esteemiriam
15.08.21, 10:18
Izraelski MSZ wstrzymuje wysłanie do Warszawy nowego ambasadora i wzywa swojego przedstawiciela.
To efekt podpisania przez prezydenta Dudę przepisów uniemożliwiających roszczenia w stosunku do dawnego mienia żydowskiego w Polsce.
Stanowisko MSZ Izraela pojawiło się na Twitterze kilka godzin po podpisaniu przez polskiego prezydenta nowelizacji kodeksu postępowania administracyjnego, przyjętej przez Sejm 12 sierpnia. Nowelizacja oznacza, że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej o utracie nieruchomości lub w zmianie jej właściciela nie będzie możliwe wszczęcie postępowania w celu zakwestionowania takiej decyzji, np. w sprawie odebranego przed laty mienia.
Nowelizacja była obiektem protestów ze strony środowisk żydowskich i Departamentu Stanu USA. "Polska zaaprobowała dziś – nie po raz pierwszy – niemoralne, antysemickie prawo. Poleciłem charge d’affaires naszej ambasady w Warszawie, aby natychmiast wrócił do Izraela na konsultacje, na czas nieokreślony. Nowy ambasador Izraela w Polsce, który miał wyjechać do Warszawy, na razie pozostanie w Izraelu" - napisał Jair Lapid, izraelski minister spraw zagranicznych
o nie wszystko. Resort Lapida nie chce powrotu do Izraela Ambasadora RP Marka Magierowskiego, który jest w Polsce na urlopie. Izraelskie władze "rekomendują Magierowskiemu kontynuację urlopu w kraju", a "pozostawiony mu do dyspozycji czas winien on wykorzystać do wyjaśnienia Polakom, co holokaust oznacza dla obywateli Izraela i jak bardzo nie zamierzamy tolerować pogardy wobec tych, którzy zginęli i wobec pamięci o holokauście" – napisał szef izraelskiego resortu.
Lapid oświadczył też, że „Na tym się nie skończy", ponieważ państwo żydowskie „prowadzi rozmowy z Amerykanami" na temat „sposobów późniejszej, skoordynowanej odpowiedzi".
Lubię "skoordynowane odpowiedzi.