esteemiriam
10.08.21, 10:12
Adam Mickiewicz miał żydowskie pochodzenie.
Sam o tym pisał: "z matki obcej, krew jego dawne bohatery, a imię jego 44"
44 w gematrii - znaczy Adam. W hebrajskim i aramejskim słowo "Adam" znaczy człowiek, pierwszy człowiek,
czyli Adam kadmom. Mickiewicz świetnie znał mistykę, Księgę Blasku (Zohar)
Dlatego też podjął ideę chrześcijaństwa tak intensywnie, rzekłabym.
O pochodzeniu Mickiewicza pisał Krasiński, podróżując z nim, zachwycony.
Niestety pochodzeniem Adama M., zachwycony nie był C. K Norwid, a ja go tak lubię!
W listach okazał się małym antysemitą.
Gen. Kniaziewicz zaś i Branicki wymieniali pocztę:
"Czyś wiedział, że Mickiewicz to Żyd? Stąd jego zainteresowania
mistyczne, ukrzyżowanie Polski i odniesienia"
Po lekturze I wydania "Pana Tadeusza" zarzucali polscy czytelnicy Mickiewiczowi,
że jedynie postać Jankiela jest wyrazista, i jego polski patriotyzm - niezwykły.
Pytali złośliwie: czemu postać Żyda jest najbarwniejsza.
Mickiewicz sam o sobie napisał: "Jestem na poły Izraelitą, na poły Litwinem"
Znał wspaniale język francuski, tworzył jedynie w języku polskim....
W poniższym fragmencie wiadomo jakiego utworu (wpiszcie sobie w Google'a

napisał:
Mam być wolny! — Tak! Nie wiem skąd przyszła nowina,
Lecz ja znam, co być wolnym z łaski Moskwicina.
Łotry, zdejmą mi tylko z rąk i nóg kajdany,
Ale wtłoczą na duszę — ja będę wygnany!
Błąkać się w cudzoziemców, w nieprzyjaciół tłumie,
Ja śpiéwak, — i nikt z mojéj pieśni nie zrozumie
Nic, — oprócz niekształtnego i marnego dźwięku.
Łotry, téj jednéj broni z rąk mi nie wydarły;
Ale mi ją zepsuto, przełamano w ręku;
Żywy, zostanę dla mej ojczyzny umarły,
I myśl legnie zamknięta w duszy mojej cieniu,
Jako dyjament w brudnym zawarty kamieniu.
Jego matka była frankistką to jest słuchała nauk Jakuba Franka.
Chrzest przyjęła tuż przed ślubem z ojcem Mickiewicza,
Wiadomość o tym przekazywał Branicki w kilku listach i nie tylko on.
Nie było i nie będzie poety tak wspaniałego, jakim był Mickiewicz, ani Byron ani Shelley, o zakompleksiałym
Słowackim nawet nie wspomnę... wiecznie dręczącym się lekkością pióra Mickiewicza.
Ten "pojedynek" podrzucę Wam tu.
Kto przeczyta, to przeczyta.
Była na Roztoczu jedna Osoba, z którą mogłyśmy porozmawiać
i rozmawiałyśmy o Mickiewiczu i Słowackim.
Przywiozłam Jej "Szat Anioł" książeczkę o tym ostatnim.
Pięknie się z Nią rozmawiało, jej erudycją, refleksem, tzw dystrybucja wiedzy.
Pięknie. Adam Mickiewicz, przemilczane fragmenty na lekcjach j. polskiego
nie ma analizy motywu karczmy bo zbyt wiele analogii do judaizmu