologowi 150 złotych plus 90 za leki i zestawy do zastrzyków

to bym kurwa nie wyrobił. Ale zacząłem od chodzenia do seksuologa-psychiatry co miesiąc, więc co miesiąc buliłem 240 złotych za samą hormonoterapię. Plus badania. EEG, psycholog, kariotyp, okulista - wszystko albo za sto lat, albo prywatnie.

Wybierałem opcję prywatnie, bo jak zaczęły się zmiany na hormonach (u mnie - błyskawicznie, a w połączeniu z moją budową ciała i sposobem ubierania się efekt był świetny już po paru miesiącach) to każda sytuacja wymagająca skonfrontowania moich dokumentów z wyglądem zrobiła się

tak kurwa niezręczna i upokarzająca, że zależało mi na czasie.
2. Sprawa w sądzie. Dzięki Andrzejowi Dudzie, którego za zawetowanie Lex Grodzka będę nienawidzić do końca życia, musiałem pozwać moich starych. A więc mojego biologicznego ojca, którego nigdy nie poznałem, a imię

które podała w dokumentach matka, okazało się jej wymysłem. Więc o mojej tranzycji decydowała pani mecenas w zastępstwie za ojca. Na szczęście ta wspaniała kobieta sama powiedziała mi (spotkaliśmy się raz w życiu!), że to prawo to żart nieśmieszny i że nie będzie robić problemów.

A drugą osobą decydującą o tym, czy mogę żyć, była moja matka, moja matka, która znęcała się nade mną całe życie, która mnie biła, która miała wyjebane w mój stan psychiczny, która nigdy nie zapytała, jak się czuję. Z która nie chcę mieć nic wspólnego, a jak umrze, to będę pił z

radości. Na szczęście wyraziła łaskawie zgodę. I nie chcę jej nigdy więcej widzieć na oczy.
I ta osoba w trakcie sprawy sądowej dostała w ręce pełną opinię seksuologa na mój temat. Szczegóły mojego intymnego życia i tak dalej. Bo była stroną. Rzygać mi się chce, jak o tym myślę.

Minęło 1,5 roku. Straciłem pracę i cudem zyskałem nową - nienawidzę jej z całego serca, ale praca z lekarzami niweluje problem posługiwania się dokumentami niezgodnymi ze stanem faktycznym.
Mam zarost, włosy na 3 mm, męski głos i sylwetkę niskiego, ale jednak trochę czołgu.

I styl ubierania się między dresem z Brynowa a seniorem z Brynowa, więc nie bardzo unisex (nie mam nic do stylu unisex, póki nie ląduje na mojej dupie).
Więc każda wizyta w urzędzie, przychodni, na poczcie itd., to wymuszony coming out. Niezależnie od tego, kto jest w okienku i

ile osób stoi za mną muszę się wyoutować jak transmężczyzna. Jak to wpływa na moje poczucie godności i bezpieczeństwa? No wyobraźnie sobie.
Tego upokorzenia nie zmieni nic, nawet to, że nie spotkał mnie żadnej otwarcie transfobiczny komentarz (co najwyżej niezręczność).

3. Sąd wydał wyrok, więc zmiana dokumentów. Oczywiście za każdy papier muszę zapłacić, ale już chuj. Niech to się skończy.
Nic mi i tak nie wróci mojego dzieciństwa, nic mi nie wróci czasu na studiach, kiedy totalnie wyłączyłem się z życia społecznego, bo siedząc w szafie

chciałem się przede wszystkim zabić, a konieczność wychodzenia z szafy przy kurwa każdym sprawiała, że chciałem się zabić jeszcze bardziej.
Ja naprawdę nie rozumiem, co sprawiło, że przeżyłem tak 25 lat.
A teraz chciałbym o tych 25 latach zapomnieć. Nie mam żadnych dobrych

wspomnień z dzieciństwa, bo wszystkie mają w sobie cierń. Każde jedno ma w sobie ten jadowity cierń i poczucie, że to nie byłem ja. Nikt mi tego nie wróci.
Miałem 11 lat, kiedy miałem pewność, że jestem transem. Gdybym wtedy zaczął tranzycję...
Nie mam żadnych znajomych z

podstawówki, gimnazjum - nawet na fejsie. Bo siedziałem w szafie, a jak już założyłem fejsa, to na wybrane przeze mnie dane. Nie wyoutowałem się przed większością znajomych na studiach, więc nawet nie próbowałem z nimi stworzyć więzi. Kiedy wystąpiłem przeciwko przemocowej matce,

straciłem większość rodziny. Nic mi tego nie wróci.
Tranzycję trzeba zaczynać jak najwcześniej się da. Bo bez tego można chodzić, oddychać, nawet osiągać sukcesy na studiach - ale to nie ma nic wspólnego z życiem.
Ostatni raz byłem na wycieczce szkolnej/ze znajomymi

w SP. A później nie byłem w stanie spać czy rozebrać się do podkoszulka przy kimkolwiek.
Ominęły mnie szkolne imprezy, ominęło mnie chlanie na Mariackiej, ominęły mnie ogniska i palenie w krzakach przed szkołą. Ominęły mnie wyjazdy szkolne, ominął mnie czas pierwszych związków i

miłości. Ominęło mnie całowanie się z dziewczynami, ominął mnie seks będący po prostu seksem, a nie walką z samym sobą i własnym ciałem.
Jak słyszę, że bycie trans to wymysł i moda, że Lex Grodzka miało sprawić, żeby korekta płci stała się fanaberią... To mogę się tylko śmiać.

Proszę, ubierz na chwilę moje buty. Proszę, przejdź się. Jakbym miał opowiadać o każdym momencie mojego życia, kiedy bycie transem okazywało się być ciężarem ponad moje siły, to nie wystarczyłoby życia.
Ale obiecałem sobie kiedyś, że nigdy nie odmówię odpowiedzi, kiedy ktoś pyta.

Edukacja seksualna w tym kraju to kurwa żart nieśmieszny, więc przez te wszystkie lata mojej szkolnej edukacji nie usłyszałem w ustach żadnego nauczyciela słowa"transpłciowość". Jedyne, co usłyszałem, to słowo "dziwolągi" w kontekście osób trans w ustach mojej wychowawczyni z LO.

Więc kiedy już się przed kimś wyoutowałem, to zawsze mówiłem, że może pytać o wszystko. Chociaż tak naprawdę to nauczyłem się mówić o byciu transem dzięki internetowi i ludziom młodszym ode mnie.
I nadal... Nadal nic mi nie wróci 25 lat życia.

Nie wiem, czemu ja przetrwałem, a Milo nie. Nie wiem, co sprawiało, że kurwa przetrwałem, chociaż naprawdę trudno nazwać to życiem.
"Zmiana płci", panie ministrze Woś, to coś, to Graal, który majaczył przede mną i dawał szansę, że każdy kolejny oddech ma sens.

Teraz już prawie mam go w rękach, jest tuż przede mną, a mi nadal strach odbiera głos i chęć życia.
Nikt, kurwa nikt, nie wybierze z własnej woli bycia transem. Godzina w moich butach i większość z was będzie się chciała zabić.

Nienawiść do osób trans to uderzanie w najsłabszych. To uderzanie w ludzi, którym trudno jest unieść nawet to, że są transami, a co dopiero beznadzieję, życie w tym kurwa zjebanym państwie, chodzenie do polskiej szkoły i tych skurwysynów u władzy.
Nie ma nic bardziej podłego."

twitter.com/WronaAwek/status/1408543223312797696
Obserwuj wątek
    • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 01:13
      "Widzę czasem na TT ludzi, którzy zdają się uważać, że dziecku można wmówić, że jest innej płci niż "ma w papierach" czy też innej niż biologiczna. Że jak będziesz cispłciowemu chłopakowi wystarczająco dużo razy mówić, że jest dziewczyną, to będzie chciał dokonać korekty płci.

      To powiedzcie mi, dlaczego jestem transem.
      Moja rodzina to sami hetero i katolicy, w domu nigdy nie było rozmowy o transpłciowości.
      W szkole nie było rozmowy o transpłciowości aż do LO i wyboru Anny Grodzkiej na posłankę.
      Pojęcie "transseksualizm" poznałem z gazetki

      typu "przyjaciółka" pod koniec szkoły podstawowej - i to tylko uświadomiło mi, że coś takiego się po prostu zdarza i że prawo i medycyna widzi wyjście z mojej sytuacji. Ja już wcześniej byłem pewny, że jestem chłopcem, tylko przypisano mi niewłaściwą płeć.

      I tu najlepsze.

      Zwracano się do mnie żeńskim imieniem. Ubierano mi sukienki i te cholerne cienkie rajstopy koloru niczego. Robiono mi warkoczyki. Miałem przekłute uszy, ale kolczyki szybko zgubiłem. Wychowywano mnie tak, jak się wychowuje dziewczynki - cały zestaw "siedź jak dziewczynka",

      "nogi razem", "nie wypada", "dziewczynki się tak nie zachowują".
      Kupowano mi lalki, a jak w końcu wybłagałem zabawkowy motocykl, to dostałem różową vespę w kwiatki. Jedynym odstępstwem były klocki lego - ale szybko nauczyłem się, że wolę dostawać kasę na urodziny i sam sobie
      kupić zestaw typu wóz strażacki, niż pozwalać rodzinie na kupowanie mi zestawów z księżniczkami.
      Zachowywania się "jak dziewczyna" (i to stereotypowego, taka społeczność) wymagała ode mnie rodzina, wymagała ode mnie szkoła, cała społeczność.
      I wiecie co?
      I nic to nie zmieniło XD

      Jeżeli tyloma środkami perswazji, takim naciskiem, nie da się z osoby transpłciowej zrobić osoby cis, jeżeli trans pozostaje transem niezależnie od tego, jak trudne ma przed sobą życie i jak skomplikowana jest ta droga, to nikt nie zrobi z Waszych cispłciowych bąbelków transów!

      Jednak dla osoby transpłciowej wsparcie w szkole, zapewnienie dziecku opieki psychologicznej i np. umożliwienie mu wybrania imienia zgodnego z płcią odczuwalną, może być zbawienne. Nikomu to nie zaszkodzi, a temu dziecku pomoże.

      Jeżeli nasza wspaniała władza rozpęta nagonkę przeciwko osobom trans, to będzie wykorzystywać argument o "chronieniu dzieci". Tak naprawdę nie chodzi o żadne dzieci. Zarządzanie ludźmi za pomocą ich strachu o dzieci, rodzinę,najbliższe otoczenie do odwoływanie się do podstawowych

      instynktów. Władza chce przestraszyć większość mniejszością, żeby następnie wjechać w zgliszcza na białym koniu, mówiąc "patrzcie, uratowałem WAS przed NIMI.Uratowałem WASZE dzieci".
      PiS chodzi tylko o władzę. A ponieważ nie mogą się pochwalić żadnymi sukcesami, to będą straszyć.

      Efektem będzie tylko i wyłącznie pogorszenie się sytuacji osób LGBT. A w przypadku osób transpłciowych banalnie proste dla władzy uniemożliwienie korekty płci (nawet w tak zjebanej formie) oznacza odebranie jakiejkolwiek szansy na szczęśliwe życie. Albo po prostu na życie.

      Więc nie dajcie się przestraszyć.
      Opowieści o edukatorach "zmieniających płeć" to taki sam poziom braku mózgu co opowieści o płaskiej ziemi oraz o szczepionkach powodujących autyzm i homoseksualizm, i wszczepiających chipy pozwalające Billowi Gatesowi na depopulację.
      "

      twitter.com/WronaAwek/status/1409198666276081665
      • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:12
        Tete, jeśli ma się zaburzenia, to idzie się do lekarza, a nie ma pretensję do całego świata.

        A tak w ogóle to ka3lka ma zapewne rację domyślając się fejku. Za dużo tu ideologii by wierzyć w szczerość autora.
        • kalllka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:35
          No trup z szafy, nomen omen, wypadł. Tete przyznała, ze znalazła wpis będąc pod wpływem filmu, ze zacnej platformy filmowej.
          Od dawna „ eksperymentatorzy” programowania ludzi, negatywnymi emocjami sterując ruchem na platformach socjalnych zarabiając szeptaniem/w nowomowie influencerka/ na reklamie…
          Tam wciąż są niemałe pieniądze do zgarnięcia- , i choć od lat ustalone są pozycje i sieci powiązań , to hejt nadal znajduje albo niezorientowanych technologicznie albo zdesperowanych.. chętnych na dorabianie, w barterze i ktoś komuś cos obiecał
          W tym sensie perła ma racje, musi chodzi o kasę spod spodu.
          Nie bez powodu pufa wznowił swoją wydalnicza działalnośc na aquie.
          • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 15:44
            kalllka napisała:

            > No trup z szafy, nomen omen, wypadł. Tete przyznała, ze znalazła wpis będąc pod
            > wpływem filmu, ze zacnej platformy filmowej.

            Niczego podobnego nie 'przyznalam'.
            Wymyslasz.

            > Od dawna „ eksperymentatorzy” programowania ludzi, negatywnymi emocjami steru
            > jąc ruchem na platformach socjalnych zarabiając szeptaniem/w nowomowie influen
            > cerka/ na reklamie…

            No popatrz ... jakie pole do zagospodarowania przez TVPiS.
            Ze Jacek Kurski na to nie wpadl i robi ciagle przyzwoita telewizje
            dla przyzwoitych ludzi ?

            > Tam wciąż są niemałe pieniądze do zgarnięcia- , i choć od lat ustalone są pozyc
            > je i sieci powiązań , to hejt nadal znajduje albo niezorientowanych technologic
            > znie albo zdesperowanych.. chętnych na dorabianie, w barterze i ktoś komuś cos
            > obiecał
            > W tym sensie perła ma racje, musi chodzi o kasę spod spodu.
            > Nie bez powodu pufa wznowił swoją wydalnicza działalnośc na aquie.

            Dlatego nalezaloby uporzadkowac fora dyskusyjne.
            Punkt 1 - wszyscy won.
            Punkt 2 - dopuszczenie po weryfikacji.

            Glownym weryfikatorem zostanie Perla
            jako czlek obdarzony niezwyklym wyczuciem.
            Zas Kallka bedzie go wspierac.

            Ustawi sie kolejka jak do Albicli.


            tete
            • kalllka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 15:56
              Jasne, moje przejęzyczenie, nie przyznałas , a wyznałaś, ze oglądałas i polecasz film- o podobnej wątkowi tematyce, na znanej platformie filmowej*



              *Nazwy platformy nie będę wymieniać bo to nie w porządku w stosunku do właściciela- forów gazety wyborczej.


              • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 21:09
                kalllka napisała:

                > Jasne, moje przejęzyczenie, nie przyznałas , a wyznałaś, ze oglądałas i poleca
                > sz film- o podobnej wątkowi tematyce, na znanej platformie filmowej*

                A ktory to film o 'podobnej watkowi tematyce' polecilam :

                - dokumentalny '1960 Wyjatkowy rok'
                - dokumentalny 'Vittorio de Sica'
                - fabularny 'Malena'

                ???

                Moim zdaniem zaden z tych filmow w niczym nie nawiazuje
                do tematyki watku.

                Ale na wszelki wypadek - nie ogladaj wink


                tete
        • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 15:33
          xiazeluka napisała:

          > Tete, jeśli ma się zaburzenia, to idzie się do lekarza, a nie ma pretensję do c
          > ałego świata.

          Gdy okazuje sie, ze dziecko jest transplciowe - madry rodzic szuka pomocy
          u specjalistow a nie znachorow, ktorzy uwazaja, ze 'z tego mozna wyleczyc'.

          > A tak w ogóle to ka3lka ma zapewne rację domyślając się fejku. Za dużo tu ideol
          > ogii by wierzyć w szczerość autora.

          Polowa postow na Aqua jest prawdopodobnie fejkowa i nieszczera.
          Za duzo w nich ideologii by wierzyc w szczerosc autorow.

          tete
          • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 15:55
            "Gdy okazuje sie, ze dziecko jest transplciowe - madry rodzic szuka pomocy
            u specjalistow a nie znachorow, ktorzy uwazaja, ze 'z tego mozna wyleczyc'."

            Gdy okazuje się, że dziecko ma zaburzenia - mądry rodzic szuka pomocy u specjalistów, by dziecko wyleczyć, a nie daje posłuch szamanom ideologii LGBTHIVKPZRUE. Mądry rodzic zresztą już wcześniej powinien zauważyć, że z bachorem dzieje się coś niepokojącego i zawczasu interweniować, zanim smarkacz nasłucha się bzdur o 256 płciach.

            "Polowa postow na Aqua jest prawdopodobnie fejkowa i nieszczera.
            Za duzo w nich ideologii by wierzyc w szczerosc autorow."

            Fejki tworzą jedynie nicki drugiego sortu oraz hipokrytki. Normalni Akwanetowicze niczego nie udają.
            • benek231 Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 20:28
              kretynaluka napisała:

              kupe bzdur, jak zwykle

              **
              Najbardziej normalne jest to, ze Natura popelnia bledy, produkujac jednostki homo, trans, itp. Tak nam sie przynajmniej wydaje. A mozliwe jest, ze to jednak nie sa zadne bledy a tak po prostu musi byc. I madry czlowiek zaakceptuje taki stan rzeczy. Taki jak ty, natomiast, koniecznie musi czyims kosztem podreperowac wlasne ego w ktore kiedys jego rodzice starannie napluli.
              Wymadrzasz sie Kretyn co czyis rodzice powinni byli zrobic a zastanowiles sie nad soba i wlasnymi rodzicami? Oczywiscie, ze nie bo sadzisz, ze taki jestes wspanialy, choc po prawdzie jestes straszny glup - oraz antydemokratyczne gowno Putina.
              • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 21:25
                Natura wyprodukowała Ciebie - całkowitą pomyłkę gatunkową. Czy stał za tym jakiś cel czy po prostu Naturze coś się omsknęło? Tego nie wiadomo, niemniej nie jest to zmartwieniem dla świata, zbiór kretynów zawsze istniał.
                Kwestii o rodzicach nie zrozumiałeś, ale poszczekałeś, jak na Kretyna52 przystało.
      • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:12
        oleg3 napisał:

        > Komu ma pomóc?

        Kazdemu, kto zechce zrozumiec jak sie czuja osoby transplciowe.

        Kluczem jest slowo 'zechce'.

        Jesli nie zechce - nic mu po tym tekscie. Nic po czlowieku, ktory
        opisal swoje zmagania, uczucia, bol.


        tete
        • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:15
          Zamieść opowieści osób chorych na raka, z zespołem dałna czy z progerią albo mukowiscydozą. Najlepiej jakiegoś dziecka.

          Ten "człowiek" nie opisywał "zmagań, uczuć, bólu", lecz pojechał punkt po punkcie ideologią LGBTKPZR/Totalną Targowicą.
          • pikrat Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:26
            xiazeluka napisała:

            > Zamieść opowieści osób chorych na raka, z zespołem dałna czy z progerią albo mu
            > kowiscydozą. Najlepiej jakiegoś dziecka.
            >
            > Ten "człowiek" nie opisywał "zmagań, uczuć, bólu", lecz pojechał punkt po punkc
            > ie ideologią LGBTKPZR/Totalną Targowicą.
            >
            =======================
            Dla ciebie, Gnido Dworska, nie ma ratunku. Ktoś kiedyś powiedział, że w każdym drzemią jakieś pokłady dobroci, współczucia, zrozumienia. Ale nie w tobie. Jesteś dla społeczeństwa stracony. Okazałeś się głupszy niż ten(ta?) umysłowa kallllleka ze zmywaka z Donkeystreet.
          • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 15:59
            xiazeluka napisała:

            > Zamieść opowieści osób chorych na raka, z zespołem dałna czy z progerią albo mu
            > kowiscydozą. Najlepiej jakiegoś dziecka.

            Zamiesc. Dlaczego tego nie robisz ?

            > Ten "człowiek" nie opisywał "zmagań, uczuć, bólu", lecz pojechał punkt po punkc
            > ie ideologią LGBTKPZR/Totalną Targowicą.

            A jak 'powinna' wygladac opowiesc osoby transplciowej ?
            Istnieje jakis 'schemat' opowiadania o sobie ?

            A moze osoby transplciowe w ogole nie powinny mowic o swoich doswiadczeniach ?

            Ale oczywiscie pelne pole do wypowiadania sie maja ludzie, ktorzy uwazaja
            transplciowosc za fanaberie badz wynaturzenie. Oni moga gadac ile chca
            choc plota czsem pseudonaukowe bzdury.

            tete

            • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 17:31
              "Zamiesc. Dlaczego tego nie robisz ?"

              Mła tego nie robi, ponieważ to żenujące. A w Twoim przypadku żenujące podwójnie, jako że motywowane nie żadnym tam współczuciem, lecz potrzebami walki ideologicznej.

              "A moze osoby transplciowe w ogole nie powinny mowic o swoich doswiadczeniach ?"

              Jeśli ktoś ma potrzebę nałogowego gadulstwa i użalania się nad sobą, to jego sprawa. Tyle, że z tego ględzenia nie wynikają żadne powinności słuchających. Ludzie, którzy cierpią w godności, nie robią z siebie tak ostentacyjnie, wulgarnie i politycznie biednej, nieszczęśliwej ofiary. Poproszą o wsparcie finansowe w trudnej chwili, wyjaśnią powody, grzecznie poczekają na odzew, nie obrażą się, jeśli będzie ograniczony.
              To roszczeniowe chamidło, które cytujesz, nie ma w sobie za grosz honoru i tego czegoś, co u normalnych ludzi wywołuje potrzebę udzielenia pomocy.
              • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 21:29
                xiazeluka napisała:


                > Mła tego nie robi, ponieważ to żenujące. A w Twoim przypadku żenujące podwójnie
                > , jako że motywowane nie żadnym tam współczuciem, lecz potrzebami walki ideolog
                > icznej.

                Wielkoksiazeca oblezona twierdza, wokol ktorej szaleje ideologiczny
                ocean. I za kazdym rogiem jakis lewak rzuca skorke z banana.
                Toz to Monty Python.

                W smiesznosc popadasz.

                > Jeśli ktoś ma potrzebę nałogowego gadulstwa i użalania się nad sobą, to jego sp
                > rawa. Tyle, że z tego ględzenia nie wynikają żadne powinności słuchających.

                Czy ktos Cie do tego watku kijem zapedzil ?

                >Ludzie, którzy cierpią w godności, nie robią z siebie tak ostentacyjnie, wulgarnie
                > i politycznie biednej, nieszczęśliwej ofiary. Poproszą o wsparcie finansowe w
                > trudnej chwili, wyjaśnią powody, grzecznie poczekają na odzew, nie obrażą się,
                > jeśli będzie ograniczony.

                Idz z tym tekstem do 12 letniego chlopca. Poucz go, ze nalezy cierpiec w godnosci.

                > To roszczeniowe chamidło, które cytujesz, nie ma w sobie za grosz honoru i tego
                > czegoś, co u normalnych ludzi wywołuje potrzebę udzielenia pomocy.

                Alez on teraz nie chce niczyjej pomocy. Nie oczekuje rowniez finansowego wsparcia.
                Nie. On jedynie uswiadamia innym ludziom jak wazne dla dziecka transplciowego, nastolatka w szkole
                jest wsparcie rodziny, zrozumienie doroslych. Uswiadamia takze jakim trudem jest tranzycja
                i jak wyboista to droga. Oraz kosztowna.
                Obala bzdurzenie, ze to 'fanaberia', 'moda', efekt 'namowy na zmiane plci'.

                tete


                • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 23:09
                  "Wielkoksiazeca oblezona twierdza, wokol ktorej szaleje ideologiczny
                  ocean."

                  Kto wkleił łzawą historyjkę pełną pretensji do Proletariatu i Socjalizmu oraz działalności tej partii? Co w tej klejącej się od nadmiaru brania na litość opowieści robiła polityka? Bierz odpowiedzialność za swoje czyny, nie zwalaj jej na innych.

                  "Czy ktos Cie do tego watku kijem zapedzil ?"

                  A ktoś kijem zapędził tego oszusta do wyprodukowania fejk-historyjki? Wkleiłaś te brednie, więc zarówno ich autor jak i jego manager tete zostają poddani ocenie. Akcja - reakcja. A że Ci się reakcja nie podoba, to już Twój problem.

                  "Idz z tym tekstem do 12 letniego chlopca. Poucz go, ze nalezy cierpiec w godnosci."

                  Czyli te dzieci, które cierpią w godności, są gorsze od takiego z zaburzeniami? Dziecko chore na mukowiscydozę, czyli zdające sobie sprawę, że czeka je krótkie życie, mniej cierpi od takiego, któremu śmierć nie grozi, bo od transseksualizmu się nie umiera? Zresztą - co to za licytacja? Chcesz wartościować dolegliwości zdrowotne i psychiczne, przyznawać punkty, wyróżniać niektórych?

                  "Nie oczekuje rowniez finansowego wsparcia. [...] Oraz kosztowna."

                  Nie oczekuje, więc ględzi ze szczegółami, ile to kosztuje. Tekst w rodzaju "Delektuj się kawą, którą kupiłem ci za 15,99 PLN".

                  "Obala bzdurzenie, ze to 'fanaberia', 'moda', efekt 'namowy na zmiane plci'."

                  Niczego nie obala. Nie da się z pojedynczego przypadku sformułować uniwersalnej zasady. Po drugie - istnieje możliwość, że cymbał się wykosztuje, zreorganizuje fizycznie, po czym za jakiś czas uzna, że to był jednak błąd. Więc tym bardziej niczego obalające w tym nie ma.
                  • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 01.07.21, 01:05
                    xiazeluka napisała:

                    > Kto wkleił łzawą historyjkę pełną pretensji do Proletariatu i Socjalizmu oraz d
                    > ziałalności tej partii? Co w tej klejącej się od nadmiaru brania na litość opow
                    > ieści robiła polityka? Bierz odpowiedzialność za swoje czyny, nie zwalaj jej na
                    > innych.

                    Szanowna oblezona twierdzo - otoz nie masz obowiazku komentowania tekstu,
                    ktory tak nisko cenisz ale robisz to z wielkim zaangazowaniem.
                    Moze lubisz czytac samego siebie ? wink

                    > A ktoś kijem zapędził tego oszusta do wyprodukowania fejk-historyjki? Wkleiłaś
                    > te brednie, więc zarówno ich autor jak i jego manager tete zostają poddani ocen
                    > ie. Akcja - reakcja. A że Ci się reakcja nie podoba, to już Twój problem.

                    Swiat sklada sie z klamcow, oszustow, idiotow i z Oblezonej Twierdzy.
                    To juz wiem.

                    > Czyli te dzieci, które cierpią w godności, są gorsze od takiego z zaburzeniami?
                    > Dziecko chore na mukowiscydozę, czyli zdające sobie sprawę, że czeka je krótki
                    > e życie, mniej cierpi od takiego, któremu śmierć nie grozi, bo od transseksuali
                    > zmu się nie umiera? Zresztą - co to za licytacja? Chcesz wartościować dolegliwo
                    > ści zdrowotne i psychiczne, przyznawać punkty, wyróżniać niektórych?

                    Wartosciowanie cierpienia proponujesz ?
                    Do czego sie jeszcze posuniesz by dowiesc, ze czyjes cierpienie
                    nie jest 'prawdziwe' - bo naprawde to cierpi X lub Y ...
                    To absurd.

                    > Nie oczekuje, więc ględzi ze szczegółami, ile to kosztuje. Tekst w rodzaju "Del
                    > ektuj się kawą, którą kupiłem ci za 15,99 PLN".

                    Delektuj sie hormonami. Smacznego.

                    > Niczego nie obala. Nie da się z pojedynczego przypadku sformułować uniwersalnej
                    > zasady. Po drugie - istnieje możliwość, że cymbał się wykosztuje, zreorganizuj
                    > e fizycznie, po czym za jakiś czas uzna, że to był jednak błąd. Więc tym bardzi
                    > ej niczego obalające w tym nie ma.

                    Oczywiscie, ze obala bzdury jakoby ludzie decydowali sie na tranzycje, ktora trwa lata
                    i jest bardzo skomplikowanym oraz kosztownym procesem - pod wplywem mody, czyjejs
                    namowy, przejsciowej fanaberii. Slawek Wrona nie jest jedyna osoba, ktora
                    opisala swoje doswiadczenia. Mnostwo w necie takich swiadectw, blogow, poradnikow.


                    tete


                    • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 01.07.21, 01:51
                      "Szanowna oblezona twierdzo - otoz nie masz obowiazku komentowania tekstu"

                      Zakazu także Mła nie ma. I nie zmieniaj tematu, oszustko - mowa jest o politycznych wypadach typa, który sprawia wrażenie bardziej pokrzywdzonego przez LiN niż przez los. To typek zachowuje się, jakby był w oblężonej twierdzy, a Ty zachowujesz się jak szuler.

                      "Swiat sklada sie z klamcow, oszustow, idiotow i z Oblezonej Twierdzy.
                      To juz wiem."

                      No, jeśli transwestyta otwiera klapę sedesu i widzi tam łeb krwawego dyktatora Kaczyńskiego, to rzeczywiście jest skrzywdzony przez Naturę.
                      Wy, antypisiory, nie potraficie niczego skomentować - choćby prognozy pogody - bez wspomnienia o Lewie i Niesprawiedliwości. A jak się Wam to wytknie - to przypisujecie swoje skłonności krytykom. W sumie jesteście tak samo zaburzeni jak transwestyci.

                      "Wartosciowanie cierpienia proponujesz ?"

                      Gdzie Mła coś podobnego zaproponował? Czytasz genialne wpisy Mła czy się domyślasz, co Mła napisałby, gdyby był Tobą?
                      Wartościowanie cierpień Ty tu lansujesz.

                      "Delektuj sie hormonami. Smacznego."

                      No i znowu - winą Mła jest to, że stwierdził fakt.

                      "Oczywiscie, ze obala bzdury jakoby ludzie decydowali sie na tranzycje, ktora trwa lata
                      i jest bardzo skomplikowanym oraz kosztownym procesem - pod wplywem mody, czyjejs namowy, przejsciowej fanaberii."

                      Oczywiście, że nie obala - ponieważ są tacy, którzy decydują się operację zniekształcenia płci odwrócić, a to jest jeszcze bardziej kosztowne i trudne. A rezygnują "transczegośtam", ponieważ właśnie ulegli modzie, fanaberii, namowie.
                      • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 01.07.21, 10:37
                        xiazeluka napisała:

                        > Zakazu także Mła nie ma. I nie zmieniaj tematu, oszustko - mowa jest o politycz
                        > nych wypadach typa, który sprawia wrażenie bardziej pokrzywdzonego przez LiN ni
                        > ż przez los. To typek zachowuje się, jakby był w oblężonej twierdzy, a Ty zacho
                        > wujesz się jak szuler.

                        Aktualna wladza polityczna zasluzyla sobie na kazde gorzkie slowo ludzi okreslanych skrotem
                        LGBT. Jesli ktos tego nie dostrzega - to tylko dlatego, ze sie z ta wladza (w kwestii LGBT) zgadza.

                        Losowi mozna pomoc ale tez mozna dodatkowo komus utrudnic zycie.
                        I tu wkracza politycy.


                        > No, jeśli transwestyta otwiera klapę sedesu i widzi tam łeb krwawego dyktatora
                        > Kaczyńskiego, to rzeczywiście jest skrzywdzony przez Naturę.
                        > Wy, antypisiory, nie potraficie niczego skomentować - choćby prognozy pogody -
                        > bez wspomnienia o Lewie i Niesprawiedliwości. A jak się Wam to wytknie - to prz
                        > ypisujecie swoje skłonności krytykom. W sumie jesteście tak samo zaburzeni jak
                        > transwestyci.

                        Wy, Oblezone Twierdze, ustalacie kryterium normalnosci/zaburzen
                        oraz kiedy - mozna (lub nie) - wspominac o politykach ZP, ktorzy wyskakuja
                        z kazdej lodowki (nie mowiac o sedesach) .... ?

                        > Gdzie Mła coś podobnego zaproponował? Czytasz genialne wpisy Mła czy się domyśl
                        > asz, co Mła napisałby, gdyby był Tobą?
                        > Wartościowanie cierpień Ty tu lansujesz.

                        Odwrotnie. To Ty probujesz umniejszyc czyjes cierpienie uznajac, ze brak w nim godnosci
                        - tak jak w cierpieniu dzieci smiertelnie chorych. Nie odwracaj kota ogonem.
                        Koty tego nie lubia.

                        > No i znowu - winą Mła jest to, że stwierdził fakt.

                        Nie stwierdziles faktu. Spozywanie hormonow to nie jest
                        delektowanie sie kawa. A uswiadomienie ludziom jaki jest koszt hormonalnej
                        kuracji - to nie kawowa oferta reklamowa.

                        > Oczywiście, że nie obala - ponieważ są tacy, którzy decydują się operację zniek
                        > ształcenia płci odwrócić, a to jest jeszcze bardziej kosztowne i trudne. A rezy
                        > gnują "transczegośtam", ponieważ właśnie ulegli modzie, fanaberii, namowie.

                        Tak. Kilka procent.
                        To skomplikowana sprawa, ktorej nie da sie strescic w kilku zdaniach.
                        Operacje korekcyjne, czesto wyczekiwane przez lata, nie sprawiaja, ze wszelkie
                        problemy osoby transplciowej - znikaja 'jak reka odjal'.
                        I pisza o tym czesto osoby, ktore takim operacjom sie poddaly.
                        Warto poczytac ich relacje.


                        tete

                        • xiazeluka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 01.07.21, 12:00
                          "Aktualna wladza polityczna zasluzyla sobie na kazde gorzkie slowo ludzi okreslanych skrotem LGBT."

                          Nie naśladuj Lisa lub Szyszkowskiej, oni te brednie opowiadają bieglej niż Ty.

                          Oczywiście żadna krzywda zboczeńcom się nie dzieje, nie są prześladowani ani fizycznie, ani politycznie, ani społecznie. To, że ich ideologię i praktyki się krytykuje nie jest przecież prześladowaniem (choć dewianci i ich mecenasi lubią tak twierdzić). Mylisz (może bezwiednie, bo ideolodzy LGBTHIVZSRS robią to rozmyślnie) tolerancję, krytykę i brak akceptacji z terrorem polegającym na odbieraniu sodomitom i gomorytom jakichś praw. Takiego terroru w TymKraju nie ma, więc przestań kłamać, że dzieje im się jakaś krzywda.

                          "Losowi mozna pomoc ale tez mozna dodatkowo komus utrudnic zycie.
                          I tu wkracza politycy."

                          Jasne, winą polityków jest to, że nie chcą zapewnić transwestytom darmowych zabiegów z pieniędzy podatników. Ta nielicząca się z nikim i niczym roszczeniowość jest cechą charakterologiczną współczesnej Lewicy. "Chcemy, więc macie nam dać, a jak nie dacie, to znaczy, że nas prześladujecie". Rodziny z dziećmi-inwalidami nie są aż tak bezczelne.

                          "Wy, Oblezone Twierdze, ustalacie kryterium normalnosci/zaburzen
                          oraz kiedy - mozna (lub nie) - wspominac o politykach ZP, ktorzy wyskakuja
                          z kazdej lodowki (nie mowiac o sedesach) .... ?"

                          Jeśli ktoś ma zaburzenia polegające na odczuwaniu niezgodności swojej płci, to takie zaburzeni po prostu ma, niczego tu ustalać nie ma potrzeby. To trans samodzielnie zgłasza problem, żaden polityk za niego tego nie robi. Jeśli więc trans do swojego problemu dorzuca politykę, to znajduje się w oblężonej twierdzy. Twierdzy oblężonej przez jego (i Twoje) urojenia.

                          "To Ty probujesz umniejszyc czyjes cierpienie uznajac, ze brak w nim godnosci
                          - tak jak w cierpieniu dzieci smiertelnie chorych. "

                          Mła Osobą Własną skrytykował próby takich licytacji - co oznacza, że jednak genialnych tekstów Mła nie czytasz. Mła jedynie zaznaczył, że od trasseksualizmu się nie umiera - w przeciwieństwie do mukowiscydozy. Trans może się okaleczyć i żyć szczęśliwie jako erzac-pan/pani do końca życia, chory na mukowiscydozę umrze przed 40 rokiem życia i żadna forsa, żadna operacja tu nie pomoże. Tak więc robienie z transów ofiar jest przejawem pogardy wobec ludzi śmiertelnie chorych.

                          "Spozywanie hormonow to nie jest
                          delektowanie sie kawa. A uswiadomienie ludziom jaki jest koszt hormonalnej
                          kuracji - to nie kawowa oferta reklamowa."

                          Jak ktoś chce żreć hormony (wódkę/heroinę/klej/soję/kamienie), to niech sobie żre. A że to kosztuje? A co jest mianowicie za darmo? Ludzie organizują zrzutki na pokrycie kosztów operacji ratujących życie, kosztów idących w setki tysięcy złotych, a Ty tu użalasz się nad typem, który musi wydać 240 zeta miesięcznie - koszt dwóch biletów miesięcznych w Warszawie. Rzeczywiście, nic, tylko się zastrzelić. A przed zastrzeleniem zaalarmować cały świat, że LiN prześladuje transów, bo muszą sobie kupować cukierki za 240 zł/mies....

                          "Warto poczytac ich relacje."

                          Ależ bardzo proszę:
                          www.rp.pl/artykul/1110452-Zmiana-plci-to-samobojstwo.html

                          Mła radzi zwrócić uwagę na akapit mówiący o wieku, w którym następuje dojrzałość mózgu i przemocy ideologii LGBTPEDOFILIA wobec młodych ludzi.
        • oleg3 Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 12:34









          > > Kazdemu, kto zechce zrozumiec jak sie czuja osoby transplciowe.

          Nie da się zrozumieć tego co czuje inna osoba. Potrafisz zrozumieć, co czuje mężczyzna z małym fiutem? Albo łysy? Każdy z nich może przeżywać dramat. Zwłaszcza jak dowie się z mediów jaki to on nieszczęśliwy. Kazimierz Puławski, wybitny kawalerzysta, generał, bohater RP i USA miał kobiecą miednicę. Gdyby żył w dzisiejszych czasach obwiniałby matkę, ojca, społeczeństwo i został gwiazdą youtuba. Stanisława Walasiewiczówna nie zostałaby wybitną lekkoatletką tylko gościem telewizji śniadaniowych.

          t_ete napisała:

          > oleg3 napisał:
          >
          > > Komu ma pomóc?
          >
          > Kazdemu, kto zechce zrozumiec jak sie czuja osoby transplciowe.
          >
          > Kluczem jest slowo 'zechce'.
          >
          > Jesli nie zechce - nic mu po tym tekscie. Nic po czlowieku, ktory
          > opisal swoje zmagania, uczucia, bol.
          >
          >
          > tete
      • pikrat Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:19
        oleg3 napisał:

        > Komu ma pomóc?
        >

        ===================
        Spytaj sąsiadów. Mogą się znaleźć wśród nich ludzie światli i Ci wyjaśnią.. A może przede wszystkim pomogą Ci odnaleźć w sobie pokłady empatii? Niewiele ryzykujesz.
    • polski_francuz Pomoc nie pomoze 30.06.21, 08:52
      t_ete napisała:

      " Ja wiem, ze 'wiecie lepiej' ......... jak to jest z osobami transplciowymi, z korekta plci, z problemami, ktore maja osoby transplciowe - ale czasem - dobrze jest poczytac co na ten temat pisze osoba transplciowa."

      Po pierwsze widze, ze Ci sen nie przychodzi. To ta cholerna pandemia, ktora nas wytraca z rownowagi. Co do tematu, to ujecie pikrata "tu chodzi o wolnosc wyboru" do mnie przemawia. Ludzie zyjacy w dobrobycie nie maja wiekszych problemow i zajmuja sie mniejszymi. Do nich bym zaliczyl trasplciowosc.

      W koncu, jak nie czytas (albo zapomnialas) "Szoguna" to Ci polecam na rozwiniecie cierpliwosci. Bedziesz jej bowiem potrzebowac czytajac wiele wpisowsmile

      PF
      • t_ete Re: Pomoc nie pomoze 30.06.21, 11:08
        polski_francuz napisał:


        > Po pierwsze widze, ze Ci sen nie przychodzi. To ta cholerna pandemia, ktora nas
        > wytraca z rownowagi.

        Nie mam w domu klimatyzacji, dzien byl upalny i dopiero w nocy nieco sie ochlodzilo.
        Dlatego wieczory czesto sie 'wydluzaja' ...

        > Ludzie zyjacy w dobrobycie nie maja wiekszych problemow
        > i zajmuja sie mniejszymi. Do nich bym zaliczyl trasplciowosc.

        Mam nadzieje, ze dobrze Cie zrozumialam ...
        - ze chodzi Ci o bezsensowne czepianie sie osob transplciowych ?

        > W koncu, jak nie czytas (albo zapomnialas) "Szoguna" to Ci polecam na rozwiniec
        > ie cierpliwosci. Bedziesz jej bowiem potrzebowac czytajac wiele wpisowsmile

        Na Netflixie maja swietne filmy dokumentalne. Polecam '1960 wyjatkowy rok' -
        o wloskim 'boomie', 'Vittorio de Sica' - przepieknie opowiedziany ...
        I pewnie obejrze po raz kolejny smile film 'Malena' (wlasnie sie pojawil)
        - bo Tornatore zawsze dziala jak balsam. Kazdy film Tornatore.


        tete
        • polski_francuz Re: Pomoc nie pomoze 30.06.21, 11:23
          t_ete napisała:


          " Mam nadzieje, ze dobrze Cie zrozumialam ...- ze chodzi Ci o bezsensowne czepianie sie osob transplciowych ?"

          Zgrubsza. Mysle, ze ten problem jest rozdmuchiwany przez "möchtegerne politycznych bochaterow" jak Orban czy Kaczynski. Faktycznie dotyczy niewielu. Pamietam, jak nasz byly prezio Holland wprowadzil mozliwosc tworzenia malzenstw jednoplciowych (tzw PACS) i skorzystalo z tego kilka tysiecy par. Dlaczego wladze u bratankow i te nasze rozdmuchuja to? Moze bo chca sie ubrac w szaty bochaterow (bohaterami nie beda nigdy) i spodobac sie elektoratowi? Moze chca sie zbratac z klerem? Ale ci ostatni tez plciowo sa niezbyt, niezbyt...

          " Na Netflixie maja swietne filmy dokumentalne. Polecam '1960 wyjatkowy rok' - o wloskim 'boomie', 'Vittorio de Sica' - przepieknie opowiedziany ...I pewnie obejrze po raz kolejny smile film 'Malena' (wlasnie sie pojawil) - bo Tornatore zawsze dziala jak balsam. Kazdy film Tornatore."

          Poczekam jeszcze troche na szybszy internet i zaabonuje Netfliksa. Poki co ogladam albo wolnodostepne filmy na Youtube (trzeba spokojnie i wolno selekcjonowac) albo Mentaliste (mimo, ze znam te serie na pamiecsmile)

          PF
          • t_ete Re: Pomoc nie pomoze 30.06.21, 12:37
            polski_francuz napisał:

            > Dlaczego wladze u bratankow i te nasze rozdmuchuja to? Moze bo chca sie ubrac w szaty bochate
            > row (bohaterami nie beda nigdy) i spodobac sie elektoratowi? Moze chca sie zbra
            > tac z klerem? Ale ci ostatni tez plciowo sa niezbyt, niezbyt...

            Zeby spodobac sie elektoratowi : najpierw trzeba elektorat przestraszyc a nastepnie
            pokazac elektoratowi, ze sie skutecznie elektorat ratuje.

            Ale zeby elektorat sie przestraszyl - trzeba mu mozg przeorac propaganda.
            Co nie jest zbyt trudne bo temat transplciowosci jest dosc 'niszowy' a edukacja
            na ten temat w szkole - nie istnieje.
            Gdy sie w to wlaczaja hierarchowie KK oraz cala masa ksiezy - propaganda ma
            wiekszy zasieg.

            Podobnie bylo z 'gender' czyli 'plcia spoleczna' choc bardziej wlasciwe byloby
            tlumaczenie 'rola spoleczna' - ale z 'roli spolecznej' nie daloby sie takiego 'demona' zrobic
            i straszyc nim elektorat.

            Wracajac do transplciowosci. Niewiele trzeba by pomoc osobom
            transplciowym. Edukacja. Wazna dla osob transplciowych ale i tez
            dla ich otoczenia. Zmiana prawa - tak by do 'ustalania plci'
            przes sad - nie trzeba byloby pozywac swoich rodzicow.
            Juz to mogloby uczynic proces tranzycji nieco latwiejszym.

            > Poczekam jeszcze troche na szybszy internet i zaabonuje Netfliksa. Poki co ogla
            > dam albo wolnodostepne filmy na Youtube (trzeba spokojnie i wolno selekc
            > jonowac) albo Mentaliste (mimo, ze znam te serie na pamiecsmile)

            Aaaa ... Mentalista smile Jeden z ulubionych seriali mojego partnera.
            Ja takze go ogladalam ale nie tak namietnie i bez powtorek.
            Moze do niego wroce ?


            tete
            • sz0k Re: Pomoc nie pomoze 30.06.21, 14:06
              t_ete napisała:

              > Zeby spodobac sie elektoratowi : najpierw trzeba elektorat przestraszyc a naste
              > pnie
              > pokazac elektoratowi, ze sie skutecznie elektorat ratuje.
              >
              > Ale zeby elektorat sie przestraszyl - trzeba mu mozg przeorac propaganda.
              > Co nie jest zbyt trudne bo temat transplciowosci jest dosc 'niszowy' a edukacja
              >
              > na ten temat w szkole - nie istnieje.

              1. "Najpierw trzeba elektorat przestraszyć".
              Zgadza się. Np. takimi rzewnymi historyjkami, żerującymi (prymitywnie i wulgarnie, no ale takie mamy czasy) na emocjach, jak ta otwierająca wątek. Ewentualnie wyssanymi z palucha historiami o "masowych samobójstwach osób LGBT z powodu ich orientacji", "prześladowaniu", "strefach wolnych od LGBT", itp., itd.

              2. "Następnie pokazać elektoratowi, że się go skutecznie ratuje".
              Zgadza się - stąd wszystkie, sowito sponsorowane, organizacje LGBT do walki z nieistniejącymi i/lub marginalnymi problemami, które nie dość że ich nie eliminują to wręcz przeciwnie - właśnie tworzą i mnożą (co oczywiście z punktu widzenia celu ich istnienia jest jak najbardziej pożądane).

              3. "Ale zeby elektorat sie przestraszyl - trzeba mu mozg przeorac propaganda."
              Ehe, stąd wszechobecna w mediach, uczelniach i wielkich korporacjach homopropaganda, którą teraz jeszcze stara się wprowadzać do szkół elementarnych i najlepiej żłobków.
            • polski_francuz Re: Pomoc nie pomoze 30.06.21, 15:40
              t_ete napisała:


              " Aaaa ... Mentalista smile Jeden z ulubionych seriali mojego partnera. Ja takze go ogladalam ale nie tak namietnie i bez powtorek.Moze do niego wroce ?"

              Bohater serialu lubi inteligentne kobietysmile

              PF
          • sz0k Re: Pomoc nie pomoze 30.06.21, 13:54
            polski_francuz napisał:

            > Zgrubsza. Mysle, ze ten problem jest rozdmuchiwany przez "möchtegerne polity
            > cznych bochaterow
            " jak Orban czy Kaczynski.

            Nom. Tete, ten typek z twittera i całe rzesze organizacji LGBT są na usługach PiS, Kaczora i Orbana. Całe "pride month" to jest natomiast wymysł Czarnka.
    • perla_roztocza Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 09:14
      no tak, ale w tym wulgarnym wpisie tak naprawdę chodzi o forsę.
      Naszą forsę. To my mamy zapłacić za przeinaczenie transa.
      Bo on nie wyrabia rzucając szokujące kwoty 150 zł co 50 dni.
      Wczoraj zapłaciłem ZUS, już za czerwiec, choć miałem ustawowy czas do 20 lipca.
      I napiszę tete wprost, zero złotych z mojej obowiązkowej składki dla transa na jego leki hormonalne właśnie.
      • pikrat Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 10:29
        perla_roztocza napisał:

        > no tak, ale w tym wulgarnym wpisie tak naprawdę chodzi o forsę.
        > Naszą forsę. To my mamy zapłacić za przeinaczenie transa.
        > Bo on nie wyrabia rzucając szokujące kwoty 150 zł co 50 dni.
        > Wczoraj zapłaciłem ZUS, już za czerwiec, choć miałem ustawowy czas do 20 lipca.
        > I napiszę tete wprost, zero złotych z mojej obowiązkowej składki dla transa na
        > jego leki hormonalne właśnie.
        =======================
        Jak ci nie wstyd, ateisto. Tak właśnie udowodniłeś swój ateizm. Jednak wielu ludziom wiara jest potrzebna bo przynajmniej trzymałaby ich w ryzach przyzwoitości. Ten 'trans" - jak piszesz, jest dzieckiem Bożym, śmieciu. Pytaj Boga dlaczego go takim uczynił, jaki miał w tym plan. No tak, ale kiedy zadasz sobie takie pytania pojawią się następne. Boisz się uzyskać na nie odpowiedzi bo twój świat się zawali właśnie. Okaże się, że wszystko w co wierzyłeś to LIPA.
        I sobie z tym żyj.

        Witam w gronie ateistów. Szczerych i już nie wątpiących. Swój ateizm zawdzięczam takim jak ty. Nie chciałbym być takim śmieciem. Amen.
    • kalllka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 10:58
      Szokujące, po przeczytaniu…, przyszła refleksja, ze ten człowiek w ogóle(!) nie chciał istnieć.
      Niechciane, pomiatane dziecko…
      Ale cech transpłciowości, tak jak się je ocenia na tzw. zachodzie, tu nie ma. W każdym razie w bardzo niewielkim stopniu;
      Ale mam u dodatkowe wrażenie,
      ze sprawa została sztucznie podkręcona, tak by nagłośniajac osiągnąć jakiś bliżej nieokreślony, bo o zmianie płci już zdecydował, ale partykularny cel.
      Nie wiadomo o co tak dokładnie w tych zwierzeniach, chodzi? może tak jak przypuszcza perła, o kasę? Ale wulgarny język, jęczący ton, umeczonego przez system- szafę człowieka raczej o tym nie świadczy.
      więc, może to wprawka pisarska, jakiejs wschodzącej gwiazdy pirackiego teamu/ hejtu w nowej osłonie.

      • perla_roztocza Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:36
        otóż to, gdzie dowód, że taki osobnik istnieje?
        Napisać można wszystko.
        W necie roi się od facetów, którzy podają się za kobiety i vice versa.
        No i to wszystko jest okraszone ciężkim dzieciństwem aby ktoś uronił łzę.
        Każdy z nas ma problemy, z rodziną, zdrowiem, firmą, żoną, kochanką i szereg innych, ale z tym nie biegnie się do netu i nie robi się za męczennika właśnie.
      • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:43
        kalllka napisała:

        > Szokujące, po przeczytaniu…, przyszła refleksja, ze ten człowiek w ogóle(!) ni
        > e chciał istnieć.

        Tak, tekst jest szokujacy. Pelen gniewu i zalu. Ale i sily, dzieki ktorej przezyl
        wszystkie ponizenia, upokorzenia.

        > Niechciane, pomiatane dziecko…

        Alez chciane - ale jako 'dziewczynka'.
        Istnieja rodzice, ktorzy odtracaja swoje dzieci
        - nie tylko te transplciowe ale i takie, ktore 'wychodza z szafy'
        ze swoja homoseksualna orientacja.
        'Wolalabym zebys umarl' powiedziala matka do syna - geja.

        > Ale cech transpłciowości, tak jak się je ocenia na tzw. zachodzie, tu nie ma. W
        > każdym razie w bardzo niewielkim stopniu;

        Jak to nie ma ?

        > Ale mam u dodatkowe wrażenie,
        > ze sprawa została sztucznie podkręcona, tak by nagłośniajac osiągnąć jakiś bl
        > iżej nieokreślony, bo o zmianie płci już zdecydował, ale partykularny cel.
        > Nie wiadomo o co tak dokładnie w tych zwierzeniach, chodzi? może tak jak przyp
        > uszcza perła, o kasę? Ale wulgarny język, jęczący ton, umeczonego przez system
        > - szafę człowieka raczej o tym nie świadczy.
        > więc, może to wprawka pisarska, jakiejs wschodzącej gwiazdy pirackiego teamu/
        > hejtu w nowej osłonie.

        A moze po prostu mu sie 'wylalo' ? Wreszcie peklo z hukiem ?
        Wulgaryzmy, wscieklosc, zal - wcale mnie w tej opowiesci nie zaskakuja.
        Dziwiloby raczej gdyby ich nie bylo.

        Szczescie, ze znalazl w sobie sile.
        Nie kazdy znajduje.
        A otoczenie ... coz sad
        Gdy transplciowe dziecko ma rodzicow, od ktorych dostanie zrozumienie
        i wsparcie - to juz wielka wygrana i szansa na zycie.

        W wiekszosci relacji doroslych osob transplciowych, ktore opowiadaja
        o swoim 'poczatku' - pojawia sie informacja, ze w wieku 11-12 lat
        nabieraly pewnosci, ze 'urodzily sie w obcym ciele'.


        tete
        • kalllka Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 12:28
          Straszne , ze brak rodziny- opieki, miłości, potworne kłopotu egzystencjalne, spowodowały u tego dziecka traumę i totalne zaburzenie tożsamości; ale najstraszniejsze jest to,ze taka zagubiona istota b. łatwo włada w sieć truizmów, banałów, łatwizny i nowomodnych trendów. Wpada i śni, sztucznie podtrzymywany przez specow, neuro specow, pseudo lekarzy, od chirurgii plastycznej mózgu i cycków, ze biorac hormony, z prymitywa zmieni się w … przestanie czuć ludzka nienawiść(?)
          To straszne, tete, ze można być aż tak bez serca i nakłaniać kogoś do zmiany płci, nie pomagając zmienić w nim, człowieka.

          • t_ete Nie do wiary 30.06.21, 13:14
            kalllka napisała:

            > Straszne , ze brak rodziny- opieki, miłości, potworne kłopotu egzystencjalne, s
            > powodowały u tego dziecka traumę i totalne zaburzenie tożsamości; ale najstras
            > zniejsze jest to,ze taka zagubiona istota b. łatwo włada w sieć truizmów, bana
            > łów, łatwizny i nowomodnych trendów. Wpada i śni, sztucznie podtrzymywany prz
            > ez specow, neuro specow, pseudo lekarzy, od chirurgii plastycznej mózgu i cyck
            > ów, ze biorac hormony, z prymitywa zmieni się w … przestanie czuć ludzka nien
            > awiść(?)
            > To straszne, tete, ze można być aż tak bez serca i nakłaniać kogoś do zmiany
            > płci, nie pomagając zmienić w nim, człowieka.

            Nie do wiary, Kallka.
            Nadal nie rozumiesz, ze trauma dziecka wynikala wylacznie z tego, ze jego
            tozsamosc plciowa byla inna niz przypisana mu w dniu urodzin
            a nikt w jego
            najblizszym otoczeniu tego nie dostrzegal, nie rozumial ... nie chcial
            widziec - ze cos jest 'nie tak' ?

            To byla przyczyna wszelkich problemow.

            To nie dlatego 'nie chcial byc dziewczynka', bo mama go nie kochala.
            On nie byl dziewczynka. Byl chlopcem, ktory urodzil sie w ciele dziewczynki.

            I nie jest niczyja wina, ze przypisano mu w dniu urodzin plec na podstawie
            zewnetrznych narzadow plciowych. Taka jest praktyka.

            I to nie kwestie wychowawcze zawazyly na tym, ze jego tozsamosc plciowa okazala sie
            inna - niz fizyczna.

            Ale to jak czul sie i jak funkcjonowal w dziecinstwie, w szkole, jako nastolatek - zalezalo
            od najblizszego otoczenia. A ono mu nie pomoglo.

            Naturalna reakcja czlowieka na taka opowiesc - wydaje sie pytanie : w czym i jak
            mozna pomoc transplciowemu dziecku by znalazlo swoja droge ?

            A Ty - powielasz przekaz o 'naklanianiu kogos do zmiany plci'. Jakbys w ogole nie czytala
            tego tekstu.

            tete
            • xiazeluka Re: Nie do wiary 30.06.21, 14:12
              "Naturalna reakcja czlowieka na taka opowiesc - wydaje sie pytanie : w czym i jak
              mozna pomoc transplciowemu dziecku by znalazlo swoja droge ?"

              Skierować do zaufanego, cenionego psychiatry i seksuologa.
              • t_ete Re: Nie do wiary 30.06.21, 16:11
                xiazeluka napisała:

                > Skierować do zaufanego, cenionego psychiatry i seksuologa.

                I tak wlasnie czynia rozumni rodzice.
                Od tego zaczyna sie tranzycja.
                To skomplikowany proces.

                Bledem jest lekcewazenie, ignorowanie czy wysylanie
                do znachorow.


                tete


                • xiazeluka Re: Nie do wiary 30.06.21, 17:34
                  Rozumni rodzice kierują się do cenionych specjalistów by ratować dziecko przed popadnięciem w szaleństwo, czyli przed chirurgicznym i hormonalnym deformowaniem ciała. Zaburzenia seksualne można próbować leczyć, a nie im ulegać.

                  No i wytłumacz, dlaczego chciwi zmieniacze płci to według Ciebie godni zaufania lekarze, a ci, którzy pomagają zaburzonym w drugą stronę to "znachorzy"?
            • kalllka Re: Nie do wiary 30.06.21, 15:15
              Do wiary do wiary.,. i logicznie.
              dlatego tez dobrze zrozumiałam sens wywodu- niechcianego przez rodziców dziecka oraz, na
              sile(!) dokręcanej do niego transseksualizmu.

              No i już na koniec, pozwolę sobie poskarżyć, na ciebie, ale to dziwaczne, ze dorosły rozumny człowiek woli dedykować swój czas i klawiaturę i posuwając Pierdoly, ( nomen omen) zamiast wspomóc- choćby tylko miłym slowem, charytatywna działalnosc pani Ani Dymnej.
              • t_ete Re: Nie do wiary 30.06.21, 16:56
                kalllka napisała:

                > No i już na koniec, pozwolę sobie poskarżyć, na ciebie, ale to dziwaczne, z
                > e dorosły rozumny człowiek woli dedykować swój czas i klawiaturę i posuwając
                > Pierdoly, ( nomen omen) zamiast wspomóc- choćby tylko miłym slowem, charytatyw
                > na działalnosc pani Ani Dymnej.

                Sa osoby, ktore 'dedykuja' (w poprawnej polszczyznie 'przeznaczaja')
                swoj czas i klawiature i prowadza dosc surrealistyczne pogawedki.
                Mnie to nie przeszkadza. Ale w tym nie uczestnicze. Nie wchodze w taki watek
                i nie przeszkadzam gawedzacym.

                Pani Anna Dymna od lat wspiera osoby niepelnosprawne intelektualnie.
                To wspaniala praca. Dzieki niej i innym, ktorzy dzialaja 'na tym polu' w
                roznych stowarzyszeniach i fundacjach - w ciagu wielu lat zmienilo sie postrzeganie
                osob z niepelnosprawnoscia intelektualna.
                40 lat temu chowalo sie takich ludzi 'do szafy', umieszczalo w specjalnych
                osrodkach i ... zapominalo, ze istnieja.

                Widzialam takie osrodki, takze prowadzone przez siostry zakonne.
                Wiem w jakich warunkach przebywaly w nich dzieci i osoby dorosle.

                Gdy teraz obserwuje Siostry-Pingwinki z Broniszewic i ich 'Dom Chlopakow'
                (jedna z najsympatyczniejszych akcji zbiorkowych na budowe domu dla chlopcow)
                - to stwierdzic mozna tylko jedno : skok cywilizacyjny. Niemozliwy bez
                spolecznego wsparcia.

                Nie wiem co chcialas osiagnac wspominajac dzialalnosc Anny Dymnej ?

                Przypuszczasz, ze Anna Dymna zignorowalaby problem, ktory maja
                osoby transplciowe ? Ona ? Ktora z taka wrazliwoscia podchodzi do ludzi
                dokonalaby 'odsiewu' - tym wspolczuje, a ci - niech spadaja ?

                wink


                tete


                • kalllka Re: Nie do wiary 30.06.21, 18:15
                  … właśnie tak, dedykujesz swój czas bredniom z netu.
                  Może dlatego właśnie nie przeznaczasz go na wspomnienie- wsparcie, wsparcie rzeczowym argumentem swojego wpisu, nie dajesz prawidłowego przykładu takiego z działaności pani Dymnej;
                  Ona nie dzieli ludzi potrzebujących, tak jak ty to robisz, tete.
                  Moim zdaniem swoją rzewną postawa -niedoinformowaniem sprzedajesz intelektualna tandetę. Szkodzisz ludziom z problemami, en masse, a już szczególnie polskiemu środowisku trans i gejów.
                  • t_ete Re: Nie do wiary 30.06.21, 21:58
                    kalllka napisała:

                    > Szkodzisz ludziom z problemami, en masse, a już szczególnie pols
                    > kiemu środowisku trans i gejów.

                    Jesli ktokolwiek z polskiego srodowiska trans czy gejow zajrzy na ten watek
                    i zauwazy twitterowy link do tekstu Slawka Wrony - jestem spokojna o reakcje.

                    Jesli ktos ten tekst zdemonizowal, przypisal autorowi 'skok na kase', poddal w
                    watpliwosc szczerosc autora, wykpil jego emocje - to nie ja.

                    Mam w nosie zlosliwe uwagi na moj temat.
                    Ale to juz powinnas wiedziec.

                    tete
      • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 11:52
        boomerang napisał:

        > Umysł mu się wykoleił ale może jeszcze zaskoczyć i wskoczyć na normalne tory. C
        > hłoptaś potrzebuje wstrząsu.

        100 lat temu zamykalo sie takie osoby w specjalnych zakladach, czesto na cale zycie
        a jak kogos nie bylo stac - to w komorce obok chlewika.

        Sto lat postepow medycyny i co ?

        Recepta by wstrzasnac lub 'zniknac' - taka sama jak 100 lat temu.


        tete
    • perla_roztocza Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 12:05
      policzmy krzywdy jakie wymienił:

      - zła matka,
      - brak ojca co jest lepsze niż ojciec notoryczny alkoholik,
      - panienka w okienku na poczcie żąda dokumentu celem wydania listu poleconego lub paczki,
      - trzeba płacić za leki,
      - lekarze chcą zapłaty,
      - w szkole został źle wyedukowany seksualnie,
      - nie mógł uprawiać seksu z dziewczyną,
      - musi zapłacić za nowe dokumenty,
      - nie mógł chlać na Mariackiej i palić w krzakach.

      faktycznie morze krzywd jest właśnie.
      • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 13:31
        perla_roztocza napisał:

        > policzmy krzywdy jakie wymienił:
        >
        > - zła matka,
        > - brak ojca co jest lepsze niż ojciec notoryczny alkoholik,
        > - panienka w okienku na poczcie żąda dokumentu celem wydania listu poleconego l
        > ub paczki,
        > - trzeba płacić za leki,
        > - lekarze chcą zapłaty,
        > - w szkole został źle wyedukowany seksualnie,
        > - nie mógł uprawiać seksu z dziewczyną,
        > - musi zapłacić za nowe dokumenty,
        > - nie mógł chlać na Mariackiej i palić w krzakach.
        >
        > faktycznie morze krzywd jest właśnie.

        Niektorzy ludzie nie sa zdolni do odczuwania empatii.
        Niektorzy sa z tego nawet dumni.
        W tym upatruja swoja sile i niezaleznosc.

        W koncu wspol-czucie - to objaw jakiejs slabosci.
        Odslania 'miekkie podbrzusze' i ktos moglby
        zaatakowac.

        Moze wiec osoby niezdolne do empatii wcale nie sa tak silne
        jak chcialyby sie widziec ?


        tete


        • perla_roztocza Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 13:49
          tete, a ten referat o empatii to niby po co?
          KAŻDA osoba trans czuje się źle w nieswojej skórze, więc ten przypadek nie jest szczególny (o ile to nie fejk).
          Dlatego decydują się na kurację hormonalną i kilkanaście operacji chirurgicznych.
          Wtedy czują się już dobrze. Choć nie zawsze, znane są przypadki, że po zmianie płci osobnik doszedł do wniosku, że to jednak nie to i zażądał powrotu do tej plci z jaką się urodził.
          Nie wiem czego właściwie chcesz tete.
          Mam się litować nad tym wulgarnym osobnikiem?
          Nie jestem od zbawiania świata a znam przypadki ludzi hetero, których dzieciństwo było piekłem przy którym żale owego osobnika są śmieszne właśnie.
          • t_ete Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 17:13
            perla_roztocza napisał:

            > tete, a ten referat o empatii to niby po co?
            > KAŻDA osoba trans czuje się źle w nieswojej skórze, więc ten przypadek nie jest
            > szczególny (o ile to nie fejk).
            > Dlatego decydują się na kurację hormonalną i kilkanaście operacji chirurgicznyc
            > h.
            > Wtedy czują się już dobrze. Choć nie zawsze, znane są przypadki, że po zmianie
            > płci osobnik doszedł do wniosku, że to jednak nie to i zażądał powrotu do tej p
            > lci z jaką się urodził.
            > Nie wiem czego właściwie chcesz tete.
            > Mam się litować nad tym wulgarnym osobnikiem?
            > Nie jestem od zbawiania świata a znam przypadki ludzi hetero, których dziecińst
            > wo było piekłem przy którym żale owego osobnika są śmieszne właśnie.

            Byc moze dzieki temu 'referatowi' napisales cos waznego - cos oczywistego ?

            KAŻDA osoba trans czuje się źle w nieswojej skórze, więc ten przypadek nie
            jest szczególny (o ile to nie fejk).Dlatego decydują się na kurację hormonalną i kilkanaście
            operacji chirurgicznych.


            Niczego innego nie oczekuje. Tylko zrozumienia, ze to problem (a nie wymysl) gdy
            czlowiek rodzi sie w 'nie swoim ciele' i gotow jest przejsc wszelkie kuracje
            i operacje - by jego cialo nie bylo 'obce'.
            Takze zrozumienia, ze nikt nie decyduje sie na tranzycje bo go 'namowiono',
            'przekonano' itd. bo to bzdura.

            To wszystko.

            Porownywanie - kto ma wieksze prawo do skargi na swoj los (bo inni mieli gorzej) nie ma
            wiekszego sensu.


            tete
            • perla_roztocza Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 17:51
              ok, ale wymagana jest konsekwencja.
              Jeżeli ktoś jest absolutnie przekonany, że jest trans to muszą wkroczyć chirurdzy.
              Nigdy nie uznam czegoś takiego jak - kobieta z penisem, czy facet z cipką.
              A tych operacji jest ponoć cały szereg i dopiero po nich zmiana dokumentów.
              Również w sporcie jeżeli ktoś występował jako facet to nawet po operacji zakaz występu z kobietami.
              No i żadnych przywilejów. Jeżeli taki chce się przerobić to na własny koszt a nie mój.
              Wolę aby moje składki do ZUS-u poszły na psychotropy dla Wikula niż na transa właśnie.
        • sz0k Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 14:12
          t_ete napisała:

          > Niektorzy ludzie nie sa zdolni do odczuwania empatii.
          > Niektorzy sa z tego nawet dumni.
          > W tym upatruja swoja sile i niezaleznosc.

          I znowu nie sposób się nie zgodzić. Przed oczami cały czas mam te wykrzywione w nienawiści twarze domorosłych szatanistów i szatanistek z "czarnych marszy" z dumą rwących się do mordowania nienarodzonych dzieci, wrzeszczących jak obłąkani, bluźniących, niszczących plakaty i billboardy pro-life.
        • qwardian Re: Moze pomoze ... moze nie ? 30.06.21, 15:48
          Trudno się nie zgodzić z zarzutem braku empatii wśród uczestników Forum Aqua. Przekonałem się o tym dzisiaj, kiedy jeden z jego uczestników wyraził chęć do zamachu za człowieka, który uratował świat od zagłady na pół wieku i zapewnił nam spokojne i szczęśliwe dzieciństwo.
      • t_ete Miszcz ... 01.07.21, 10:56
        sz0k napisał:


        > No to chyba wszystko zgodnie z ideolo. W końcu "mój brzuch, moja sprawa".

        "Więc o mojej tranzycji decydowała pani mecenas w zastępstwie za ojca. Na szczęście ta wspaniała kobieta sama powiedziała mi (spotkaliśmy się raz w życiu!), że to prawo to żart nieśmieszny i że nie będzie robić problemów.

        A drugą osobą decydującą o tym, czy mogę żyć, była moja matka, moja matka, która znęcała się nade mną całe życie, która mnie biła, która miała wyjebane w mój stan psychiczny, która nigdy nie zapytała, jak się czuję.

        Z która nie chcę mieć nic wspólnego, a jak umrze, to będę pił z radości.

        Na szczęście wyraziła łaskawie zgodę. I nie chcę jej nigdy więcej widzieć na oczy.
        I ta osoba w trakcie sprawy sądowej dostała w ręce pełną opinię seksuologa na mój temat. Szczegóły mojego intymnego życia i tak dalej. Bo była stroną. Rzygać mi się chce, jak o tym myślę."

        .........................................................................................................................................................................................

        No miszcz po prostu.

        Bez slowa, ze chodzi o sprawe o ustalenie plci w sadzie, do ktorej zmusza
        osoby transplciowe polskie prawo. Dorosle osoby musza pozywac
        swoich rodzicow.

        Zacytowac zdanie - wkleic - nadac mu inne znaczenie.
        Uzyc jak wygodnie.

        Brawo !



        tete

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka