benek231
17.07.21, 15:32
Róża Thun: PiS przygotowuje polexit. Ostatnia reakcja Komisji Europejskiej jest wyjątkowo mocna
Magdalena Kursa
17 lipca 2021 | 07:34
- Właśnie widzimy, jak Kaczyński wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej. PiS pokazał, że jest w stanie zrobić wiele rzeczy, które wcześniej były dla nas kompletnie niewyobrażalne - komentuje eurodeputowana Róża Thun, przypominając, że do polexitu nie jest konieczne referendum, wystarczy ustawa przyjmowana zwykłą większością w Sejmie.
Magdalena Kursa: Komisja Europejska jest „bardzo zaniepokojona" po tym, gdy Trybunał Julii Przyłębskiej uznał, że prawo unijne jest niezgodne z polską Konstytucją. Co dalej?
Róża Thun, eurodeputowana: Proszę zwrócić uwagę, jak szybka i wyraźna była reakcja Komisji Europejskiej na to pseudoorzeczenie Trybunału Julii Przyłębskiej. Nie zostawia żadnej przestrzeni do dyskusji. To się niezwykle rzadko zdarza. Ta reakcja pokazuje powagę sytuacji. PiS niszczy nasze członkostwo w Unii. Ja uważam, że oni przygotowują polexit, nie tylko legislacyjny, czyli podważając unijne traktaty, ale również propagandowy, poprzez to szczucie na Unię – stąd chęć przejmowania mediów, zakupy gazet regionalnych przez Orlen czy ostatni atak na TVN.
Przypominam, że do polexitu nie jest konieczne żadne referendum. Wystarczy ustawa o wyjściu z Unii Europejskiej, która jest przyjmowana zwykłą większością w Sejmie. Teraz mamy Senat, w którym opozycja ma większość, więc może trochę projekt przetrzymać, ale potem ustawa wraca do Sejmu, jest przyjęta, prezydent podpisuje i koniec. Wychodzimy.
Donald Tusk komentował na Twitterze, że to nie Polacy wychodzą z Unii, tylko Kaczyński ze swoją partią.
- Nie do końca; właśnie widzimy, jak Kaczyński wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej. Jasne, że Polacy nie chcą tego, ale referendum nie jest konieczne. Dlatego musimy wyraźnie reagować na rządowe decyzje podejmowane wbrew społeczeństwu. Niestety dzieje się to w czasie, gdy ludzie rozjechali się na wakacje.
Ludzie gubią się w komentarzach ekspertów, z jednej strony słychać, że w innych krajach też były podobne orzeczenia, a nie było problemów…
- W żadnym kraju Trybunał Konstytucyjny, w Polsce zresztą nielegalny, nie stwierdził, że nie trzeba respektować prawa unijnego w sprawach tak kluczowych jak wymiar sprawiedliwości.
Dziś Komisja Europejska wszczęła postępowanie ws. zagrożenia praw obywatelskich, w związku ze strefami wolnymi od LGBT. To może skończyć się kolejnym pozwem do europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
- Teraz wychodzą różne rzeczy, również ekologiczne, jak Turów. Młyny unijne mielą wolno, ale mielą. A PiS twierdzi, że nie będziemy płacić żadnych kar, i otwarcie sprzeciwia się wyrokom Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. To nieprawda, że inne kraje nie wykonywały wyroków TSUE. Niektóre prosiły o odroczenie, a potem dostosowywały swe polityki albo płaciły.
Ja już za czasów pierwszego rządu PiS-u mówiłam, że oni zamierzają wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej, szczerze tej Wspólnoty nie znoszą, bo chcą mieć wolną rękę w łamaniu prawa i niszczeniu demokracji, a jednak członkostwo w Unii to ogranicza.
Wtedy większość osób mówiło: nie przesadzaj, to nigdy nie będzie zagrożone, obywatele się na to się nie zgodzą. Ale PiS pokazał, że jest w stanie zrobić wiele rzeczy, które wcześniej były dla nas kompletnie niewyobrażalne. Mam nadzieję, że i po tamtej stronie w Sejmie znajdzie się teraz kilka osób, które nie będą chciały czarnymi zgłoskami zapisać się w niszczenie Polski i przejdą na jasną stronę mocy. I mam nadzieję, że cała opozycja połączy siły.
Nie żal pani odejścia z Platformy? Donald Tusk wrócił, słupki poparcia poszły w górę, w działaczy wstąpiła nowa energia.
- Opuściłam Platformę również po to, by nimi potrząsnąć. Panował wówczas marazm, linia programowa była niejasna. Teraz wygląda, że partia bierze się za siebie.
To może czas na powrót?
- Moje decyzje są przemyślane, nie żałuję ich, ale życzę Tuskowi i Platformie wszystkiego dobrego, niech teraz każdy robi swoje. Mam nadzieję, że Tusk będzie współpracować z całą stroną opozycyjną, jest tam sporo ludzi, którzy mają coś do powiedzenia.
Szymon Hołownia?
- Również, zmobilizował tysiące Polaków do konkretnej pracy na rzecz lepszej Polski, a także do walki ze zmianami klimatycznymi.
To bliskie pani tematy, przechodzi więc pani do Ruchu Polska 2050?
- Zawsze warto być otwartym na pozytywną energię i pracę nad tym, co dla nas najważniejsze. Ale nie ma pośpiechu z podejmowaniem decyzji.
Jak ocenia pani powrót Tuska?
- Na pewno wziął się za robotę z pełnym impetem. Żałuję tylko, że mówi tak mało o Europie… Człowiek, który był szefem Rady Europejskiej, powinien głośno i wyraźnie mówić, jak ważna dla przetrwania polskiej demokracji jest Unia Europejska, nasza akcesja do UE jest przecież najważniejszą rzeczą, którą zrobiliśmy dla przyszłych pokoleń.
Teraz, gdy PiS niszczy nam niezależne sądownictwo i media, czekamy na to, co Unia powie, szukamy w niej ratunku. Ale z drugiej strony nie ma w nas chęci do wzięcia odpowiedzialności za tę Unię. Czekam, aż Tusk porwie Polaków w tym europejskim kierunku.
Tusk już teraz jest hejtowany przez media narodowe za swą europejskość. W „Wiadomościach" TVP na okrągło pokazują, jak mówi po niemiecku.
- Atakowanie Tuska jego rzekomą niemieckością to element polityki PiS. Sama też tego doświadczam, jesteśmy w podobnej sytuacji.
Ja uważam, że PiS traktuje Niemcy instrumentalnie. Bo w tym hejcie nie chodzi o Niemców, a o to, by zohydzić Polakom Unię Europejską. Dlatego cały czas jest ta narracja, że to nie Bruksela, tylko Berlin zdecyduje o wszystkim w Unii, nie szef Komisji Europejskiej, tylko Angela Merkel. Polaków łatwiej jest źle nastawić na Niemców niż na samą Unię. Stąd ta propaganda, że Unia właściwie nie istnieje, że wszystkim rządzą Niemcy, a wrogowie polityczni PiS-u, na przykład Tusk, ja, czy inni z opozycji, są Niemcami. Szkody dla Unii z tej propagandy będą ogromne, dlatego od tematów europejskich nie możemy uciekać.
Putinowi zależy, żeby osłabiać Unię Europejską, cieszy się więc z tego, że PiS związał się z tymi wszystkimi antyeuropejskim partiami, niektórymi w znacznym stopniu finansowanymi przez Putina. Skoro więc dziś w Polsce mamy antyunijny rząd, to my sami powinniśmy się zastanawiać, jak wzmocnić Unię, jak powinna funkcjonować, czy np. dać jej instytucjom więcej kompetencji albo znieść możliwość weta.