perla_roztocza
08.08.21, 13:49
w SP przerabialiśmy nowelę Prusa pt. "Antek", gdzie jest opisany los Rozalki, siostry Antka. Rozalka ciężko zachorowała i leczyła ją znachorka. Kazała rozpalić piec chlebowy i tam włożyła Rozalkę aby wypociła chorobę. Skutek wiadomy, dziewczynka się spaliła.
Co to ma wspólnego z grobami dzieci w Kanadzie? Ano ma.
Ja się tą sprawą nie interesowałem, wiedziałem tylko, że w Kandzie przy kościołach katolickich i protestanckich odkryto masowe groby dzieci sprzed ponad 100 lat, i że cały świat zatrząsł się z oburzenia, oraz kilka kościołów w Kanadzie poszło z dymem.
Dopiero teraz posłuchałem wykładu jednego redaktora, który naświetlił sprawę inaczej.
Przede wszystkim to nie były masowe groby a masa grobów.
Masowe groby są przy egzekucjach albo zarazie.
Masa grobów to cmentarz. A kiedyś cmentarze były przy kościołach.
Ale najważniejsze pytanie to na co te dzieci poumierały. Ktoś je zabijał czy jak?
W moim domu rodzinnym była kancelaria parafialna. Księgi urodzeń, ślubów i zgonów od 16 wieku. Kopie tych ksiąg były w diecezji.
Niektóre były pisane po łacinie, inne po rosyjsku ale większość po polsku.
Czasami przeglądałem te księgi, były ciekawe bo w formie opisowej.
Np. księga zgonów z 19 wieku to co drugi zgon to dziecko. A jak mężczyzna dożył 50 lat, to ho ho, nażył się jak mało który.
W księdze urodzeń była eksplozja demograficzna i ludzie mieli 10-15 dzieci, z których i tak połowa umierała w dzieciństwie.
Bo nie było lekarzy, antybiotyków, lekarstw, operacji, szczepień ochronnych a dzieci leczono metodą Rozalki.
Nie było też higieny odpowiedniej, ale była inna kultura i nikt dzieci nie pilnował. Jedne się topiły w rzece, inne spadały z drzewa.
Tak było w 19 wieku w Polsce i tak było wtedy w Kanadzie.
I stąd ta masa grobów dzieci.
Ale w ramach walki z KK puszczono w świat wielkie kłamstwo i wiele ludzi uwierzyło, że to księża mordowali te dzieci, tak jak w 19 wieku wielu wierzyło, że Żydzi robili macę z krwi chrześcijańskich dzieci właśnie.