Dodaj do ulubionych

Nienawisc czy zrozumienie?

16.08.21, 09:46
this is the question.

Zacznijmy od nienawisci. Nie da sie ukryc, ze sie brzydze Kaczynskim. Uwazam, ze jest tchorzliwym kombinatorem. Ktory klamie jak oddycha i ktory za nic ma innych i ich poglady, a stara sie, tak czy inaczej, narzucic te swoje. Nie sadze, zeby staral sie zrozumiec swiat i innych. Jego partia, funkcjonuje na zasadzie "mierny ale wierny". A jak ktos nie jest mierny, to znaczy sie ma na niego "haka". I ze bedzie robic co mu sie karze, bo mu/jej wstyd za to co kiedys zrobil/a.

Dosc podobnie mysle o Rydzyku, ktory sluzy za pra-tube propagandowa PiSu. I pod religijnym belkotem dba o interesy swojej rozglosni i jej propagatora - Kaczynskiego i jego partii.

A skad zrozumienie? Ano zyjac za granica, zaczyna sie rozumiec roznice miedzy polskoscia a niemieckoscia, autralopiteckoscia, wloskoscia czy francuskoscia. I ten "polski charakter" polega m.in. na uporze, na niepoddawaniu sie zdaniu innych. Az wreszcie po latach i z wiekiem rozsadek zaczyna zwyciezac i zaczyna sie widziec rzeczy z innej perspektywy i przymuszac charakter do utemperowania za tym idacym.

A zatem czesc "polskiego" charakteru jest durna albo niezaadaptowana do geopolityki, Europy i swiata. I rozum mowi, ze kiedys, jakos moglo przyjsc jakies scierwo, ktore z tego zechce skorzystac.

I pech chcial, ze przyszlo.

PF

Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Nienawisc czy zrozumienie? 16.08.21, 10:33
      Az wreszcie po latach i z wiekiem rozsadek zaczyna zwyciezac i zaczyna sie widziec rzeczy z innej perspektywy i przymuszac charakter do utemperowania za tym idacym.

      No właśnie, nie mogę się doczekać kiedy wreszcie się utemperujesz i przestaniesz widzieć rzeczy z perspektywy polskiego wykształciucha. No i musisz też utemperować swoją polską ortografię. Karze jest od karać, a każe od kazać.
    • felusiak1 Re: Nienawisc czy zrozumienie? 16.08.21, 19:16
      Pisałem wielokrotnie, ze nienawiść zasnuwa twoje widzenie gestą mgłą. Emocja napedza twoje widzenie świata i wychodzi pokraczny obraz. I w tym momencie wkracza rozum, który nagina "rzeczywistość" do obrazu. I pasuje.
      I teraz serce i dusza wierzy w obraz bo ma wytłumaczone "racjonalnie".
      • polski_francuz Emocje czy rozum? 16.08.21, 19:39
        felusiak1 napisał:

        " Emocja napedza twoje widzenie świata i wychodzi pokraczny obraz."

        Do Rodziny, Przodkow i Kraju z ktorego pochodze mam, w rzeczy samej, podejscie emocjonalne. Jak pisze artykul, ide po zakupy czy przeliczam srebrniki czy ciagle ich jest 30, to podchodze to sprawy logicznie i rozumowo.

        Do gry w tenisa mam podejscie mieszane. Okolo 33.3 % gry jest zwiazane z psychika czyli z emocjami. Mam partnera, ktory nie potrafi swoich negatywnych uczuc opanowywac jak jakies zagranie zepsuje i przegrywa.

        PF
        • felusiak1 Re: Emocje czy rozum? 16.08.21, 20:47
          Jesli twierdzisz, ze to co tu ostatnio piszesz a ja czytam jest logiczne i rozumowe a nie emocjonalne to coś tu nie gra. A jeśli nie gra to znaczy, ze głowa jest zaprogramowana i oczy patrzą i nie widzą.
          Brzydzisz się Kaczyńskim. To czysta emocja i do tego silna. Nie dziwi zatem, ze nie potrzebujesz faktow any wysnuć tezę, że Naczelnik " ze jest tchorzliwym kombinatorem. Ktory klamie jak oddycha" Znowu emocja.
          Ale tu muszę zauważyć, ze wszyscy politycy klamią. Taka profesja. Ten twoj wymarzony przywodca też bedzie klamal i kombinowal i popychal swój punkt widzenia i bedzie otoczony potakiewaczami. Zatem to nie jest dla ciebie problem. To co jest problemem? co ten Kaczyński robi, ze glaszcze cię pod włos?
          Tylko nie wyjeżdżaj z lamaniem praworzadności i konstytucji.
          • polski_francuz Rezultaty 16.08.21, 22:46
            felusiak1 napisał:


            " Ale tu muszę zauważyć, ze wszyscy politycy klamią. Taka profesja. Ten twoj wymarzony przywodca też bedzie klamal i kombinowal i popychal swój punkt widzenia i bedzie otoczony potakiewaczami. Zatem to nie jest dla ciebie problem. To co jest problemem?"

            Pracowales pewnie w wielu miejscach i wiesz dobrze, ze kazdy szef, w koncu, pokazuje jaki jest. I jak jest dluzej szefem, to odbija sie w taki czy inny sposob na grupie, ktora kieruje. I na dluzsza mete, kazdy pokazuje jaki naprawde jest i co naprawde ma w glowie. A grupa nabiera powoli jego charakteru.

            Podobnie jest w polityce, na stanowisku na ktorym sie bierze odpowiedzialnosc za narod czy za administracje panstwowa. I pytanie Twoje jest: jak oceniac kogos mimo, ze wiadomo ze klamie? Odpowiedz jest banalna - ocenia sie rezultaty. A wsrod nich ocenia sie czy ludzie staja sie bardziej zadowoleni, czy panstwo idzie w rozsadnym kierunku. I to zadowolenie i ten rozsadek sie innym udziela.

            By dac kilka przykladow z dzisiejszej polityki, pamietam prezydenta brazylijskiego Lule, ktory spowodowal, ze klasa srednia tego kraju wzrosla o kilka czy kilkanascie milionow ludzi. Jak mozna komus zapomniec takie osiagniecie?

            I to wrocmy do rezultatow szefa PiSu. Ano narod wydaje mi sie o wiele bardziej podzielony niz byl zanim on przejal wladze. A panstwo, pod jego kierunkiem, stracilo wszystkich istotnych sojusznikow. A zatem rezultaty sa kiepskie.

            I dlatego mi sie nie podoba.

            PF

            PF
              • polski_francuz Rachunek sumienia 17.08.21, 08:56
                boomerang napisał:

                " Lenin napisał swego czasu takie dzieło: "Dziecięca choroba lewicowości"."

                Zrobilem rachunek sumienia i chyba zadnej dziewczynki nie napastowalem w latach 60-tych (jak Zimmerman). Ale moze kolezanki to widza w innym swietle? W razie czego prosze o azyl w Polsce. To jest miejsce dla "prawdziwych mezczyzn".

                PF
            • felusiak1 Re: Rezultaty 17.08.21, 01:41
              To interesujacy pogląd. Kiepskie rezultaty bo Polska stracila sojusznikow. Jakich sojusznikow?
              Jedyny sojusznik i to traktatowy to Ameryka, ktora zabładzila i pokazuje wartość sojuszu w Afganistanie, Z takim sojusznikiem nie potrzeba wrogow.
              Ciekawe co sie takiego w Polsce wydarzyla, ze PO zostalo odsuniete od wladzy w 2015 roku. Podobno wszystko bylo OK i ludzie byli zadowoleni a mimo takich wspanialych rezultatow PO stracilo 69 stolkow w Sejmie. PiS rzadzil 4 lata i ludzie byli chyba bardzo niezadowoleni bo PiS znowu wygral a PO rozsypalo się i zmienilo nazwę. Malo tego, stracili dodatkowe 32 stolki na rzecz SLD i PSL. Czy aby napewno są tak niezadowoleni jak ci sie wydaje?
              • xiazeluka Re: Rezultaty 17.08.21, 08:28
                No właśnie problem w tym, że Mesje cały czas się coś wydaje. Z nim nie sposób pogawędzić o faktach, woli swoje ukochane fatamorgany.
                    • sz0k Re: Teza, antyteza, synteza 17.08.21, 11:38
                      xiazeluka napisała:

                      > Syntetyczne od sztuczne? No to wszystko się zgadza.

                      Cymes! Syntetyki wtłoczone profesorowi do łba przez GWna, Szpigle et consortes. Ale trzeba przyznać szczerze, że profesor chociaż stara się przedstawiać to jako swoje niezależne myśli. Wychodzi mizernie, ale przynajmniej nie jest to jeszcze poziom czystej kopy-pasty jak u niektórych, kompletnych już bezmózgów, na tym forum.
                      • pikrat Re: Teza, antyteza, synteza 17.08.21, 19:29
                        sz0k napisał:


                        > Cymes! Syntetyki wtłoczone profesorowi do łba przez GWna, Szpigle et consortes.
                        > Ale trzeba przyznać szczerze, że profesor chociaż stara się przedstawiać to ja
                        > ko swoje niezależne myśli. Wychodzi mizernie, ale przynajmniej nie jest to jesz
                        > cze poziom czystej kopy-pasty jak u niektórych, kompletnych już bezmózgów, na t
                        > ym forum.
                        >
                        ==========================
                        Żaden cymes. Zwykła erystyka choć prostacka, jak na autora. Słowo synteza mu się nie spodobało i zaraz zjawił się Samarytanin, który wpadł z włócznią przebić profesora by przypodobać się Gnidzie Dworskiej, w nadziei, że ktoś go weźmie za "super mózg". Nie weźmie. Byle czym wymagającego czytelnika nie zadowolisz.

                        I tak to...
                        • polski_francuz Od faktow do syntezy 17.08.21, 19:53
                          pikrat napisał:


                          " Żaden cymes. Zwykła erystyka choć prostacka, jak na autora. Słowo synteza mu się nie spodobało i zaraz zjawił się Samarytanin, który wpadł z włócznią przebić profesora by przypodobać się Gnidzie Dworskiej, w nadziei, że ktoś go weźmie za "super mózg". Nie weźmie."

                          Mysle, ze to jest wazna rozmowa. Chodzi o to o czym dyskutujemy i co jest baza dyskusji. Moglem to spokojnie dzis przemyslec podczas 370 km jazdy samochodem.

                          No wiec zaczyna sie wszystko od faktow. I juz tutaj zaczyna sie problem. Der Spiegel ma swoich dziennikarzy-reporterow tu czy tam i reporterzy im wysylaja fakty ktore widza. I tu jest Spiegel lepszy niz GW bo ma wiecej srodkow na podroze i o wiele lepiej strone faktograficzna pokrywa.

                          Ale fakty same nie wystarcza i trzeba stworzyc jakas teorie, ktora je tlumaczy. I doiero tu zaczynamy triade "teza, antyteza, synteza". Zaczynaja wszyscy od tezy, ktora wynika z przekonan, mentalnosci czy interesow. Spieglowi sie zdarzyl reporter, ktory klamal ale ktorego na klamstwie zlapali. Klamal pod swoja teze, ktora z gory zakladal. A wiec sa czytelnicy, znajacy sprawe ktorzy krytykuja i pozwalaja, dzieki ich antytezom, stworzyc synteze.

                          Wrocmy de mego swiatopogladu. Znam jako-tako swiat, bo pracowalem w 5 jego krajach i mialem szanse zebrac wlasne doswiadczenie. Stram sie je zsyntetyzowac z moja Rodzina, Jej historia i historia mego Kraju Rodzinnego i kraju gdzie zyje by wyszla spojna calosc.

                          Z faktow zdarzajacych sie na swiecie tworze narracje jak sie troche zastanowie i poznam zdanie Spiegla, GW, Polityki i Le Figaro. Bardzo sobie cenilem zdanie Alain Duhamela, ktory prezentowal swoje opinie na RTL. Jemu wierzylem bo czulem na odleglosc, uczciwosc, doswiadczenie i inteligencje. Ale takich prorokow jest niewielu. I pan Duhamel jest teraz na emeryturze i go nigdzie nie slychac.

                          PF
                          • felusiak1 Re: Od faktow do syntezy 17.08.21, 21:36
                            Ach ten Derszpigiel. "Ale fakty same nie wystarcza". Zacznijmy zatem od faktow.
                            Napisaleś: "Spieglowi sie zdarzyl reporter, ktory klamal ale ktorego na klamstwie zlapali." To nie jest fakt. Derszpigiel bronil Relotiusa tak dlugo jak się dalo. Relotius nie pisal pod swoją tezę. On pisal pod wydawcę. Dostawal nagrody za znakomite dziennikarstwo. Wymyslal cale historie, dobudowywal ulice, restauracje i znaki drogowe. Tworzyl ludzi i sytuacje i nawet dawal im imiona i cechy charakterystyczne. Ludzie z miasta, ktore opisal Relotius dzwonili do redakcji Derszpigiel z protestami. Nikt nie chcial z nimi rozmawiać. Aż inny reporter Derszpigiel, Juan Moreno zacząl byś podejrzliwy i sprawdził tworczość. Szefostwo nie chcialo nawet o tym slyszeć. Dopiero po jakimś czasie szefowa Relotiusa oznajmila, ze mu nie wierzy. Nastepnego dnia przyznal się. A pisal glownie antyamerykańskie reportaże, które ze smakiem łykał nie tylko Derszpigiel ale też Financial Times, FAZ, Die Ziet i wiele innych.
                            To tyle o twoich faktach.
                            Powiedzmy tak, ja mam fakt i dopisuję narracje. Ty masz narrację i szukasz pasujacego faktu a częsciej "faktu".
                            • polski_francuz Co przyniosla noc 18.08.21, 10:53
                              felusiak1 napisał:


                              " Napisaleś: "Spieglowi sie zdarzyl reporter, ktory klamal ale ktorego na klamstwie zlapali." To nie jest fakt. Derszpigiel bronil Relotiusa tak dlugo jak się dalo. Relotius nie pisal pod swoją tezę. On pisal pod wydawcę. Dostawal nagrody za znakomite dziennikarstwo. Wymyslal cale historie, dobudowywal ulice, restaur
                              > acje i znaki drogowe. Tworzyl ludzi i sytuacje i nawet dawal im imiona i cechy charakterystyczne. Ludzie z miasta, ktore opisal Relotius dzwonili do redakcji Derszpigiel z protestami. Nikt nie chcial z nimi rozmawiać. Aż inny reporter Derszpigiel, Juan Moreno zacząl byś podejrzliwy i sprawdził tworczość. Szefostwo nie chcialo nawet o tym slyszeć. Dopiero po jakimś czasie szefowa Relotiusa oznajmila, ze mu nie wierzy. Nastepnego dnia przyznal się. A pisal glownie antyamerykańskie reportaże, które ze smakiem łykał nie tylko Derszpigiel ale też Financial Times, FAZ, Die Zeit i wiele innych."


                              No, znow za pozno przeczytalem ten post i nie moglem zasnac.

                              Konkluzja jest to, ze jestesmy zgodni, ze trzeba zaczac od faktow, sprawdzonych i dopiero po nich przejsc do tezy. I to jest tenor mojej i tlo Twojej wypowiedzi. Bez faktow nie ma co tworzyc teorii i o nich dyskutowac. Sadze, ze nie mozna jednak faktow stawiac na oltarzu. Tylko uznac, ze sa jednym i tylko jednym elementem zrozumienia. Dajmy przyklad.

                              Bierzesz stoper i powodujesz, ze Twoj kolega ma wbijana szpilke w dupe poprzez sygnal swietlny. I stajesz w roznych odlegosciach. I mierzysz czas dotarcia wrzasku klutego. Mierzysz raz, drugi, trzeci....A przeciez wystarczy wiedziec, ze dzwiek jest fala akustyczna wolniejsza od fali swietlnej i zalezy glownie od cisnienia powietrza i moze troche od masy molekul (jak woda to wolniej). I nie ma potrzeby tyle razy mierzyc jak sie te narracje (czyli teorie) zrozumie.

                              Co do Spiegla to juz Ci pisalem kiedys, ze ufal swemu reporterowi. I przeanalizowal szczerze swoj blad po wykryciu oszustwa. Bylo to postepowanie ordentlichen Menschen i dlatego im ufam. Bo i sam sie myle niekiedy i wyciagam w taki sam sposob wnioski z pomylek.

                              PF
                                • polski_francuz Re: Co przyniosla noc 18.08.21, 21:09
                                  felusiak1 napisał:

                                  "A ja czasem czytam Derszpigiel po angielsku i nadal jest tam tyle kitu, że oczy"

                                  Poczytaj czesciej. A jeszcze lepiej naucz sie po niemiecku i czytaj regularnie. Angielski i amerykanski zaczynaja byc troche ten tego....

                                  To pogawarim jak rowny z rownym.

                                  PF

                                  P.S. I moze mi dadza wreszcie abonament za darmoche za znalezienie klienta (dodaje to dla kalllki)

                                    • polski_francuz Re: Co przyniosla noc 19.08.21, 12:52
                                      felusiak1 napisał:

                                      " Predzej do Wisly z mostu skoczę."

                                      W Wisle juz pewnie wody nie ma. Wiec lepiej nie podskakuj. I ucz sie niemieckiego by Spiegla w orginale poczytac. I by sie cos dowiedziec o zmienie klimatu...

                                      PF
                                      • ur-nammu Re: Co przyniosla noc 19.08.21, 15:11
                                        polski_francuz: I ucz sie niemieckiego by Spiegla w orginale poczytac.

                                        Kiedyś zachęcano ludzi do nauki niemieckiego, żeby mogli czytać w oryginale Goethego, Manna, Dürrenmatta, Grassa czy innych. A tu proszę: Der Spiegel. Hm, dla wielu będzie to chyba zbyt słaba zachęta – w dodatku ten abonament.


                                        polski_francuz: I by sie cos dowiedziec o zmienie klimatu...

                                        Jesli chodzi o wiedzę o klimacie, to opiniotwórczy Der Spiegel z pewnością nie jest najlepszą rekomendacją. Lepiej sobie wykupić lekcje angielskiego (he, he, w pakiecie z niemieckim może być taniej) i poczytać na przykład Geographical Review.
                                      • boomerang Re: Co przyniosla noc 19.08.21, 23:26
                                        My mamy znakomity anglojęzyczny The Spectator, który za kilka lat będzie obchodzić 200-lecie. Wychodzi też w wersji australijskiej i idzie pod prąd oficjalnych mediów, które robią sieczkę w głowie mało inteligentnej większości. Oto co w kwestii t.zw. "Covid show" (albo "Covid theatre") wlaśnie tam wyczytałem:
                                        W 2017 r., uznanym za zły sezon dla grypy, w całym Oz pojawiło się około 233 000 laboratoryjnych powiadomień o grypie i 102 880 w stanie Nowa Płd Walia. Od marca 2020 r. w całej Australii odnotowano 39 097 „przypadków” Covid.
                                        www.spectator.com.au/2021/08/covid-statistics-tell-a-different-story/
                                        Zaznaczam że aktualnie cały stan Nowa Płd Walia jest objęty bezpodstawnie terrorem lockdownu.
                                        • ur-nammu Re: Co przyniosla noc 21.08.21, 09:11
                                          boomerang: My mamy znakomity anglojęzyczny The Spectator, który za kilka lat będzie obchodzić 200-lecie.

                                          To bardzo dobrze.
                                          Są media lepsze i gorsze, ale nie ma doskonałych, dlatego do każdego warto podchodzić krytycznie i z dystansem.

                                          Co się tyczy niektórych wcześniejszych postów w tym wątku, to zauważę, że skrajnie naiwny jest zachwyt nad jednym konkretnym tytułem i zachęcanie innych do uczenia się języka, w którym to medium jest wydawane, bo dopiero wtedy pogawarim jak rowny z rownym. To jest jakieś pomieszanie megalomanii z infantylizmem, bo wszak poziom umysłowy, a więc warunek umożliwiający rozmowę jak równy z równym, wynika z zawartości głowy, a nie z takiego czy innego abonamentu – i żaden Der Spiegel tu nie pomoże.

                                          PS: Załączyłeś link do ciekawego artykułu. Dobrze, że są jeszcze media, które nie boją się kowidiańskiego hejtu; szkoda, że jest ich tak mało.
                                          • polski_francuz Kuku na muniu 21.08.21, 12:48
                                            ur-nammu napisał:

                                            " Są media lepsze i gorsze, ale nie ma doskonałych, dlatego do każdego warto podchodzić krytycznie i z dystansem.

                                            Co się tyczy niektórych wcześniejszych postów w tym wątku, to zauważę, że skrajnie naiwny jest zachwyt nad jednym konkretnym tytułem i zachęcanie innych do uczenia się języka, w którym to medium jest wydawane, bo dopiero wtedy pogawar im jak rowny z rownym. "

                                            Nu, kuku na muniu. Na wstepie, skoros Polak miej jaja i pisz pod twoim nickiem. Tchorz zmienia nicka jak chce kogos czy cos zaatakowac. Tchorzostwo to nie jest polska cecha.

                                            Co do uczenia sie jezyka i dobrego czasopisma. Znac jezyki to jest cenna rzecz, swiat jest skomplikowany i poznanie punktu widzenie innych jest rzecza cenna.

                                            Wrocmy, kuku na muniu, do Amerykancow, jak felusiak. Ich swiat sie zmienil. I to bardzo. Demokratycznie wybrali prezydenta dosc kontrowersyjnego, lagodnie rzecz ujmujac. A teraz maja takiego bardzo kompromisowego, ze az strach. Ich swiat, ich podejscie do spraw sie konczy. Ich mentalnosc zaczyna przestawac swiat interesowac.

                                            Dlaczego? Ano nie sa juz w stanie narzucic swojej wizji spraw. Powoli przychodza inni. Jak Chiny czy EU. Zacznijmy zatem od EU. Nie jestem sadysta i nie bede felusiaka zmuszal do nauki chinskiego.

                                            Zacznijmy zatem od niemieckiego. Hoffentlich es wird gehen?

                                            PF
                                            • ur-nammu Re: Kuku na muniu 21.08.21, 14:21
                                              polski_francuz: Nu, kuku na muniu. Na wstepie, skoros Polak miej jaja i pisz pod twoim nickiem. Tchorz zmienia nicka jak chce kogos czy cos zaatakowac. Tchorzostwo to nie jest polska cecha.

                                              Kolejny nieborak zaplątany w gąszczu swoich urojeń. Na forach to dość pospolita przypadłość. Litościwie odpuszczę sobie dalsze komentowanie tych bredni.


                                              polski_francuz: Wrocmy [...] do Amerykancow [...] nauki chinskiego.

                                              Nie pisałem o żadnych Amerykanach, więc nie mam do czego wracać, a komentować tych wypocin mi się nie chce.


                                              polski_francuz: Zacznijmy zatem od niemieckiego. Hoffentlich es wird gehen?

                                              Bardzo dobry pomysł!
                                              Zacznę zatem od wyprostowania tego koślawego zdania.

                                              Po niemiecku powinno ono brzmieć: Hoffentlich wird es gehen, bo w niemieckim zdaniu takim jak powyższe obowiązuje szyk prosty z orzeczeniem na drugim miejscu. Początkujący i osoby, które nie są w niemczyźnie zbyt biegłe, zwykle popełniają takie błędy jak ten. Ale głowa do góry! Jeśli będziesz ćwiczył niemiecką gramatykę wystarczająco wytrwale, może i ty się tego wyuczysz.

                                              Po co popisujesz się językiem, w którym popełniasz podstawowe błędy?
                                              • polski_francuz Re: Kuku na muniu 21.08.21, 15:16
                                                ur-nammu napisał:


                                                Po co popisujesz się językiem, w którym popełniasz podstawowe błędy?

                                                Aby: (i) dac ochote kolegom by sie go uczyli i zaprenumerowali Spiegla bo Spiegelleser wissen mehr; i (ii) wykonac prace dla dobra spoleczenstwa, ktore mnie utrzymuje i cos mu sie, w zamian, nalezy.

                                                PF
                                                • felusiak1 Re: Kuku na muniu 21.08.21, 21:25
                                                  Zaprenumerować Derszpigiel? Chyba pęknę ze smiechu.
                                                  A dla dobra społeczeństwa w pocie czsola zap3rdalaja politycy i efekty sa widoczne golym okiem.
                                                  Zajrzalem do Derszpigiel po angielsku a tam mowią, ze upadek Afganistanu byl do przewidzenia. No popacztysie. Moj prezydent 3 tygodnie temu zapewnial mnie, ze zadnego upadku nie bedzie i żebym nie szerzyl czarnowidztwa.
                                                  W innym artykule okazuje się, że ci dbajacy o dobro spoleczeństwa w niemieckim rzadzie nie przewidzieli tego co bylo do przewidzenia i teraz nie mogą udzielić pomocy tym afgańczykom, ktorzy dla nich pracowali.
                                                  W innym artykule mówią mi, ze polscy sedziowie walcza z Naczelnikiem aby utrzymać rzady prawa bo tylko oni są ostatnią zaporą przed autokracja. Rycerzem jest sedzia Tuleya. Derszpigiel nie szczędzi mu pochwał po powieszeniu wszystkich psow na zachod od Odry na Naczelniku. Czego Derszpigiel nie napisal? Ano tego, ze sedzia Tuleya wykorzystal sąd do robienia polityki za co slusznie zostal zawieszony.
                                                  Sąd jest od roztrzygania spraw przed nim postawionych a nie od oskarzania. Od tego jest prokuratura
                                                  • polski_francuz Kazdy mysli o sobie 22.08.21, 09:36
                                                    felusiak1 napisał:

                                                    " Zaprenumerować Derszpigiel? Chyba pęknę ze smiechu. A dla dobra społeczeństwa w pocie czsola zap3rdalaja politycy i efekty sa widoczne golym okiem."

                                                    Odpowiedziale na FS i dalem swoj komentarz

                                                    " Zajrzalem do Derszpigiel po angielsku a tam mowią, ze upadek Afganistanu byl do przewidzenia. No popacztysie. Moj prezydent 3 tygodnie temu zapewnial mnie, ze zadnego upadku nie bedzie i żebym nie szerzyl czarnowidztwa. W innym artykule okazuje się, że ci dbajacy o dobro spoleczeństwa w niemieckim rzadzie nie przewidzieli tego co bylo do przewidzenia i teraz nie mogą udzielić pomocy tym afgańczykom, ktorzy dla nich pracowali."

                                                    Ja rzucilem Time i Newsweeka bo mnie niezbyt interesowaly pierdy w Iowie czy sraczki w New Mexico. Kazdy mowie i mysli o sobie i o swoich czytelnikow. Dla Europejczykow poglady niemcow sa bardzo wazne. Nie sa wazne dla Amerykancow.

                                                    PF
                                                  • boomerang Re: Kazdy mysli o sobie 23.08.21, 04:04
                                                    Dla nas interesujące są artykuły w The Spectator, najstarszym tygodniku na świecie, który za kilka lat obchodzić będzie 200-lecie, przy którym Der Spiegel to pospolity szmatławiec. Przez tych 200 lat dla Spectatora pracowali sumienni dziennikarze i wybitni pisarze tacy jak (alfabetycznie): Kingley Amis, W.H. Auden, G.K. Chesterton, T.S. Eliot, William Golding, Ted Hughes, Aldous Huxley, Rudyard Kipling, C.S.Lewis, Thomas Mann, Gabriel Garcia Marquez, Iris Murdoch, John Osborne, Harold Pinter, Sylvia Plath, Bertrand Russell, H.G. Wells, W.B. Yeats. To tak w największym skrócie. Nie wiem czy ci te nazwiska coś mówią, bo ty inżynier przecież jesteś.
                                                    www.spectator.co.uk
                                                • ur-nammu Re: Kuku na muniu 21.08.21, 23:58
                                                  ur-nammu: Po co popisujesz się językiem, w którym popełniasz podstawowe błędy?
                                                  polski_francuz: Aby: (i) dac ochote kolegom by sie go uczyli i zaprenumerowali Spiegla

                                                  Fragment o prenumeracie brzmi jak paplanina akwizytora.
                                                  A niezależnie od tego dodam, że jesteś w tym względzie tak samo przekonujący jak instruktor pływania, który nie potrafi się utrzymać na wodzie.


                                                  polski_francuz: bo Spiegelleser wissen mehr

                                                  Po tobie tego nie widać. Może będziesz wiedział więcej, gdy wykupisz sobie dwa abonamenty?


                                                  polski_francuz: (ii) wykonac prace dla dobra spoleczenstwa, ktore mnie utrzymuje i cos mu sie, w zamian, nalezy.

                                                  Spróbuj sił w zaklinaniu deszczu. Jeśli będziesz skuteczny, rolnicy pewnie będą ci wdzięczni.
                                                  • polski_francuz Re: Kuku na muniu 22.08.21, 09:41
                                                    ur-nammu napisał:


                                                    " A niezależnie od tego dodam, że jesteś w tym względzie tak samo przekonujący jak instruktor pływania, który nie potrafi się utrzymać na wodzie."

                                                    Sa wody i wÓdy. Duzo zalezy od napiecia powierzchniowego. Ktore sie zmienia z zawartoscia wody w wÓdzie.

                                                    " Spróbuj sił w zaklinaniu deszczu. Jeśli będziesz skuteczny, rolnicy pewnie będą ci wdzięczni. "

                                                    Gdzie ty zywiosz fela. Deszczow w tym roku bylo za duzo.

                                                    PF
                                                  • ur-nammu Re: Kuku na muniu 22.08.21, 10:43
                                                    polski_francuz: Sa wody i wÓdy.

                                                    Zostały ci już tylko marne gierki słowne mające zamaskować twoją naiwność i ignorancję.


                                                    polski_francuz: Gdzie ty zywiosz fela. Deszczow w tym roku bylo za duzo.

                                                    Der Spiegel pewnie nie napisał o suszy, więc jako fanatyk tego tygodnika nic o niej nie wiesz. Tu możesz uzupełnić swoją skromną wiedzę o świecie: IUNG – Susza rolnicza w 16 województwach.
                                                  • polski_francuz Re: Kuku na muniu 22.08.21, 12:47
                                                    ur-nammu napisał:

                                                    " mające zamaskować twoją naiwność i ignorancję. "

                                                    Majace zamaskowac, ze sie spiesze na msze.

                                                    "Tu możesz uzupełnić swoją skromną wiedzę o świecie."

                                                    Wole pozostac skromny. Szczegolnie po mszy.

                                                    PF
              • polski_francuz Re: Rezultaty 17.08.21, 08:58
                felusiak1 napisał:

                " To interesujacy pogląd. Kiepskie rezultaty bo Polska stracila sojusznikow. Jakich sojusznikow? Jedyny sojusznik i to traktatowy to Ameryka, ktora zabładzila "

                Historycznie to najwazniejszy sojusznik to Niemcy. I trzeba bylo byc ciezkim idiota by z nimi zrywac.

                PF
                • boomerang Re: Rezultaty 17.08.21, 10:51
                  Historycznie to było około 50 sojuszniczych państewek niemieckich plus Krzyżacy. Zamiast trzymać się sojuszu z Krzyżakami tośmy ich pobili.
                • felusiak1 Re: Rezultaty 17.08.21, 18:53
                  Historycznie to Polska nie ma ani jednego sojusznika. Niemcy to najwazniejszy partner gospodarczy ale nie polityczny. Wszystko dziala w jak najlepszym porzadku.
                  To nie Polska zerwala z Niemcami. To Niemcy zerwaly niezadowolone z niewykonania rozkazu. Niewdzieczna Polska okazała sie niesolidarna i nie przyjęła tak zwanych uchodźców.
                  Niemcy byli niezwykle solidarni budując Nordstrem I i II.

                  Jak zaczniesz widzieć to sobie pogadamy.
                    • kalllka Re: Rezultaty 18.08.21, 14:26
                      „pf”nie istnieje bez prezesa Kaczyńskiego. Tak jak pirat bez hejtu. A obaj czy tez trzej, istnieją tylko dzięki upozycjonowaniu a nie jakości.
                      Im więcej tym mocniej.

                      Od początku konfliktu między wyborcza , a gazeta leży odmienne przestrzeganie dla wyborczej, dla gazety postrzeganie jawności i bezpieczeństwa przetwarzania danych; rzetelność-jakość procesow pozyskiwania informacji.
                      Wyborcza postawiła na profesjonalizm dziennikarski i informatyczny,
                      gazeta pozostała z wolontariatem i reklama.
                      Kością niezgody stał się system informatyczny i jego wykorzystanie; ten sam dla obu podmiotów.
                      wyborcza od lat nękana pirackimi atakami z niewiadomo skąd…z i w rodzime systemy logowania, rozpoczęła intensywny audyt, który wykazał ze pochodzą z jednego źródła- wspólnego dla gazety i wyborczej, systemu reklamówek.
                      Lokalny fakt, stal sie jeszcze groźniejszy gdy tzw teoria spiskowa- o zdalnym pozyskiwaniu kont, danych technicznych ich indukcyjnym przetworzeniu potwierdzona zostala atakiem na Capitol.
                      Od tego czasu i lokalny zespół Touretta , szczycący się bezmyślnym rozwaleniem zasobów polskiego radia oraz akcjami typu „kobiety to piorun” zostal wzięty pod lupę; wszystkie procedury wynikające z neurolingwistycznego podawania reklamy, zostały poddane rzetelnej informatycznej analizie.
                      bezpieczeństwo to prawidłowe działanie systemu „naczyń połączonych” Bezkonfliktowe działanie.
                      Bipolar disorder, funkcja na której lokalny hejt zbudowal swoją pozycje, a kłamiąc i mataczac kradl i przetwarzal dane i zlecenia reklamowe- zniknie. kwestia czasu.






                      • polski_francuz Postep jest 18.08.21, 21:04
                        kalllka napisała:

                        " „pf”nie istnieje bez prezesa Kaczyńskiego."

                        Twoja wizja swiata jst taka, ze widzisz oszustwa, klamstwa, cwaniakow i bioracych forse i przywileje za niecne akcje. Pewnie trudne zycie? bolesny rozwod? kiepskie zycie zawodowe? czy cos podobnego.

                        A wystarczy zapytac: czego chcesz na akwie skoro piszesz najczesciej na FS? Zalozmy ze takie pytanie padlo. I na nie odpowiem. Ano swiat optymizmu, postepu, moj swiat wieku dojrzalego sie, niestety, konczy. Wyjscie z Afganistanu odbieram jako upadek mojego swiata. Mniejsza o przyczyny czy o degrengolade Stanow. Ale cos sie dla mnie skonczylo.

                        I co mi pozostalo? Ano kraj rodzinny. Rzadzony kiepsko. I warto, w moich oczach, o niego zawalczyc.

                        PF



                        • boomerang Re: Postep jest 18.08.21, 22:53
                          Niepotrzebnie snujesz domysły na temat prywatnego życia informatyczki kalllki. Bolesny rozwód? A może radosne dziewictwo mistyczki?
                          Tymczasem przekaz kalllki trwa, a twój się załamał: "Ano swiat optymizmu, postepu, moj swiat wieku dojrzalego sie, niestety, konczy". Ty przegrałeś, a Kalllka wygrywa.
                          • pikrat Re: Postep jest 19.08.21, 08:00
                            boomerang napisał:

                            > Niepotrzebnie snujesz domysły na temat prywatnego życia informatyczki kalllki.
                            > Bolesny rozwód? A może radosne dziewictwo mistyczki?
                            > Tymczasem przekaz kalllki trwa, a twój się załamał: "Ano swiat optymizmu, po
                            > stepu, moj swiat wieku dojrzalego sie, niestety, konczy"
                            . Ty przegrałeś, a
                            > Kalllka wygrywa.
                            >
                            >
                            >
                            ========================
                            Kalleka informatyczką? - pewnie informatorką albo donosicielką. Tak durnej osoby jak żyję już nieco ponad siedemdziesiąt lat, wcześniej nie spotkałem. Ona jest irytująco durnowata, nie do zniesienia. Jakaś zagubiona - tu bym współczuł ale niech się nie sili na rebusy. I jeszcze ta irytująca próba przypodobania się największym łotrom na tym forum. Im większy dureń tym bardziej jej imponuje. Leczy kompleksy? - być może. Za to rozmowa z osobą zrównoważoną, sympatyczną i empatyczną jak Tete powoduje u niej podłe zachowania. Razem z qwardianem spamują w wątkach. I Ty uważasz, ze ona coś wygrała z profesorem? Zdaje się, ze wiedza i europejskie podejście do życia peefa i was, drodzy parafianie, wkurzają. Czepiacie się Go niczym rzep psiego ogona.
                            Ode mnie laurki nie dostaniecie.
    • esteemiriam Re: Nienawisc czy zrozumienie? 21.08.21, 12:43
      Nienawiść zawiść zazdrość - to cechy, z których Polacy słyną na świecie. Ukraść, oszukać, narobić wstydu i zwiać - to polskie. Czasy liberum veto pokazały, na co Polskę stać. Biedny Rejtan.

      Kukiz nie jest pierwszy. A kto brał udział w Targowicy? hm? kto kupował sobie tytuły vide nawet w "Lalce" Prus mówi słowami prezesowej Zasławskiej....

      Znany żart: co zrobi Polak widząc, że kura sąsiada znosi mu dukatowe jajka? Zabije mu ją.
      Co zrobi, powiedzmy Jankiel z Pana Tadeusza? Będzie negocjował, np trzy razy dla Ciebie, raz dla mnie zniesie złote jaje. smile We Francji ostatnio widziałam grupkę z Polski, rozbijającą się, potrącającą przy pl. Cocorde idących obok, rozrzucajac śmieci wokoło.

      A tu Polska "na poczciwie" no i świetny dokumencik studencki. smile

      www.youtube.com/watch?v=o-qXfCYzb4M
      • polski_francuz Miriam ma belle 21.08.21, 12:53
        esteemiriam napisała:

        " Nienawiść zawiść zazdrość - to cechy, z których Polacy słyną na świecie. Ukraść, oszukać, narobić wstydu i zwiać - to polskie. Czasy liberum veto pokazały, na co Polskę stać. Biedny Rejtan. "

        Ty nie badz taka niedobra. Polacy wydalali taka pracowita babke jak pani Maria Sklodowska. Az tacy zli nie moga zatem byc.

        Kazdy narod narod ma swoje zady i walety. Mowic tylko o zadach nie przystoi inteligentnej Polcesmile

        Pozdro

        PF
        • esteemiriam Re: Miriam ma belle 21.08.21, 14:57
          Polski Francuzie, wieść niesie, że Maria Skłodowska miała mamę o wybitnie polskim imieniu, mianowicie Salomea. Wyciągnęli to Francuzi zresztą w trakcie jej romansu z Langvinem i ujawnieniem korespondencji Marii.
          • polski_francuz Re: Miriam ma belle 21.08.21, 15:11
            esteemiriam napisała:
            "
            " Polski Francuzie, wieść niesie, że Maria Skłodowska miała mamę o wybitnie polskim imieniu, mianowicie Salomea."

            I Tate z wybitnie polskiej i szlacheckiej rodziny Dolegow. Tata byl tez profesorem matmy i fizyki i wyglada, ze to jemu i stracie siostry Zofii mozna przypisac zaciecie pani Marii do pracy naukowej.

            Ale nice trysmile

            Pozdro

            PF
              • esteemiriam Re: Miriam ma belle 21.08.21, 15:32
                A czemu Francuzi sugerowali w trakcie romansu ( ze strony Marii z pewnością miłości, jej listy pełne pasji słynnych rad (nie-rad smile jak ma Paul postąpić, żeby nie dać wciągnąć się w łoże swojej żony - Marii z P. Langvinem iż jest Żydówką? Czemu. Ciekawa jestem interpretacji forumowych błyskotliwych i tęgich umysłów smile które wprawdzie usiłują mnie poklepać po ramieniu ale tylk oz powodu własnych kompleksików i komplesów własnie wink
                • qwardian Re: Miriam ma belle 21.08.21, 16:20
                  Margaret, są pytania na które nie znam odpowiedzi, np. czy pierwszy Piast był Kołodziejem Narodowym Robotnikiem, czy Oraczem Ludowcem, albo kiedy jego żona z Rzepki stała się Rzepichą. Ja bym nadal zwał ją Rzepcią, ale kroniki są bezwzględne więc nie dałbym się pociąć za to co piszą. Może tak, może nie, spływa to po mnie jak woda po kaczce..
                • polski_francuz Re: Miriam ma belle 21.08.21, 16:29
                  esteemiriam napisała:

                  " A czemu Francuzi sugerowali w trakcie romansu ...Czemu. "

                  Bo zazdroscili Polakom takiej Polski. I bylo czego. Zazdrosc jest poteznym uczuciem i jest z nia wiele i wielu tegich umyslow skonfrontowanych.

                  PF
            • esteemiriam Re: Miriam ma belle 21.08.21, 15:29
              Tate akurat pisywał do Marii, na wieść o odkrycia Radu przez nią "szkoda, że twoja praca ma znaczenie czysto teoretyczne" a więc bardzo wybitny to on nie był, zwykły nauczyciel fizyki.
              Wybitna była ona, która po jego śmierci już rad - wydzieliła po 4 latach tytanicznej pracy.

              Podstawowe luki w wiedzy dot jej osoby smile masz.
              • polski_francuz Re: Miriam ma belle 21.08.21, 16:25
                esteemiriam napisała:

                " Tate akurat pisywał do Marii, na wieść o odkrycia Radu przez nią "szkoda, że twoja praca ma znaczenie czysto teoretyczne" a więc bardzo wybitny to on nie był, zwykły nauczyciel fizyki."

                Masz dzieci? Ano Twoj job jako tate czy mame est do jakis 10 - 15 lat zycia dziecka. Potem paleczke przejmuje szkola, koledzy, obecnie platformy socjalne...Przyklad czyni wiele w wychowaniu. A juz w doroslym zyciu pozostaje moze pamiec i wlasnie pien wychowania albo braku wychowania. Ale rady malo co pomagaja. Dziecko idzie swoja droga.

                PF
                • esteemiriam Re: Miriam ma belle 21.08.21, 19:21
                  Ojciec Marii, Władysław, już b. chory w liście do niej, odpowiedź dotycząca informacji z Biuletynu Akademii Nauk (1898 r) o odkryciu nowego pierwiastka, ktory proponuje nazwać radem, także informacja od córki.

                  Nie jestem pewna, nie do końca, czy napisał "szkoda", a nie "zdaje się, że twoja praca ma znaczeni czysto teoretyczne.

                  Na taką wieść fizyk reaguje ostrożnie, właściwości polonu i radu burzą podstawowe teorie, w które wierzyli od lat!
                  Budowa materii. Chemicy jeszcze ostrożniejsi, nikt jeszcze radu nie widział, nie znany jest ciażar atomowy - więc nie ma pierwiastka wink

                  Na to by "pokazac rad" Maria czy też pp Curie ale jednak głównie ona fizycznie potrzebowała 4 lata.
                  Pierre gotów był - odpuścić, widząc rozmiar pietrzących się trudności.

                  Przepraszam ale ta biografia, wlaściwie biografie tych rodzin, pasjonuja mnie od lat i ilekroć jestem w Paryżu, odwiedzam i. in Institiut du Radium i miejsca "związane z". Tym razem, po sporych staraniach, udało sie odwiedzić Hélène Langevin-Joliot. To było absolutnie niesłychane, wnuczka Marii Curie!
                  Może wydaje się niemożliwe ale znajomi francuscy bardzo mi pomogli w ustaleniu terminu tych odwiedzin.

                  • polski_francuz Re: Miriam ma belle 21.08.21, 20:48
                    Panstwo Curieli chyba dom "wypoczynkowy" w Saint Rémy de Chevreuse. I dom byl jakis czas temu na sprzedaz. I chyba polska ambasada chciala kupic. I urzadzic polsko-francuskie muzeum.

                    Nie wiesz czy kupila?

                    PF
                  • xiazeluka Re: Miriam ma belle 21.08.21, 21:50
                    Po pierwsze - wielu wybitnych uczonych nie dostrzegało lub nie doceniało niektórych odkryć czy wynalazków. Ich wybitności to nie zaszkodziło raczej.

                    Po drugie - nie do końca można rozeznać, czy chodziło o badania pierwiastków promieniotwórczych czy w ogóle promieniotwórczość czy konkretną pracę Skłodowskiej. Odkrycie nieznanych dotąd pierwiastków było wówczas wydarzeniem, niemniej sam rad jest raczej bezużyteczny. Niedocenienie badań nad materiałami radioaktywnymi istotnie można uznać za pochopne, ale na przełomie wieków XIX i XX bomba atomowa się jeszcze nikomu nie śniła.

                    Tak więc podważanie na podstawie jednego, niejasnego zdania czyjejś wielkości (czy na odwrót) to chyba zbyt pospieszny wniosek.
                    • esteemiriam Re: Miriam ma belle 21.08.21, 22:22
                      Promieniotwórczość to sformułowanie Marii Curie i jej męża Pierre. Nawet nie Henri Becquerel' a ( francuski fizyk i chemik, członek francuskiej Akademii Nauk). Ten ostani zwykł mawiać "kocham ten rad ale mam żal do niego". Działanie radu na, nazwijmy człowieka, odkrywał Pierre Curie opisując swoje z nim doświadczenia, oparzenie, obrzęk, stadia rany, okres gojenia...

                      Maria Curie przeglądała sprawozdania z różnych prac badawczych w zakresie fizyki, zafrapowały ją badania H. Becquerela. Jak wiemy po odkryciu promieni Roentgena, H. Poincare zaczął prowadzić badania z ciałami fluoryzującymi, czy nie wysyłają, pod wpływem światła, promieni podobnych do promieni R. Becquerel zainteresowany tym prowadził badania nad uranem. Zaobserwował, że sole uranu wysyłały samorzutnie czyli bez uprzedniego naświetlenia, promienie o charakterze nieznanym.
                      Poszukaj sobie opisów jego doświadczeń.

                      Odkrył zjawisko, ktore potem Maria Curie nazwała promieniotwórczością. A wszystko zaczęło sie od poszukiwania tematu pracy doktorskiej. Krócej pisząc M.C prowadząc również doświadczenia z solami uranu - tyle, że ona zastanowiła się, czy tylko sole uranu emitują promienie? Również związki toru dawały tego rodzaju zjawiska itd. PRÓBKI, KTÓRE ZAWIERAJĄ URAN I TOR, OKAŻĄ SIĘ PROMIENIOTWÓRCZE. I RAPTEM...

                      pewne próbki wykazują promieniowanie znacznie większe. Więc rozpoczyna się badanie i liczenie. Wiele razy.
                      Promieniowanie pewnych próbek jest większe jakie moze spowodowac obecnośc uranu i toru,
                      A więc, jak detektyw, jest jakaś substancja, znacznie bardziej promieniotwórcza od tamtych, którą można określić : jeszcze nieznany pierwiastek.... Nieufność naukowców jest cudowną zaletą.

                      O wykorzystaniu radu w celach bojowych, z trwogą, rozmawiała Maria Curie z Frederic Joliot-Curie. Jak zapewne Wiesz, prowadził badania i odkrył zjawisko "sztucznej promieniotwórczości". Nobel 1935.

                      W Collège de France pracował nad reakcją łańcuchową i kontrolowaną reakcją nuklearną z użyciem radu.
                      Po inwazji hitlerowskich Niemiec udało mu się wyniki swoich badań przemycić do Anglii.

                      Brał czynny udział we francuskim ruchu oporu. Po wojnie rozpoczął pracę we francuskim ośrodku badań jądrowych w Orsay, następnie został dyrektorem ośrodka. Od 1942 r. członkiem Francuskiej Partii Komunistycznej. Osiem lat póxniej -. odsunięty od prac w Orsay, pracował jednak dalej w Collège de France, a po śmierci żony (1956 r) objął katedrę fizyki na Sorbonie.

                      Od 1950 r. do śmierci pełnił funkcję prezydenta Światowej Rady Pokoju.
                      Zmarł w 1958r. nazwano

                      Jego imieniem nazwano Złoty Medal Pokoju

                      dobrej nocy

                      www.pib-nio.pl/o-instytucie/historia-instytutu/
                      • boomerang Re: Miriam ma belle 22.08.21, 00:31
                        Więcej szkody niż pożytku ta promieniotwórczość przynosi. Do pożytecznych przykładów zalicza się umieszczenie przez mamusię lampki z polonu przy łóżeczku nowonarodzonej córeczki państwa Curie - Ewy. Dzięki temu Ewa żyła 102 lata. Zjawisko to nazywa się hormezą radiacyjną.
                      • xiazeluka Re: Miriam ma belle 22.08.21, 00:48
                        "O wykorzystaniu radu w celach bojowych, z trwogą, rozmawiała Maria Curie z Frederic Joliot-Curie"

                        Wygląda na to, że Maria i Frederic to niezbyt wybitne jednostki - radu bojowo nie udało się wykorzystać aż do dzisiaj (chyba, że za takowe ktoś zechce uznać farby fluorescencyjne wytwarzane z udziałem tego pierwiastka, używane w bombowcach Luftwaffe).
          • xiazeluka Re: Miriam ma belle 21.08.21, 15:26
            " o wybitnie polskim imieniu, mianowicie Salomea"

            Wiele żydowski.... pardon... piastowskich księżniczek nosiło to imię, choćby córka Izaak... izwinitie... Konrada I mazowieckiego, która została rabin... sorry... klaryską.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka