Dodaj do ulubionych

Taka sobie historia dedykowna ...

29.07.21, 13:45
Przed Tesco podszedł i zapytał, czy nie mam 10gr, bo na chleb zbiera. Wyglądał schludnie, nie zalatywało od niego alkoholem więc dostał 2 zł. Po chwili stał przed sklepem z bochenkiem chleba i jadł go tak, jakby to było najpyszniejsze jedzenie na świecie. Wziąłem go do sklepu i pozwoliłem zrobić zakupy. Oto co wybrał, przy czym jajka, kiełbasę i masło dołożyłem mu do koszyka ja, bo on wybierał chleb ten a nie tamten, bo ten 12gr tańszy, przy każdym produkcie przy okazji pytając, czy na pewno może. Czy czuję się lepiej? Nie, przez kilkanaście minut nie mogłem się pozbierać i ryczałem siedząc w aucie. Nie o taką Polskę mój ojciec walczył i jakoś pomimo upływu lat nie potrafię się z pewnymi rzeczami pogodzić. Ale wiecie co jest najgorsze? Miny ludzi stojących za nami w kolejce do kasy w momencie, gdy się już zorientowali co się dzieje. Zupełnie takie, jakbym co najmniej im z portfela pieniądze wyjmował... Głodnego trzeba nakarmić - wyryjcie to sobie we łbach, szczególnie, że mówi to Wam ateista...
Obserwuj wątek
    • xiazeluka Re: Taka sobie historia dedykowna ... 29.07.21, 23:27
      A ten głodny to dlaczego nie zarobi sobie na jedzenie? Jeśli nie stać go na kupno chleba, niech idzie na samozbiór, bauerzy przyjmą go życzliwie. Skoro schludnie wygląda, to ma dostęp do wody i mydła, o braku ręki i nogi nikt nie wspomniał, więc dlaczego nie zatrudni się gdziekolwiek? Głód nie jest alibi dla bezczynności.
    • t_ete Re: Taka sobie historia dedykowna ... 30.07.21, 00:05
      wikul napisał:

      > Głodnego trzeba nakarmić - wyryjcie to sobie we łbach, szczególnie, że mówi to Wam ateista...

      Trzeba.
      Choc zdarzyla mi sie kiedys troche podobna (w sensie mojej reakcji) ale i calkiem
      (gdyby nowic o motywacji glodnego) niepodobna historia.
      Wlasnie zamierzalam wejsc do sklepu, zaczepil mlody (35 lat ?) czlowiek. Schludny,
      skromny. Poprosil o grosze na chleb. I ja zaprosilam go na zakupy - zeby wybral sobie
      podstawowe produkty, ktorych potrzebuje - a ja zaplace.
      Tak zrobil, wybieral produkty podstawowe i tanie. Zaplacilam przy kasie.
      Po napelnieniku koszyka - spakowalam swoje wielkie i ciezkie zakupy - i wyszlam
      przed sklep. Stanelam z boku, zamowilam taksowke. Czekalam.
      I ponownie zobaczylam tego mezczyzne - jak zaczepia nastepnych klientow sklepu.

      Przyszla mi do glowy mysl okropna.Moze to nie z bezradnosci, chwilowej biedy ?
      Moze z cwaniactwa zrobil sobie taki 'sposob na zycie' ? Uznal, ze komus 'nie ubedzie'
      gdy sfinansuje mu zakup produktow ? Ten kupi mu chleb, maslo i ser, inny - herbate
      i mleko, jeszcze inny jakas kielbase i jajka ...

      Byc moze.
      Ale pewnosci nie mam.

      Nie wykluczam, ze ktos po takim doswiadczeniu moglby sie wkurzyc i uznac, ze
      swiat pelen jest oszustow.

      Ale zdarzaja sie naprawde glodni ...

      Dlatego jesli ktos kiedys poprosi mnie o jedzenie - to go nakarmie.
      Poniewaz nigdy nie wiadomo ...
      Moze to jest TEN naprawde glodny, w potrzebie, w kryzysie, w bezradnosci ...

      Do oszusta 'karma wroci' a glodny bedzie nakarmiony nie tylko chlebem ale
      i czastka czyjegos serca.



      tete

        • t_ete Re: Taka sobie historia dedykowna ... 30.07.21, 08:34
          gerlalt napisał(a):

          > Co za bełkot. Żebractwo ma długą tradycję w Polsce także. Zawsze znajdą się na
          > iwni, których można podgolić.


          Zeby nie okazac sie naiwnym (coz za kleska !) z gory uznasz kogos za oszusta
          lub naciagacza ?

          A ja wole 'zaryzykowac'. Nie zaboli mnie gdy ktos uzna mnie za naiwna bo wydalam
          drobne pieniadze by go nakarmic.
          Bolaloby mnie gdybym odmowila glodnemu.


          tete
          • gerlalt Re: Taka sobie historia dedykowna ... 30.07.21, 09:03
            Jak napisałem naiwna. Ciekawe czy podzielił się działką z królem żebraków🍻 jest frajer trzeba golić. A poważnie mówiąc działałaś na szkodę tego człowieka., już pomijając fakt bycia zawodowym żebrakiem przez tego jegomościa. Nawet głupi zauważy, że skoro dają za darmo to po co się starać, męczyć jeśli można dostać za nic.
            • t_ete Re: Taka sobie historia dedykowna ... 31.07.21, 09:58
              gerlalt napisał(a):

              > Nawet głupi zauważy, że skoro dają za darmo to po co się starać, męczyć jeśli można dostać
              > za nic.

              A jednak swiat pelen jest ludzi, ktorzy pracuja by miec na zycie.
              W oczach oszustow, zlodziei - to glupcy, frajerzy.

              No - tak wlasnie swiat wyglada. I co w zwiazku z tym ?

              Nie kazdemu mozna dac wedke by sobie sam rybe zlowil.
              Sa ludzie, ktorzy nie utrzymaja wedki bo sa glodni tu i teraz.
              Jak ich odroznic od cwaniakow ?

              Mozna uznac - ze glodni 'nie istnieja', szczegolnie teraz gdy
              bezrobocie jest sladowe. Ale jednak oni istnieja.

              By zrozumiec - musialbys porozmawiac o swiecie, ktory
              nie jest czarno-bialy z siostra Malgorzata Chmielewska.
              Lub kims podobnym.

              Ja swiadcze pomoc 'okazjonalnie'.

              Czy ktos mnie oszukal ? Byc moze. Na kilka, kilkanascie zl.
              Wiele razy 'przeplacilam' celowo by komus pomoc.

              Metody oszustow na 'szybkie wzbogacenie', 'nadzwyczajna okazje',
              'wyjatkowa oferte', ktorych ofiarami staje sie mnostwo
              osob, bywa, ze setki tysiecy ludzi - nie dzialaja na mnie.

              Czyli - roznica polega na tym - do czego odwoluje sie
              ewentualny oszust : do wspolczucia (czesto pomieszanego z naiwnoscia)
              czy do np. chciwosci (czesto pomieszanej z naiwnoscia).


              tete
    • herr7 Re: Taka sobie historia dedykowna ... 31.07.21, 07:26
      Wielu ludzi wpada w biedę i to nie z tego powodu, że są sobie sami winni. Życie jest skomplikowane i często sukces od porażki dzieli wąska linia. Wystarczy utrata pracy, rozpad rodziny itp. żeby człowiek znalazł się na dnie. Nie jestem tak kategoryczny w ocenach ludzi, jak nasz liberał xiazeluka. A dobry uczynek ma znaczenie, a często dla darczyńcy nie stanowi wielkiego obciążenia. Warto więc ludziom pomagać. Może się to okazać koniecznością, kiedy spełnią się prognozy dotyczące załamania się systemu emerytalnego i w Polsce pojawią się miliony naprawdę biednych emerytów.
      • t_ete Re: Taka sobie historia dedykowna ... 31.07.21, 10:10
        herr7 napisał:

        > Wielu ludzi wpada w biedę i to nie z tego powodu, że są sobie sami winni. Życie
        > jest skomplikowane i często sukces od porażki dzieli wąska linia. Wystarczy ut
        > rata pracy, rozpad rodziny itp. żeby człowiek znalazł się na dnie. Nie jestem t
        > ak kategoryczny w ocenach ludzi, jak nasz liberał xiazeluka. A dobry uczynek ma
        > znaczenie, a często dla darczyńcy nie stanowi wielkiego obciążenia. Warto więc
        > ludziom pomagać. Może się to okazać koniecznością, kiedy spełnią się prognozy
        > dotyczące załamania się systemu emerytalnego i w Polsce pojawią się miliony nap
        > rawdę biednych emerytów.

        Bardzo sie zgadzam.
        Ludzie wpadaja w biede i z wlasnej, i nie z wlasnej winy. Jedni sobie poradza,
        inni - dzieki pomocy tez sobie poradza, jeszcze inni - z setki powodow
        nie potrafia sobie poradzic.

        Ale mam watpliwosci czy Xiazeluka mozna nazwac - liberalem.


        tete

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka