Dodaj do ulubionych

"Chodzące i syntetyzujące mowę nieszczęście"

05.08.21, 15:43
"Nasze chodzące i syntetyzujące mowę nieszczęście, minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił wczoraj, że uruchomi swój generator obostrzeń, jeżeli dzienna liczba testów pozytywnych przekroczy 1000. W pierwszej kolejności zamykane będą województwa, w których zaszczepiło się najmniej osób.

W tej jednej zapowiedzi znajdują się tak wielkie pokłady głupoty, że wymienienie ich zajmie mi kilka akapitów. Wiecie, ile to jest 1000 zakażeń dziennie w Polsce? To około 2,5 zakażenia na 100 tysięcy osób. Czyli osiągniemy ten poziom, jeżeli w takim Poznaniu zachoruje 13 osób. Niedzielski będzie zamykał restauracje i siłownie na Podkarpaciu, jeżeli w Poznaniu zachoruje 13 osób. Rozumiecie głębię tej myśli? Proszę nie pytać zwolenników takiej polityki o uzasadnienie tych planów. Tęgie głowy pokroju prof. Horbana myślały nad tym od tygodni, więc to musi mieć głęboki sens, my go tylko nie pojmujemy.

Zresztą niezależnie od tego, jaki poziom wyjąłby z kapelusza Niedzielski, można zadać pytanie, jakie znaczenie ma poziom zachorowań? Absolutnie żadnego. Delta jest zaraźliwa, ale przechodzi się ją łagodnie. Mamy to szczęście, że Wielka Brytania powoli już kończy czwartą falę i to ze zniesionymi prawie wszystkimi obostrzeniami. Zachorowań mają tam dużo, ale hospitalizacji i zgonów mało. Podobnie jest w Hiszpanii. Jeżeli już ktoś koniecznie musi coś monitorować, to właśnie hospitalizacje mogą być istotne, a nie poziom pozytywnych testów. Po takim czasie powinno to być oczywiste dla każdego, dla naszego ciemnego rządu niestety nie jest.

Trzecia sprawa, to zupełnie magiczna wiara w to, że zamkniecie restauracji pomaga w opanowaniu rozprzestrzeniania się wirusa. Poprzednio gastronomia, szkoły i siłownie były zamknięte większą część jesieni, całą zimę i sporą część wiosny. A kolejne fale wirusa nic sobie z tego nie robiły. Tak samo nie pomagały talizmany w postaci masek noszonych na brodzie. A idę o zakład, że i ten zabobon wróci jesienią. Ale tym razem, według Niedzielskiego, lockdown zadziała. Tym razem to już na pewno się uda. Zamkniemy knajpy i wirus z nudów pójdzie sobie gdzie indziej.

Skoro ta wyczekiwana tak z niecierpliwością przez Niedzielskiego czwarta fala okazała się niegroźna dla Brytyjczyków, czemu tak bardzo obawiają się jej Polacy? Czemu polski rząd rozważa po raz kolejny zamknięcie szkół, siłowni i restauracji? Żeby chronić osoby starsze? Ilu seniorów chodzi na siłownie? Każdy kto chciał, mógł się zaszczepić. Czemu teraz grozi się ludziom pozbawianiem ich podstawowych praw? Bo tu nie chodzi o walkę z wirusem, a o walkę z wolnością. Dopóki ludzie dalej będą dawać sobie wciskać kit, że Delta z IFR na poziomie 0,14% jest powodem do niszczenia ludziom życia, wakacji i edukacji, że uzasadnia segregacje, masowe areszty domowe i utrzymywanie latami nieformalnego stanu nadzwyczajnego, to ci szaleńcy dalej będą wchodzić nam na głowy.

Minister Niedzielski będzie co jakiś czas zapowiadał kolejną falę i przedstawiał kolejne plany zamykania ludzi w domach. W tym czasie przyjmujący każdą brednię z telewizora ludzie będą znowu pomykać po wioskach i polach w maskach na twarzach, będą odbijać swoje paszporty przed wejściem do pubu, a wstając od stolika znowu będą się maskować, żeby ich wirus nie dopadł w drodze do toalety. Będą się opalać i pływać w maskach, będą bali się odwiedzić rodziny czy pójść na koncert. A wszystko to dlatego, że wierzą, że nauka tak nakazuje. Tymczasem jest już zupełnie jasne, że działania rządu PiS nie mają żadnych podstaw prawnych ani naukowych. Jest to oparte na ciemnocie i zabobonie zorganizowanie bezprawie. I wszystko wskazuje na to, że ten stan będzie się jeszcze dłuższy czas utrzymywał."

www.facebook.com/slawomirmentzen
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka